Najnowsza odsłona Cywilizacji budzi mieszane odczucia graczy w wielu aspektach. Jeden z nich to kluczowa mechanika gry.
Siódma część Cywilizacji jest oficjalnie na rynku od tygodnia i niestety wiele jej elementów nie przypadło do gustu społeczności. Dotyczy to między innymi interfejsu, zachowań AI, liczby możliwych cywilizacji, warunków wygranej, czy oprawy graficznej. Wiele z tych uwag dotyczy szczegółów, ale to właśnie one decydują o finalnym odbiorze gry. Czasami jednak chodzi także o najważniejsze elementy tej produkcji.
Z uwagi na niedawną premierę w internecie jest mnóstwo recenzji zarówno tych profesjonalnych jak i wątków z X czy Reddita. Niezależnie z której kategorii pochodzi głos należy on do jednego z trzech obozów. Pierwszy broni tytułu za wszelką cenę nie zwracając uwagi na żadne argumenty. Drugi krytykuje nawet jeśli zarzuty są bezpodstawne, a trzeci faktycznie wytyka błędy i stara się wykazać konstruktywną krytyką.
W przypadku najnowszej Cywilizacji dominują dwa ostanie. Wiele z zarzutów dotyczy eksploracji i mechanik z 2. ery, czyli Wieku Eksploracji, w którym, jak śmieją się gracze, rozgrywka każdą cywilizacją przeradza się w roleplay hiszpańskiego konkwistadora.
Civilization 7 wprowadziła do gry „Odległe lądy”. Są to terytoria niedostępne przed odkryciem technologii koniecznych do dalekich podróży morskich. Po ich pozyskaniu gracz ma możliwość ich zbadania i pozyskania występujących tam unikalnych surowców. Problem w tym, że kategoryzacja surowców jest uproszczona do maksimum i niezgodna z realiami.
Niezależnie od cywilizacji niektóre surowce zawsze będą oznaczane jako „egzotyczne”, nawet jeśli gracie jako lud, dla którego powinien on być podstawowy. Ma to związek z nową mechaniką „flot skarbów”, czyli konwojów morskich, które dostarczają dobra z „odległych lądów” do startowego kontynentu.
Obecnie wasze floty mogą pozyskać sześć surowców: złoto, srebro, cukier, przyprawy, kakao i herbatę. Niezależnie od wybranej cywilizacji wymienione wyżej zasoby będą „egzotyczne”. Jest to nieco komiczne, gdy gra się na przykład Chinami, które najprawdopodobniej wynalazły herbatę i sprowadza się ją jako „egzotyczny produkt”.
Dodatkowo gracz rozgrywkę zawsze zaczyna na „domyślnym kontynencie” i musi odkryć „odległe lądy” ze wspomnianymi surowcami. AI może jednak zacząć grę już na „odległym lądzie”, ale nie może sprowadzać żadnych zasobów, bo na „domyślnym” kontynencie nie ma „egzotycznych” surowców. Oznacza to, że w 2. erze będzie zawsze w słabszej sytuacji pod względem spuścizn gospodarczych.
Spora część społeczności uważa, że eksploracja została zaprojektowana na pół gwizdka i proponują zmiany. „Egzotyczne” towary powinny być odmienne w zależności od cywilizacji, miejsce startowe powinno być losowe dla wszystkich, a „odległy ląd” być wszystkim poza startowym kontynentem. Powiązane z tym zwycięstwo ekonomiczne powinno mieć inne warunki do spełnienia jak na przykład monopol na dane produkty.
Szpile wbijane są także w kontekście stanowiska Firaxis, które promowało „różnorodność” i chwaliło się zaproszeniem do siebie Szaunisów, by jak najlepiej oddać ich kulturę. Większość mechanik i tak zostało zaś stworzonych z perspektywy europejskiego spojrzenia na historię.
Cały system eksploracji jest jednak na celowniku deweloperów i to praktycznie od samej premiery. Mają zostać wprowadzone zmiany w jego podstawowych założeniach i balansie. Gracze zaczęli się zastanawiać dlaczego w takim razie gra zaliczyła już premierę i to w różnych edycjach skoro tydzień po niej jeden z systemów ma zostać tak diametralnie zmieniony. Myślicie, że takie poprawki wyciągną grę na prostą czy straciliście nadzieję?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Szymon Orzeszek
Doświadczony autor naukowych tekstów i absolwent Socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Znawca światów gier z serii Dragon Age, Dark Souls oraz The Elder Scrolls, który raz w roku przechodzi Mass Effecta i Dragon Age’a, a także regularnie para się modowaniem Skyrima. Ponadto jest aktywnym graczem League of Legends, Warframe’a i gry Dota 2. W przerwach od wyżej wymienionych produkcji sprawdza wszelakie RPG-i oraz ćwiczy zmysł strategiczny w cyklu Total War bądź Endless Space i Endless Legend. Oprócz gier wideo, swój czas poświęca nauce języka walijskiego, amatorskiemu łucznictwu i szermierce oraz zabawie origami.