
Prawie ośmiokrotny wzrost podstawy opodatkowania w 100 lat i sześciokrotnie większe wpływy z handlu w czasie nie więcej niż pięciu dekad. I wszystko bez podbojów (bo Tanger dalej się integruje). Plus wiece innych kwestii sprawiających same uśmiechy na paszczy.
Wiele jeszcze trzeba poprawić/uzupełnić ale to absolutnie fantastyczny tytuł. Dawno nie miałem aż takiej radochy w nówkach od PDX.

Kurcze, jak bede gral na Ironmanie to na 100% bede mial nastepce trony idiote :/
Mój obecny to 97/100/100 (w ogóle na 4 co do tej pory miałem 3 było naprawdę dobrych) ale za to następca ma średnią niecałe 60 :/ więc jak się obecnemu zejdzie to będzie źle i przychody na czysto polecą na łeb.
Ale u mnie też mało podbojów. Wszystko co prawda już zintegrowałem jednak czekam na jakąś sensowną okazję.
Mnie to nie dają odpocząć. Chcę w spokoju pobudować to a to bunty, a to znowu papież Ligę Świętą urządza.
U mnie jest o tyle spokojnie, że przez ostatnie 40 lat jedyne wojny w jakich biorę udział to te moich sojuszników, a że mam już 13k regularsów to nawet posplitego ruszenie nie zwołuję tylko lecę oblegać stolice i kraść dzieła sztuki. Udało mi się właśnie wyprzedzić Francję pod względem ich ilości. Szkoda, ze tak niewiele dają, z 77 (najwięcej pośród znanych krajów) jest tylko 0,08 prestiżu miesięcznie. Tyle co kot napłakał.
Za to mam bardzo mocną kulturę co bardzo przyśpiesza corowanie (nie mylić z integracją). Właśnie scorowałem całe państwo, nie mam jak wrzucić teraz screena, ale podboje mam bardzo ograniczone, idę raczej na rozwój ekonomiczny i ostre pakowanie w literacy, chcę zobaczyć czy da mi to przewagę technologiczną.
Jednak zbliża się czas wojny i przy najbliższej okazji szyba spróbuję podbić pozostałe tereny Litwy póki ten lepszy monarcha jeszcze żyje (samej Litwy dawno już nie ma).
Ja nadal nie wiem jak najlepiej poradzić sobie z grekami jako ottoman.
Póki co wiem że:
- trzeba zostawić patriarchat
- nie wolno acceptowac kultury
Pozostaje podbić Bałkany asap, zrobić jednego wasala który jedyny ma kulturę grecka i dyplomatycznie dwustronnie zaakceptować kultury.
Lepszej drogi póki co nie znalazłem, więc niestety trzeb aż się przemęczyć z malusem do dochodów przez dość długi czas.
W tym aspekcie grając Bizancjum jest dużo łatwiej.
No właśnie ja też mam problem z akceptacją. Na razie robiłem tak: stworzyłem np Tesalie. Po tym jak zintegrowali prowincje narzuciłem im kulturę turecką. Po tym jak odbudowałem relacje wchlonalem ich i mam teraz cały rejon z dominującą kulturą turecka tylko że prawosławny.
Ale twój sposób chyba nie likwiduje wrogości pomiędzy obiema kulturami, i dopóki nie zasymilujesz ostatniego Greka to będzie tam cały czas -50. A to będzie bolączka przez dość długi czas kampanii.
U mnie pomimo tego że mój atak kultury jest wyższy już niż ich obrona kultury to nadal w prowincjach z Grekami nie ma żadnej asymilacji. A co za tym idzie brak corowania.
Tyle że ja dopiero jestem 25 lat w grze ;)
Asymilacja pasywna wymaga dość sporego controla, jak go nie masz to pozostaje aktywna za pomocą gabinetu.
Ja już mam Tesalie, Chalkidiiki i Epir jako główne prowincje. Grecką kulturę wrzuciłem na najwyższy poziom tolerancji choć mam wrogość. Chyba coś przegapiłem albo znów robię źle...
Jakby coś to znalazłem w końcu sensowny poradnik w formie pisanej, ponieważ dowiedziałem się że GOL nie będzie takowego robił (szkoda, bo poprzednie części miały..).
https://www.desercik.pl/?s=europa+universalis+5

albo bug albo ja czego nie rozumiem
Skoro wasal nie moze byc dominant country to czemu jest? :/
overlord to moze byc kazda dominujaca pozycja, wasal, fiewdom itd
Moze to glicz, moze sie naprawi zanim grekom zostawie tylko jedna prowincje jako moj wasal.
ok, ten mechanizm z dominant culture dziala. Grecy juz sa neutralni w stosunku do turkow. Problemem jest to ze ponowne poprawa stosunkow kulturalnych to 50 lat :/
Wybralem sie na wschod aby podporzadkowac 2 pozostalych bajlikow. Okazalo sie ze sa pod butem jakiejs wschodniej "potegi" z rojem wasali. Zgarnalem mamelukow do pomocy i poszlismy bic wschodnia zaraze. Mialem niezle pikaczu w momencie walki z jakias specjalna armia "Tabriz cos tam" jednego z sojusznikow. 4 tysiace specjalnej konnicy i kiepski general rozniesli moje 12 tysiecy? :0. Musialem skonsolidowac moj roj wasali aby ich wytrzebic.
No coz trzeba zaczac budowac profesjoinalna armie, wlasnie instutucja dotarla do moich ziem.
Ta potęga na wschodzie to pozostałości ordy hulgadidow czyli Mongołów. Tak naprawdę niewiele ma wspólnego z Mongołami bo to głównie ludy tureckie i turkmeni. Zarówno Sutijalidzi jak i Dżalajrydzi trwało krótko a zawirowań politycznych potem wytwozyły się dwie organizacje plemienne turkmenów AK Konlyu i Kara Konlyu.
To jak zrobić z Greków przyjazną kulturę?
Ale trzeba przekazać wszystkie greckie lokacje wasalowi? Czy wystarczy ta Tesalia? I przy jakiej opinii można włączyć te opcję do akceptacji bo na razie jej nie widzę?
I jaki wpływ ma akceptacja tej kultury na kasę bo pisałeś że w Grecji jest słaby dochód?
Ty to jak zwykle wymiatasz. Zazdroszczę. Który rok i jak to zrobiłeś?
Dopiero lata 80te pierwszego wieku gry
MAx Legitimacy i po kilka rofeormach mam 40+ crown power. jakies 40% centralizacji. Maritime na morzy marmara jakies 75%, wiecej sie nie da bez reform z renesansu. To pomaga w proximity. Optymizacja drog i mostow. A na sam koniec jeden z czlonkow kabinetu cyklicznie popierdziala z prowincji do prowincji podnoszac controle.
W momencie tego screena maialem 120 dochodu przy maxymalnym 150. Troche obnizylem aby zadowolenie stanom podniesc. 15k w banku i nie mam na co wydawac bo nie buduje budynkow ktore mi nie przynosza dochodow.
Da sie lepiej ale trzeba szybciej balkany rozwalkowac aby miec lepsze morskie nody.
Nie wymiatam, ucze sie dopiero mechanik.
btw. Jest fajny "glicz" dla turkow. Zostaw sobie zawsze jakies terytoria bez integracji. Dzieki eventowi mozna dosc czesto wyfarmic +7 do stabilnosci.
No ja korzystam z tego +7 do stabilności ale nie odbieram przywilejów szlacheckich bo kosztuje to ok 190 stabilności.
Jak podnosisz te bliskość na morzu bo ja galerami na patrolu?
u mnie patrol jest zbugowany. Jesli wysle flote na patrol to parkuje w porcie :/ Musze recznie ich ustawiac wiec nie leci im exp

jak stoi to dobrze, leci im doswiadczenie. A stoi aby odciazyc procesor z animacji :p
U mnie czesto niestety dokuja i trzeba ich recznie wyciagac.
Roj wasali --->
Pora aby bulgaria dolaczyla do wesolego kolka Ottomanow :)
No to pięknie.
Zrobiłem tak jak mówiłeś i Grecy mają znak równa między kulturą turecką a grecką (podniosłem im od razu poziom akceptacji). Ale jak zmienić znak X przy akceptacji przez kulturę turecką? Tylko poprzez zwiększanie humanizmu?

