Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
7.5

Ocena GRYOnline.pl

Średnia z 13 ocen gry wystawionych przez Recenzentów i Redaktorów GRYOnline.pl, Ekspertów i wybranych Graczy.

Oceny Recenzentów i Expertów
8.1

Ocena Graczy

Średnia z 4902 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.

Oceń Grę

Oceny Recenzentów i Ekspertów

8.5
PC
Jacek Hałas

Jacek Hałas

Recenzent GRYOnline.pl

2004.12.10

“Medal of Honor: Pacific Assault” jest udaną kontynuacją. Z pewnością nie jest to produkt przełomowy, lecz śmiało może podjąć równorzędną walkę z „Call of Duty” i innymi reprezentantami gatunku.

7.5
PC
S

ShadyYo

Ekspert

2026.04.28

Nie jest to na pewno poziom Allied Assault, ale to i tak dobry, wojenny shooter. Dlaczego nie jest tak dobry jak poprzednik? Pomijając całkiem zasłużony aspekt kultowości MoHAA ze względu na kultowe poziomy, które po prostu zapadają w pamięć (plaża Omaha, pojedynki snajperów we Francji, łódź podwodna), a jest to coś czemu akurat Pacific Assault brakuje, to rozchodzi się również o różnorodność rozgrywki. Podczas gdy AA był różnorodny pod kątem lokacji, tempa akcji, nawet i celów do wykonania, tak PA jest znacznie bardziej jednostajny i przewidywalny pod tym kątem, co w pewnym momencie rozgrywki zaczyna trochę nużyć. Żeby nie było, ja rozumiem, że samo ulokowanie akcji na wyspach południowego Pacyfiku powoduje, że trudno też o niewiadomo jakie zróżnicowanie... ale dlatego właśnie można było się postarać chociażby o sam wygląd dżungli, zabudowań, wiosek. Tymczasem nie raz miałem jakieś uczucie deja vu, zupełnie jakby twórcy odtworzyli tę samą wioskę czy ten sam układ domków, wzgórz czy drzew, który widziałem już w którymś z poprzednich poziomów. Zdecydowanie trzeba się było tutaj pokusić o większą kreatywność.Z drugiej strony próba była. Czasem akcja przenosi się w jakieś bardziej bagniste obszary czy chociażby pod koniec gry przelatujemy nad oceanem za sterem myśliwca, a ostatnia, wyczerpująca misja (Tarawa) to również całkowita zmiana klimatu. Dalej uważam jednak, że to trochę za mało i to właśnie te etapy w dżungli powinny być najzwyczajniej w świecie ciekawsze dla gracza. Ciekawiej zaprojektowane i z ciekawszym, mniej powtarzalnym scenariuszem walk.Wytykając dalej, to momentami nieźle wpieniało mnie to, jak bardzo zamknięty jest świat w tej grze. Wystarczyło się oddalić choć trochę dalej od głównej ścieżki i nagle nasza postać była blokowana. Przez to cały ten świat wokół ogranicza się tak naprawdę do jednej, jedynej możliwej ścieżki, którą można pójść dalej. Dlatego też gra często wymusza tylko jeden sensowny sposób podejścia do wrogów.Miłym odświeżeniem i naprawdę doceniam, że coś zmieniono w tym temacie w porównaniu do AA, jest to, że możemy dowodzić ekipą żołnierzy. Z drugiej strony... komendy przez nas wydawane nie mają często oczekiwanego odzwierciedlenia w rzeczywistości i niewiele zmieniają. Przez to dość szybko nauczyłem się tego, że jestem i tak zdany sam na siebie, a jedyna pomoc, na którą mogłem liczyć, to ta od medyka. Szkoda, że gra raczej tylko udaje pracę zespołową. Ale akurat co do medyka, to bardzo fajna sprawa. Wojenne FPS'y mogłyby częściej używać takiego rozwiązania. Bardzo mi się podobał ten aspekt nieprzewidywalności, gdy niby umierasz, ale podchodzi do ciebie medyk i jeszcze