Mam i gram.
Ostatni raz tak dobrze na ps5 bawiłem się przy F.I.S.T oraz Hades.
Serdecznie polecam Olli Olli World.
Czy ktoś może potwierdzić lub zaprzeczyć, czy na konsoli Nintendo, dostępne są polskie napisy w tej grze ? Na wszystkie inne platformy gra jest dostępna z polskimi napisami, więc może i tutaj jest podobnie.
Potwierdzam (choć Hades był wg mnie nudny i okazał się przeciętną grą). Rewelacja! Mega wciąga.
Grze brakuje klimatu i ekscytacji płynącej ze skate’u. Po zrobieniu wszystkich osiągnięć przed ostatnią krainą, porzuciłem tę grę. Prawie nigdy tego nie robię, ale podczas gdy początkowe mapy były niesatysfakcjonujące, tak późniejsze są niesatysfakcjonujące i frustrujące.
++ Wykonanie perfekcyjnej sekwencji przez całą mapę jest szalenie satysfakcjonujące
+ Dobre tempo nauki dodatkowych elementów jazdy. Jednocześnie gra nigdy nie blokuje nas przed odkryciem tego samemu
+ Dużo opcji do modyfikacji wyglądu i animacji swojej postaci
+ Łatwo wciągnąć się w maksowanie konkretnej mapy
+ Niewiele błędów (jedyny który pamiętam polegał na tym, że postać spadająca w przepaść, ponownie pojawiała się na trasie)
- - Styl artystyczny gry jest tragiczny. Postaci są obrzydliwie plastusiowe, pastelowa paleta barw nie służy dobremu ukazaniu tricków, a wielowarstwowe mapy wyglądają nieciekawie i często zbyt mało zdetalowanie, a jednocześnie czasem nieczytelnie
- - Gra nie oddaje klimatu skate’u. Ani dialogi, ani historia, ani rozgrywka nie spełniają tej roli. Największy zarzut jest do rozgrywki, bo oferuje ona wiele różnych tricków. Jednak różnica między nimi jest tylko w liczbie przyznanych punków (i ta różnica nie jest wielka). Przemyślana gra dałaby różne czasy wykonania takich sztuczek, różną wysokość skoku, albo wzrost prędkości po jej wykonaniu. Tu możnaby losowo ruszać gałką za to odpowiedzialną i efekt nie różniłby się wiele od tego, że ja starałem się wymuszać różnorodność w rozgrywce
- - Muzyka zupełnie nie pasuje do stylu rozgrywki. Jest jej zupełnym przeciwieństwem. Brakuje jej tempa i energii podkreślającej nasze wyczyny lub aurę mapy. Przełączają się między sobą losowo, co jeszcze bardziej podkreśla brak pomysłu na ten aspekt
- - Monotematyczne mapy. Nie mogę powiedzieć by któraś wyróżniała się tematycznie pod względem rozgrywki. Nie ma mapy „szybkich tricków”, „precyzyjnego trzymania tempa” czy innego konkretnego rodzaju. Wszystkie zlewają się w jedną całość jazdy od lewej do prawej
- Projekt poziomów zakłada, że wyuczymy się ich na pamięć. Nie ma minimapy, a nasz wzrok nie sięga zbyt daleko. Przez to wymagane jest wiele przejazdów do nauczenia się trasy. W połączeniu z wieloma przeszkodami, które projektowane są pod konkretną prędkość, sprawia że przejazdy bywają frustrujące
- Liniowe mapy. Rozgałęzienia, które istnieją to nie są trasy alternatywne, a trasy konieczne do bicia rekordów. Nie istnieje tu główkowane nad optymalną trasą. Jest tylko jedna do wyboru jeśli liczy się na dobry wynik
- Historia i postaci. Śledziłem ją przez pół gry i było to marnowanie mojego czasu. Tragicznie napisana i często wymaga przeklikiwania byle móc jeździć dalej.
- Źle zaprojektowany poziom trudności. Gra jest podzielona na 5 światów. Pierwszy służy za samouczek i jest szalenie nudny. Drugi jest tak prosty, że równie dobrze dalej mógłby być to samouczek. Następny daje nadzieję na ciekawą rozgrywkę, by końcowe dwa odkryły karty, że w grze trzeba się uczyć map na pamięć. Zwykłe przejechanie mapy zawsze jest proste i nie daje żadnej satysfakcji, więc to również nie byłoby rozwiązaniem.
- Dużo niepotrzebnego przeklikiwania pomiędzy mapami. A jednocześnie gdybyśmy chcieli wrócić do konkretnej trasy, która nam się podobała, to znalezienie jej nie byłoby proste, bo na mapie świata jedynym jej wyróżnikiem jest nic nie mówiąca nazwa