Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedUkochane symulatory z początku lat 90.Interaktywna mapa Gothic RemakeTe gry zasłużyły na uwagę w 2026 rokuOdyseja Nolana to wielkie rozczarowanie
Szukaj...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Komentarze do gry: Police Quest 4: Open Season

Forum Gry Przygodowe
Dodaj komentarz
23.05.2008 18:26
raziel88ck
😍
1
odpowiedz
raziel88ck
228
Reaver is the Key!

przypomina mi Police Quest: SWAT jesli chodzi o grafe i budowe gry ;) Tyle ze SWAT fajniejszy

18.03.2018 21:05
Kaczmarek35
2
odpowiedz
Kaczmarek35
11
Senator

To zupełnie inny typ gry.
Police Quest 1-4 to były całkiem udane przygodówki.

17.08.2019 21:08
Arkajf
3
odpowiedz
Arkajf
59
Pretorianin
5.0
PC

Niestety, czwarta część Police Quest zawodzi. Pomimo rewolucyjnej na tamte czasy "fotorealistycznej" grafiki grze zabrakło klimatu budowanego przez fabułę. Ta jest miałka - wydarzenia w grze nie trzymają w napięciu tak jak poprzednie gry serii, nie trzymają się też po części kupy. Zagadki w grze są czasami bardzo dziwaczne jak np. puszka coca-coli. Rozwiązanie gry jest bardzo niesatysfakcjonujące - wprawdzie złapaliśmy mordercę, dostaliśmy medal ale nie ma wyjaśnienia motywów jego działania. Tylko 5.0

13.11.2020 14:11
4
odpowiedz
Fokcuf
21
Pretorianin
6.5
PC

Fotorealistyczna grafika robiła wrażenie, ale oprócz tego reszta kulała.