jest cię w stanie uratować, ale też sytuacja odwrotna, gdy zamiast tego podchodzi przeciwnik tylko po to, by cię dobić :) Ogólnie system zarządzania pomocą medyczną (możemy zawołać medyka ograniczoną ilość razy) bardzo na plus.Co do grafiki, dźwięku czy muzyki, to tutaj nie mam nic do zarzucenia. Wydaje mi się, że jak na swój rok gra wygląda całkiem ładnie, a te większe bitwy robią wciąż niemałe wrażenie. No przynajmniej na niedzielnym graczu. Dźwięki latających zewsząd kul, spadających pocisków, przelatujących samolotów czy okrzyki naszych kompanów brzmią realistycznie i pozwalają poczuć się tak, jakbyśmy byli w centrum wydarzeń i o to właśnie chodzi. W FPS'ach zawsze ważny jest też sam gunplay i ta radość ze strzelania. Tutaj jest umiarkowanie nieźle. Broń nie zawsze spisuje się tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, strzelanie nie jest tak precyzyjne jakbyśmy chcieli, ale da się wyczuć różnicę między różnymi rodzajami broni i odstrzeliwanie przeciwników headshotami jest akurat bardzo satysfakcjonujące :)Tarawa... ostatnia misja jest bardzo trudna i prawdopodobnie trudniejsza od czegokolwiek, co znaliśmy z MoHAA, a przecież i tam mieliśmy niemało trudnych misji do wykonania. I z jednej strony lubię właśnie takie przegięte momenty w tych wojennych strzelankach, tego typu wyzwania, z drugiej w pewnym momencie już czułem, że ta Tarawa ciągnie się trochę za długo. Wkroczyła też pewna powtarzalność rozgrywki, bo na ogół cele skupiają się na zniszczeniu iluś sztuk wrogiej artylerii czy też wyczyszczeniu z wrogów jakiegoś konkretnego miejsca. O ile jest to zrozumiałe (no bo jakie inne główne cele ci żołnierze mogli mieć), ale pod kątem gameplayu to przeradza się to we wtórność i końcowa rozgrywka zaczyna odrobinę męczyć. Mimo wszystko gdy dochodzimy do końca, to jest ta przyjemna satysfakcja, bo tak jak wspomniałem, wyzwanie było niemałe.I o ile trochę sobie ponarzekałem, to chcę podkreślić, że MoHPA to wciąż tytuł warty uwagi, tym bardziej, że chyba nie było za dużo tytułów skupiających się na II WŚ właśnie w tych rejonach świata. Bardzo też podobał mi się cały ten poziom gdzie mogliśmy sterować myśliwcem. Ludzie narzekają, a właśnie ten system sterowania nim, a jednocześnie strzelania był dla mnie perfekcyjnie wyważony i aż szkoda, że ta gra nie była częściej "przedzielana" właśnie takimi momentami.Na koniec pozwolę sobie porównać tę grę do Vietcong. Podobne lata wydania, choć wiadomo, że to nie ta sama wojna. Ale ze względu na otaczającą nas ze wszystkich stron gęstą dżunglę myślę, że takie porównanie jest słuszne. I mój werdykt jest taki, że Vietcong to gra lepsza. Barwniejsza, mniej przewidywalna, z przyjemniej stopniowanym napięciem i tempem akcji (MoHPA jest pod kątem znacznie bardziej jednostajna) a jednocześnie z równie epickimi momentami jak w MoHPA. I o ile Vietcong cierpiał na irytujące bugi i problemy techniczne, to i tak dla mnie wygrywa w takiej konfrontacji. Jakkolwiek to porównanie dziwnie nie zabrzmi, Vietcong vs MoHPA to trochę jak PES vs FIFA w tych najlepszych latach tego pierwszego. Vietcong (PES) nastawiony bardziej na realizm i powolne, stopniowe budowanie akcji, MoHPA (FIFA) nastawiony na show kosztem realizmu, ultra szybka rozgrywka, gdzie masz strzelać gdzie popadnie, a trochę mniej się nad tym zastanawiać.

6.5
PC
Charson

Charson

Ekspert

2021.04.25

Medal of Honor Pacific Assault: 6,5/10Siemanko, grę można ukończyć w około 7h. Ja przechodziłem ją aż dwa dni na poziomie średnim, kiedyś przechodziłem ją pare lat temu - a więc jest to moje drugie przejście gry. Odnośnie grafiki jak na 2004 rok to na prawdę ładnie to wszystko wygląda, ładne odbicia na wodzie, dobry wygląd postaci, otoczenie, pojazdy, samoloty, bronie ect. Klimat oraz gameplay przedni. Muzyka jest świetna i przyjemna dla ucha. Co do broni: Ehh, nie tak miało być. Strzela się dużo gorzej jak w Medal of Honor Allied Assault. Strzelanie to jest tutaj jeden wielki absurd, ogień z luf broni zasłania nam widok przeciwników, każda z broni jest bardzo nie celna i kiepska, rozrzut również - najlepiej podejść bardzo blisko wroga i wtedy strzelać bez przy celowania, bo inaczej tylko będziecie tracić czas i się męczyć,. Trzeba uznać to za wielki minus i męke, gdyż przechodzimy tak całą gre. Na plus dobre i konkretne misje oraz cutscenki, cutscenek niestety jest mało, co trzeba uznać za minus. Gra momentami chodzi aż za płynnie, natomiast kilka misji później chodzi tak jakby miała jakąś blokade w 25 FPS'ach. Masakra, nie wiem czy może ja trafiłem na taką wersje gry nie z patchowaną, albo co. Spodobało mi się również to, że w grze możemy zawołać medyka aby nas uleczył, co jest plusem i nadaje klimat w pewnym stopniu. Minusem kolejnym jest to, że drużyna w niektórych misjach jak ich wyprzedzimy to lata gdzie popadnie, raz się cofają, raz idą do przodu, jakby sami nie wiedzieli co robić. Odnośnie fabuły to wcielamy się w Toma Collin'a, który wstępuje do Armii Stanów Zjednoczonych i walczy jako żołnierz, najpierw rozpoczynamy szkolenie, a potem ruszamy na front - walczyć z Japończykami. I to tyle odnośnie fabuły, więcej się nie będe rozpisywał, bo nie ma sensu. Ogólnie gra góra na raz, czy dwa do przejścia. Nic specjalnego, zawiera mase nie dociągnięć i błędów, ale pomimo tego wciąga przed ekran. Mogli bardziej się postarać i dopracować ów tytuł, poprawić strzelanie, ect. No, ale cóż. "Wyszło jak wyszło". - To już koniec mej opinii. Trzymajcie się, pozdrawiam.

4.5
PC
pieterkov

pieterkov

Ekspert

2020.01.14

Beznadziejna, toporna gra. Nie ma w ogóle frajdy z grania. Najpierw musimy przebrnąć przez kilkanaście minut szkoleń, cutscen i tak naprawdę nic się tam nie uczymy, a potem jak przychodzi do walki to ganiamy się po dżungli z niecelną bronią i topornym bohaterem. Wszystko zatrzymuje nasze pociski. Do tego źle dopasowane tekstury do faktycznych wymiarów obiektów - np. wychylamy się zza palmy i nasze pociski blokują nam się przed twarzą bo okazuje się, że realnie palma jest 2x większa niż pokazuje to tekstura. Ogólnie masakra, poprzednia część była dużo lepsza i to nawet uwzględniając drugi słaby dodatek.Tak jak napisał ktoś wyżej cała taktyka tj. wzywanie sanitariusza i wydawanie rozkazów to całkowicie zbędne dodatki. Jestem w szoku jak ktoś może dawać grze cokolwiek powyżej 6.Przesiadka na MOH Airborne była jak łyk świeżej wody na pustyni. Polecam całkowicie olać pacific assault. Grajcie w oryginalnego moha wraz z dodatkami lub wersję airborne - współczesną, z ładną grafiką i fajnymi pomysłami (broń często używana staje się coraz lepsza bo dostajemy do niej nowe dodatki).

7.5
PC
G

GeDo

Ekspert

2018.06.30

Gra posiada wspaniały klimat zwłaszcza gdy znajdujemy sie w dzungli(az gęsto od roslinnosci i bardzo fajne dzwięki zwierząt/owadów w tle itd.).Jest sporo smaczków historycznych(w postaci wiadomosci i filmików),grafika nie odrzuca ale wiadomo teraz szału nie robi ,w koncu 14 lat juz mineło od premiery.Jest sporo walki na bliski dystans zwłaszcza z uzyciem bagnetów.Spora ilosc broni,ciekawy system leczenia z wykorzystaniem medyka z druzyny.Prawie cały czas poruszamy sie z małym oddziałem a nie sami.Troche za to kuleje samo strzelanie jak i wykrywanie trafien(czasami cały magazynek trzeba wystrzelic by pokonac jednego wroga).Gra dosyc trudna ,sporo sie ginie.Gry niestety nie ukonczyłem a grałem na srednim poziomie trudnosci(tak jak juz ktos wyzej pisał w misji Guadalcanal na lotnisku gdzie nalezalo zestrzeliwac samoloty wroga z działa za kazdym razem w tym samym momencie ginołem mimo kilkunastu prób).Ale ogólnie grało mi sie dobrze do tego momentu wiec gre polecam.