Ponoc jest event dla wasala o innej kulturze aby poprosili o akceptacje ich kultury. Nie wiem jednak jakie warunki sa wymagane do odpalenia.
Ewentualnie mozesz zmienic prime culture na grecka i poprosic tureckiego wasala o akceptacje :p
U mnie kolejnym etapem bedzie kindred.
Jeszcze moglby byc podobny mechanizm pomiedzy religiami bo jednak to -20 robi roznice.
Unie personalne sa zepsute :/ Oprocz tej wyzek neapol ma kolejna --->
Dodaj do tego roznych wasali i generalnie cala moja zachodnia sciana to jeden wrog, ktorego nie mam jak ugryzc :(
Czuje ze bede musial postawic siec zamkow w gorach i rozniesc ich armie w tych bottleneckech. Jednoczesnie potezna flota potrzebna aby mnie nie oplyneli.
Już zmieniłem Tesalii kulturę na turecką.
To i tak pikuś w porównaniu z Ligą Świętą. Największa jaka mnie zaatakowała to: Państwo Kościelne, Neapol, Mediolan, Wenecja, Genua, Kastylia, Węgry, Polska i Austria plus wasale. Jak z nimi walczyłem to czasem się gubiłem czy idzie armia przeciwnika czy mojego wasala czy wasala Mameluków.
Jak będziesz toczył wojnę na morzu to pilnuj żeby co jakiś czas wrócić do portu na naprawy. Przegapisz i pójdą szybko na dno. No i w przeciwieństwie do EU IV same galery na Morzu Śródziemnym w pewnym momencie nie wystarczą. Jak komputer wymyśli karaki to połączone razem z galerami rozniosą każdą flotę galer.

A więc udało się wykorzystać słabość Czech, oberwali koalicją więc wypowiedziałem im wojnę wbijając nóż w plecy, koalicja uwolniła państwa w Brandenburgii (bo mi się czechy aż do Bałtyku ciągnęły) a ja zająłem kopalnie na śląsku i w okolicach + Kołobrzeg by oodciąć ich od morza.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że kolacja mnie nie rozniesie na strzępy, bo spora część rzeszy się zapisuje do niej.
Super.
Ale jakoś dziwnie wygląda Twój górny pasek ja mam jakby więcej informacji.
Muszę później sprawdzić.

- Ograniczasz niezbedne/dochodowe RGO
- Drenujesz ludzi z innych prowincji poprzez migracje
- Zysk z dodatkowego control jest wymierny w tym przypadku
- W lokacji jak ta, wysokie control mozna uzyskac poprzez maritime i miasta w dobrych portowych terytoriach i od nich rozwijac dalej control.
- Rozwadniasz produkcje i zmiejszasz jej wydajnosc. Lepiej jest specjalizowac miast w produkcji.
Ja widze w takim zageszczeniu sens w duzej land-locked lokalizacji, gdzie nie ma innych mozliwosci na rozwoj controli.
Przyklad Smyrny z mojej rozgrywki ->
Ale jak pisalem, to moje zdanie, dopiero sie ucze :)
Już cofnalem się kilka lat i odwołałem budowę miasteczek. A teraz atakuję Mameluków
Co do gęstości miast, nie wiem jak o Osmanów, ale ja grając Polską mam z tylu głowy małą epokę lodowcową i już powoli się szykuję na ograniczenia w produkcji żywności rozbudowując bazę rolną ponad obecne wymagania. A to bywa problemem.
Natomiast miasta mają dwie ważne zalety dla mnie.
Temple i premia do kontroli to w sumie drobiazg, ważniejsza są dla mnie biblioteki i uniwersytety podnoszące literacy oraz counting house podnoszący Crown power.
Polska takie zagęszczenie wokół Kraka może mieć sens, pod warunkiem ze żywność będziesz mógł zbalansować nie bankrutując przy tym.
Dla państw o długiej lini brzegowej z dobrymi naturalnymi portami nie ma raczej sensu.
Większy efekt z tych budynków w dużych miastach a te nie muszą być gęsto, muszą mieć dużą populację ;)
U mnie nadal początki, pierwsza połowa 15 wieku, ale udało mi się już prawie wymaksowac centralizację a crown power prawie 50.
No właśnie ja się staram nie przesadzić bo mam już ich naprawdę sporo a chcę mieć odpowiednio wysoką produkcję żywności by mnie mała epoka lodowcowa nie wykończyła. Mam sporo ludności, z nacji mi znanych (Azja jeszcze nie odkryta) tylko Maulekowie i Francja mają większą populację.
No i moja wojna o achaje to była wojna przeciw pół Europy:/. Walki w terenach Albanii i Serbii są straszne. 4 godziny mi to zajęło aby min max straty.
Teraz już wiem że levies są do dupy. Rzuciłem mój stack 22k na jakieś 4K bez sprawdzania i polegli w otwartym polu :/
Mój korpus 5k zaciężnych to za mało na takie wojny, muszę zwiększyć x4.
Wojnę wygrałem tylko dzięki poświęceniu mameluków, którzy ofiarnie kilkadziesiąt tysięcy głów poświęcili.
Pierwszymi ktorzy wyłamali się z koalicji byli Polacy ;p oraz dobrze było że oni jak i Litwa mało zaciężnych mieli.
Przynajmniej na morzu dostali takie becki że musieli armię lądem prowadzic bo nie ostał im się jeden stateczek.

Ja aktualnie utrzymuję sporą armię stałą choć koszty są duże.
1492 rok. Stała armia 16000.
Na początku tak jak ustawisz że za każdą misję masz nagrodę. Jak widzisz nie wszystko zrobiłem.
No i z innych ciekawostek rozpocząłem aneksji Węgier, według obecnego zegara potrwa jakieś 150 lat, o ile Węgry mi nie będą za szybko rosnąć i nie wyprzedzą tempa aneksji. Tak niby lepiej nie mieć tak dużego obszaru z punktu widzenia optymalizacji rozgrywki, ale zakładam, że za 150 lat i tak będzie mi to już obojętne bo będę dominująca siłą w Europie.
Oraz kolejna kwestia, zostanie Hegemonem jest fajne (zostałem kulturowym) bo daje CB do stworzenia przeciwko innym hegemonom, więc miałem na Czechy stąd. Na razie niestety Francja dominuje i ma pozostałe cztery po tym jak wkopałem Czechom (jak już pisałem na farcie, bo pomogła koalicja przeciwko nim, bez niej byłoby bardzo ciężko), ale liczę, że się odbudują i znowu dostanę darmowe CB (jak tylko koalicja się rozejdzie po kościach bo na razie musze siedzieć cicho bo się na mnie pół HRE rzuci).
Plan na dzisiaj wieczór to przeczekać koalicję do końca truca z Czechami i zobaczyć co się stanie, najlepiej aż się rozpadnie i lekka ekspansja na wchód w tym zlikwidowanie markety zaraz za moimi granicami by wzmocnić mój, oraz konsolidacja ziem litewskich by uporządkować ten border gore trochę ale zająć nie najgorzej rozwinięte regiony przez Kunasa, ale przede wszystkim osłabić Kijów, który jest jedynym realnym zagrożeniem dla mnie na wschodzie (potencjalny nóż w plecy).
Złota Orda natomiast choc wygląda groźnie to taka nie jest, od 30 lat w kółku tłuką się z państwem moskiewskim i nie mogą sobie poradzić, więc nimi się nie przejmuję.
A plany na przyszłość to głównie dalsze gnojenie Czech o ile to możliwe, bo tereny bogate, łatwe w integracji z racji na kwestie kulturowe.
W kwestii marketow, nie warto zakładać nowego tam gdzie market access spada np do 25%?
Będę miał wyższy, tak 40-50% z Gdańska jak pobuduję drogi, bo w prowincjach na granicy mam ciut powyżej 50%, a to jest zaraz za granicą.
No i kolejną kwestią jest pytanie o to co jest priorytetem.
Jak wydajność budynków to warto, ale jak produkcja żywności tylko, a do tego chce wykorzystać te tereny, to niezbyt, bo ta jest wrzucana na market, a nie chcę zużywać pojemności handlu na handel zbożem. Co więcej na tych terenach będę miał niemal zerowy control, więc produkcja czegokolwiek poza żywnością jeszcze mniej mnie robi.
Natomiast da mi to tyle, że sąsiednia państwa na wchód częściowo przeskoczą na mój market podnosząc zyski z handlu na nim oraz wykupując moje towary produkowane w miastach.
Zastanawiam się czy nie zrobić centra we wschodniej Anatolii. Tyle że to będzie śródlądowe więc i mniejsza wydajność
Ewentualnie Cilicia ale to już dość blisko Damaszku, może za blisko?
Pamiętaj o bugu na market routes. Jak nie masz go sfixowanego lokalnie to centra śródlądowe w górze rzeki wbrew poradnikom i tooltipom mają większy zasięg bo rzeki są kalkulowane na odwrót.
Z obliczaniem tych routes to jeszcze nie wiem jak działa bo tooltip ubogi w tym temacie. A jeśli bug to pewnie naprawia więc nie będę specjalnie pod niego kombinował.
Tj. nie naprawią zbyt szybko, bo o ile fix jest prosty to wpływa na balans zauważalnie.
Ale można ten naprawić lokalnie sobie w defines.lua
MARKET_DOWNSTREAM_FACTOR i MARKET_UPSTREAM_FACTOR oraz te dwa dla Trade costu (też mają downstream/upstream w nazwie) trzeba zamienić miejscami.
No i jeszcze większa ilość marketów też ma swoje wady. Ja mam dwa główne, w Gdańsku i we Lwowie plus część przygranicznych prowincji wpada do sąsiadów. Zaletą większej ilości marketów jest na pewno wyższy market access, który jest bardzo istotny, ale są trzy duże wady:
1) żywność jest współdzielona jest w ramach marketu a handel nią pomiędzy marketami jest kosztowny
2) mają nadprodukcję danego resourca na jednym markecie ale niedobór na drugim trzeba zużywać trade capacity na handel nim. A to daje mniejsze zyski z handlu niż handel z zagranicznymi marketami.
3) dużo wygodniej się zarządza budową budynków, rozbudową RGO i tak dalej w ramach pojedynczego marketu. Z każdym kolejnym dochodzi sporo klikania.
Jak budujesz budynki to u góry masz taki krzyżyk który klikasz i możesz wybierac budynki bez względu do jakiego marketu należą.
A co robicie zaraz po uruchomieniu gry danym krajem by jak najszybciej zwiększyć przychód dukatów? Szczegółowo i mniej szczegółowo ;)
Daje w ryja arystokracji aby crown power podnieść i centralizacje.
Wszystko inne to wypadkowe tego powyżej.
Najważniejsze to przyciąć kasę na dyplomację, tej aż tyle nie potrzeba a koszt się skaluje z dochodem.
Dalej, doradcy do podniesienia legitimacy i stability, bo to obniża koszt dworu i stability zauważalnie. Na start wystarczy delikatny przyrost, jak się będzie planowało cofać przywileje szlachcie to trzeba zwiększyć najpierw by mieć z tego schodzić (odbieranie przywilejów kosztuje mase stability).
Kolejną kwestią jest minting, ogólnie inflacja to zło, ale na początku gry do czasu ustabilizowania dochodów przez pierwsze akcja jak nowe budynki, rozbudowa RGO, podboje czy wzrost controla to można sobie pozwolić na drobną inflację. Byleby nie urosła za dużo i po kilku latach już zejść na minimalnie ujemną.
Kolejną kwestią zajmująca chwilę jest budowanie favorów w moim wypadku z państwem kościelnym, ono ma kupę kasy a za favory można o dukaty prosić a tego jest sporo (chyba roczny dochód o ile mnie pamięć nie myli).
Kolejna kwestia to inwestycja w najbardziej opłacalne RGO.
No i kwestia merketów, to już bardziej sytuacyjne. Jeżeli kontrolujesz market i masz u siebie nadprodukcje czegoś drogie, co będzie łatwo sprzedać na sąsiadujące markety a u siebie niedobór jakiś towarów zwiększający koszty operacyjne budynków to stawiasz budynki zwiększające market capacity. Ale to już zależy od sytuacji.
No i likwiduje forty, które wydają mi się niepotrzebne, często tak nawet z połowę (ale to zależy od sytuacji danego państwa, w wypadku Polski zostawiłem tylko te przy granicy z Czechami mającymi sojusz z zakonem, by móc pojechać armie zakonne zanim Czesi się przez nie przebiją).
Teraz kwestia crown control:
Na początku są dwie kluczowe akcji:
- dobranie odpowiednich reform rządowych dających crown control
- powołanie do kabinetu członka rodziny królewskiej a jak będzie kasa to zrobienie z niego premiera/szefa gabinetu bo to dodaje crown control.
Kolejna kwestia to pierwsze zwołanie parlamentu:
tutaj zależy co się trafi, ale często wpadają korzystne inwestycje w RGO proponowane przez szlachtę, więc je łatwo przepchać
Dalej, kwestia podatków, ja ustawiłem zautomatyzowane, bo to dopasowuje je do utrzymania zadowolenia na 50%, więc nie musze ich w kółko dopasowywać. Jak naprawdę przyciśnie to można dowalić wyższe i liczyć się z niezadowoleniem, ale na dłuższa meta to nie jest dobra taktyka.
Dalej, jak masz unię personalną to jak najszybciej należy dążyć to uzyskania tytułu seniora i wzrostu poziomu integracji. Dużo kasy z tego nie ma, ale parę dukatów zawsze padnie.
No i likwiduje forty, które wydają mi się niepotrzebne,
To tak jak AI, Konstantynopol oddali mi bez walki ;)
elathir - dzięki, ale teraz tylko jeszcze pytania co to RGO i favor? I miałem też problem że mi się robotnicy skończyli do obsadzenia budynków.. jak ich pozyskać?
RGO to te podstawowe resourcy, nie z budynków a z rozbudowy prowincji uzyskiwane (to po prawej z danym towarem per prowincja).
Favor (nie wiem jak się to nazywa w Polskiej wersji językowej) to te przysługi, które wisi nam państwo, zdobywamy je asystując sojusznikom w wojnie ale też jest opcja dyplomatyczna by o nie zabiegać obok opcji poprawy relacji. Jak uzbierasz ich 25 to w sekcji ekonomicznej można skorzystać z opcji poproszenia o kasę. AI ogólnie jak ma to się podzieli.
Co do robotników to tak:
1) jeżeli masz chłopów w prowincji to ci automatycznie z czasem będą awansować w górę, na górze w powiadomieniach powinien być tooltip z prowincjami gdzie ich brakuje i czasem jaki zajmie awansowanie chłopów
2) jest sporo budynków, przywilejów, praw itd. które przyśpieszają ten proces, jednak globalnie najbardziej wpływa na to literacy (im wyższy procent twoich poddanych umie czytać tym szybciej mogą awansować). Na samym początku to jednak nie jest problem, bo nowe budynki buduje się powoli, ale w XVI wieku gdy kasy ma się już dużo więcej to istotna kwestia.
3) jak brakuje chłopów, ale to raczej nie na początku gry to pozostaje migracja, w mapce populacji możesz zobaczyć czy chcą do danej prowincji imigrować czy nie, jak nie to trzeba stawiać budynki podnoszące atrakcyjność migracyjną, jak np. katedry. Ale na początku gry to raczej nie problem.
Stąd jak się buduje budynki, rozwija RGO to najlepiej po jednym poziomie na raz, poczekać, aż się pracownicy uzbierają i znowu, inaczej budynek stoi nieużywany przez pewien czas.
Slave market - albo ja nie rozumiem jak działa albo jest kompletnie zbugowany.
Rozumiem że muszę mieć w każdym mieście aby rozdzielał niewolników do ich miejsc pracy.
Generalnie muszę subsydiować bo non stop na minusie nawet pomimo tysięcy niewolników w mieście.
Pobudowałem jenisary barracks które do działania potrzebują niewolników. No i ci niewolnicy w nich się nie pojawiają pomimo że mam ich w mieście. Tzn w jednym mieście mam działające jenisary barracks a w innym nie :/

Po tym jak zaanektuje się Turcją środkowe Węgry znika ta specjalna technika dotycząca Anatolii i pojawiają się nowe prawa.
nie sadze. Tutaj jest inny trigger, bo mialem to samo w 1401 a zasieg terytorialny byl niewiele wiekszy niz na screenach ktore wklejalem.
Moze centralizacja? Moze crown power?

Kolejna wojna na balkanach zrobile ze mnie great power i kulturalnego hegemona ;)
Tym razem nie liczac strat glupich wasali, co tez boli bo to moje przyszle popy. Wlasne straty mialem ponizej 5 tysiecy bo wlaczylem tylko zacieznymi. Mamelukowie juz nie byli zainteresowani robic za mieso armatnie.
Cala Europa chce byc w koalicji przeciwko mnie. Angia i Francia mi embargo nawet daje, lol.
Wlasny teren mam maly ale z duzym control. Satelity sie ladnie rozwijaja i tych systematyczne wchlaniam.
Teraz moze czas na troche wiecej ziem wschodniej anatolii.
W sumie to pewnie moglbym byc 2x wiekszy obszarowo juz ale lubie sobie dlubac z prowincjami i mini-maxic staty i na tym sie skupiam :)
Btw, po tamtym dobrym wladcy mam samych glupkow :(
Btw2, juz wiem jak niewolnicy i ich dystrybucja dziala.
Dobrze mieć na początku Konye i Sivas bo tam budujesz budynki mennicy Turków Seldżuckich. A Ankara to pierwszy punkt szlaku Wielkiego Erzrum. Ale to tak na przyszłość.
To jak działa handel niewolnikami?
Podczas wojny zdobyci niewolnicy będą wysłani do miast gdzie masz slave market. Slave market rozdysponuje ich do miejsc pracy z pierwszeństwem do rgo. Po zapełnieniu będzie konwertował nadmiar na trade good który inne miasto z niedostatkiem niewolników może kupić i przekształcić na popa.
I dlatego takie baraki w Konstantynopolu mogą stać puste bo będziesz najpierw zastępował 20k+ pracowników w rgo .
Ten szlak jakieś bonusy do proximity daje?
Dobra doszedłem do momentu że mogę zacząć integrację Mameluków w mojej unii. Ponieważ są tak wielcy to zajmie to tylko 280 lat i skończy się w 1809 roku...
Który masz poziom integracji? Czy ty tą politykę od integracji masz na 3 poziomie?
Chociaż mi też Węgrów jak startowałem obliczyło na 150 lat, ale widzę, ze w międzyczasie pojawią się technologie co to przyśpieszą.
Cofnąłem się 60 lat i zamiast unii zacząłem powoli rozbierać Mameluków. Może w międzyczasie Europa się uspokoi i się odczepi.
Na razie próbuję ich podbić. Metoda żmudniejsza ale może dać większe korzyści. Odbieram mu najpierw wasali.
Ja mameluków też niedługo pokąsam. Już jestem mocniejszy od nich pomimo tego że mają 3x więcej popów.
Najpierw jednak wykorzystam ich do kolejnej wojny z blobem 2sycylii oraz expansji na wschodnią Anatolię.
Z ciekawostek, w mojej rozgrywce Delhi wyrasta na największą potęgę i zaczyna się tworzyć blob który przekształci się w timuridow.
No ja rozpocząłem druga wojnę z Czechami, tym razem tylko ja o Węgier na Czechy i ich wasal swarm. Ale tym razem mam 30k zawodowych a oni tylko 14k (sami Czesi), w dodatku z tego co widzę mam nowocześniejsza armię. Natomiast spróbuje walczyć w ogóle bez pospolitego ruszenia. Zobaczymy jak pójdzie. No i musze nie przesadzić z zagarniętym terenem bo już teraz musiałem się natrudzić by uniknąć koalicji (zwiększyć wydatki na dyplomację).
Rok jak coś mam 1536.
Ja pospolite ruszenie już tylko do oblężeń. Szkoda mi popów tracić bez sensu.
Z tą koalicją to ciekawa sprawa. Pół Europy ma 100+ antagonizmu ale nikt nie pali się aby taką koalicję powołać ;)
Może kwestia odległości.
No ja w zasadzie cały czas mam przeciwko sobie. Temu wypowiedziałem wojnę Czechom zanim zdążyli do niej dołączyć. Bez nich jest dużo słabsza obecnie niż ja (kilka państw już wystąpiło z niej) ale jakby byli w niej i Czesi z wasalami i to co teraz to jakby wypowiedzieli mi wojnę gdy będę walczył z kimś innym to byłoby źle.
Tak więc teraz musze zachować trochę umiaru przy anektowaniu kolejnej części Czech.
Natomiast ja już nawet poborowych do oblężeń nie wykorzystuje bo za długo trwają. Teoretycznie mógłbym trzymać w odwodzie trochę armat i podpiąc pod nich, ale obecnie oblężenia lecą mi na tyle szybko główną armią, że nie czuję takiej potrzeby.
Papiez to ma teraz major eventa we Włoszech, Francja, hre i trzy włoskie ligi.
Zresztą, jak wypowie wojnę to co zrobią? Będą wpław do Grecji płynąc? ;)
AI wysyła te floty rybackie pełne żołnierzy bez obstawy i połowę wojska tracą zanim na dobre wojna się zacznie.
Zaraz na malcie fort postawie i niech się tam grupują ;)
Jak papież wywoła świętą ligę to wszystkie państwa katolickie mocno wkurzone dołączają i większość przybywa drogą lądową. Jedynie Kastylia, Aragonia i Francja przerzucają się droga morską.

