Jako fan seri AC,Shadow mi przypadl do gustu,Granie Naoe jest jest naprawde dobre,odkrywanie nia swiata ,krajobraz Japoni,pokonywanie bosow itd.Nie pasuje tu tylko Yasuke,bo to taran ktory psuje troche klimat.Ogolnie daje 8/10 grze.
Zaczęło się naprawdę nieźle. Fabuła rysowała się mocno i spójnie, bohaterka ciekawa i urokliwa. Świat śliczny, gameplay zachęcał kontentem i progresją. Było czuć klimat, dałem się oszukać, że ubi odrobiło lekcje. Po prologu czar stopniowo pryska.
Świat oraz jego eksploracja niezależnie od odwzorowania realiów Japonii staje się po chwili monotonny. Śliczne lokacje przeplatają się z bieganiem po ścieżkach i gęstych lasach. Ktoś powie, że tak powinno być, a moim zdaniem po prostu poszli na łatwiznę. Korytarzowy open world - duże meh.
Mocno zarysowana, spójna fabuła wraz z końcem prologu ustępuje miejsca podróży Naoe, w ramach której odwiedzamy podregiony mapy. Każdy z nich to nieciekawa minifabuła z jeszcze mniej ciekawymi postaciami. Znaamy to Valhalli np. Kompletnie nas nie interesuje kto umiera, co się wydarzy itp, bo opowieść i postacie dostają od kilku do kilkunastu minut czasu antenowego. Na dokładkę po kilkunastu godzinach wjeżdża Yasuke cały na czarno i ubija resztki klimatu.
Gameplay w sumie to nie zaoferuje dużo więcej niż to co w prologu. System progresji jest niekonsekwentny. Nie musimy ulepszać itemów, bo dropimy co chwilę legendarki na swój poziom. Nie musimy się spuszczać nad umiejkami, bo gramy tymi samymi całą grę. Ekonomia nie istnieje, zawsze nas stać na wszystko, kupować nie ma co. Ja przez całą gre nie sprzedałem ani zbieranego EQ, ani itemów tzw. śmieci. Walka praktycznie cały czas jest taka sama i niezbyt idzie ją urozmaicić. Po dwa finishery na jeden rodzaj broni - zabrzmi błaho ale to chyba największy minus tej gry. Tak liczyłem na widowiskową walkę, bo to w końcu shinobi, samuraje itp, a tu klops - i to duży.
Technicznie jest dobrze. Gierka wygląda porządnie i ma rozsądne wymagania, ale mogłaby rzadziej dropić.
Podsumowując, gra zaczyna się 8-9/10 i stopniowo traci z tej oceny do takiego 4/10. Najpierw jest ciekawie, a pod koniec już tylko chcesz zakończyć i odinstalować. Valhalla tak samo prowadziła fabułę, ale przynajmniej gameplay robił się ciekawszy z czasem głównie przez kapitalny system rozwoju bohatera i progresję. Tu jest odwrotnie - gra na start wykłada karty na stół i tą jedną michą próbuje nas wykarmić przez 30-40 godzin. Oj nie takimi produktami się ratuje firmę w kryzysie.
Ktoś powie, że w Valhalli też były po dwie animacje kończące na jeden rodzaj broni - chętnie to rozwinę. Gdy w Valhalli wbijaliśmy w grupkę 6 przeciwników 1-2 ginęli od rzutu toporami, jeden od nadepnięcia na łeb, jeden od finishera po trafieniu w słabu punkt, jeden od ciosów i ostatni finisherem. Warto wspomnieć, że finishery w ACV były bardziej soczyste. W Shadows wbijając w grupę 6 mobków 5 ginie od ciosów i ostatni dostaje animację finishera - ewentualnie jeden od umiejki, ale te mają słabe obrażenia toteż mało kiedy. Różnica jest taka, że pierwszy scenariusz możemy oglądać przez 40 godzin, Ten drugi max 4 :>
Nie ogarnąłeś tego jak synergie pomiędzy ciosami light, heavy i stance działają.
Jeśli jeszcze dobrze dobierzesz perki na ekwipunku to po ataku grupki 6 żołdaków wszyscy powinni leżeć po pierwszym ciosie, który u mnie zazwyczaj bywa stance attack czy jak to w polskiej wersji jest tłumaczone.
RDR2 sprzedało się lepiej w 2025 niż AC Shadows!
https://www.gfinityesports.com/article/red-dead-redemption-2-outsold-assassins-creed-shadows
Tak tak, to bardzo ciekawe tyle, że Ubisoft nie podał jeszcze danych ile AC Shadows się sprzedało a nawet jeśli, to będzie brakowało graczy, którzy przeszli grę w abonamencie.
Nie trzeba być geniuszem żeby stwierdzić, że słabo się sprzedało. Jednym z przykładów na to jest fakt, że leciwe odyssey aktualnie ma więcej graczy online niż shadows...
Mamy to sukces Ubi.PRAWDA WYSZŁA NA JAW ?? Słaba sprzedaż Assassin's Creed Shadows POGRĄŻYŁA Ubisoft
https://www.youtube.com/watch?v=2eCA1lQRl4o&t=301s
"Nie będziemy podawać liczb sprzedanych egzemplarzy" - no to ładny prognostyk sprzedaży.
Dzisiejsze wydanie wiadomosci, czy w minucie 21:48 kiedy prezentowane so helikoptery Apache ten, ktory przelatuje zwrocil moja uwage bo ma logo AC :D
Ukończyłem grę i… mam mieszane uczucia. Widać, że poszło na nią mnóstwo pieniędzy – na PS5 Pro z OLED-em prezentuje się świetnie i działa w 60 FPS-ach (pierwszy raz naprawdę zauważyłem różnicę). Technicznie – bardzo solidna produkcja.
Niestety, fabularnie jak to u Ubisoftu – bardzo słabo. Coś się niby dzieje, ale wszystko bez większych emocji. Świat, choć piękny wizualnie, szybko staje się nudny. Często korzystałem z auto-nawigacji – włączałem trasę do questa, brałem telefon i czekałem, aż postać sama dojedzie.
