Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
7.0

Ocena Graczy

Średnia z 660 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.

Oceń Grę

Oceny Recenzentów i Ekspertów

5.5
PC
1up

1up

Ekspert

2013.10.13

Slender: The Eight Pages to iście zabójcze doświadczenie. Nie traktuję tego straszydła jako prawowitej gry, lecz raczej jako swego rodzaju eksperyment. Dodam, że wcześniej grałem w wersję beta i mam w pamięci różnice. Zmiany niewielkie, ale wyszły na lepsze. Produkcja Parsec pojawiła się w sieci znienacka jako jakiś tajemniczy projekt. Nic o nim nie wiedząc, postanowiłem sprawdzić sobie to „coś”. Plusy... Zero informacji o samej grze i tylko jedno zadanie: „Zbierz osiem stron”. No dobra, lecimy. Generalnie zostaliśmy wrzuceni w środek ciemnego lasu. Wokół tysiące drzew, wszechogarniający mrok i dziwne odgłosy. Jak się okazuje, złowrogi las jest idealnym miejscem, aby przerazić gracza. Brak jakiegokolwiek interfejsu podczas gry znakomicie pozwala zanurzyć się w przytłaczającej atmosferze. Co jak co, ale klimatu grze odmówić nie można. Mroczne, posępne i surowe otoczenie naprawdę działa na naszą wyobraźnię. Autorom gry udało się osiągnąć coś niemożliwego. Sprawili oni, iż przeciwnikiem gracza nie są potwory, ale tak naprawdę jego podświadomość. Obrazu całości dopełnia właśnie tytułowa postać. Wynaturzony, przerażający i okryty tajemnicą osobnik ściga nas z nieznanego powodu. Wiemy tylko tyle, by nie obracać się za siebie i nie patrzeć mu w oczy. Zadanie jest z pozoru proste: zebrać osiem stron manuskryptu, nie dając się przy tym schwytać. No właśnie, z pozoru. Po pierwsze, trzeba wiele razy zwiedzić cały obszar, by mieć opanowaną mapę ścieżek i lokalizacje poszczególnych kartek. A zapewniam, że w tym lesie łatwo się zgubić. Jest to niesamowite uczucie, kiedy dobrze znana mi droga nagle wydaje się obca i za chwilę dochodzę do wniosku, że zabłądziłem. Druga sprawa to umiejętność wyrzeczeń. Nasza postać męczy się po szybkim biegu, a latarka nie świeci w nieskończoność. Trzeba więc czasami przystopować z używaniem sprintu i w miarę możliwości oszczędzać baterie. Poza tym należy być szybkim i sprytnym. Przy odrobinie szczęścia może uda się zebrać komplet notatek. Na szczęście sterowanie ogranicza się do kilku podstawowych klawiszy. No dobra, wszystko ok, ale o co tyle szumu? Czemu gra jest uważana za straszną? Primo, osoba Slendermana. Wystarczy spojrzeć. Ale nie to gra pierwsze skrzypce. Moim zdaniem zasługa w tym dźwięku. Niewinne cykanie świerszczy w trawie, pstryk włączanej latarki, stąpanie bohatera po powierzchni czy jego przyspieszony oddech – to wszystko bardzo sugestywnie buduje napięcie. A do tego w tle mroczny ambient, który wraz z postępami zmienia się na coraz bardziej przerażający, co niesamowicie potęguje emocje. Jeszcze bardziej szokującym zabiegiem są anomalie spowodowane obecnością Slendermana i towarzyszący temu odgłos zgrzytu. Ale i tak najlepsze jest to „buuum”. Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi. W niektórych momentach autentycznie można podskoczyć na krześle, a po plecach momentalnie przechodzą ciarki. Mówię, jak ktoś chce choć przez chwilę poczuć prawdziwy strach, to Slenderek zaprasza na wypad do lasku. Co do oprawy graficznej, to na najwyższych ustawieniach tytuł wygląda całkiem znośnie. Minusy... Potwornie krótka. Co prawda zanim ujrzałem 8/8 minęło trochę czasu, jednak nie zmienia to faktu, iż gierka zabiera średnio 10 minut. Co by nie mówić, produkt niewielki, ograniczony i jednostajny. Fabularnie totalne zero. Poza strzępkami informacji o Slendermanie w necie, tutaj nic nie zostało wyjaśnione ani nawet napomknięte. Będąc szczerym, muszę odrobinę ponarzekać na samą mechanikę gry. Otóż, często dzieje się tak, że długoręki bandyta łapie mnie pomimo tego, że wszystko zrobiłem jak należy, najlepiej i najszybciej jak umiałem. Ponadto gość pojawia się gdzie chce, co nie jest ani fajne, ani logiczne. Wydaje mi się wtedy, że gra nas trochę oszukuje i właśnie po raz kolejny straciłem 10 minut z życia. Ale nie odpuściłem! Może technicznie Slender: The Eight Pages wypada biednie, jednak jako mały test, a zarazem wstęp przed pełnoprawnym Slender: The Arrival, spisuje się zacnie. Moja ocena – 5.5/10

6.0
PC
Aleksander Kozłowski

Aleksander Kozłowski

GRYOnline.pl Team

2016.09.15

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl