Ocena GRYOnline.pl
Średnia z 24 ocen gry wystawionych przez Recenzentów i Redaktorów GRYOnline.pl, Ekspertów i wybranych Graczy.
Ocena Graczy
Średnia z 2781 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.
Ocena STEAM
"Przytłaczająco pozytywne"
Średnia z 207144 ocen gry wystawionych przez użytkowników STEAM.
Oceny Recenzentów i Ekspertów
Hubert Sosnowski
Recenzent GRYOnline.pl
2017.09.29
Przez tę grę będziecie grzeszyć zarwanymi nockami, zawalonymi terminami i spóźnieniami. Taką moc oddziaływania ma Divinity: Original Sin II autorstwa Larian Studios. Sequel pod każdym względem lepszy i bardziej dopracowany.
Orzech
Ekspert
2026.10.30
Pod względem rozgrywki i mechaniki walki najlepszy izometryczny RPG w jakiego grałem. Mijały dziesiątki godzin a ja wciąż nie mogłem się oderwać - system walki z podziałem na 2 rodzaje pancerzy, wykorzystywanie terenu, kombinacje żywiołów, nakładanie statusów, ciągła zabawa z optymalizacją ekwipunku i statystyk, dialogi, humor. Może i Baldurs Gate 3 jest grą o większej skali w której dużo bardziej czuć budżet, z bardziej kinowym doświadczeniem, lepszymi modelami postaci, portretami i muzyką, ale to Original Sin 2 jest absolutnym królem rozgrywki na swoim podwórku
czorny50
Ekspert
2026.10.25
Moja ocena 6.5 [ Czas gry 288:54 - Pierwsze przejście 172:00 - Drugie przejście 116:54].W rocznym odstępie czasu przeszedłem tego RPG dwa razy z innymi towarzyszami i jeśli było to możliwe z innymi wyborami - by znaleźć w niej to coś za co tylu ją wychwala. Niestety ona dalej do mnie nie trafia. Będzie to dość niepopularne, ale pierwsza cześć bardziej mnie zaciekawiła. Mechaniki byłby tam dla mnie świeże. Tu z kolei wiele nowości nie uświadczyłem.Historia jest ok, jednak druga MAPA ( bo nie mamy wpływu gdzie płyniemy) strasznie przymula i naprawdę musiałem się zmuszać by uruchomić ten produkt. Jednakowoż później historia potrafi wstrząsnąć już to dość stare uniwersum. Drużyna została lepiej przedstawiana, ale to dalej jest co najwyżej poziom średni. Praktycznie nie prowadza rozmów między sobą co wydaje mi się standardem od ćwierć wieku Intrygujący pomysł iż możemy wybrać jednego z sześciu dostępnych towarzyszy jako postać główną i przeżywać tą przygodę jego oczami, jednak sprawia iż każdy z nich jest wybrańcem. Nie uświadczymy nikogo z kim by się można chcieć zaprzyjaźnić. Wszyscy dążą do czegoś wielkiego.Tła i mapy są ładne. Modele postaci są brzydkie – porównując z grafikami w menu to powiem iż karykaturalne. Angielski dubbing, oraz infantylność wielu postaci w cieniu nadciągającego zagrożenia także sprawia iż w ten świat trudno uwierzyć. Dacie wiarę że tak wysoko oceniana gra nie ma cyklu dobowego, a większość napotykanych postaci niezależnych to stojące w jednym miejscu manekiny.Jednak gamplay’owo jest ok. Taktyczne walki z umiejętnościami/czarami które można, a czasami trzeba łączyć w satysfakcjonujące kombinacie dają rade. Niestety sprawia to na wyższych poziomach przeciąganie się potyczek ( dobrze iż można zapisać się w każdym momęcie ). Mnogość opcji wraz z mrowiem ikon wyglądających podobnie w ekwipunku w późniejszej fazie jest niemalże przytłaczająca. Jest fachowo, jednak osobiście przyjemniej grało mi się w XCOM 2 jeśli chodzi o turowe gry. Zapomniałbym jeszcze o poruszaniu się poza walką. Kierujemy wybranym jednym bohaterem. Reszta za nim podąża. Często dziwnymi ścieżkami. Powoduje to: częste wchodzenie AI w pułapki, zaczynanie walki bez przygotowanie oraz niechciane początki rozmów z innymi NPC. Strasznie irytujące.Już ostatnim punktem mojego narzekania jest fakt iż by poznać wszystkich towarzyszy, ten średniak trzeba przejść przynajmniej dwukrotnie, bo po opuszczaniu pierwszej wyspy nieodwołalnie tracimy dostęp do kompanów których akurat z nami nie było.Podsumowując przeciętny RPG. Toteż w przyszłym roku mam zamiar wybrać się na archipelag Martwego Ognia w Pillars’ach 2, licząc na jakieś zadość uczynienie w video Role-Playing’u
Bigos-86
Ekspert
2023.03.26
O mój Boże, jak mi ciężko było dokończyć tę grę :/ W październiku skończyłem jedynkę i strasznie mnie wymęczyła i rozczarowała. Myślałem, że z dwójką będzie lepiej. I na początku faktycznie różnica była naprawdę na plus. Gdy kończyłem pierwszą lokację (Fort Radość) byłem bardzo pozytywnie nastawiony na kontynuowanie przygody i przekonany, że mniej niż 8 jej nie wystawię. Niestety z czasem mój entuzjazm coraz bardziej malał, bo coraz bardziej wychodziły jej bolączki, które dwójka (niestety) odziedziczyła po jedynce. Największą wada gry jest jej mozolność. Z czasem gra robi się bardzo żmudna, a każda walka męcząca i za długa. Ale - to też nie jest tak, że Divinity OS 2 jest grą słabą. Po prostu chyba nie do końca przemawia do mnie turowy model walki, którego używa Larian (mam tu na myśli ten konkretny model walki turowej, którego używa Larian, a nie gry turowe w ogóle - te lubię). Poniżej zalety i wady, które wyłapałem. Sporo z nich będzie odnosić się do jedynki, bo tak jak już pisałem - niedawno ją ukończyłem i naturalne jest, że takie porównania same mi się nasuwają.Zalety- Dużo lepszy niż w jedynce dziennik - jest bardziej przejrzysty i przyjazny, ale i nie prowadzi za rączkę - W porównaniu do jedynki jest mniej toporna i nieprzystępna, choć również nie jest w tej kwestii bez wad- Ciekawsza, bardziej przyziemna i angażująca niż w jedynce fabuła (choć bez szału)- Towarzysze, którzy maja swój charakter, opinie i własne, interesujące zadania- Więcej niż w jedynce czarów i umiejętności (i też nie trzeba nie wiadomo ile na nie czekać, jak to miało miejsce w pierwszej części)…- …przy jednoczesnym zmniejszeniu częstotliwości lootu - wbrew pozorom to plus, bo w jedynce od pewnego momentu w co drugiej beczce leżały legendarne przedmioty, wiec ich zdobywanie nie dawało żadnej satysfakcji. Tu jest to trochę bardziej zrównoważone- Nowe klasy są ciekawe i mocno urozmaicająca rozgrywkę- Bardziej angażujące i dające więcej możliwości walki (niż w jedynce)- Przyjemna grafika, muzyczka, dźwięki- Możliwość grania nieumarłymi - świetnie obmyślanie cechy i mechaniki takich postaci (np. trucizna je leczy, są odporne na krwawienie czy trupią mgłę)- Usprawnienia niektórych mechanik w grzej, jak np. usunięcie nieprzydatnych umiejętności, które występowały w pierwszej części (np. kowalstwo) czy crafting, który nie wymaga już inwestowania w niego punktów umiejętności (a nadal jest ciekawy)- Zrezygnowano z dwóch głównych bohaterów (i tak nie mających nic ciekawego do powiedzenia) z jedynki na rzecz klasycznego podejścia z jedna główna postacią otoczona naprawdę ciekawymi kompanami- Pierwsza i ostatnia lokacja (Fort Radość i Cytadela) i zadania w nich występujące są sporo ciekawsze, niż inne duże miejscówki w grzeWady- Już o tym wspomianłem - ogromnym minusem gry jest to, że po jakimś czasie robi się żmudna, męcząca i mozolna. Głównym powodem tego są walki, które są z powodu użycia mechaniki turowej za długie. W pewnym momencie też toczymy ich zdecydowanie za dużo, w zasadzie z jednej bitwy wchodząc po chwili w drugą, co powoduje powtarzalność, bo nie rożnią sie one mocno jedna od drugiej- Gra jest moim zdaniem też zdecydowanie, trochę ma siłe, za długa. Tak jakby Larian chciał pokazać, że umie zrobić wielkie i długie gry. Tylko, że nie zawsze to jest plusem danego tytułu.- Dziennik jest może i bardziej przejrzysty niż w jedynce, ale nadal dość chaotyczny i generalnie dużo zadań jest niejasnych, trzeba się sporo domyślać, zgadywać. Często nie wiadomo o co w ogóle chodzi i co trzeba zrobić. To meczy i po jakimś czasie zaczyna się zerkać do solucji- Męczące zagadki środowiskowe. Mniej niż w pierwszej części, ale równie irytujące. Moim zdaniem w większości przypadków nie były potrzebne a wrzucono je głownie po to, by sztucznie wydłużyć grę- Brak ekscytujących artefaktów czy przedmiotów unikatowych. Jest ich dużo ale nie wywołują większych emocji. W np. stareńkim Baldur''s Gate 2 gdy znaleźliśmy jakiś unikatowy przedmiot to naprawde robił różnicę i cieszył nas przez pół gry. Tutaj tylko porównuje się statystyki i wymienia ekwipunek bez większych sentymentów- Dialogi, sposób przedstawiania informacji czy opisy są trochę zbyt "rozdmuchane" czy czasem niepotrzebnie rozbudowane- Przez większość gry nie ma skąd brać punktów źródła, przez co sporo fajnych umiejętności nie jest używanych (bo wymagają ww. punktów). Rozumiem, że te czary czy zdolności są mocniejsze i dlatego nie powinny być jakoś super łatwo dostępne, ale też bez przesady - niektórych zdolności w ogóle nie użyłem przez całą grę, bo jak już się miało jakiś punkt źródła to się go trzymało "w razie czego" na jakąś poważniejszą bitwę...- Czasem mało przejrzyste pole walki- Nawet podsumowanie gry i naszych wyborów trochę przynudzałoGeneralnie większość gry była dla mnie męcząca przez źle wyważoną walkę turową. Lubie gry i walki turowe, ale w DOS2 (i pierwszej części też) została (moim zadaniem) nie do końca przemyślana, przez co po kilku godzinach zaczyna być już trochę żmudna a później wcale nie jest lepiej. Walka była na tyle mozolna i męcząca, ze w połowie gry obniżyłem pozioma trudności, nie po to, zeby było łatwiej, ale po prostu przyjemniej. Od tej pory grało mi się szybciej i płynniej. Fakt - było też łatwiej - ale mniej żmudnie i męcząco. Choć przyznam, że czasem tez miałem trudniejsze momenty. Sam świat gry też nie do końca mi przypasował, ale tutaj wiedziałem na co się piszę, bo mam za sobą jedynkę, zresztą - to już wyłącznie kwestia gustu. Sporo tu narzekam, ale prawda jest też taka, że w wielu momentach bawiłem się przy niej całkiem nieźle. Gdyby twórcy trochę inaczej podeszli do podstaw gry (walka), to byłoby jeszcze lepiej. Po jej ukończeniu poczułem się też w pewien sposób "wolny", bo był to tytuł na samej górze kupki wstydu :) Ostatecznie w mojej ocenie - 7/10.PS. Takie moje przemyślenie na koniec - jestem OGROMNYM fanem Baldur''s Gate 2, to jedna z 3 gier którą oceniam na 10/10, wielokrotnie ją przeszedłem i nie do końca jestem przekonany, czy Larian spełni ogromne wymagania względem Baldur''s Gate 3 (nad którym od dawna pracują). Rezygnacja z aktywnej pauzy na rzecz walki turowej znów sztucznie może wydłużyć rozgrywkę, zwłaszcza jeśli nie poprawią jej działania. Mam też nadzieję, że w BG3 nie będzie znów tony często niepotrzebnych i irytujących zadań środowiskowych (w których Larian tak sie zakochał). Nawet bohaterowie, których póki co można było poznać w becie, też mnie nie przekonali. Niemniej i tak pewnie kupię grę na premierę, ale mam poważne wątpliwości, czy BG3 w rękach Larian Studios nie będzie po prostu DOS3 w innym settingu. A po przejściu DOS i DOS2 wcale by mnie to nie cieszyło.
Legalizex
Ekspert
2022.12.10
Jedna z najlepszych gier w historii. O ile już pierwszy Divinity Original Sin był dla mnie grą na 10/10 to tu jest jeszcze lepiej. Szczególne różnice widać w systemie walki, który jest jeszcze bardziej rozbudowany. System pancerza fizycznego/magicznego na który było dość dużo narzekań moim zdaniem to super pomysł, bo w jedynce zaczynałem wszystkie walki paraliżując wrogów piorunem posłanym przez Jahana. Tutaj się tak nie da, bo najpierw trzeba się przebić przez pancerz. W dodatku w DOS 1 gra po dobiciu do 14 levela i odblokowaniu najsilniejszych skillów w grze takich jak deszcz meteorytów i deszcz strzał stawała się śmiesznie łatwa, całe grupy wrogów eliminowało się w jednej rundzie. Tutaj endgame'owe skille nie są aż tak potężne, a żeby ich użyć trzeba mieć punkty źródła. Oprócz tego walka poszerzona o takie bajery jak przewaga wysokości, w zasadzie wszystko zależało od dobrego ustawienia drużyny. Kolejna sprawa to poziom trudności, o ile w DOS 1 gra w pewnym momencie stawała się po odblokowaniu silnych skillów banalnie prosta, w DOS 2 poziom trudności nie odpuszczał do samego końca. Po opuszczeniu Fort Joy zajęło mi dużo czasu aż stałem się koksem, który może rozwalić każdego w Reaper's Coast i wbijając ten 18 level na Nameless Isle myślałem że Arx to będzie czysta zabawa, a okazało się że walki w ostatnim akcie są bardzo trudne i znowu trzeba wbijać level.No i jeszcze jedna z ulepszonych względem DOS 1 rzeczy to towarzysze. W jedynce właściwie jedynym ciekawym towarzyszem z rozbudowaną historią był Jahan. W DOS 2 historie postaci idealnie splatają się z główną fabułą i warto zagrać po prostu każdym. Oczywiście najlepsza postać to Fane.Jedyne do czego można się przyczepić to ekwipunek, bo w późniejszej części gry ma się w nim niezły burdel i ciężko cokolwiek znaleźć.Pozostaje mieć nadzieję że Baldur's Gate 3 będzie tak samo dobry albo i lepszy.
gutosaw
Ekspert
2021.06.04
Divinity to niezwykła seria gier. Wiele zróżnicowanych tytułów o niezaprzeczalnej jakości, z ciekawymi pomysłami na mechanikę, która długo ekperymentowała z formułą. Divinity Original Sin 2 jest ukoronowaniem całych tych trudów. Twórcy skorzystali z przeszłych doświadczeń i przekuli je w moją ulubioną grę RPG.Fabuła Divinity może nie przypaść do gustu każdemu. Nie uległa bardzo popularnemu schematowi, gdzie początek robi wszystko by przykuć gracza do ekranu, a z biegiem czasu co raz bardziej się rozmywa. Tutaj jest inaczej. Historia przez całą swoją długość powoli się rozwija, ujawnia co raz więcej tajemnic, pozwala graczowi chłonąć wiedzę o świecie. Dodatkowo zarzuca gracza kłamstwami, które często można zdemaskować na wiele różnych sposobów (odkrycia tych najważniejszych nie można uniknąć). Gra porusza temat wolności, jaskini platońskiej i związanych z tym poświęceń (z lekkimi alteracjami dylematu wagonika). Wszystkie te tamaty ciągną się jednak przez całą długość gry oraz są mocno związane z fabułą główną lub fabułą jednej z postaci. Ciężko opisując je uniknąć spoilerów. Historia pozbawiona jest dużych, wymuszonych zwrotów fabularnych. Zamiast tego liczy, że gracz sam zapewni sobie tę przyjemność powoli łącząć wszystkie fakty. Sprawia to, że wszystkie listy, dusze oraz książki czyta się z przyjemnością. Główny wątek nie jest tak elastyczny w kreowaniu historii, ale kilka decyzji może zmienić zakończenie. Zdarza się też, że zdecydujemy o losie kluczowej postaci. Gra pozwala jednak na swobodę w kreacji swojego bohatera. A odgrywanie roli zdecydowanie zostało tu potraktowane priorytetowo. Do dyspozycji dostajemy szóstkę bohaterów z predefiniowaną przeszłością. Wszyscy są bardzo ciekawi, rozbudowani i idealnie dopasowani do świata. Nie pozbawia to jednak swobody, bo ich charakter jest tylko bazą, którą gracz może dostosować wedle własnych potrzeb (Ja odegrałem zupełnie innego Fane’a niż mój znajomy). Twórcy zadbali by możliwe było odegranie szerokiego spektrum poglądów. Wyszło im to znakomicie. Przeszedłem grę dwa razy i ledwie kilkukrotnie poczułem, że jestem zmuszony do wypowiedzenia kwestii, która nie pasuje do mojej postaci. Dodatkowo wszyscy bohaterowie otrzymali rozbudowane wątki fabularne, które pełnią rolę emocjonalnego przywiązania gracza do bohatera. Wyszło to o wiele lepiej niż gdyby generycznie próbować dostosować fabułę do każdego typu bohatera. Siłę bohaterów stanowią też ich niezwykle dopasowane głosy. Tutaj prym wiedzie Czerwony Książę (Harry Hadden-Paton), który potrafi oczarować słuchacza niczym sam Orfeusz. W zależności od postaci biorących udział w dialogu, ich tempo jest różne, a głos służy jako narzędzie do oddania charakteru adwersarza. Szczególnie widoczne jest to w rozmowie ze zwierzętami, które zostały spersonifikowane z poszanowaniem indywidualności każdego z gatunków. Całość dopełnia niezwykle utalentowany narrator, opisujący wydarzenia z lekką nutką ironii. Swoboda w odgrywaniu postaci została dopełniona swobodą w mechanikach gry. Rozwój postaci daje praktycznie nieograniczone możliwości. Ciekawe jest zarówno skonstruowanie czystego zabójcy, wojownika, czy czarodzieja, jak i mieszanek między tymi archetypami. Dodatkowo każda z kombinacji zapewni nam możliwość stworzenia bardzo potężnej postaci, której z pozoru nie jest straszne żadne zagrożenie. A jednak! Mimo tego, że w ciągu jednej tury drużyna jest w stanie wyeliminować wszystkichc przeciwników, to gra na tym nie traci. Bo przeszkadza w tym ustawienie przeciwników, nieoptymalna pozycja sojuszników, czy odporności wrogów. Wiele walk stanowi tu swoistą minigierkę logiczną, gdzie poświęcenie 20 minut na początek walki jest konieczne do zakończenia jej bez odniesienia ran. Z drugiej strony gra nie wymaga takiego poświęcenia i dostarcza wiele narzędzi, które bardzo ułatwiają rozgrywkę, a z których ja nie korzystałem (granaty, zwoje, mikstury, zapisy podczas walk), by nie sprawić, że starcia stały się trywialne. Walka toczy się w systemie turowym, co sprawia, że starcia potrafią się dłużyć, ale pozwala też na pełne taktyczne podejście. Wykorzystywanie przewagi terenu, zarządzanie kontrolą tłumu i kontrola pola walki stoją tu na niezwykłym poziomie. Zwłaszcza dlatego, że wielu przeciwników zdaje sobie sprawę z tego, że są to aspekty ważne. Gra została podzielona na kilka aktów, które dzieją się na osobnych mapach. Wszystkie są dopracowane, pełne unikatowych miejsc. Brak kopiuj-wklej bardzo dobrze wpyływa na całość, sprawiając, że wszystko eksplorujemy z pasją taką jak na początku gry. W wielu miejscach zostały zakopane skarby, których pozycji można się domyślić lub dowiedzieć podczas rozmowy, czy czytania listów. Dodatkowo możemy zostać nagrodzeni ciekawym dialogiem lub przedmiotem. Ale już kolekcjonowani tych zdobyczy potrafi mocno zirytować. Zarówno dziennik, plecak oraz ekran wytwarzania wykonano bez pomysłu. Stanowi to coś w rodzaju śmietnika, w którym możemy szukać coś wrzucone tam lata temu. Sortowanie ekwipunku tylko częściowo naprawia ten problem.W grze występuje też trochę błędów, które występują raczej głównie w grze wieloosobowej. Czasem brak synchronizacji sprawi, że zaklęcie zostanie użyte przez jednego z graczy, ale efekt nie zostanie odczytany przez komputer hosta. Czasem czekają nas długie ekrany ładowania. Napotkałem tylko 1 błąd, który psułby coś ważnego w grze. Podczas jednej z kluczowych walk skrypty przeciwnika źle zadziałały i nie wykonywał on żadnej akcji aż do swojej śmierci. Niemniej jest to gra na ponad 100 godzin, więc jestem w stanie to wybaczyć.Na koniec została warstwa artystyczna. Naprawdę chciałbym pochwalić muzykę. Świetny wybór pomiędzy instrumentami, idealnie eksponuje nasze akcje, styl rozgrywki, ale... To nie jest Kirill. Wraz ze śmiercią tego kompozytora, odeszła pokaźna tożsamość tej serii. Czy z nim muzyka w Divinity ewoluowałaby do tak interaktywnej? Być może nie, ale postawiłbym jego muzykę (miejscami lekko odseparowaną od rozgrywki) ponad tę, która poddała się tej rozgrywce. Grafika i styl artystyczny również idealnie współgrają z rozgrywką. Pomimo setki efektów na ekranie, zachowano czytelność efektów, statusów bez jakichkolwiek uszczerbków na urodzie gry. Dużą uwagę przyłożono do designów przeciwników, których obserwujemy głównie z dystansu. Ich modele są jednak szczegółowe i zmieniają się wraz z nałożonymi na nie efektami.Radość płynąca z powyższych elementów jest o tyle większa, że jest to gra kooperacyjna. Dzięki temu wiele czasu można spędzić na wyborze umiejętności swoich postaci, walki nie są zależne tylko od naszych planów, a misje można zakończyć na wiele różnych sposobów, które czasami będą wymagały dyskusji. Nie uważam, że granie ze znajomymi jest kluczowe w Divinity, ale jest niewątpliwą zaletą i to właśnie taką rozgrywkę polecam.
Toril
Ekspert
2021.01.28
Przegrywa z Pillars of Eternity 2 ale wciąż jest jednym z moich ulubionych i jednocześnie najlepszych erpgów jakie kiedykolwiek powstały. Twórcy nie zdecydowali się na żadną rewolucję zamiast tego udoskonalili większość elementów jakie były już w poprzedniej części.Zalety.1. Wątek główny. Tym razem nie jest tak sztampowy jak w jedynce, jest jeszcze lepiej poprowadzony i naprawdę wciągający. Nie mam mu niczego do zarzucenia.2. Szalenie wciągająca i taktyczna walka. Więcej umiejętności i zaklęć i chyba nieco wyższy poziom trudności.3. Bardzo ciekawe zadania zdecydowanie wybijające się ponad przeciętność. O tym, że możemy je wykonywać na więcej niż jeden sposób nie ma nawet co wspominać.4. Dużo humoru często nieco absurdalnego choć też cięższy klimat niż w poprzedniej części, więcej dylematów moralnych, trudnych decyzji i przejmujących momentów.5. Narrator który czyta wszystkie kwestie. Strach pomyśleć co by było gdyby nie robił tego tak dobrze.6. Dalej świetne głosy postaci choć zwierzęta nie brzmią już tak cudownie jak w jedynce. Teraz brzmią po prostu bardzo dobrze.7. Charakterystyczne postaci które spotykamy na swojej drodze, często przewijające się przez kolejne akty przez co mamy czas się z nimi zżyć.8. Towarzysze. To dość skomplikowany temat. Z jednej strony są szalenie interesujący z drugiej wcale nie tak mocno aktywni. Ale za to sporo spotkanych postaci reaguje na nich w inny sposób, czasami od razu rozpoczynając rozmowę a czasami dopiero gdy sami z nimi zagadamy. Możemy próbować rozmowy z danym NPCkiem różnymi postaciami. Może np elfy będą miały coś specjalnego do powiedzenia naszej elfiej towarzyszce lub ona im? Albo krasnoludzka robotnica powie coś krasnoludowi czego nie powie człowiekowi? Dużą wadą jest to, że NPCki w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Nic a nic. W ogóle prawie siebie nie widzą. Chyba tylko raz mogłem pogadać z Czerwonymi Księciem o Sebilli i z Sebillą o Czerwonym Księciu. I nic więcej. Do nas również się nie odzywają poza momentami związanymi z ich zadaniami i wtedy gdy sami zagadamy. To znaczy przez cały pierwszy i drugi akt bo potem w trzecim, na wyspie, zaczynają dość często komentować nasze poczynania. Dziwnie to wygląda. Twórcy pomyśleli sobie, że warto rozbudować trochę nasze relacje z towarzyszami poprzez parę niezobowiązujących rozmów i wstawili to dopiero od 3 aktu? Zresztą później znowu się to całkiem urywa. Wspomniałem już o zadaniach towarzyszy, są one bardzo ciekawe i też ciągną się przez prawie całą grę. Smaczku dodaje również to, że źle potraktowani towarzysze lub tacy o których względy nie zabiegaliśmy mogą nas w pewnym momencie zdradzić. Choć prawdę mówiąc dość łatwo tego uniknąć. Ogólnie mam wrażenie, że sporo mechanik związanych z towarzyszami została pomyślanych tak by jeszcze lepiej grało z trybie kooperacji. No i są romanse. Nie trzeba się przejmować płcią potencjalnych partnerów. Ani tym, czy są żywi. Każdy może z każdym.9. Dialogi. W dalszym ciągu dobrze napisane, nie nużące i odpowiednio długie.10. Ogólna jakość wszystkich możliwych elementów, dbałość o szczegóły. Nic nie jest zrobione na odwal się.Wady:1. No ci towarzysze mogliby ze sobą trochę rozmawiać. W końcu jesteśmy drużyną więc wypadałoby by się nie ignorowali.2. Brak cyklu dnia i nocy?
game _hunter
Ekspert
2019.10.23
Mechanika i rozgrywka bardzo zbliżona do tej znanej z części pierwszej. Znacznie ulepszono system walki dodając pancerz fizyczny i magiczny. Walki są teraz ciekawsze. Jednak Divinity Original Sin 2 nie jest lepszy od swojego poprzednika. Wiele rzeczy poprawiono, ale jest kilka kwestii, które obniżyły moją ocenę końcową.Przede wszystkim gra uniemożliwia zdobywanie doświadczenia na pewnych etapach gry. Nie mamy możliwości powrotu na poprzednie mapy w celu ukończenia misji pobocznych. Gry nie udało mi się ukończyć, gdyż na 20 lvl nie miałem szans w ostatniej walce. Zadań pobocznych nie unikałem, wiele z nich ukończyłem, ale gdybym wiedział jak skonstruowana jest końcówka gry, to zaliczałbym wszystkie misje. Dobra rada dla osób zaczynających przygodę z DOS2: Zaliczajcie wszystkie zadania poboczne od samego początku gry, aby nie rozczarować się pod koniec, gdy nie będzie już możliwości zdobycia większej ilości EXP.Kolejną wadą są słabo zaprojektowane mapy. W DOS1 każda mapa miała swój urok, natomiast tutaj lokacje są nieciekawe.Sterowanie podczas walk potrafi irytować. Szczególnie, gdy kursor płata figle np. zamiast zaatakować, nasza postać idzie w miejsce wroga, marnując turę.Podsumowując, muszę obniżyć ocenę końcową o 0,5 punktu w porównaniu do Divinity Original Sin 1. Z jednej strony Larian Studios poprawiło swoje najnowsze dzieło, ale z drugiej osłabiło mocne atuty serii.
