Dragon Ball Z: Lord Slug do teraz jest jednym z kultowych filmów, prezentujących przygody Son Goku oraz jego przyjaciół. Produkcja pozwoliła chociaż na chwilę powrócić do klasycznej formuły oryginalnej mangi.
Dragon Ball Z: Lord Slug wprowadził wroga, którego w tamtym momencie nikt się nie spodziewał. Ewidentnie został on zainspirowany przez innego antagonistę z tego uniwersum, którego wszyscy dobrze znają. Mimo to produkcja zyskała status kultowej i jest jedną z najlepiej kojarzonych w całym filmowym uniwersum Dragon Balla. To właśnie odgrzanie starej koncepcji zadziałało na korzyść filmu, ponieważ Lord Slug był niczym Piccolo, nie tylko z wyglądu, ale i z powodu życzenia, jakie chciał zrealizować na Ziemi.
Na Zachodzie Dragon Ball Z: Lord Slug miał premierę dopiero w 2001 roku, co jest sporym opóźnieniem w stosunku do premiery z 1991 roku w Japonii. Gdy produkcja w końcu się pojawiła, w telewizji można już było podziwiać świat Dragon Balla po pokonaniu Cella (Komórczaka), kiedy panował nowy porządek, w którym Son Gohan tymczasowo zastąpił Son Goku w roli głównego bohatera.
W filmie okazuje się, że Lord Slug jest Nameczaninem. W oryginale został ewakuowany na planetę Slug, co miało go uratować przed kataklizmem niszczącym planetę Namek, natomiast w tłumaczeniu Sluga wygnano z powodu zbyt dużych skłonności do przemocy. Owa postać z Dragon Ball Z: Lord Slug jednoznacznie nawiązuje do Piccolo, który także został odesłany z Namek i trafił na inną planetę. Ale w przeciwieństwie do Nameczanina z Ziemi, Lord Slug poddaje się drzemiącemu w nim złu.

Dragon Ball Z: Lord Slug pozwala fanom serii na swoisty powrót do przeszłości, w dużej mierze właśnie za sprawą nawiązań do Piccolo. Nie chodzi jednak wyłącznie o podobną przeszłość bohaterów, lecz również ich wątek związany ze smoczymi kulami. Filmowy antagonista po tym, jak się o nich dowiedział, oczywiście, zapragnął je zdobyć. Jego życzeniem nie była jednak ogromna siła, której pragnienie często charakteryzuje postaci z Dragon Balla Z. Lord Slug chce uzyskać wieczną młodość, aby odzyskać dawną siłę, co jest kolejną rzeczą, która upodabnia go do Piccolo.
Ewidentne powiązanie ze złoczyńcą z oryginalnego Dragon Balla można by uznać za dosyć leniwy scenariusz. Gdy jednak film na Zachodzie pojawił się w otoczeniu, w którym Super Saiyanie byli normą, a przeciwnicy stawiali na destrukcję, to wieczna młodość i klasyczny podbój wydawał się być swoistym powiewem świeżości.
To nawiązanie do klasycznego Dragon Balla, połączone z pierwszym konceptem Super Saiyanina, który pojawił się w Dragon Ball Z: Lord Slug, uczyniły film kultowym wśród fanów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Film:Dragon Ball Z: Lord Slug
premiera: 1991akcja, animacja, sci-fi
4

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.