2 wojna ottomańśko-mamelucka skończona i na razie taki efekt -->

A to wynik trzeciej wojny. Odrestaurowałem też Jerozolimę co kosztowało mnie ok 2k golda.
Wam też dzisiejszy patch nachrzanił w tooltipach, powiadomieniach itd.? Przykładowo dostaje monit o zarazach w państwie, które są na drugim końcu Europy, próbowali naprawić market access (bug o którym pisałem), ale poprawili go w jednym miejscu tylko, tj. wyświetla się poprawna wartość, ale dalej do realnego wyliczania wyboru rynku i wydajności budynków brana jest zła. Wasale nagle stracili sporo lojalności, nie wiem nawet czemu. Za do dochody wystrzeliły w górę.
No wygląda średnio u mnie na 1.0.8.
Z tego co widzę w liście zmian to teraz wysoka centralizacja osłabia lojalność wasali. A ja mam chyba 95. O żesz ty...
Ja mam 100! Nie dam rady tylu szybko zintegrować :p
Ale uczciwie mówiąc ma to sens. Te roje wasali i bloby PUs nie są normalne ;)
No na logikę to ma sens bo silna władza królewska zniechęca wasali do władcy.
O ja p...le. Zżerają mnie koszty dyplomacji bo wspieram lojalistów gdzie się da. Parlament ma tylko decyzje podwyższające lojalność albo stosunki dyplomatyczne. Powoli integruję wszystkich wasali którzy mają kulturę turecką (wcześniej przeze mnie zrobioną) albo religię sunnicką. Mamelucy będą mieli chyba spokój od wojen.
U mnie o tyle dobrze, że mam tylko jednego wasala i dwie PU, na które to nie wpływa.
Za to druga wojna z Czechami wygrana, ale tak na styk więc zagarnąłem ledwo co. Tyle dobrze, że zdziesiątkowało to ich dość mocno. Niestety Węgra też.
Ja generalnie już nie robię zbytnio wasali i lenn. Jeśli centralizacja nie pomaga w lojalności i koszty dyplomatyczne są takie duże to już wolę mieć tereny na kontrol 0. Zresztą najcześciej są nad morzem to dzięki flocie coś tam mam na plusie.
W sumie zastanawiam się czy przy blobowaniu pójście w decentralizację teraz nie miałoby większego sensu, niby crown power cierpi, ale zniżek do proximity jest naprawdę dużo do uzbierania.
Wydaje mi się, ze jak będę grał grę pod blobowanie (bo teraz raczej gram tak mieszanie, bardziej tall ale jednak mały nie jestem) to pójdę w decentralizację.
Integracja też jest spowolniona po nowym patchu.
Zrobiłem taki sam początek jak poprzednio i po 10 latach mam 23% integracji nowych prowincji. I to z bonusem jaki otomanie dostają. Nie liczę tych losowych eventow oczywiścię.
Zaraz się okaże że 100% decentralizacji to nowa meta.
Akurat tego nie zauważyłem. Może droższe prowincje, lub kwestia innych czynników spowalniających integrację, lub otomanowie dostali debuffa. Bo u mnie jak integracja prowincji na zachodzie zajmowała 30-40 lat tak dalej zajmuje.
Do dudy te casus belli robione przez szpiegów. Zaatakowałem z rana Egipt bez casus belli że stratą 18 stabilności. Nadal koszty dyplomacji mam około 100 dukatów miesięcznego dochodu.
Z innych bugów w nowej wersji, to pożyczki zgłupiały całkowicie jak i koszty courtu i stability. Obie wartości są zależne od bazowej wartości dochodu a ten jest gdzieś gubiony po drodze i traktowany jako 0.
No ja miałem do ostatniego patcha. I to tak ponad połowę budżetu.
--update--
Sprawdzenie spójności plików gry rozwiązało problem.
No to czekając aż się na zachodzie AE ustabilizuje czas podbić coś na wschodzie, a potem kolejna wojna z Czechami zapewne.
Pewnie wiele razy Dzumy nie przerabialiscie jeszcze ale dla rozeznania ile umarlakow mieliscie?
U mnie teraz mialem 749k/2474k.
Ciekawe czy mozna zrobic lepszy wynik gdzy zamiast segregacji wybierze sie ta druga opcje i stawia sie "wychodki".
BTW. W kwestii tych wasali, zwalilem jedna sprawe. U mnie wszyscy byli wasalami zamiast 50:50 z fiefdom. Wasale i fiefdom nie sumuja sie do wyliczania stosunku potegi wasale-Feudal.
Przechodziłem Portugalią pięciokrotnie ten etap (wersja 1.05 i wcześniejsze). Przy każdym podejściu stosowałem inne rozwiązania lecz wynik był bardzo zbliżony i wynosił 550k (+/- 10k) z ogółu populacji wynoszącego 1,4M. Wyjątkiem jest moja aktualna kampania, w której zastosowałem wyłącznie segregację (nawet dworu nie izolowałem) i zaraza odeszła z nieco mniejszym wynikiem: 505k.
Ciekawe jest też to, że zdaje się, iż zaraza może mieć różny zasięg: raz dotarła tylko do Sułtanatu Delhi a innym razem objęła chyba całą Azję bo wśród top 10 miałem państwa dzisiejszej Indonezji i ponad 2M zmarłych na wyspach japońskich.
Co do zarazy, podobno największy wpływ mają na nią drogi i jeżeli gramy krajem dość odizolowanym warto część dróg (albo i wszystkie) łączących nas z sąsiadami polikwidować.
Kolejna kwestia to armia, ta roznosi zarazy bardzo szybko, więc jeżeli mamy wojnę w trakcie Dżumy to nie dość, ze trzeba walczyć tak by walczyć za granicą tylko a nie na własnych ziemiach to poborowych nie należy rozwiązywać po wojnie a zostawić za granicą by powoli wymarli, gdyż inaczej przynoszą zarazę do prowincji skąd byli powołani.
Ja startowałem tylko dwa razy ale jak za drugim razem w trakcie wybuchu zarazy zakończyłem wojnę zanim dotarła na tereny w Europie środkowej tak zgonów pamiętam miałem zauważalnie mniej.
Wychodzę z założenia że zaraza musi przyjść tak czy owak więc drogi mi nie przeszkadzają bo imho skracają okres jaki zaraza jest na terytorium. Nie zauważyłem aby drogi wpłynęły na ilość zmarłych.
Dlatego osobiście nie izoluję państwa po poza kolejnym niezadowoleniem nic nie wnosi.
Zauważyłem natomiast że market village to totalny killer. To jest na pewno trochę rng ale prowincja z wioską dostała dodatkowe 20% zgonow.
Szpitale też sporo dają ale to już większy koszt więc trzeba zaplanować z wyprzedzeniem.
Motyw z dogami zależy od państwa. Jak masz dostęp do morza to nie ma sensu, ale jak masz państwo bez tego dostępu to można nawet epidemii uniknąć grając w np. Alpach. Stosuje się go przy tych myjących stosunkowo niewiele granic, np. góry, brak dostępu do morza i głównych rzek itd.
Czekam na event dotyczący budowy miast przez Kazimierza Wielkiego. Mam aktualnie 1363 rok i jeszcze się nie pojawił. Ma jakąś jedną stałą datę czy może generuje się losowo? Pamiętacie kiedy u Was się pojawił?
W ogóle wydaje mi się, że mam jakoś mało tych eventów. Jak oglądam streamy jak inni grają Polską, to odnoszę wrażenie, że u nich w tej kwestii dzieje znacznie więcej niż u mnie.
Jakoś dość wcześnie ale roku nie pamiętam, ale na pewno przed 1360 bo wtedy dobijałem Zakon, a to było przed tym.
Miałem event o możliwości budowy miasteczka za 100 dukatów w prowincji Książ Wielki. Czy to jest właśnie ten event? Czy to jeszcze nie to?
A pamiętasz jakich lokalizacji dotyczył ten event? Zawsze są te same czy to losowo wybiera? Chciałbym założyć miasta w Kielcach i Kazimierzu i nie wiem czy budować czy czekać na event.
Nie wiem czy u was tak samo, ale u mnie po patchu AI też zaczęło likwidować i ograniczać liczbę wasali.
Ta horda na wschód od mameluków zdaje się być jaka była i ma roj wasali włącznie z Anatolia której nie zdążyłem podporządkować w pierwszych 10 latach gry :/
U mnie w Europie Wschodniej jak mieli po 10 wasali (Węgry, Czechy czy Polska) to teraz mają po 3-5. Minęło 70 lat czasu gry.
Po za moimi regularnymi 36 tysiącami zmobilizowałem na wojnę z Węgrami i ich sojusznikami drobne 200k levies.
Grając Polską mam unię z Węgrami i Haliczem, której głową jest Kazimierz Wielki. Straciłem jednak nad nim i jego dziećmi kontrolę, ponieważ przebywają na Węgrzech. Czy jest jakiś sposób żeby sprowadzić ich do Polski? Najchętniej to bym się tej unii pozbył, jest jakiś prosty sposób na to? Czy jak Węgry i Polska będą miały różnych następców tronu to po śmierci Kazimierza unia się rozpadnie?
Ale masz Unię personalną juz z Węgrami czy tylko wspólną sukcesję?
I tak, jak w ramach Unii będą różni następcy to Unia się rozpadnie, tyle, ze taka Unia to świetna sprawa jak się centralizację podkręci. Można w ten sposób zaanektować Rus Halicką, a Węgrzy tak do 1520 są naprawdę silne i dają niezłego kopa w wojnach jako obowiązkowy, niezbywalny sojusznik.
Niby mam unię polsko - węgierską jako organizację międzynarodową, ale Węgry do moich wojen nie przystępują. Nawet za przysługi nie mogę ich przekonać. Dziwna w ogóle ta unia, co roku głosujemy nad fundamentem unii i na zmianę wygrywa raz jedna opcja raz druga. Po za tym nic się nie dzieje. To tak ma być czy coś się zbugowało?
A, bo musisz przepchać sobie seniorat i centralizację w tych głosowaniach. Jak ci się to uda to potem będą ci płacić jakieś grosze, dołączać do twoich wojen i będziesz mógł je zaanektować.
Na razie seniorem są Węgry. Co o tym decyduje? Ocena w rankingu wielkich mocarstw czy jakiś inny współczynnik?

A więc trzecia wojna z Czechami zakończona absolutnym sukcesem. Niestety za 100% warscora nie mogłem wziąć wszystkiego co chciałem, ale i tak zająłem kopalnie złota w Złotoryji i Srebra w Kutnej Horze (te mają w ogóle bonus do wydobycia więc w ogóle bomba).
Ogólnie strategia na wysokie literacy choć kosztowna daje efekty, przewaga technologiczna + ukryte bonusy od liteeracy, których podobno jest sporo, robią tutaj swoje. Już mam średnia 42% a jak wejdzie nowe prawo to w ciągu dekady podskoczy do 45%. To będzie o niecałe 10% niż francuz, który z dużych państw jest drugi z tego co widzę.

Ottomani tuz przez dzuma, 10 lat w grze. Ni wiem, czy dam rade lepiej rozegrac pierwsze 10 lat bez masywnej koalicji.
W sumie to troche wybor pomiedzy dojechaniem bizancjum a zniszczeniem tej wschodniej hordy. Tym razem wybralem to drugie i tylko troche od biznacjum

Hejo.
Mam pewną kwestię, którą chciałbym omówić.
Otóż w dość łatwy sposób znalazłem się w unii personalnej z unią sycylijską pod przewodnictwem Królestwa Obojga Sycylii. Niby fajnie ale władztwo Neapolu ma pod sobą dwóch lenników: Królestwo Albanii oraz Księstwo Achajskie. Co prawda nie zanosi się na to aby Osman miał wleźć na Bałkany (--->) ale z chęcią pozbyłbym się więzów łączących mnie z czymkolwiek co na Bałkanach się znajduje. Czy jest sposób, aby uczynić to bezboleśnie, tj. przede wszystkim bez utraty unii z Neapolem?
Moim zdaniem nie. Jedyne co to jak zintegrujesz (na razie daleka droga) Obojga Sycylii to Albania i Achaja staną się twoim wasalami i możesz ich uwolnić.
Zauważyłem, że w niektórych prowincjach pokazuje, że dobrobyt będzie co miesiąc wzrastał (wartość dodatnia i pokazana na zielono), a w rzeczywistości spada. To jest jakiś bug czy ja nie rozumiem tej mechaniki?

From Rags to Riches w 44 lata -->
Jak bezbolesnie przejsc przed odbieranie przywilejow szlachcie?
a) podbic stabilnosc - to jest latwe jak jest nadwyzka kasy
b) Podbic satysfakcje poprzez miane podatkow i ewentualne eventy
c) odebrac przywilej podczas sesji parlamentu, mozna polaczyc ze zmiana prawa.
W ten sposob proces odbedzie sie bezbolesnie dla gospodarki i stabilnosci kraju.
Moze dla kogos to oczywistosc ale pomyslelm ze moze sie przydac.

koniec 14 wieku -->
Niestety po pochlonieciu serbii i wiekszosci bulgarii Wegry z przyjaciela staly sie wrogiem. Chyba przeczekam 10 lat bez wojen aby antagonizm troche spadl bo Bulgaria juz prawie 800 dobila :p
Dobrze ze papiez mnie jeszcze lubi wiec przynajmniej nie bede mial krucjaty na glowie
Tutaj może pojawić sie pewien problem grając nacjami o silnej szlachcie i słabym dochodzie. Przykładowa taką Polską na początku gry odbudowa stabilności przy pakowaniu 80% zysków w to zająć może 30-40 lat po pojedynczym przywileju.
Podbic satysfakcje poprzez miane podatkow
Ale podatki wpływają tylko an equilibrium, nie na przyrost satysfakcji przecież.
na wschodzie sporo terenow mameluki pocieli. A tego co nie ruszyli to glownie jeden wielki blob kontrolowany przez pozostalosci hordy. Gruzja jest bardzo mocna i w sojuszu z wegrami wiec tu juz musze poczekac na profesjonalne armie u siebie aby cos konkretnego ugrac.
No jak podniesiesz satisfaction equlibrium, to z czasem zwiekszy sie estate zadowolenie. Podnioslem do 80, odebralem przywilej, spadlo do 40, ale w czase sesji parlamentu wrocilo do 50. A szlachta wrocila do placenia podatkow bez zgrzytow :)
Ktos probowal na poczatku gry odebrac wszystkie przywileje i zaczac rozgrywke ze statami na minusie? :)
A, czyli na zapas podnoszenie. Może mieć sens jak ma sie kupę, kasy, ale w wypadku biedniejszych nacjo to albo obniżka podatków albo pakowanie kasy w stability. Na etapie teraz juz mnie na to stać, ale przez pierwsze 100 lat gry nie szło, za dużo wydatków i inwestycji pilniejszych do pokrycia.
Wszedłem w epokę absolutyzmu i zaczęły się kłopoty wewnętrzne i gospodarcze. Nie mam kogo atakować bo wszyscy są powiązani siecią sojuszy, więc jak kogoś ruszę to zaczyna się wojna. Prędzej czy później i tak bym ich pokonał, ale to jest tyle dłubania że mi się na tę chwilę odechciało.
Zacząłem Anglią i sprawdzę jak to z wojną stuletnią jest a później z odkryciami.
Jednak ciągnie mnie do Osmanów chyba pogram w decentralizację i dużą liczbę lenn i wasali.
wewnetrzne klopoty, aka bunty to mam od poczatku z uwagi na maly kontrol i duzy teren :)
Na wschodzie nie mam jak bic innych, wiesz moze gdzie i kiedy dostane jakis mechanizm do tworzenia casus beli? Ten religijny co mam tam nie dziala :p
No parlamentem można tworzyć, albo religijne i to na tyle w pierwszej połowie gry.
Nie dostaniesz. Masz tylko na Węgry, a resztę musisz bez casus belli albo jak ci się jakieś wydarzenie trafi.
W epoce absolutyzmu mam wydarzenia: zapłać zylion dukatów albo strać 30 stabilności, tudzież strać 20 stabilności albo władcę albo jedynego dziedzica. Jak źle wybierzesz (np stabilność) to po paru latach jakieś konsekwencje.

Tak wyglada poziom kontroli po plisko 100 latach.
Jeszcze mi sporo drog brakuje, wiec bedzie troszke lepiej za kilka lat.
Tam gdzie zero to nie mam integracji jeszcze, wiec tez troche podskoczy z czasem.
A więc poszedłem na wojnę z HRE (religijne CB na heretyków na minora przy granicy). Czechy już wyłączone (nawet zgarnąłem malutki kawałek), Austria niedługo z głowy a co najważniejsze armie mają w rozsypce. Co prawda znowu opierający się na pospolitym ruszeniu Węgrzy zebrali spore straty, a to szkoda bo ich właśnie integruję ale nawet przy ograniczeniach pokojowych dla tego typu CB zgarnę trochę ziemi i multum kasy. Zastanawiam się czy brać jakiś minor wasali czy nie tylko, bo musiałbym znowu zacząć ładować kasę w dyplomację a to kosztuje.
Bałem się, że dostanę łomot przy ich przewadze 3 do 1 w potencjalnej armii, ale jednak husaria zawodowa robi swoje (mam w sumie 60k zawodowej armii). Rok 1598.
A ja zacząłem od początku Osmanami. Ale z tego co widzę na screenach Drackuli i jeszcze czytam że stać cię na 60 tysięcy husarii to widzę że jestem cienki w tę grę. Najwyraźniej nie umiem w ekonomię...
oj tam nie rob ze mnie jakiego wymiatacza. Ja poprostu w serie EU gram bardzo wolno i lubie robic duzo mini-max. Nie znaczy ze to co robie to jakies optymalne podejscie.
Ostatni fackup - Mialem trzesienie ziemi, ok wydalem kase sprawa zamknieta. Otoz nie! dopiero po czasie zauwazylem ze Izmir Bursa etc stracily wszystkie budynki! Zostal poziom 1. Olsnilo mnie skad nagle moje dochody spadly o 40 dukatow miesiecznie.
Dostalem instytucje druku!. Przejrzałem warunki innych instytucji i w sumie dosc latwo je ogarnac aby pojawily sie u nas. Ciekawe czy bedzie jakis boost z bycia pierwszym.
Kolejne wynalazki ida dosc wolno, mam tylko 1.84 punkta miesiecznie. Czy sa jakies myki aby to podbic? Bo nie wiem czy znow cos przeoczylem. A tam jest tyle fajnych upgradow i czasu nie ma aby wszystkie zrobic :p
Power projection - na co to dokladnie wplywa? Niby opis jest ale nie widze konkretnego wplywu na inne staty.
Wczoraj moje 4 wojska stanelo sobie w Gruzji i farmilem ponawiajace sie ataki Gruzinow i zlotej ordy. W sumie to chyba uim z 50k wytluklem. Troche denerwuje mnie to, ze podczas wojny inni moga zdobyc nowych sojusznikow i wciagnac ich do konfliktu, pomimo braku dyplomacji pomiedzy nimi wczesniej.
By nie było 60k mam w sumie, Husaria z tego to jakieś 15k. Co więcej sporo save-scamuje w pierwszej kampanii, sprawdzając co zadziała a co nie. No i gram na łatwym.
Ciekawe czy bedzie jakis boost z bycia pierwszym.
Jest, ja mam dwie w Gdańsku, z tym, ze boost jest tylko dla prowincji w których się pojawią, nie dla nacji.
Czy sa jakies myki aby to podbic? Bo nie wiem czy znow cos przeoczylem. A tam jest tyle fajnych upgradow i czasu nie ma aby wszystkie zrobic :p
Ogólnie trzy rzeczy:
1) literacy, to jest niepozorny ale bardzo potężny współczynnik, wpływa na masę rzeczy pod spodem pośrednio (choćby tempo awansu społeczności)
2) zadowolenie duchowieństwa
3) ilość wdrożonych instytucji (procentowa premia za każdą z nich)
Jednak kluczowe jest literacy, pakuje w nie jak mogę i co mogę i na dłuższą metą to się bardzo opłaca.
Power projection - można użyć do wymuszania na innych nacjach pewnych działań, jak embarga na twoich rywali. W pierwszej połowie gry Francja z jakiegoś powodu uparcie waliła mi wymuszenie embarga na Aragornie (jakbym mial cokolwiek z ich rynkiem do czynienia).
Żeby szybciej wynajdywać to podnosisz piśmiennictwo i innowacje.
Power projection z tego co wiem przydaje się przy przejmowaniu hegemonii, jako główna siła możesz łatwiej narzucać np. Pokój i masz łatwiej w uniach. Pewno było coś jeszcze ale w tym momencie nie pamiętam
no to mam wymaksione, szukalem czegos wiecej.
Poki co, jak nie dostane jakiegos chaina pozytywnych eventow to mam wojne domowa ze szlachta. Eventy z reformami sie trafily i zjechalo do zera :p
Ile masz literacy?
No i innowacyjność pomaga na zwiększenie literacy. Mi po ostatnich podbojach spadło do 47%, ale w ciągu 10 lat powinno podskoczyć znowu do 48%. Mój plan to do 1650 przekroczyć 50%. Wszystkiego wynaleźć się na pewno nie uda, ale mam praktycznie co chciałem z trzech pierwszych er, z reformacji chociaż jest już w 2/3 jeszcze sporo mi brakuje, ale i tak nie wiadomo ile będę czekał na innowacje z absolutyzmu.
Dodatkową zaletą jest to, ze literacy wpływa tez pośrednio na control, co sprawia, że nawet prowincje z beznadziejnym proximity są jakkolwiek użyteczne.
No niestety niskie, tylko 23%.
Tereny które zajmuje są kiepskie pod tym względem i nawet stawiając biblioteki i uniwerki podnosi tą wartość bardzo powoli. Mam wszystkie opcje z drzewek podnoszące literacy.
A może zwyczajnie w 15 wieku nie da rady mieć więcej.
To w XV wieku to jeszcze ciężko, jak pisałem ja mam rok 1608 obecnie. renesansie i erze odkryć pojawiają się dwa prawa związane z edukacją, które dają tutaj bardzo dużego boosta przy wybraniu odpowiednich opcji. Edukacja elit i edukacja mas.
Słuchajcie jak wpływa lokalna siła korony na kontrolę? Bo stawiam za kupę kasy te Rachuby (po angielsku chyba Counting House) a jakoś nie widze zmiany.
Crown power globalne jest wyrażone numerem, na który składają się wszystkie lokalne. Niestety lokalny nie jest ujęty w tooltips więc nie wiesz o ile numerycznie podnosisz.
Jeśli masz tylko jedną prowincję i total crown power = local crown power i jeśli wartość jest równa 1000, to wzrośnie ona do 1033.
Obecnie budowanie counting house w malutkich miastach jest raczej mało opłacalne.
Obecnie budowanie counting house w malutkich miastach jest raczej mało opłacalne.
W sumie przy obecnym dochodzie i tak sobie na to pozwalam, każdy kawałek procenta się przydaje by utrzymać powyżej 50%. I to w cale nie szlachta jest problemem a mieszczaństwo obecnie u mnie ma najwyższy po koronie. Robią mase kasy i spamują tymi swoimi budynkami do powera.
Ale tak, najważniejsze są duże miasta bo to zależy wszystko od populacji.
Z bety 1.0.10 wynika że w Europie nie da się osiągnąć 100% dobrobytu i tym samym bonusu do przyrostu populacji.
Ale sobie kuku zrobiłem. Miałem przejściowe trudności z prawomocnością i żeby nie zaciągać ciągle pożyczek nastawiłem bicie monety na maksa... A potem o tym zapomniałem i mam ponad 90% inflacji.
4 godziny grania, 4 wojny wygrane, 30 lat gry w piach bo jednego suwaka nie dopilnowałem...
Jak masz duży dochód teraz to możesz dać na minimum i powoli będzie spadać. Do tego akcja kabinetowa.
Z drugiej strony 90% to całkiem sporo, ale to niespełna podwaja ceny.
Tylko 1000 miesięcy zbijania inflacji, a akcji gabinetowej nie mam. Cofnąłem się 30 lat.
U mnie początek XVII wieku ciekawy, tak trochę historyczny.
Jestem wciągnięty w dwie wojny na raz przez sojusznika i Węgry w Unii, do tego koalicja przeciwko mnie niebezpiecznie zbliża się do 50% siły, gdybym miał pokój to nie byłby problemy, ale z racji, ze musiałbym sobie radzić sam bez sojuszników to mogłoby być ciężko. Do tego epidemia dżumy przetacza się przeze mnie i Węgry ale HRE jeszcze nie dosięgnęła.
Tak więc na razie jakakolwiek ekspansja nie wchodzi w grę w żadnym wypadku.
testowaliscie dziala na oblezeniach? Czy bedac w odwodzie nadal wplywaja na postepy? Niby tooltip pokazuje ze daja bonusa ale nawet z 100/100/100 generalem idzie to slamazarnie wolno a twierdze nadal poziomu 2 :/
Wy juz sie bawiliscie uniami prawda?
Jesli casus belli o tron to po wygranej bede mial unie? Nawet jako ottomani?
Czy kraje bedace w uni, dalej prowadza swoje wojny niezaleznie oraz integruja posiadanych wasali?
Pytam bo mam casus belli na tunezje i maroko a sa w sojuszu wiec moglbym polknac obu za jednym zamachem. A ze podgryzaja kastylie to milo by bylo jakby sobie to podgryzanie kontynuowali :p
Inna kwestia czy bede mogl obu wcielic do uni jesli tylko jednemu wypowiem wojne.
Unie nie wplywaja na lojalnosc innych wasali?
Musisz zdobyć stolicę. Na zajmowanie prowincji w takiej wojnie masz duże kary. Potem poprawiasz szybko opinie i zaufanie.
Jego wasale nie są twoimi wasalami.
Resztę musisz zmieniać za każdym razem gdy będzie wyskakiwać info o decyzji w unii. Pierwszy krok to ustawienie zwierzchnictwa.
A więc tak, na początku Unia na nic nie wpływa (nawet nie jesteście sojusznikami), ale jak ustalisz zwierzchnictwo to pojawią się wspomniane polityki zwiększające integrację. Na wyższych poziomach macie sojusz wojskowy z obowiązkowym uczestnictwem w wojnach prowadzonych przez dowolną ze stron. Na najwyższym poziomie można aneksować.
Unie nie wpływają na innych wasali, bo nie są stosunkiem wasalnym.
Państwa w unii prowadzą niezależną politykę, mogą same wypowiadać wojny, zawierać sojusze itd. Z tym, że jak państwo w unii zostanie wezwane do wojny przez swojego sojusznika nie tyczy się to innych państw w unii.
Czyli X1 i X2 są w unii. X1 ma za sojusznika Y, który wypowiada wojnę Z. W tym wypadku X2 nie zostanie na nią wezwany niezależnie od poziomu integracji. Ale jak wojnę ta wypowie X2 to to czy X1 zostanie wezwany na wojnę dobrowolnie lub obowiązkowo zależy od polityki wewnątrz unii. Te podnoszące poziom integracji (wymagane do anektowania) wymuszają dołączenie do wojen defensywnych i ofensywnych.
Powiem więcej jest teoretycznie możliwa sytuacja na niskim poziomie integracji gdy państwa będące w unii będą toczyć ze sobą wojnę jak sojusznicy przeciwnych sobie nacji.
Ogólnie unie działają zupełnie inaczej niż w EU4, gdzie był formą wasalstwa, tutaj bliżej im do sojuszu z dodatkowymi elementami.
Ok czyli ta część jest jasna.
Pozostaje pytanie, czy wypowiadając wojnę o tron X będę mógł wymusić unię na sojuszniku X dla którego tronu też nam claim.
Mam tylko 4 lata u obu i jeśli nie moge wymusić uni. to znaczy że będę musiał zerwać truce na kolejną wojnę.
Tak, w ramach jednej wojny założyłem dwie unie, ale to musi być separate peace bo w jednym nie ma opcji zmieścić się w 100 warscora. Tylko, że ja szedłem z innym CB, tym na refused military access.
Natomiast kwestia jest inna, musisz mieć możliwości by upewnić się, że będziecie mieli takie samo succession law, inaczej po śmierci monarchy unia się rozpadnie. Jest na to opcja dyplomatyczna, ale w wersji 1.1 była zbugowana, podobno naprawili w którymś z patchy ale nie weryfikowałem bo późniejsi podwładni mieli już to samo prawo sukcesji.
Nawet jeśli będę musiał dwie wojny prowadzić z nimi, to będą w jednej uni czy będę miał 2 osobno z każdym?
W jednej.
Jak będziesz miał różne poziomy integracji to trzeba zwołać parlament unii, ostatnia zakładka tam, w celu wyrównania poziomu w górę.
Ja w pewnym momencie miałem w Unii 5 państw, ale Holandia się wyłamała a Chorwację zaanektowały Węgry (tak, byli oni równocześnie wasalem i członkiem Unii).
Widziałem kiedyś na jakimś streamie opcję zakładania nowej dynastii. Czy Władysław syn Kazimierza Wielkiego może założyć powiedzmy dynastię Jagiellonów i zostać Władysławem Jagiełło? :)

nie no panowie, wojny o PU sa zepsute.
Hiszpania z 0 do 120 za zrobienie PU z jej rywalem?
Mam tylko nadzieje ze nie jest to totalnie zepsute i Tunis z marokiem nie moze do koalicji dolaczyc :0
Za chwile pol azji i pol europy bedzie w koalicji. Qzwa Alania prawie z 0 do 170? Nawet Azerbejdżan w koalicji.
Akurat ma to troch sensu, bo inaczej meta na PU byłaby zbyt silna. Zresztą mam rok 1615 i tak długo jak w koalicji nie ma Francji tak już się nimi nie przejmuję specjalnie.
No i w sumie nikt na wojne sie nie odwazyl. Zreszta teraz, to mam juz 30k zacieznych wiec poza logistyka to moga mi nafikac.
Nadal nie wiem jaka strategie podjac wzgledem centrow handlowych. Kasowac czy trzymac? Mam Trapez i Tbilisi ma ten przyklad. Warto trzymac oba czy skazowac trapez. Niby zmniejszy sie loglanie dostep do rynku ale z drugiej strony beda mieli dostep na lepszych towarow z konstantynopola.
Zacząłem grać Zakonem Krzyżackim, ale nie potrafię nim zarabiać, ciągle jestem na minusie. Brakuje jedzenia i koszty jego zakupu na rynku, szczególnie zimą, mnie wykańczają. Macie jakieś porady jak grać Krzyżakami i żeby nie zbankrutować?
tylko po co grac panstwen dosc trudnym jesli nie ma sie doswiadczenia w grze jeszcze?
1) musisz stworzyc swoje centrum handlowe
2) pogonic polske.

Grałem wcześniej ok. 100 godzin Polską i zaczęło mi się nudzić, bo szło jakoś tak za łatwo i postanowiłem spróbować jakieś bardziej wymagającej rozgrywki.
Zacząłem wychodzić na lekki plus, wziąłem pożyczkę na stworzenie centrum handlowego w Gdańsku. W pierwszej wojnie z Litwą i Polską zabrałem tej drugiej 9 lokacji i teraz jej odsprzedaję po ok. 80 dukatów za sztukę. Jednak czuję się trochę jak cheater grając w ten sposób. Zarobione pieniądze inwestuję w wydobycie bursztynu i barwników oraz rozwój rynków handlowych.
Obecnie inwestuję trochę w stabilność i oddanie, bo potrzebne mi jest to do ukończenia misji z fajnymi nagrodami.
Mogę jeszcze od Czechów wyciągnąć 2,60 dukata miesięcznie na wsparcie finansowe wojska, ale kosztuje to dużo możliwości dyplomatycznych, więc musiałbym mocno zwiększyć wydatki na dyplomację.
Z tym pogonieniem Polski to może być problem, bo zostałem sam. Czechy zerwały ze mną sojusz, a Polska ma swój z Węgrami. W pierwszej wojnie z Litwą (krucjata pruska) to czeska armia za wiele mi nie pomogła. Albo stacjonowała bezczynnie w Inflantach, albo traciła czas na obleganie litewskich zamków. Z armią polską i litewską musiałem się praktycznie mierzyć sam. Z moich wasali też nie miałem zbyt dużego pożytku. Pomimo, że ustawiłem im postawę pomocniczą, to zamiast mnie wspierać latali sami, zbierali oklep i nabijali AI darmowego warscore-a.
Cobyście jeszcze poradzili, żeby zwiększyć dochody?
Jaką masz pojemność handlu? U mnie na początku zyski z handlu to była podstawa. Plus markety podbijają atrakcyjność rynku przez co sąsiedzi zaczęli korzystać z mojego co przełożyło się na więcej kasy.
No i kwestia market access. Troche może przeszkadzać bug na wyliczanie market access po rzece jak umiejscowiłeś centrum w Gdańsku, więc albo musisz ustawić fix w defines.lua albo to przeboleć.

Handlem bawię się ręcznie, tylko nie wiem czy robię to dobrze. Staram się nie handlować z sąsiednimi rynkami (Kraków, Lubeka, Sztokholm, Ryga), żeby ich finansowo nie wzmacniać, ponieważ konkuruję z nimi o graniczne lokacje. Nie wiem tylko czy to jest dobra taktyka.
Jak dla mnie ustaw na auto podatki to ci utrzymają zadowolenie na 50% i będziesz miał więcej kasy. Oprócz tego inwestuj w rynki i najdroższe towary.
Mój gabinet w tej chwili zajmuje się integrowaniem prowincji z Gdańskiem i Toruniem. Tak się zastanawiam czy nie lepiej byłoby w Toruniu wypuścić wasala, bo i tak mam z niego tylko 0,17 dukata, a uwolnionego w ten sposób członka gabinetu skierować na zwiększanie kontroli nad Gdańskiem.