Grzegorz Misztal
GRYOnline.pl Team
2018.05.19
Nie mam słów. Naprawdę. Gram ponad 20 lat i widziałem wiele świetnych tytułów - ciężko mnie zachwycić, bo po prostu po tym czasie widzi się, jak branża połyka własny ogon. Kilka lat temu ograłem Divinity: Original Sin i byłem bardzo zadowolony. To świetny rpg, który przyniósł tonę frajdy - niestety, późniejsze akty nie były tak dobre jak początki przygody.Gdy więc odpaliłem Divinity 2, miałem wysokie oczekiwania - i wiecie co? Zostałem rozłożony na łopatki, bo kontynuacja jest kilka razy lepsza od poprzedniczki. To dla mnie gra kompletna, magnum opus gier rpg i jeden z najlepszych tytułów w jaki miałem przyjemność grać w życiu. Grę ukończyłem w trybie kooperacji z kuzynem i każda sesja była gigantyczną przyjemnością. Ukończyliśmy przygodę w trybie taktycznym, w następującym składzie: - Mój główny bohater - Czerwony książę. Początkowo rozpocząłem przygodę jako zmiennokształtny, jednak w drugim akcie zmieniłem klasę na łucznika. Świetna historia postaci, zwieńczona przywróceniem rasy smoków. Silna postać wsparcia. - Moim towarzyszem była Lohse, z której uczyniłem... wojowniczkę władającą bronią dwuręczną. Pod koniec gry, moja kruszyna miała ponad 16 tysięcy zdrowia i biła mocarne ciosy. Często dzięki jej sile udawało się przeżywać przegięte walki (z doktorem, czy finalny pojedynek). Jej backstory był dla mnie jednym z lepszych w grach - choć nie udało się w pełni ją uzdrowić... - Mój kuzyn za główną postać wybrał Fane'a. Zrobił z niego czarodzieja-summonera. Dość szybko osiągnął 10 poziom przyzwania i tym samym w walce pomagał nam olbrzymi przyzwaniec, który również bardzo ułatwiał potyczki. Oprócz tego, Fane zawsze poratował innych leczeniem, czy odnową pancerza. - Ostatnią postacią został Ifan, który wybrał życie jako łotrzyk. Jego skrytobójcze ataki przydawały się do szybkiej eliminacji magów, lub strzelców wroga. Dodatkowo, dzięki wysokiemu współczynnikowi farta, zdobyliśmy bardzo dużo unikalnych przedmiotów w grze.Ta gra jest wielka i bardzo cieszy jej nieliniowość. Wspaniałe questy, świetna i klimatyczna muzyka... odczuwam pewien smutek, bo to już koniec przygody.To taki słodko-gorzki smutek, zarezerwowany dla najlepszych produkcji. Do gry na pewno wrócę jeszcze wielokrotnie, tym razem z innymi postaciami, nowym podejściem do zadań i grą innymi klasami. Arcydzieło. Niebawem mam zamiar rozpocząć przygodę z PoE2 -> po Divinity będę miał ogromne oczekiwania. Polecam z całego serca!
elathir
Gracz
2025.10.14
Co tutaj dużo mówić, właśnie jestem w 3/4 drugiego podejścia, tym razem na trybie taktycznym, więc naprawdę dużo save/load do pewnego etapu gry, jednak potem jakoś wyszedłem na prostą i powtórkę bitwy robię tylko po to przy pierwszej sprawdzić z kim mam do czynienia i zaplanować taktykę na właściwe starcie.Ale przechodząc do meritum, gra jest fenomenalna, to najlepszy "izometryczny" RPG od czasów Arcanum, Planscape Tormenta, Fallouta 2 czy BG2 i dołączy do mojej listy TOP wszech czasów. Oczywiście ma pewne drobne wady, ale każda gra je ma, jednak jako całokształt gra jest świetna. A już wcześniej myślałem, że Tyranny czy nowy Torment są grami świetnymi a tu proszę coś jeszcze lepszego.Najważniejszą zaletą gry są walki. Wymagają myślenia, pomysłu, zaplanowanej taktyki, wykorzystania środowiska. Już pierwsza część błyszczała pod tym względem, ale tutaj jest jeszcze lepiej.Klimat i fabuła są dużo lepsze niż w części pierwszej. Owszem tamta była przyjemnym pastiszem, ale na dłuższą metę trochę męczącym. Wiadomo świat i historia nie są tak oryginalne czy ciekawe jak w nowym Tormencie czy Tyranny, ale dalej stoją na naprawdę dobrym poziomie zachęcającym do poznania historii.Towarzysze, w przeciwieństwie do poprzedniej części ci tutaj są świetnie napisani. Tak naprawdę w przeciwieństwie do takiego POE tutaj ich historii jestem ciekawy, a dodatkowo w przeciwieństwie do Tyranny mają świetnie nagrane dialogi (tam też były ciekawe, ale było ewidentnie za mało nagranych ścieżek dźwiękowych). W ogóle cieszy mnie, że poszli w jakość a nie ilość.Pełen dubbing z narratorem, to jest świetne i klimatyczne rozwiązanie. Nie mam nic przeciwko grom z dużą ilością tekstu, ale z wiekiem doszedłem do wniosku, że sytuacja, w której jest on cały zdubbingowany, chociaż jak tutaj z wykorzystaniem narratora jest dużo przyjemniejsza w odbiorze. Są fragmenty, które pochłaniam szybciej i nie czekam na narratora, są takie które wolę wysłuchać. Dalej jest jakość tekstu, który choć momentami trochę jest zbyt pompatyczny, to jednak w większości jest przyjemnie napisany. Tutaj znowuż mamy duży kontrast do POE, którego przynajmniej polska wersja językowa była napisana naprawdę słabo i męcząco. Ogólnie koło nowego Tormenta gra dla mnie plasuje się w czołówce.Co do wad to trochę czepianie się na siłę.Dziwne skoki poziomów trudności, otóż w ramach niektórych regionów idzie nam naprawdę łatwo z wyjątkiem tego jednego momentu, lub tej jednej bitwy, która pomimo tych samych poziomów przeciwników jest z jakiegoś poziomu znacznie trudniejsza. O ile jeszcze jest to przypadek Alice, gdzie jest to krótka pojedyncza bitwa i możemy się na szybko przed samą bitwą odpowiednio zbufować pod to konkretne starcie, tak gorzej gdy jest to potyczka będąca elementem dłuższego fragmentu, po której znowu bitwy są łatwiejsze. ale to naprawdę drobiazg.Za dużo pojemników ze śmieciami, ja wiem, że na trybie taktycznym crafting jest koniecznością, jest on również tradycją serii, ale można było go trochę uprościć (mniej rodzi gratów) a i te rozłożyć rzadziej (mniej pojemników) ale za to w większych ilościach by to zbilansować. Ten aspekt gry to chyba jedyny męczący. Na niższych poziomach nie stanowi takiego problemu z racji, iż i bez craftingu idzie sobie spokojnie dać radę.* zastrzegam, że nie grałem jeszcze w POE2, niby według recenzji lepsze od jedynki, ale jakoś nie mogę się przemóc.Tak więc w skrócie, jest to jedna z najlepszych gier w jakie grałem w życiu i naprawdę nie pamiętam kiedy po raz ostatni w swoim życiu rozważałem 3-cie podejście do jakiegoś RPG (w młodości było to normalne, czy w latach posuchy w gatunku po upadki Troiki). Teraz pozostaje sprawdzić Pathfindera i może w końcu przełamię się do POE2, bo BG3 ogram raczej po premierze w wersji definitive (u LAriana moim zdaniem warto poczekać).
boy3
Gracz
2020.10.15
W końcu ukończyłem D:OS 2 Definitive EditionŚwietny RPG, ale jednak nie idealny Postaram się napisać co nie pykło przy tej grze Zalety to oczywiście oprawa audio wizualna oraz system walki, także ciekawe postacie i wątki towarzyszy Do wad zaliczałbym wątek główny który mi się podobał ale jednak pozostawiał niedosyt Był zbyt krótki i za mało rozwinięty Do wad zaliczyłbym questy poboczne, które mi się nie podobały, zbyt mało interesujące były dla mnieJak w 1 części i także w 2 jest ten schemat Mamy wyspy na których są questy główne i poboczne Trochę gra mi się nużyła już gdy zwiedzałem wybrzeże żniwiarza i cytadeleZdecydowanie lepiej wyszłoby grze na dobre gdyby całą grę skupiała się na liniowym wątku głównym jak icewind daleDla mnie Pillars of Eternity 2 był lepszym RPG niż D:OS 2Także walka z finałowym bossem była za łatwa
kluhmen
Gracz
2019.08.14
Nie jestem w stanie pojąć skąd opinie o arcydziele czy jednej z najlepszych gier dekady. Nie przeczę, gra jest bardzo dobra ale ma swoje za uszami. Zaczynając od pozytywów to zdecydowanie wyróżnia się swoboda rozgrywki. Każde zadanie można wykonać na mnóstwo sposobów. Gra nie nuży a ilość zawartości na początku aż przytłacza. System walki turowej zrealizowano bardzo dobrze, grafika jest śliczna, efekty czarów jak ich ilość zadowolą każdego gracza. Bohaterowie gry stworzeni przez samych twórców są naprawdę charyzmatyczni i ciekawi. Niestety gra nie ustrzegła się też kilku wad. Cały interfejs włącznie z ekwipunkiem czy dziennikiem zadań jest chyba najbardziej nieintuicyjnym jaki w życiu widziałem. Wcześniej jako plus wymieniłem ilość zawartości, ale nie ma rózy bez kolców :v Na początku byłem po prostu zagubiony. Niby są samouczki, ale one niemal nic nie tłumaczą. Gra jest pełna frustrujących i dość "nieuczciwych" momentów. Przykład. Zapomniałem o szybkim zapisie, jestem w lokacji "Wybrzeże Zniwiarza". Na polu stoi strach na wróble, zagaduje do niego i cyk każda opcja prowadzi do walki w której zginąłem bo moje postaci były dużo słabsze. I teraz powtarzaj długi fragment gry. Tytuł pełny jest takich momentów (o końcowej walce z "kukiełkami" nie wspomnę. Myślałem, że wywale komputer przez okno). Dla jednego to plus bo gra jest nieprzewidywalna, dla mnie to minus. Fabuła jest słabiutka i śledziłem ją raczej z obowiązku niż przyjemności. Mimo wszystko jest to nadal solidny tytuł, któremu warto dać szansę, bo można się przy nim wyśmienicie bawić.
Aen
Gracz
2018.04.27
Gra Samotnym Wilkiem (w moim przypadku nieumarła nekromantka, jedyny towarzysz to Fane z geomancją i pirokinezą) jest jeszcze lepsza niż moje pierwsze przejście gry całą ekipą, a wtedy i tak już piałem z zachwytu. Na początku dostawałem wciry, ale po rozsądnym rozdzieleniu punktów i czarów, naprawdę czuć moc postaci. Dodatkowo wydaje mi się, że znajduję zadania których z poprzedniej sesji w ogóle nie kojarzę, wtedy grałem wojem, to możliwe że przy innych klasach zmienia się fabuła?Prawdziwy, pełnokrwisty RPG o przystępnych zasadach. W każdej chwili można zmienić swoje punkty i z maga przejść w łotrzyka czy woja. Polecam bardziej niż Piotr Fronczewski.
Łukasz Telesiński
GRYOnline.pl Team
2026.02.28
KoweK
Ekspert
2024.02.13
manek23
Ekspert
2023.09.03
Rafał Sankowski
GRYOnline.pl Team
2021.11.12
SULIK
Ekspert
2021.05.03
Cainoor
Ekspert
2021.01.31
Zawiadomix_NPC
Ekspert
2021.01.09
Karol Laska
GRYOnline.pl Team
2020.04.27
pan martin
Ekspert
2020.01.17
Butryk
Ekspert
2018.11.19
Sir klesk
Ekspert
2017.10.12
Ocena STEAM
Przytłaczająco pozytywne (207 144)
Główne zalety gry
- Głęboki i taktyczny system walki: System walki jest chwalony za swoją złożoność, wymagając od graczy strategicznego myślenia i wykorzystywania interakcji z otoczeniem, takich jak efekty żywiołów i pozycjonowanie.
- Bogaty świat i lore: Gracze doceniają szczegółowy świat Rivellon, pełen interesujących NPC, lore i ukrytych sekretów, które zachęcają do eksploracji.
- Personalizacja postaci i wolność: Gra oferuje rozbudowane opcje personalizacji postaci i pozwala graczom podchodzić do sytuacji na różne sposoby, co zwiększa wartość powtarzalności.
- Wciągająca fabuła i postacie: Wiele recenzji podkreśla angażującą narrację i dobrze napisane postacie, w tym towarzyszy, z których każdy ma swoją unikalną historię i questy.
- Wizualizacje i ścieżka dźwiękowa: Grafika i muzyka są często opisywane jako piękne i immersyjne, co przyczynia się do ogólnej atmosfery gry.
- Rozgrywka w trybie kooperacji: Aspekt wieloosobowy jest dobrze przyjęty, umożliwiając płynną grę z przyjaciółmi.
Główne wady gry
- Problemy z trudnością i równowagą: Gra jest uważana za dość wymagającą, szczególnie na wyższych poziomach trudności. Niektórzy gracze uważają, że walka jest zbyt surowa i czują, że gra bywa niesprawiedliwa, co prowadzi do frustracji.
- Zarządzanie ekwipunkiem i rzemiosłem: Użytkownicy krytykują system ekwipunku jako niewygodny i źle zorganizowany, co sprawia, że zarządzanie przedmiotami jest uciążliwe. System rzemiosła również postrzegany jest jako niepotrzebnie skomplikowany.
- Tempo fabuły i zakończenia: Choć fabuła zaczyna się mocno, niektórzy gracze czują, że tempo spada w późniejszych aktach, a zakończenia mogą wydawać się pośpieszne lub niezadowalające.
- Krzywa uczenia się: Nowi gracze mogą uznać mechanikę gry za przytłaczającą i mogą mieć trudności z brakiem wskazówek, co prowadzi do potencjalnego wypalenia.
Funkcje lub elementy, których brakuje w grze według użytkowników
- Bardziej intuicyjny system XP: Niektórzy użytkownicy czują, że gra nie zapewnia jasnych wskazówek dotyczących efektywnego zdobywania XP, co sprawia, że postęp wydaje się nieregularny.
- Lepsze śledzenie zadań: Gracze wspomnieli, że śledzenie zadań może być mylące, co utrudnia śledzenie celów.
- Scenki przerywnikowe: W porównaniu do Baldur's Gate 3, brak kinowych scenek przerywnikowych w Divinity: Original Sin 2 jest zauważany jako wada, co sprawia, że opowiadanie historii wydaje się mniej angażujące dla niektórych.
- Poprawione zachowanie AI: Niektórzy gracze pragną lepszej mechaniki AI, szczególnie w zakresie działań i interakcji wrogów podczas walki.
Podsumowanie
- Podsumowując, Divinity: Original Sin 2 jest wysoko oceniana za swoje głębokie mechaniki walki, bogate budowanie świata i głębię postaci, jednocześnie spotykając się z krytyką za trudność, zarządzanie ekwipunkiem i problemy z tempem. Gra jest chwalona za swoją powtarzalność i strategiczną rozgrywkę, co czyni ją wyróżniającym się tytułem w gatunku RPG.
Podsumowanie recenzji użytkowników wygenerowane przez AI,
Ocena OpenCritic
100% rekomendacji (80)
Nintendo Life
PJ O'Reilly
Destructoid
Patrick Hancock
Easy Allies
Ben Moore
Fextralife
Metro GameCentral
