Technologie Tanie i polecane Porady PC Windows Konsole Telefony Technika
Wiadomość sprzęt i soft 16 listopada 2022, 13:58

autor: Mateusz "rassi" Ługowik

Widziałem coś strasznego, nie grajcie tak w God of War Ragnarok

W Internecie można trafić na rzeczy, które potem chciałoby się odzobaczyć. Niektóre treści są też po prostu szkodliwe. W ten weekend widziałem coś, co można zaliczyć zarówno do jednej, jak i drugiej grupy.

Widziałem coś strasznego, nie grajcie tak w God of War Ragnarok - ilustracja #1
Fot. jajco.pl

God of War: Ragnarok to najnowszy hit dostępny na konsolach PlayStation. Gra zbiera wysokie i bardzo wysokie oceny (nasza recenzja). Nic dziwnego, to dobra i piękna gra, opowiadająca nordycką historię Kratosa i jego syna, Atreusa. Taki tytuł, jak zresztą niemal każdy inny, chce się ograć w jak najlepszych warunkach, tj. na wielkim telewizorze ze znakomitą jakością obrazu lub monitorze z wyższej półki. Niedawno przekonałem się, że istnieje grupa graczy (a może to tylko pojedynczy przypadek), która świadomie „psuje” obraz. Mało tego, konkretna osoba twierdzi nawet, że efekty są jak najbardziej w porządku i poleca granie w taki sposób innym. O co chodzi?

Widziałem coś strasznego, nie grajcie tak w God of War Ragnarok - ilustracja #2
Ultrapanoramiczne wyświetlacze to fantastyczne urządzenia, ale trzeba korzystać z nich z głową. Źródło: Xiaomi

W ostatnich dniach obejrzałem sporo wideorecenzji God of War: Ragnarok na YouTube. Normalne było więc to, że wśród polecanych materiałów pojawiły się u mnie inne filmiki związane z tą produkcją. Moją uwagę szczególnie mocno przykuła jedna miniaturka. Po odpaleniu wideo zobaczyłem, że pewien gracz (świadomie pominę nazwę jego kanału, nie chodzi tu o to, żeby się nad kimś pastwić) podłączył ultrapanoramiczny monitor do konsoli PS5. Pomyślałem, że to raczej kiepski pomysł, bo przecież urządzenie Sony nie wspiera innego formatu obrazu jak tylko 16:9. Oznacza to, że na monitorze 21:9 trzeba będzie grać z czarnymi pasami po prawej i lewej stronie. Jakże się pomyliłem! Otóż autor materiału grał z obrazem rozciągniętym na cały wyświetlacz. W tym momencie zamarłem.

Widziałem coś strasznego, nie grajcie tak w God of War Ragnarok - ilustracja #3
Granie w taki sposób to FATALNY pomysł. Źródło YouTube

Zacząłem się zastanawiać, czy czegoś nie przespałem i PlayStation 5 zaczęło wpierać rozdzielczości ultrawide. Chwila spędzona z wyszukiwarką Google potwierdziła jednak, że nic takiego nie ma miejsca - konsola Sony obsługuje tylko jedyny, słuszny, według Japończyków, format 16:9. Oznaczało to ni mniej, ni więcej, że gracz rozciągnął źródłowy obraz o proporcjach 16:9 do 21:9. Wszystko stało się nienaturalnie szerokie, a przy okazji został też ucięty fragment kadru. Krótko mówiąc, obraz (postacie, obiekty, interfejs, dosłownie wszystko) uległ zniekształceniu lub, jak kto woli, deformacji. A dalej było jeszcze tylko gorzej.

Widziałem coś strasznego, nie grajcie tak w God of War Ragnarok - ilustracja #4
Sam posiadam monitor 21:9 i dosłownie dzień wcześniej ogrywałem Kangurka Kao, który nie wspiera ultrapanoramicznego formatu. W sieci jest na to fix, ale link do pobrania potrzebnego pliku wygasł. Dlatego grałem z pasami. Nawet przez sekundę nie pomyślałem o tym, żeby sztucznie rozciągnąć obraz. Źródło własne

Postanowiłem poszperać nieco po zasobach kanału tej osoby i trafiłem na kolejny „hit”. Jeden z materiałów był w całości poświęcony temu, że monitor o proporcjach 21:9 to sensowny wybór do PS5. Twórca argumentował swoją opinię tym, że w przyszłości konsola może doczekać się obsługi rozdzielczości ultrawide. Autor twierdził również, iż efekty po rozciągnięciu obrazu 16:9 na pełny, ultrapanoramiczny ekran wcale nie są takie złe. Szkoda stukać w klawisze, żeby to skomentować. Wystarczy jeden obrazek, który mówi więcej niż tysiąc słów.

Jestem ostatnią osobą pragnącą mówić innym, jak lub na czym powinny grać. Są jednak pewne granice, po których przekroczeniu trzeba zabrać głos. W dobie, gdy coraz częściej gramy płynnie w rozdzielczości 4K (na PC nawet w 8K), techniki skalowania obrazu w starszych produkcjach doszły do bezstratnego poziomu, a oprawę graficzną niektórych tytułów da się uznać za dzieło sztuki, nie można krzywdzić samego siebie i twórców gier świadomie wymuszając zniekształcenie obrazu i to w tak wielkim stopniu, jak ma to miejsce przy rozciąganiu treści o natywnych proporcjach 16:9 do formatu 21:9. Nie idźcie tą drogą!