Szkoda, bo widać, że twórcy włożyli sporo pracy. Grałem głównie Yasuke. Walka była wtedy dużo przyjemniejsza (nie przepadam za skradaniem). Najbardziej irytował mnie brak możliwości zmiany pory dnia – krew mnie zalewała, gdy musiałem biegać po nocy, bo nic nie było widać…
Sama rozgrywka jest jednak całkiem okej – jest co robić, spędziłem w grze prawie 80 godzin.
Ja do niej wróciłem po miesiącu i gra się nieźle, 3 noc z rzędu zarwałem i nie nudzi. Jest OK (poza tym, że skasowałem zapis gry i musiałem w weekend zacząć od początku, niemniej straciłem może ze 4h gry więc nic specjalnego).
Nadaje się Shadows jako taka eksploracyjno - relaksująca gra, żeby przenieść się w ładny świat i go zwiedzać we własnym tempie? Żabojady umieją w worldbuilding, to im trzeba przyznać. Nie bardzo interesują mnie fabuły Ubisoftu, no, może jedynie jakieś fajne poboczniaki. Wiem, że jest grind w tych fortecach - czy one blokują dostęp do regionów i siłą rzeczy trzeba koksować postacie?
Zdecydowanie jest co odkrywać, ale eksploracją bym tego nie nazwał, bo z góry wiadomo, że na nic ciekawego nie trafisz (gra zaskoczyła mnie raz). Główne wady tej gry to fabuła i nudny (choć bardzo ładny) świat. Brak poczucia przygody.
Jednak skusiłem się na Shadows, bojąc się trochę tych minusów które przytoczyłeś, i po 20h oceniam grę pozytywnie. Nawet ten "nudny i pusty" świat (jak narazie) mi nie przeszkadza, bo jest absolutnie przepięknie wykreowany i dla mnie same jego zwiedzanie to atrakcja. Podoba mi się nawet ta krytykowana wspinaczka górska, zdobyłem masę szczytów, bardzo ciekawie i realistycznie to zrobili. W końcu góry są górami, a nie pagórkami jak w większości gier. Fabuły narazie mało co liznąłem, aby pierwszy akt. Dla mnie Shadows po tych 20h jest spoko grą.
Bez jaj gra jest fajna. Ocena tak mierna bo czarny samuraj którym nie trzeba grać? Fakt że kobietą którą i ja gram jest ciężej ale ja lubię grać babkami w Odyseji też grałem kobietą. Na pewno lepsza gra niż u Wikingów. Mapa spora to prawda ale wydając ładne pieniądze trochę by głupio było poruszać się po 2 metrach kwadratowych. Nie rozumiem Waszych ocen naprawdę.
Fabuła jest tak denna i wymuszanie na nas wykonywania dennych zadań aby mieć doświadczenie i iść do przodu, że ciężko w to grać jest. Dobrze że kupiłem dostęp do konta tylko za 20 zł a nie normalnie zapłaciłem za tego gniota
Po prawie 90h grania skończyłem. Musze przyznać, że gra się bardzo fajnie. Nie jest to poziom i rozmach Origins czy w szczególności Odyssey, ale jeśli komuś podobały się te tytuły, to śmiało może i w ACS zagrać. Główną zaletą gry jest wciągająca rozgrywka (lubię przyczajki i skradanie się, cicho i bez rozgłosu, dlatego yasuke odpada poza jego obligatoryjnymi misjami, które niestety trzeba nim przejść). Fabuła dużo gorsza jak we wspomnianych grach serii, wykonanie tez wydaje się bardziej ograniczone, ale średnia liczba godzin rozegrana codziennie w ciągu ostatniego tygodnia to 12h na dobę, naprawdę nie mogłem się oderwać. Yasuke psuje nieco klimat i immersje gry, ale nadrabia to Naoe (niestety nie można tylko nią przejść całej gry). Naprawdę tytuł daje dużo przyjemności.
Dlaczego ciągle są te Aktualizacje które gówno dawają nie wiadomo co takiego jest poprawione jak na moje to wygląda wszystko tak samo jak w dniu premiery. Jeśli chodzi o tą Fabułe.
Skończyłem fabułę, ale ten piękny świat i gameplay ma coś w sobie, że chcę wracać do tej gry, skradać się i zabijać efektownie znienacka. Po prostu majstersztyk

Również przeszedłem główny wątek i jak przy Mirage pisałem, że to najgorsza część serii, tak Shadows może z nią konkurować. Ale z plusów. Grafika zasługuje na uznanie, wygląda zdecydowanie lepiej od poprzednich odsłon i jest jedną z najładniejszych gier w ogóle. Sam gameplay mi nie przeszkadza, wręcz ja go lubię...ale. Mapy nie idzie zwiedzać jak się chce, sztucznie poblokowane tereny przez te pieprzone krzaki. Jak wiedźmin 2. Dużo się traci. Tam też zwierzęta nas w ogóle nie atakują, żadne. Tutaj spory regres. Na szlaku też niewiele się dzieje. Miasta są w zasadzie identyczne, nie ma za bardzo co tak robić oprócz słabych questów. I tutaj dochodzimy do clue dlaczego taka ocena. Główny wątek jest strasznie nudny, oklepany, bez wyrazu, nie chce się go w ogóle kończyć bo mało nas obchodzi kto się za tymi maskami, znowu, kryje. Nie lubiłem też jakoś przesadnie współczesnego wątku ale rozwijał się powoli, ostatnio nawet bardzo ciekawie. Wiadomo było po co się wchodzi do tego animusa. A tutaj zupełnie to wykastrowane, dlaczego przeżywamy te wspomnienia? Nic z tym nie zrobili, totalna olewka. Coś tam niby na początku wyskakiwały zakłócenia ale zupełnie potem ucięli tem wątek, WTF? Assasyni są w zasadzie easter eggiem, bardzo malo jest o nich w samej grze. Chociaż tytuł gry brzmi tak, a nie inaczej.
Opowieść nigdy nie była jakoś przesadnie wybitna ale tutaj jest słabiutko, postacie nieciekawe w ogóle, ani główne ani poboczne. Zobaczymy co zaproponują w dlc.