8.5
PC
arkadius2

arkadius2

Ekspert

2016.08.26

Nic się nie zestarzała, nawet po latach dalej grywalna. Oczywiście ma swoje wady jak każdy tytuł, faktycznie mechanika gry nie raz zgrzyta. ale pamiętajmy że mówimy o 12 letniej grze.

7.5
PC
n0rbji

n0rbji

Ekspert

2016.04.27

2 lata temu gdy się zabierałem za tągrę to szybko mi się znudziła. Teraz postanowiłem zabrać się za nią ponownie a jako że miałem stary save to kontynuowałem gdzie skończyłem. Pograłem trochę, doszedłem do rozdziału na Guadalcanal i znowu ogarneło mnie znużenie. Ciągle dżungla. To jest największy minus gry że większość akcji dzieje się w tych zasranych krzaczorach. Co prawda są urozmaicenia w postaci wzgórza, bagien czy rzek ale to nadal krzaczory dominują. Tak naprawdę od połowy gry zmuszałałem się żeby dotrwać do rozdziału na Tarawie, który już z lekkością i przyjemnością ukończyłem. Kolejnym minusem jest mechanika gry. Ciągle się o coś blokujemy. Miałem wrażenie że zaraz nawet źdźbło trawy mnie przyblokuje. Japońce mają niesłychaną celność (średni poziom trudności) i trafiają nawet przez krzaki kiedy ja ich nie widzę. Headshot nie daje przyjemności bo czasami trzeba 3 razy trafić w głowe żeby padł. Są też plusy oczywiście. Przede wszystkim akcja osadzona w historycznym okresie II wojny św. zobowiązuje do zapoznania się z tytułem. Misja w Pearl Harbor wzorowana na filmie o tym samym tytule to największa zaleta gry. Do tego przyjemna dla oka grafika i dobra muzyka dopełniają klimatu. Kto jeszcze nie grał powiem że warto. Mimo kilku wad nadal jest to dobra strzelanina, a że od 2 lat nie dostaliśmy żadnej wojennej strzelanki warto w między czasie nadrobić ten tytuł.Plusy:+ akcja oparta o prawdziwe wydarzenia podczas II wojny światowej+misja w Pearl Harbor mocno inspirowana filmem+smaczki w postaci historycznych ciekawostek+muzyka+grafikaMinusy:-słaba mechanika, ciągłe blokowanie się-przeciwnicy są zbyt skuteczni nawet na dużym dystansie-wskaźnik trafienia tak naprawdę nie pokazuje dokładnie z której strony dostaliśmy. Ba! Powiem więcej - mimo że wiem że dostałem z przodu to strzałeczka pokazuje jakbym dostał w plecy...-misje w dżungli mogłyby być trochę bardziej zróżnicowaneTrochę naciągane 7.5/10

6.5
PC
B

boy3

Gracz

2023.09.19

Nie sądziłem że po świetnym Medal of Honor: Allied Assault jak na tamte czasy grze, da się zrobić gorszego fps, a jednak :FGra się bardzo zestarzała, strzelanie jest okropnie wykonane, grafika też, sama dżungla wygląda ok, gorzej z resztą obiektówJak początek i koniec były ok, tak środek gry to nudne łażenie ciągle po dżungli zabijając japońców, ocena 6.5 bo to taki średniawy fps jest

8.0
PC
KoweK

KoweK

Ekspert

2023.03.06

9.0
PC
Szugob

Szugob

Ekspert

2018.03.22

9.0
PC
Mikołaj Łaszkiewicz

Mikołaj Łaszkiewicz

GRYOnline.pl Team

2016.03.28

8.0
PC
Butryk

Butryk

Ekspert

2016.03.24

6.0
PC
Grzegorz Bobrek

Grzegorz Bobrek

GRYOnline.pl Team

2016.03.23

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl