„Gorszy niż Rodowód krwi”. Spin-off Wiedźmina, który utknął w martwym punkcie, to ponoć zakulisowa „katastrofa”
Wielka szkoda, bo bardzo nie czekałem na ten spin-off, a zapowiadało się tak dobrze... xDD
Zresztą praktycznie wszystko co wyszło od Netflixa w kwestii Wiedźmina to katastrofa. Mnie osobiście jako tako podobały się jedynie animacje, ale cała reszta to aż szkoda gadać...
Skoro nawet w Netlifx uznali, że to straszny szajs, to aż się boję myśleć, jaki to jest szajs :D
Gorszy niż Rodowód Krwi? Nie da się. To była taka abominacja, że odczuwam mdłości, zgrozę i ciarki wstydu jak tylko o tym wspomnę. Jeśli sami twórcy porównują Szczury do tego i to porównanie wypada źle, to nie jest znak, że Szczury należy anulować. To jest znak, że twórcy powinni zrezygnować z pracy przy jakimkolwiek medium audiowizualnym, jeśli nie mają dzieci natychmiast dokonać sterylizacji, aby nie przekazywać wadliwych genów oraz wytatuować sobie w widocznych miejscach "Do not resuscitate" i zająć się base jumpingiem lub wspinaczką wysokogórską bez zabezpieczenia. To jest urzeczywistnienie najgorszego koszmaru, jak bardzo Netflix zbrukał, zbezcześcił i zgwałcił całą markę Wiedźmin.
Na 300 kultura słyszałem, że jest gorsze bo o ile w Rodowodzie Krwi czy Wiedźminie coś z książki było wyciągnięte, tak tu podobno olali temat i podobno do reżyserki wzięli ludzi, którzy nawet nie liznęli książek ;)
Zgodzę się, że w pierwszym i trzecim sezonie, serial główny gdzieś próbował dotykać książek. W S3 na zasadzie, że ktoś się połapał, że S2 było katastrofą i próbowali ratować się, wracając do materiały źródłowego, ale z marnym skutkiem. Ale nie wiem, gdzie Rodowód Krwi miał mieć cokolwiek z książek? Poza dwoma czy trzema postaciami, które i tak po swojemu zbeszcześcili, np. robiąc bodajże z Avalacha geja xD Sam motyw z powiązaniem wiedźmińskich mutagenów ze starszą krwią, to był pomysł ewidentie wykoncypowany podczas posiedzenia na kiblu w trakcie ostrej biegunki i ataku hemoroidów. Serio, Rodowód to jest instrukcja krok po kroku, jak stworzyć nabardziej cuchnącego crapa jak to w danym momencie w ogóle jest możliwe. Jeślii Szczury miałyby być jeszcze gorsze, to mój umysł nie obejmuje tego, co tam jeszcze można spieprzyć. Całą tę Netflixową bandę analfabetów, dyletantów, ćwierćmózgów i partaczy należałoby wysłać na jakąś przymusową reedukacje. Pecha ma Wiedźmin do ekranizacji, chociaż patrząc na ten wysryw Netflixa człowiek zaczyna doceniać nasz rodzimy serial. Jeśli chcesz komuś w subtelny sposób życzyć źle, możesz powiedzieć - "Oby Netflix zekranizował twoją ulubioną książkę". Sezon 4 pewnie obejrzę znów z wyuzdanej, masochistycznej ciekawości i będę to odchorowywał kolejne tygodnie, życząc twórcom, żeby im się chleb w gówno w ustach zamieniał do końca ich dni.
Gorszy niż Rodowód Krwi? Czy to jest w ogóle realne?
Musieli serio stworzyć takiego potworka, że nawet netflix się tego brzydzi.