Generalnie zgoda, choć ocena moim zdaniem zbyt wysoka :P
Mapy nie idzie zwiedzać jak się chce, sztucznie poblokowane tereny przez te pieprzone krzaki. - ja tam nie miałem większych problemów z jazdą na przełaj i zawsze jak się zaczynała jakaś wichura czy ulewa, to porzucałem zadanko i właśnie zwiedzałem te przepiękne górzyste tereny, otulałem się tym cudownym naturalnym chaosem - w zasadzie tylko dlatego wracam do gry i wykańczam jakieś pozostałości typu "zabij 100 strzelców teppo".

Ja nie wiem co ludzie mają z tą eksploracją, że można tylko wytyczonymi ścieżkami. Jak najbardziej idzie wspinać się i zdobywać szczyty, choć wymaga to większej determinacji niż w innych grach, i jest przy tym bardzo realistyczne. Oczywiście, że są góry których nie zdobędziemy, bo bronią ich jakieś skalne wychodnie czy granie, ale na większość idzie wejść, wystarczy zechcieć. A sama Japonia w Shadows jest po prostu cudowna, jeden z najlepszych, najbardziej naturalnych otwartych światów w grach, o ile nie najbardziej. Widzimy górską panoramę do której można dojść i z niej zobaczyć inne łańcuchy górskie, pod którymi są miasta, wsie, wszystko realistycznie wyskalowane i oddane.
Screen z tv :)
Oczywiście, że są góry których nie zdobędziemy, bo bronią ich jakieś skalne wychodnie czy granie Grań to grzbiet górski i może być drogą prowadzącą na szczyt. W Tatrach masz szlaki turystyczne wiodące m.in. granią, np. Orlą Perć czy Czerwone Wierchy umożliwiające dojście pod szczyty. Innymi słowy grań ułatwia często wędrówkę, a nie utrudnia ją.
Co do gry, to faktycznie jest ładna. Mnie się jednak bardziej podobało Origins czy Odyssey, o czym wyżej pisałem.
Czy mi pójdzie:
Intel core i5-9400F
16 GB RAM
Radeon RX 590
Na minimalnych moze 30 fps bedzie, ale watpie. Zawsze mozesz zagrac przez aplikacje geforce now. Bedziesz miec stale 60 fps o ile masz w miare dobrego neta
Mnie w Ac Shadows ciągle irytuje że wciąż po tylu Aktualizacjach nie ma trybu pełnego Ekranu tylko jest opcja w Oknie Bez Ramki co jest bardzo irytujące
To Wersja Na PS5 był by owiele lepszy Obraz niż wersji Pecetowej. Kiedy oni to naprawią ja mam gdzieś jakieś Dodatki mają tylko naprawić żeby była opcja pełnego Ekranu.
Dla mnie gra ma niesamowity klimat, wygląda przepięknie i jest niesamowicie miodna. Jak komuś się nie podoba to nie dla mnie absolutna petarda. Polecam sprawdzić a nie bazować na recenzjach.
Zacząłem w to grać na ps5.
Grafika świetna na tv z hdr.
Jak na razie to ci zwiadowcy których jeszcze nie wiem jak uzupełnić na minus wolę znaczniki. No i fabuła słabsza od poprzednich części.
Kolejny, ktory nie czyta instrukcji gry. Masz w opcjach gry mozliwosc wlaczenia, ze nie bedziesz musial uzywac zwiadowcow do znajdowania celow misji. Wtedy gra bedzie cie prowadzic od znacznika do znacznika. Ja akurat lubie te rozwiazanie. Zwlaszcza, ze NPC mowia informacje przydatne do znajdowania celu misji. Dodaje to smaku gry. No i tez trzeba troszke pomyslec i przy okazji poznaje sie mape i ich regiony. No i odkrywanie/kupowanie kryjowek ma sens. Odnowienie zwiadowcow mozesz z robic w bazie i w kazdej kryjowce. Za oplata przywraca ci zwiadowcow.No, a pieniadze w tej grze nie sa zadna przeszkoda.
Dzięki za informację że można wyłączyć zwiadowców. Wyłączyłem i teraz jest ok można grać.
Miałem więcej czasu wolny tydzien więc pogralem około 10-15h sam główny wątek ewentualnie czasami jak coś po drodze było to zboczylem.
No i doszedłem do etapu gdzie wydaje mi się że zrobiło się za trudno.
Wychodzi na to że albo grindowac albo usunąć grę. Czy ten Ubisoft musi psuć te gry tymi bezsensownymi zapychaczami?
Da się jakoś obejść ten grind tak żeby gra była dostosowana poziomem do poziomu gracza?
Mysle, ze gra jest dla ciebie za trudna. Gra ma auto-leveling czyli ustawia trudnosc przeciwnikow pod Twoj lvl. Mozliwe, ze nie ulepszyles sprzetu/zbroi albo zle rozdysponsowane skille + nie czytales opisow broni, albo zle dobrales dodatkowe cechy. W ustawieniach jest tez mozliwosc ustawienia, ze skrytobojstwo bedzie zawsze skuteczne, a nie w zaleznosci od skilli w drzewku. W kazdym razie gra nie jest jakas trudna i nie spotkalem sie z opiniami, ze trzeba cos grindowac, aby popchnac fabule do przodu. Niektore walki z bosami wymagaja jakis umiejetnosci, ale jak sie uzyje mozgu to sa do przejscia. To nie jrpg, ze trzeba wyczyscic jakis region, aby przejsc do kolejnego.
Mam poziom 18. Zrobiłem wszystkie główne zadania zostały mi tylko 3 ostatnie osoby plus to co na razie nie da się pewnie chodzi o głównych bossow.
Tylko że tam mi wyświetla zalecany poziom 26 najmniej A reszta wyżej.
Chyba że jakoś się przełącza dopasowanie poziomu pod mój poziom.
Byłem rano jak grałem w początkowych rejonach to było bardzo łatwo A później przeszedłem na zadanie główne z poziomem 26 i było odpowiednio trudniej.
Da się to jeszcze grać ale robi się trudno szczególnie przy kluczowych postaciach.
Teraz sprawdziłem mi nie dopasowuje poziomu postaci w regionie obama jest trupia czaszka nad przeciwnikami.
Trzeba grindowac ewentualnie dopasować poziom trudności ale nie wiem jak.
Gra zrobiona słabo, animacje są strasznie mechaniczne, postacie w scenach walki się często "Teleportują", mimika jest kamienna, tylko na przybliżenie kamery coś może się zmieni. Wstęp do fabuły też w sumie słaby. Mamy murzyna który mimo swej wędrówki z zakonnikami tak o jest w stanie porzucić ich żeby pracować dla jakiegoś japończyka (?) Trochę bruh. Nie polecam, nie warta kupowania.
Świetna gra.Ten świat ,wygląd,klimat,ograłem asasyny od Orgins do Mirage i tu mam opad szczeny.Na 4080s w 4k ze wszystkim na maxa z ray na full(globalne rozproszenie i odbicia wszędzie znacznie poprawia wygląd) ,dlss na wydajność plus generator mam 90 klatek i działa super płynnie.Polecam. Dla mnie 10/10,
Woke gra dużo bugów skradanie sie jest śmieszne bo nawet na otwartej przestrzeni pod tobą wrogowie cie nie widzą....
Wróg po zabiciu potrafi nadal żyć i mieć hp pomimo że go nie ma...
Czasem sie buguje wróg i atakuje npc... lol
Ogólnie gra słaba jak zwykle woke.. chłam i tyle.
Gry nie kupiłem, skorzystałem z faktu, że mam subskrypcję ubisoftu. Jako zagorzały fan serii o asasynach, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to gniot. Grafika? Piękna! co z tego? jeśli mimo, tych pięknych widoków nie ma niczego co mogłoby mnie zainteresować do dalszego grania. Po kilku godziniach grania zacząłem się mocno zmuszać, jednak z kolejnym odkrywaniem mapy i robieniem misji odpuściłem. Nie dałem rady. Masa błędów, czarny samuraj lubiący chłopców. To dla mnie za wiele.
Gra jest dobra+, kto lubi serie AC z naciskiem na action RPG, ktore zapoczatkowalo Origins, polubi rowniez te odslone. Ogolny hejt na Ubi trwa niestety i Shadowsom sie oberwalo przy tym. Kto mądry ma to gdzies i gra :)
Amare32, założyłeś profil 31. marca, żeby ocenić 31. marca grę na 10? xD. Jesteś wiarygodny jak 9/10 dentystów w reklamie colgate.
Dobra gra. Nie patrzcie na płaczące płatki śniegu, które myślą, że jak będą głośno krzyczeć i tuptać nóżką, to wymuszą na twórcach zmianę wizji swojego dzieła.
Moim zdaniem Shadows to takie lepsze Ghost of Tsushima (strasznie przereklamowana gra; widać, że Sony umie w marketing, skoro sprzedało to jako super open world, tymczasem wszystko robił gorzej od gier Ubi xD). Dużo więcej contentu, do tego ciekawszego (choć też powtarzalnego), lepszy system walki (nienawidzę kamień-papier-nożyce w Tsushimie), lepsze skradanie, lepsza oprawa graficzna.
Jeżeli podobały Ci się Origins, Odyssey, Valhalla, myślę, że Shadows też się spodoba.
Trochę pogralem więc czas na ocenę bo w tym przypadku jest to konieczne.
Gra ma na prawdę dobra jakość grafiki to jej najmocniejsza strona.
Odwzorowanie świata czuć kopiuj wklej tzw nuda.
Gameplay kopiuj wklej czyli jeden region może zaciekawić A później nuda.
Nie czuc klimatu grywalnosci czuć jakby to był jakiś techniczny program kopiuj wklej.
Dodatkowo konieczny grind robiąc jedno i to samo.
Po kilkunastu godzinach usunąłem nie dałem rady tego kontynuować.
Jeśli następna odsłona będzie podobna nie kupię.
Nie polecam.
Ubisoft musi zmienić podejście do gier w przeciwnym wypadku wróżę porażkę biznesową w przyszłości.
Jestem po 40 godzinach nie odczułem niczego co opisujesz.
Odwzorowanie świata czuć kopiuj wklej tzw nuda.
Odkryłem raptem cztery regiony, nic nie jest kopiuj wklej może dość podobne są do siebie osady.
Już pominę fakt, że przy zmianie pory roku ma się poczucie że się jednak ta pora roku zmieniła co daje jeszcze większą różnorodność.
Po co grundujesz?
Przecież poziom przeciwników się dostosowuje do Twojego obecnego poziomu.
Poziomy wpadają dość szybko i regularnie.
W chwili obecnej mogę robić 50 różnych rzeczy, do niczego nie muszę podnosić poziomu.
Ubisoft musi zmienić podejście do gier w przeciwnym wypadku wróżę porażkę biznesową w przyszłości.
Oni już odnieśli porażkę, nikt ci nie kupi kolejnego AC lub Far Cry po premierze GTA VI i przed premierą Wiedźmina 4.
Oni już odnieśli porażkę, nikt ci nie kupi kolejnego AC lub Far Cry po premierze GTA VI i przed premierą Wiedźmina 4.
Pewnie wpadną na błyskotliwy pomysł w okresie premier tytułów przez Ciebie wymienionych by nie wydawać AC czy FC.
Pewnie wpadną na błyskotliwy pomysł w okresie premier tytułów przez Ciebie wymienionych by nie wydawać AC czy FC.
Nie rozumiesz, po premierze GTA 6 nikt nie będzie kupował innych gówno gierek czyli między innymi takich od Ubisoftu nawet rok po premierze GTA 6.
Jakie głupoty? Trend z roku na rok, a nawet z miesiąca na miesiąc będzie się tylko nasilał:
Większość nie widzi sensu w kupowaniu gier skoro dzisiaj jest cała masa darmowych tytułów na szybkie posiedzenia, a takie gry są najlepsze dla osób które dzisiaj nie poświęcają dużo czasu na gry.
Dla kogoś kto się nie zna na grach to w ponad 90% wybierze dostępne na rynku GTA 6 niż jakikolwiek innych tytuł bo po co ma kupować więcej niż jedną grę skoro kupi takie GTA 6 które starczy mu na dziesiątki, jak nie setki lub tysiące godzin, a w międzyczasie na szybkim posiedzeniu odpali jakiś darmowy wieloosobowy tytuł.
Do tego dochodzi kryzys gospodarczy, celny i blokady ale o tego nie będą rozwijał.
Ja wiem, że takie analizy mogą być zbyt skomplikowane dla większości ale takie są fakty.
Mnie tam GTA 6 osobiście nie obchodzi bo nawet nie gram na konsoli ale inni wydawcy będą w dupie po premierze tej gry gdzie największym wygranym będą darmowe gry online, usługi.
Wyobraź sobie, że taki Assassin's Creed Shadows lub Dragon Age Straż Dupy wychodzi gdy na rynku jest już dostępne GTA 6, czujesz to?
Jestem fanem tej serii ale tak nudna nie była nawet Valhalla. Już ostatnich misji dla Tasuje nie robiłem bo klepanie kolejnych fal przeciwników i bossowie którzy przyjmują miliard cięć kataną zanim zdechną było ponad moje siły xD z hukiem wywaliłem to z konsoli i nawet już mnie nie interesowała końcówka tej nudnej jak flaki z olejem historii.
Gra ładna ale kompletnie niewciągająca, powtarzalna, nudna (jeżdżenie koniem po kilka kilometrów od A do B). Powyżej uszu już tego japońskiego klimatu mam, tych historii o honorze i bohaterstwie, tego języka, głupich fryzur i ciuchów, śmiesznych imion i całej tej otoczki. Rzygam już tym xD
Wiadomo już ile sprzedali kopii tej "zacnej" gry?
Pochwalili się w końcu? Czy dalej jest jakaś dziwna zmowa milczenia :)
Opinie różne, dałem szansę grze, wziąłem UBI+ na miesiąc, ale kuwa... Nie dałem rady, wytrzymałem niecałe 8h i poszedł uninstall. Jedynie grafika w tej grze jest na plus. JEST PRZEPIĘKNA! Masa detali, różne warunki pogodowe, itd. Ale cała reszta mnie drażniła... Drętwe postacie, drewniany VA, fabuła jakoś nie wciągnęła, system walki sztywny, no i ta zabawa w sim z budowaniem bazy... Na **uj to? Myślałem, że gorzej jak w nudnej Valhalli się nie da, ale Ubi jednak dało radę... 4/10.
Gra Assassins Creed Shadows ma piękną grafikę otwarty świat, ale muszę powiedzieć że to jest gra kopiuj wklej, nie ma zróżnicowanych misji pobocznych, tylko ciągłe czyszczenie terenu ma się do zlikwidowania jak to było w Odyssey członków zakonów a tu jest podobnie.. Skończyłem już fabułę główną, jestem fanem serii od lat ale ta gra niestety pod tym kątem wypada najgorzej.. Fajnie że twórcy robią poprawki do parkouru, ale brakuje mi różnorodnosci misji w tej grze
Żadna z części AC nie wymęczyła mnie tak bardzo jak Shadow, a przeszedłem wszystkie. Oprócz widoków ta gra nie ma nic ciekawego do zaoferowania. Nudna w pewnym momencie nawet frustrująca. Non stop robi się to samo. System walki do kitu. Postacie drętwe bez żadnej mimiki twarzy, jałowe. Odradzam
O Jezu, jaka ta gra jest słaba. Zdecydowanie najsłabszy Asasyn od początku serii. Grałem we wszystkie Asasyny i nawet te hejtowane były spoko grą do pogrania, poskradania się, pozwiedzania miast i nigdy nie miałem tak, że czekałem aż to się skończy. Tutaj po raz pierwszy po prostu nie chciało mi się w to grać.
To wygląda tak jakby zarząd siadł przy stole i padło "dobra, to robimy w końcu tą grę o Japonii, będzie Japonia i w ogóle ładne krajobrazy i bardzo japońsko", a ktoś dodał "a murzyn i trans?" no i ustalili, że murzyn i trans też muszą być. No i na tym chyba to spotkanie się skończyło bo gra wygląda jakby ktoś nie miał pojęcia o czym to w ogóle ma być. Fabuła jest bardzo słaba i nużąca. Początek bardzo chaotyczny, rzeczy dzieją się nie po kolei, moim zdaniem to by wyglądało lepiej jakby po prostu pokazali historię Naoe od początku, zamiast tych flashbacków.
Myślałem że po Odyssey, który był aż do porzygu wypełniony obozami wojskowymi do odhaczenia na mapie dali sobie z tym siana, bo Valhalla już nie była tak męcząca do wymaksowania. Tutaj wróciło to z pełną siłą, co 5 kroków wielki zamek do wyczyszczenia i ciągle to samo, zabij kilku ważnych typów i otwórz skrzynię.
Można też robić powtarzalne zlecenia i jakież było moje zdziwienie (albo w sumie to nie, wcale mnie to nie zdziwiło) że wszystkie obozy z tych zleceń mają totalnie identyczny design. No po kilku razach już znałem na pamięć gdzie kto stoi i ilu jest wrogów.
Grafika jest bardzo ładna, ale jest robiona konkretnie pod Raytracing, bez RT wygląda to biedacko. Niestety mocno odbija się to na wydajności. Na RTX 4070ti Super w 1440p z włączonym RT nie ma co liczyć na chociaż 60FPS nawet z DLSS. Żeby grać w porządnych FPS trzeba odpalić frame generation co powoduje okropne artefakty graficzne.
Animacje w cutscenkach to totalne drewno. Postacie w dialogach stoją sztywno i ruszają ustami, wygląda to jak jakaś gra sprzed 20 lat, tylko że z nowoczesnymi modelami postaci.
Wisienką na torcie jest propaganda ideologiczna, ale to już standard w Ubisofcie.
Ogólnie straszny syf i mówię to jako osoba, która gra w serię od samego początku, a i Origins, Odyssey i Valhallę przeszła z przyjemnością.
Ostatnio ograłem w końcu AC Mirage, który był niejako powrotem do starej formuły sprzed Origins i bawiłem się super. Dobra, zwarta gra bez wypełniaczy i przedłużaczy. Z kolei Shadows to wszystkiego dużo i wszystko tak ekstremalnie nudne.
Byłem fanem Assassin’s Creed od samego początku, jednak Shadows nie dostarczył mi żadnych emocji podczas rozgrywki. Usunięto mechanizmy, za które najbardziej ceniłem pierwsze części, elementy logicznego myślenia, wspinanie się na wieże, skakanie wewnątrz budynków w poszukiwaniu unikalnych nagród. W tej częsci rzeciwnicy nie wchodzą już na dachy, a wiele dawnych wyzwań po prostu zniknęło.
Gra jest piękna i oferuje ogromny świat, ale zabrakło jej „smaku”, który kiedyś definiował serię. Obecnie przypomina bardziej arcade’owe chodzenie i oglądanie przerywników filmowych niż pełnoprawną grę z charakterem. Totalne dno.
Może zacznę od tego, że na premierę tej gry czekałem niewyobrażalnie bardzo. Jestem wielkim fanem serii Assasin's Creed. Na innym koncie na starej konsoli nawet miałem kilka platyn w grach Assasin's. Gdy gra wyszła był na nią wielki nie zrozumiały dla mnie hejt... ale do czasu :( Przed tym o czym napiszę informuję, że jestem wielkim fanem gier o samurajach, feudalnej Japonii, walki kataną. Grałem w tytuły jak Ghost of Tsushima, Yotei, Sekiro itp. Żadna z nich mnie nie rozczarowała tak jak ta... Wymienie w podpunktach dla łatwiejszego zrozumienia co uważam za porażkę i opiszę krótko o czym jest ta gra.
OPIS
W grze wcielamy się w dwóch bohaterów Naoe i Yasuke (Yasuke jest postacią prawdziwą, która naprawdę istniała według japońskich legend) i głównie w grze chodzi o konflikt między assasinami a templariuszami. Yasuke jest postacią głównie do walki bo do niczego innego się nie nadaje, jest wolny, nie umie sie wspinac, natomiast Naoe jest strikte assasynem (skrytóbójstwa, wspinanie, skradanie itd) na papierze brzmi spoko bo niby walka kataną, wspinaczka, duża mapa, dużo zadań pobocznych, wojny, konflikty, pojedynki i wiele więcej NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Gra jest nudna jak flaki z olejem. Teraz wymienie od punktów o co mi chodzi:
1) W trybie graficznym JAKOŚĆ gra jest niegrywalna. (w wydajność już bardziej lecz również potrafią być spore spadki) Tryb jakości klasycznie oferuje 30fps wzgledem polepszenia obrazu i jakości. Fakt grafika osobiście mi sie podoba ale fpsy? zamiast 30fps dostajemy około może 15 a w głównej bazie może z 10?
2) Tak drewnianej walki w Assasinie już dawno nie widziałem. Walki są nudne, monotonne, drewnine jakby były z gry moblinej free to play. W całej grze mamy dosłownie kilka finisherów, ciągle te same ścieżki dźwiękowe przeciwników, ci sami przeciwnicy i w kółko to samo.
3) Wspinaczka to jedno wielkie nie porozumienie. Dosłownie chodzi mi o to, że postać żyje własnym życiem. Wskoczenie przez okno zajmuje około minutę XD. Zanim postać wskoczy przez okno przez które jej każemy, ona złapie się każdej ściany dookoła okna lecz nie samego okna.
4) Eksploracja świata to katastrofa. Większość świata to po prostu las i górki w nim z których ciągle się ześlizgujemy xd, a przemieszczanie się po samym lesie jest strasznie uciążliwe i monotonne, na ekranie widać tylko same liście drzew i nic praktycznie poza tym.
5) Zadania poboczne to takie nudy, że szkoda gadać, każde jest praktycznie takie same: Idź do kogoś od kogoś do kogoś zabij kilka osób zdobądź coś i znowu wróc. I tak w kółko
6) Sam open world jest ładny i klimatyczny lecz nudny i patrząc na to jak duży jest to jest dość pusty.
7) Podczas zdobywania legendarnych skrzyń z zamku musimy zabijać samurajów z zamku i o Matko Jedyna jaki to jest horror. Zamki są ogromne a samurajów trzeba zabić załóżmy 5. Szukanie ich zajmuje nawet dobrą godzinę lub ponad co się robi już niewyobrażalnie nudne. Lecz nasz ukochany Ubisoft śpieszy z pomocą bo już za jedyne 45zł jesteśmy w stanie kupić pakiet który będzie nam ich pokazywał na mapie i nie tylko ich bo wszystkie znajdźki w grze ;)
8) I na sam koniec cena... W wersji podstawowej około 340zł (Ja kupiłem na promocji za około 180zł bo gdybym kupił w normalnej cenie prawdopodobnie bym teraz siedział i nie wiedział co ze sobą robić xd)
A i dodam jeszcze, że gra ma pełno błędów, bugów, niedociągnięc, itp.
Nie polecam nikomu chyba, że ktoś jest masohistą (żart oczywiście)
Największe moje rozczarowanie bo nigdy nie pisałem recenji na temat żadnej gry ale tym razem nie mogłem sie powstrzymać. A najgorsze jest to, że na PlayStation i firma SONY nie przyjmują zwrotów więc jestem 180zł plecy. Więc drogi kolego/koleżanko czytający/a to. Nie kupuj tego, zamiast teog wybierz inną grę ;P Polecam się na przyszłość. (Jeśli ktoś ma jakieś inne zdanie zapraszam do dyskusji) (Napisałbum więcej rzeczy na temat gry ale brakuje mi już liter :)
Jak teraz wygląda gra po ostatniej aktualizacji ? Poprawili znacznie ? Warto zagrać ? Jutro darmowy Ubi+ tylko trzeba pamiętać o anulowaniu w poniedziałek.
Jest to naprawdę pierwszy Assassin, który jest dla mnie tym, czym są prawdziwe gry komputerowe, a to za sprawą czterech rzeczy,
1 - grana w sobie tryby Guide Mode i Story Mode, Przez co nie muszę chodzić po otwartym świecie i szukać drogi do celu, nie mam także pytajników, tylko wiem dokładnie gdzie mam iść i co mam robić, to jest piękny.
2 - Guide Mode sprawia, że mogę całkowicie zapomnieć o elementach RPG i skupić się tylko i wyłącznie na samej grze, a do tego gra sama sugeruje, jako najlepiej grać postacią, Przez co nie muszę się na tym skupiać, ponieważ nienawidzę wyboru postaci w grach i przełączania między nimi, a tutaj jest to zajebiście rozwiązany zwłaszcza, że z tego co słyszałem są misje, które samoczynnie przełączają na bohatera, którym należy grać. 3 - Gra posiada elementy horroru i psychodeliki, a do tego podobno w grze są potwory i, a ja kocham takie klimaty i dla mnie wręcz jest zaletą, że gra nie odwzoruje historii, ponieważ właśnie to wpływa na moją immersję, a nie odwzorowania historyczne, a nie po to gram w grę, żeby skupiać się na czymś rzeczywistym, ponieważ po ciężkiej pracy lubię się zrelaksować przy dobrym tytule, a ta część jako jedyna mi to dostarcza. Do tego w tym trybie nie mam żadnych pytajników, idę jedną wyznaczoną ścieżką i to jest po prostu piękne, aż nie wierzę, że Ubisoft coś takiego zrobiło, bo to nie jest w ich stylu. Natomiast trybu eksploracji nie mam zamiaru włączać w ogóle, ponieważ nie interesują mnie zadania poboczne
4 - gra nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego jeśli chodzi o fabułę i powiązania z innymi częściami, co jest piękne i czuję, że to pierwszy Assassin's Creed, przy którym będę się niesamowicie dobrze bawił
Będzie grane dzisiaj w nocy 🥰
Gra spoko i chętnie dałbym 9/10 bo mocno trafia w mój gust skradankowo samurajski klimat. Tylko jedna rzecz na razie mnie mocno smuci, a mianowicie od 2 dni walczę z kickami do pulpitu i trochę z pomocą AI ogarnąłem co zrobić żeby jakoś to poprawić ale dzisiaj wpadłem też na taki news.
Since driver 616.56 and newer (up until hotfix 616.86 as of the time of writing this) Assassin's Creed Shadows keeps crashing almost every time after using fast travel, especially when playing with Naoe.
Lipa wracać do jakiś starych sterów bo coś zrąbali.
Tak się zastanawiam nad zakupem i korci mnie na tego asasyna, a jest promka ma steam... opinie są dosyć podzielone, czy warto, czy dalej to kalka a tylko fabuła i miejsce inne, czy jest coś co sprawia żeby jednak w to pograć.
To jest typowy "Asasyn": piękne lokacje, słabo podana fabuła, powtarzalne czynności. Ale walka jest wyśmienita. Naoe wymiata. Ja się dobrze bawiłem.
BTW, "Mirage" też jest na promocji. Właśnie kupiłem i gram.
A co do Shadows, to jak jeszcze odczucia po ograniu też wcześniej Ghost of Tsushima, i czy ta odsłona nie jest jakimś takim regresem, bo wiem że raczej grałeś we wszystkie odsłony. Możesz polecić?
Niedawno ukończyłem i wymaksowałem Resynced, to jest jednak top asasyn.
Z braku laku zainstalowałem Unity, ze względu na bardzo udany tam parkour, miejsce akcji, czas i klimat...
A co do Shadows, to jak jeszcze odczucia po ograniu też wcześniej Ghost of Tsushima
GoT miał chyba nieco lepszy klimat Japonii. I mimo wszystko ciekawszy pomysł na warstwę artystyczną. Ale pod względem walki - "Shadows" zdecydowanie wygrywa. Lokacje są też w grze bardzo dobrze zaprojektowane pod skradanie. Zamki mógłbym "zaliczać" w "Shadows" w nieskończoność. Upływające pory roku - też na plus. IMHO warto zagrać. Jak ktoś lubi "Asasyny", to raczej się nie zawiedzie. Trzeba tylko czasem zaciskać zęby przy cutscenkach i dialogach. Są fatalne.
BTW, lepiej się gra Naoe, bo walka w stylu ninja (shinobi) i wygibasy w czasie skradania są cholernie widowiskowe. Ale jeśli chodzi o wątek fabularny, to Yasuke jest ciekawszą postacią. :)
Po ograniu wcześniej Resynced, start tutaj był bardzo łatwy i przyjemy, praktycznie taki sam schemat, system, interfejs które mimo tylu już asasynów, sprawdza się i jest wygodny, spójny i wystarczający.
O dziwo odpaliłem na największych detalach w 4K i śmiga dosyć bardzo poprawnie choć nie w 60 klatkach ale za to więcej niż 30 :)) w optymalizację to chyba oni jednak umią :)
Z takich innych rzeczy, to "czarny" samuraj jednak mi w żaden sposób nie przeszkadza, fajnie został przedstawiony i wprowadzony łagodnie do gry, i nie będę się czepiał o jakieś aspekty "historyczne". Chłop jak dąb, taran.
Kurcze troszke odechciało mi sie grać... po tym jak zobaczyłem kolejny obóz czy zamek na mapie identyczny jak gdzieś wcześniej co byłem, z takim samym rozstawieniem strażników, celów itp :/ :/
I jeszcze ten grind i śmietnik w ekwipunku :/
Zdecydowanie lepiej wypada resynced tam nie ma nic na mapie powtarzalnego... a przynajmniej takiego odczucia.

Troszke już pograłem, nie jedno w grze zobaczyłem i w nie jednym miejscu byłem...
Nie jest to najgorszy asasyn, wbrew pozorom. Ma tam swoje "bolączki" jak to w grach od Ubisoftu, ale gra jest rozbudowana i progres w skali poprzednich odsłon jest duży.
Bez watpienia granie Naoe to chyba najlepsza skradanka w grach a na pewno w tej serii. Epicko się gra. Fabuła póki co znośnia i przewidywalna.
Klimat bardzo fajny w tej Japoni. Baza wypadowa nawet fajny pomysł, i jak ktoś sobie lubi budować i tworzyć miejscówkę to fajna sprawa, ale ja to jakoś pomijam. Można tam godziny w tym spędzić.
Świat jest przepiękny i fenomenalny, w tworzenie świata to oni jednak potrafią... mimo że zdaża się zauważyć że jest kopiuj wklej :/ ale miejscami robi ogromne wrażenie... warunki pogodowe, zmiany pór roku no coś pięknego... na największych ustawieniach w 4K, RT, HDR... dla oczu cudo.
Udźwiękowienie w grze też jest na najwyższym poziomie, otoczenie, przyroda, muzyka w grze jest piękna, przyjemna i klimatyczna.
Jeszcze chwilę czasu zejdzie mi z przechodzenie tego, miesiąc, dwa, jak gra się po godzince, dwie, ale dobrze jest sobie dawkować.
Warte to złotówki ? jest sens grać czy lepiej tą wersje o piratach blag flag nową
Śmiało mogę powiedzieć że coraz bardziej podoba mi się ten Asasyn :)
Po prostu trzeba w to lepiej zagrać niż oceniać i mieć przypuszczenia, uprzedzenia nawet w to wcześniej nie grając.
Oczywiście że się wahałem z zakupem gry, kupiłem dopiero ponad rok po premierze, jeszcze na jakiejś promce więc tym bardziej warto było.
Do końca mam jeszcze kawałek, ale mogę powiedzieć że jestem gdzieś może dopiero bliżej połowy wątku głównego. A zły nie jest.
Jest co tam robić... oj jest... fajnie i przyjemnie gra się tym dwojgiem bohaterów, jest zróżnicowanie w niemal wszystkim. Teraz głównie śmigam Yasuke, koszę każdego do okoła aż miło :)) choć jest trochę ograniczony przez swoje gabaryty.
Fajna akcja. Jak idziesz "napakowanym" Yasuke, i dwóch strażników w bramie widząc nas jak jesteśmy dosyć blisko to czasem się "wystraszą" i chowają się w głąb bazy :))
Ogólnie na plus zachowanie przeciwników, jak jest to też zróżnicowane, co robią i jak reagują na nas w różnych sytuacjach i jak przez kogoś reakcję ktos inny reaguje itd. Jest w końcu progres w tym.
Świat jest prze ogromny i zróżnicowany... z jednej strony to przytłacza a z drugiej strony zachęca do zwiedzania i odkrywania. Mam już wiele godzin przegranych a tyle jeszcze terenu nie odkrytego i zastanawiam sie kiedy odkryję wszystko.
Świat w tej grze, mapa, i klimat w grze jest przepiękny i nie do podrobienia, tutaj Ubi być może nie ma sobie w tym równych.
W końcu też nauczyli się robić zwierzeta w grze.
Jeszcze te pory roku, robią tutaj dodatkową robotę... no cudnie to im wyszło.
Myzyka, dźwięki w tym Asasynie to jest coś pięknego i unikatowego... tak to niesamowice podkręca klimat, akcję, świat, muzyka jest tak dobrze zrobiona i dograna w różnych sytuacjach i to jak płynnie potrafi się właśnie zmienić w zależności od czegoś, jakiejś sytuacji od początku na to zwróciłem uwagę i przez może taką "drobnostkę", dalej chce się grać, robić misje, zwiedzać i podziwiać świat...
A jak tak patrzę na zakładkę cele w grze.... obłęd😳🤯
A nie mówiłem? ;)
Była na forum moda na jechanie po tym "Asasynie" ze względu na "niguraja". Tymczasem Yasuke to jedna z ciekawszych postaci w serii, a sama rozgrywka jako shinobi (Naoe) - miód. Oczywiście, gra ma problemy (custscenki, dialogi, sporo generycznych zadań itp.), ale nie większe niż inne odsłony serii.
Via KLIPY
Mówiłeś :))
Przyznaję rację i zgadzam się też z tym co napisałeś. Nie jest idealnie i są drobne problemy. Ale jakoś na to już przymrużam oczy :)
Dokładnie, Yasuke to bardzo fajna i ciekawa postać, a cała jego historia jest bardzo dobrze przedstawiona, i wytłumaczona, i nie mam tym bardziej teraz problemu z tym że ma inny kolor skóry. Miłe zaskoczenie.
Jestem cały czas pod wrażeniem całego tutaj świata, jak to wygląda, jaki jest naprawdę duży, fauna, flora, i ta muzyka, płynna i klimatyczna... <3 jeszcze jak sie gra na słuchawkach 7.1.. ;)
Coś czuję że Shadows będzie u mnie wysoko na liście najlepszych odsłon AC :) tylko jeszcze do ukończenia gry, mi jeszcze daleko :)) za dużo wszystkiego do zrobienia po drodze. A te zamki faktycznie super do infiltracji :)
Via KLIPY
Jestem pełen podziwu i zaskoczenia, a z drugiej strony zdruzgotany... jak ta gra się rozwija i rozwija. Robiąc różne cele i je eliminując, to co chwile dochodzą coraz to jakieś inne nowe cele, jak by końca nie miało widać. Ładny sznurek, siatka i powiązania się tworzą, jak robimy coś całkiem nawet przypadkiem w świecie gry i wychodzą z tego różne rzeczy.
Jest tego sporo.
Fabularnie itd już sie chyba w tym wszystkim pogubiłem :)
Wiadomo że motyw zemsty... a denerwujące jest już to że każdy oczywiście coś od nas chce i jesteśmy na posyłki o byle pierdołe :))
Już niewiem kogo co w co po co i w jakiej kolejności coś robić :P
Gra pod tym względem nie prowadzi za rękę, na plusik.
Do ukończenia jeszcze mi troche pozostało. Ale z takich najciekawszych rzeczy, to wykoksiłem Yasuke chyba jak najlepiej się dało :)
Praktycznie każdy z przeciwników jest dosłownie na jeden strzał kataną, lekkim atakiem, tylko samuraidaisho to już na 2-3 strzały, no i walki z bosami to jest killa sekund walki, padają jak muchy :))
A to wszystko za sprawą różnych perków do ekwipunku jak i też teej legendarnej katany co robi na start 250% do obrażeń, ale blokuje nam umiejętności.
No i wleciały spore legendarne ulepszenia w kuźni. +9 max do poziomu. I takim sposobem mam prawdopodobnie ponad 400% do zadawanych obrażeń.
Gram na max poziomie, i od początku gry nie zauważyłam problemu z grindem i ze ktoś tam jest trudniejszy do pokonania, umiejąc grać w AC nie mam z tym problemu, na wszystko jest sposób. Teraz już jestem na takim poziomie że już wszyscy poziomem zrównują się ze mną.
Nadal mam jednego sojusznika odblokowanego, nie mam pojęcia gdzie może być reszta :) i tylko raz użyłem podczas walki by zobaczyć o co chodzi, i więcej nie będę z tego korzystał, zupełnie dla mnie niepotrzebne.
I te jakieś projekty animusa z poziomami to jakieś durnoctwo, porażka, zapychacz i niewypał. Olałem to od razu.