Zdziwiło mnie to że Wszechstronny Entuzjasta to trzecia najmniejsza grupa, zawsze myślałem że należę do ogółu graczy tego typu.
ale równie chętnie ogląda, jak robią to inne osoby. Stanowi 9% graczy.
tylko tyle?
To jak wytłumaczyć natłok streamerów i jutuberów oraz im podobnych?
nie przepada za oglądaniem, jak grają inni – woli robić to samemu. [...] Stanowi 4% graczy
ała
The Popcorn Gamer (Gracz popcornowy) – gry nie są jego najważniejszym zainteresowaniem. Woli patrzeć jak grają inni, niż robić to samemu. Stanowi 13% graczy.
The Backseat Viewer (Obserwator z tylnego siedzenia) – gracz „na emeryturze”, kiedyś grał dużo, obecnie woli oglądać e-sport lub streamerów w internecie. Stanowi 6% graczy.
Dodaj jeszcze jakiś % z cześć pozostałych grup.
Wydaje mi się, że pasuję pomiędzy gracza ostatecznego i gracza w chmurze, chociaż wole określenie no-life :D
Zdecydowanie lubię duże gry, ale niekoniecznie kupuję je na premierę - mam za to game pass i origin access. Prawie cały wolny czas spędzam na graniu w gry (chociaż ostatnio kupiłam nowego Viriona i czytam go po nocach :D) i wydaję pieniądze prawie tylko na nie.
Idealnie wpasowuję się w profil wszechstronnego entuzjasty. Uwielbiam gry i w sumie wraz z muzyką to moje ulubione hobby. Posiadam kilka platform, na których gram regularnie, ale jednocześnie lubię sobie czasami wchodzić wieczorkami na Twitcha pooglądać np. Archona czy ulubionych speedrunnerów.
Z tyłka te kategorie. Ultimate i Convensional się nie wykluczają.
I nigdy nic nie będzie w takich quizach. Są one jedynie zbliżeniem na ogół. Takie quizy często też pokazują to kim chcemy być, a nie kim jesteśmy. Mnie wyszedł gracz konwencjonalny :P Ale z pewnością wpisuję się też w chmurę. Zawsze tak będzie, żaden quiz nie powie ciebie w 100% zwłaszcza, że ewoluujesz i zmieniasz się :D
No mnie to nie ma tam nigdzie niby ultimate, ale na gry wydaje malo, bo tak malo wychodzi gier ktore mnie interesuja ze nie ma na co wydawac kasy :P
Teraz normalny gracz należy do 4% mniejszości, czasy się szybko zmieniają, wina tuska?
Do bani ten quiz. Pytania są złożone i sugerujące odpowiedź.
Kompletnie mam gdzieś e-sport, ale żeby odpowiadać najbliżej rzeczywistości, musiałem go uwzględniać. Wyszedł mi ultimate, choć ani nie oglądam jak inni grają, ani nie ładuję wiader hajsu w granie.
Jakieś z tyłka te archetypy, do mnie to żaden nie pasuje, a po za tym np. charakterystykę konwencjonalnego można dorzucić do innych bez problemu.
Ej, obczaj cie to. Zamiast "gry" wstawcie "sex" i z tym związane sprawy :P :P :P :P :P :P :P
Na początku pomyślałem "Boże co za idiotyzm", ale mi przeszło jak spróbowałem z ciekawości :D
Najbliżej mi do gracza konwencjonalnego (niecierpię gier multi, oglądanie jak inni grają uważam za stratę czasu, chyba że potrzebuję tego typu solucji). 4%? Dobre żarty.
Z quizu wyszło ultimate gamer a myślałem że jestem entuzjastą. No kto by pomyślał

Hmm może coś w tym jest. Nie mam czasu na gry wolę obejrzeć czasami cutscenki. To jest trochę straszna prawda :o
Wyszło mi Cloud gamer bo gierki skupuje po taniości z bundli i praktycznie mam tyle gier za darmo że nie idzie tego ograć. Ale dla mnie to też mógłbym być w conventional no ale chyba za mało wydaję na sprzęt żeby się tam załapać.
Z quizu wyszlo ultimate gamer.
The Time Filler (Wypełniacz czasu) – gra tylko w wolnych chwilach, gdy nie ma nic lepszego do roboty. Preferuje gry mobilne. Stanowi 27% graczy.
No tak srednio z tymi grami mobilnymi bym powiedział. Tak średnio
Wezmę po jedną cechę z kilku typów i uskładam siebie.
Standardowo w moim przypadku opisy do kitu.
Połączymy Cloud Gamer, Conventional Player, Time Filler i Popcorn Gamer.
Nie oglądam streamów, nie trawię gier mobilnych i F2P. Płatne produkcję kupuję czasem w dniu premiery, czasem na przecenie. Na przecenach kupiłem np. Uncharted 1-3 na PS4, gdyż wszystkie miałem na PS3. W dniu premiery kupuję tylko tytuły na których mi zależy. Inne czasem na przecenie, czasem nie. Nie ma reguły. Gram w wolnym czasie, jeżeli akurat nie mam kompletnie ochoty robić nic innego, lub nie mam innych obowiązków. Potrafię mieć dość długie przerwy, jako że tytułów trafiających w moje gusta wychodzi obecnie bardzo mało.