31.07.2026 12:00
Wiedźmin
5
odpowiedz
Wiedźmin
64
Legend
Wideo
6.5
PC

Police Quest: Open Season aka Police Quest IV to średnio udana gra przygodowa od studia Sierra, która została wydana w 1993 roku na komputerach Pc i Macintosh. W czwartej części Jim Walls nie odpowiadał już w żaden sposób za produkcję. Porzucono zawadiacki styl z poprzednich trzech gier na rzecz surowego realizmu. Do tego wcielamy się w nowego protagonistę i mamy inne miejsce akcji niż dotychczas. Można wręcz uznać tę część za spin-off.
Gameplay. Wcielamy się w detektywa wydziału zabójstw Johna Careya, który prowadzi śledztwo w sprawie serii brutalnych morderstw w brudnych slumsach Los Angeles. Gra zaczyna się w makabryczny sposób. Poznajemy krok po kroku przestępcze życie miasta i prowadzimy pościg za maniakalnym mordercą. Sama fabuła jest mroczna i pełna niuansów o rasistowskim charakterze bezpośrednio związana z problemem wojny gangów na przedmieściach Los Angeles. Powszechna atmosfera przemocy i strachu dominująca na przedmieściach stanowi tutaj idealne siedlisko dla psychopatycznych potworów w ludzkiej postaci. Niestety mimo, że gra w najlepszych momentach próbuje zapożyczać coś z „Milczenia owiec” to przez większość czasu bardziej przypomina trzeciorzędny serial policyjny z stereotypowym obrazem różnych subkultur Los Angeles od sceny hip-hopowej przez dzielnicę czerwonych latarni po społeczność neonazistów. Gra korzysta ze standardowego interfejsu point & click z małą ilością komend i kilkoma modyfikacjami stylistycznymi. Same zagadki są dość proste i rzadko zdarza się, by nie było wiadomo co robić dalej. Gra w dużej mierze polega na przesłuchiwaniu osób, zbieraniu dowodów i zapisywaniu szczegółów w notatniku. Wierne przestrzeganie sztywnych procedur policyjnych jest wymagane, aby uzyskać maksymalną liczbę punktów. Nie przekłada się to jednak na wciągające doświadczenie, bo z czasem robi się męczące. Do tego część zadań jest lekko zabugowana. Poza typowymi łamigłówkami opartymi na ekwipunku i drzewami dialogowymi gra nie oferuje wielu dodatkowych wyzwań poza strzelnicą, sekwencją strzelania i sytuacjami w których trzeba podejmować decyzje w ułamku sekundy, aby uniknąć natychmiastowej śmierci. Wyzwanie związane z jeżdżeniem po okolicy zniknęło. Okazji do zgonów jest bardzo mało jak na przygodówkę Sierra. Do tego są nudne, gdy w Space Quest zawsze to było fajnie przedstawione i zabawne. Ton gry też zmienił się o 180 stopni. Miasto Aniołów nie przypomina szczęśliwego raju jak fikcyjne Lytton City w Police Quest 1-3 lecz jest miejscem pełnym łajdaków, oblechów i zwyroli. Poza kilkoma kolegami z pracy i pogrążonymi w żałobie rodzinami ofiar w tej grze nie spotykamy zbyt wielu osób, które wzbudzają sympatię.
Grafika i udźwiękowienie. W grze mamy autentyczne zdjęcia rzeczywistych plenerów i wnętrz Los Angeles, które następnie zeskanowano i zmontowano tworząc cyfrowe tła. Animowane sprite'y ożywione zostały dzięki technologii motion capture z udziałem prawdziwych aktorów. Niestety modele postaci sprawiają wrażenie przesadnie skompresowanych więc grafika prezentuje się nieostro. Gra przedstawiona jest w w przygnębiającej palecie brązu i szarości z okazjonalną domieszką błękitu. Same lokacje są dość zróżnicowane na czele z elegancką rezydencją, neonazistowską meliną, kinem czy barem. W wersji CD wszystkie interakcje są w pełni udźwiękowione więc jest to pierwsza część tej serii, która posiada dubbing, ale nie jest to mocna strona gry, bo jest średniej jakości. Także aktor użyczający głosu głównemu bohaterowi gry pozostaje przez cały czas uosobieniem przeciętności.
Podsumowanie. Czwarta odsłona serii odrzuca całe dziedzictwo pierwszych trzech części i stara się przedstawić bardziej mroczne, realistyczne tło. Niestety PQ4 to zmarnowany potencjał i krok wstecz względem poprzedników. Gra przynudza, a najbardziej zawodzi zakończenie, które jest banalne i zbyt pospieszne. Finał narusza spójność projektu, bo wyrzuca za okno cały swój policyjny realizm dążąc do klimatu rodem z horroru. Poza tym nie czuje się więzi z nowym protagonistą. Moim zdaniem daleko tej grze do prawdziwej klasyki gatunku gier przygodowych jak Gabriel Knight (1993). Pamiętam, że w połowie lat 90' zazdrościłem trochę kuzynom Police Quest 4, gdy pierwszy raz zobaczyłem tę grę u nich na blaszaku jako Amigowiec. Scenę z głową z lodówce porównywaliśmy do finałowej sceny z filmu Siedem (1995). Nigdy nie byłem wielkim fanem tej serii, bo zawsze wolałem od Sierra cykl Gabriel Knight, Police Quest, King's Quest, Quest for Glory, ale gdy wreszcie przeszedłem całość Police Quest IV u siebie po kupnie pierwszego Pc w 1997 roku to i tak poczułem rozczarowanie, bo czwórka wydała się mi słabsza od pierwszych trzech części. Identyczne wrażenie mam teraz po odświeżeniu cyklu, dlatego bardziej polecam Police Quest 1-3. Jedyna przewaga czwórki to to, że mocniej trzyma się realizmu, a nie eskapistycznej artystycznej fantazji i ma wygodny interfejs.
https://www.youtube.com/watch?v=IrQ22bh-mm0

post wyedytowany przez Wiedźmin 2026-07-31 12:03:13
Forum Forum Gry Przygodowe
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl