Encyklopedia Gier Top Gry Premiery Beta testy Screeny Download Redakcja poleca Katalog firm Słownik PC PS5 XSX PS4 Xbox One Switch Andro iOS
Elden Ring
Elden Ring
Elden Ring Game Box

Najciekawsze materiały do: Elden Ring

Elden Ring - poradnik do gry
Elden Ring - poradnik do gry

poradnik do gry30 czerwca 2022

Elden Ring poradnik, solucja to kompletny opis przejścia, najlepsze porady na start oraz do wszystkich walk z bossami, widmowego wierzchowca, mieszania niesamowitego eliksiru. Opisujemy popioły wojny, warianty gry, trofea i wymagania sprzętowe.

Recenzja gry Elden Ring - otwarty świat śmierci wart
Recenzja gry Elden Ring - otwarty świat śmierci wart

recenzja gry1 marca 2022

Światowa premiera 25 lutego 2022. Dark Souls… Dark Souls nigdy się nie zmienia. Czy aby na pewno? Bo choć Elden Ring czerpie garściami z dokonań i mechanik swoich poprzedników, to zawiera wiele nowości – w tym tę jedną, monumentalną, nazywaną otwartym światem. Bolesnym jak nigdy.

Elden Ring w pogoni za Heroes 3 [Aktualizacja: koniec zbiórki, świetny wynik]
Elden Ring w pogoni za Heroes 3 [Aktualizacja: koniec zbiórki, świetny wynik]

wiadomość2 grudnia 2022

Zbiórka na planszówkę Elden Ring okazała się strzałem w dziesiątkę. Autorom udało się już pozyskać grubo ponad 3 mln dolarów. Aktualizacja: wielki sukces gry.

Ciemna strona Elden Ring; twórcy gry skarżą się na crunch i niską płacę
Ciemna strona Elden Ring; twórcy gry skarżą się na crunch i niską płacę

wiadomość29 listopada 2022

Pracownicy FromSoftware anonimowo wypowiedzieli się na temat warunków zatrudnienia w studiu. Część z nich skarży się na niskie zarobki oraz crunch.

Planszowe Heroes 3 od Polaków z rywalem, Elden Ring zawrócił w głowie tysiącom graczy
Planszowe Heroes 3 od Polaków z rywalem, Elden Ring zawrócił w głowie tysiącom graczy

wiadomość23 listopada 2022

Na Kickstarterze ruszyła zbiórka na Elden Ring: The Board Game – planszówkową adaptację hitu studia FromSoftware. Cel minimalny został osiągnięty w mgnieniu oka, a gracze inwestują pieniądze w ten projekt jeszcze chętniej niż w polskie Heroes of Might & Magic III: The Board Game.

Najlepsze gry, w które zagracie na PS5 - wybór redakcji
Najlepsze gry, w które zagracie na PS5 - wybór redakcji

artykuł5 listopada 2022

Konsola PlayStation 5 jest już dostępna na rynku od ponad dwóch lat. W jakie świetne gry jak dotąd możemy na niej zagrać? Postanowiliśmy dokonać selekcji i tak oto powstała lista najlepszych takich produkcji.

PC
PS4
XONE
PS5
XSX
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
13.06.2019 22:23
Draugnimir
7
odpowiedz
Draugnimir
113
Mały diplodok

GRYOnline.plRedakcja

dotes - To jest opis encyklopedyczny. Powinieneś rozumieć, z czym to się wiąże ;)

post wyedytowany przez Draugnimir 2019-06-13 22:24:36
05.08.2022 18:20
xandon
odpowiedz
xandon
18
Konsul

Co tu tak cicho znowu? NewGravedigger tak wszystkich zmotywował? ;-)

Ja zamieniłem na razie "I am Malenia, blade of Miquella" na "I'm the girl with the gall!" w Xenoblade Chronicles 3 :-)

Ale o Elden Ringowych garnkach nie zapomniałem...

07.08.2022 14:38
1
odpowiedz
1 odpowiedź
wojtek750
45
Pretorianin

Ja się aktualnie męczę / nie męczę z Radagonem. Męczę, bo pokonać go nie mogę, a nawet jak już mi się uda (z pomocą mimika), to Eldeńską Bestię zdążę ledwie drasnąć zanim zginę. A nie męczę się, bo walka z Radagonem jest świetna i aż szkoda byłoby ją kończyć. Podobnie miałem z kilkoma innymi bossami przez co pomyślałem że fajnie by było, gdyb FS wprowadziło z którąś z kolejnych aktualizacji tryb boss rush, podobnie jak to zrobili w Sekiro. Byłoby super mieć dostęp do walk z wszystkimi pokonanymi bossami w każdej chwili.

07.08.2022 16:23
1
odpowiedz
1 odpowiedź
wojtek750
45
Pretorianin
Wideo

A tu build, którego autor sam nazywa najlepszym buildem do PvE. Wszystkich głównych bossów ma praktycznie na jednego hita.

https://youtu.be/RqyZAVNIIA8

09.08.2022 15:51
😒
odpowiedz
2 odpowiedzi
Nickim4ru
10
Generał

Sierpnień prawie pół roku od premiery, mamy już patch 1.06 optymalizacja dalej ssie na PC (i konsolach też)
Najprawdopodobniej o patchu RTX można zapomnieć, bo wydajność gry jest słaba na PC, PS5 i XSX i jak zwykle nigdy nie zostanie naprawiona, bo FromCrapsoft jest niekompetentny.
Szorstka, smutna prawda.

post wyedytowany przez Nickim4ru 2022-08-09 15:52:33
18.08.2022 14:53
odpowiedz
2 odpowiedzi
AntyGimb
80
Senator

10/10 Ta ocena na stronie to żart. Trzecie miejsce w historii gier. Absolutne arcydzieło.

20.08.2022 11:15
odpowiedz
1 odpowiedź
AntyGimb
80
Senator

Jedynym minusem tej gry jest to, że jest za trudna bez SUMMONÓW (trudniejsza od DS) a za łatwa z nimi.

21.08.2022 20:58
2
odpowiedz
1 odpowiedź
izomer_parodii
1
Junior

Elden Ring ukończony - zajęło mi to chyba z 5 miesiący dość intensywnego ogrywania. Gra jest OGROMNA i jeśli chce sie dokładnie odwiedzić wszystkie lokacje, to trzeba nastawić się na naprawdę długi czas spędzony w grze (w jednej z pierwszych cutscenek z Meliną, chyba po pokonaniu Margita, wspomina ona coś o próbie, której nas poddała i żmudnej podróży która nas czeka - o jak bardzo jest to prawda!).
Dlaczego wystawiam 8.0:
- Niestety mam wrażenie, że open world nie bardzo tej grze pomógł. Zbyt wielki świat i trochę za mało wypełniaczy. Już pod koniec dałem sobie spokój z niektórymi katakumbami, bo ile można w kółko robić niemal te same lokacje. Mam wrażenie, że lepiej byłoby jednak zachować dotychczasowy półotwarty świat solsów i wypełnić go bardziej dopracowanymi i unikalnymi lokacjami.

Za co wystawiam mocne plusy:
- Kreacja świata - lore.
- Wspaniałe walki bossów i fenomenalna muzyka w czasie tych walk.
- Zatrzęsienie możliwości budowania postaci i wszelakich buildów.
- Ciekawi NPC i ich questy, a także świetny voice acting.

Z minusów:
- Jak już pisałem - świat moim zdaniem jest zbyt olbrzymi i za bardzo wypełniony powtarzalnym contentem (np. mnóstwo w sumie podobnych spirit ashes).
- Poczucie zagubienia - niestety niektórych questów bez pomocy Internetu nie byłbym w stanie ukończyć.

25.08.2022 18:21
xandon
😊
odpowiedz
xandon
18
Konsul

Po kilkutygodniowej przerwie spowodowanej ogrywaniem XC3, zaglądnąłem na chwilę z powrotem do ER i mojego garnkowo-perfumiarskiego wyzwania :-) Jakie wrażenia? Świetne. Korzystając z dobrodziejstw otwartego świata najpierw wybrałem sobie na chybił trafił lokację - zamek Sol, pocwałowałem tam na koniu, przeszedłem razem z końcowym bossem. Potem rozprawiłem się z Ognistym Olbrzymem. Potem przypadkiem odkryłem kolejną jaskinię, w której jeszcze nigdy nie byłem :-o, bardzo oryginalną, nie spotkałem takiej wcześniej, na styku Pogrobna i Caelid, z jakimś podobno OP mieczem w krzakach na urwisku przy wyjściu, muszę wypróbować.

ER to jest jednak gameplayowo moja gra, obok XC3 oczywiście :-) Łatwo to poznać gdy człowiek wpada po czasie, wybiera dowolną lokację czy bossa i zawsze ma tą samą frajdę. Dodatkowo stwierdziłem, że synapsy czy neurony w mózgu musiały mi się przez tą przerwę wyrobić, bo walki jakby lepiej mi idą. To znany efekt przerwy dla mózgu na wyrobienie odpowiednich połączeń ;-) Zamek Sol przypomniał mi jak świetnie zaprojektowane jest ER, czego często nie doceniamy grając bez przerwy. Na zewnątrz zamku zrobiłem sobie nowy zapas kwiatów do garnków błyskawic (to jedna z miejscówek z błyskawicami), unieruchomiłem dla rozgrzewki mauzoleum, aby mi ciągle nie dzwoniło do uszu, na wejściu powaliłem mini-bossa, te dwie szybkie lwie bestie - tu się przekonałem, że refleks mi się chyba poprawił, potem logiczno-zręcznościowa ścieżka zdrowia z ptakiem, psami, przyzwańcami, przywoływanymi i teleportującymi się rycerzami, w końcu boss. Na nowo przypominałem sobie logikę przejścia tej ścieżki, co gdzie, dlaczego, w jakiej kolejności. Ścieżka dobrze przygotowuje do walki z rycerzami przywoływanymi potem przez bossa. No i Commander Niall! Kiedyś to był dość trudny boss, który używa jeszcze dodatkowo swoich rycerzy summonów. Teraz pobawiłem się z nim z czystą przyjemnością. Jego summony sparowałem z identycznym summonem z mojej strony, lub perfumiarzem, lub gałązką czarującą. A samego Dowódcę buildem garnkowo-perfumiarskim-ashowym :-) Ognisty Olbrzym z kolei nie stanowi już dla mnie żadnego zagrożenia. Nie jest w stanie mi nic zrobić, jeżeli ginę to tylko wtedy, gdy przez długość walki i zagapienie zaplączę się w jakąś przeszkodę środowiskową lub spadnę z urwiska. Nie byłem w stanie go jednak pokonać samymi garnkami, perfumami, itp. bo trwałoby to wieczność i nie dawało większej przyjemności. Pokonałem go dla odmiany jedną pięścią z krwawieniem i mrożeniem. Całe ER :-)

25.08.2022 18:29
xandon
📄
odpowiedz
xandon
18
Konsul

Moje osobiste, ulubione Top 25 sposobów przechodzenia ER. Nr 1 to styl najprzyjemniejszy, i dalej w dół mniej więcej w kolejności frajdy, ale niekoniecznie siły czy skuteczności. Każdy daje mi sporo zabawy, nawet ostatni, a lista mogłaby być jeszcze dłuższa. To luźna mieszanka buildów, broni, mechanik, pomysłów, wyzwań. Niektórymi z nich przeszedłem całą grę, innymi jakąś część, niektórymi tylko konkretnych bossów i miejscówki, itp. Nie wiem czy niektóre rzeczy nie zostały w międzyczasie znerfione w ostatnich patchach. Dodatkowo subiektywna ocena trudności stylu: E- łatwy, N - Normalny, H - trudny.

(01 - N) Słojownik Perfumiarz - Zbieranie, Tworzenie, planowanie, bojowe Consumables , Płomień Lwiej Grzywy, Lalka Słojowca , Perfumiarka Tricia, Carmaan

(02 - E) Olbrzymie Bronie + powerstance + wyskoki, Niszczyciel Olbrzymów x 2, Pastorał Prałata x 2, Kostur Ogara, Młot Trolla

(03 - N) Pięści - Gwiezdna Pięść, Cestus z popiołami, Proteza Weterana, Pozszywany Smok Godricka

(04 - N) Ashes of War - zabawa use it & lose it lub pojedyncze jak Płomień Lwiej Grzywy, którymi można przejść prawie cała grę

(05 - N) Pokonywanie każdego bossa jego własną bronią

(06 - N) Kolosalny Miecz x 2 + powerstance + wyskoki, Greatsword, Zweihander, Miecz Pozszywanego, Złoty Miecz Trolla

(07 - E) Bluźniercze Ostrze

(08 - N) Zabawa (samymi) Spirit Summonami

(09 - N) Złota Halabarda + Smocza Halabarda

(10 - N) Pałki - zwykłe, duże, wielkie, kolczaste

(11 - H) Na golasa + najprostsza Pałka i żadnych ułatwień - czyli pokonywanie bossów w stylu Pro

(12 - N) Czarny Nóż - ubiór Czarnego Noża, sztylet Czarnego Noża, Klinga Przywołania, Tiche

(13 - N) Bronie Gargulców - 2 x wielki miecz, 2 x podwójne ostrze, 2 x topór, 2 x halabarda

(14 - N) Kolosalny Miecz x 1 + Lwi Pazur, ew. Królewski Wielki Miecz + Wilczy Atak

(15 - E) Miecz Świętego Reliktu

(16 - E) Katana Rzeki Krwi

(17 - E) Total Tank - Poise 130, zbroja kozobyka, Kamienna Opuszkowa Tarcza, właściwe talizmany, Aromat Żelaznego Naczynia

(18 - E) Inkantacje - ogólnie, tu całe kategorie

(19 - E) Magia - Karyjskie Berło Królewskie + Kostur z Meteorytu, ulubiona Proca i Gwiazdy Ruiny

(20 - H) Podwójne Ostrza + Widmowe Cięcie i Tornado Czarnego Płomienia

(21 - N) Magmowe Ostrze + Skrzydło Astela

(22 - N) Topory wszelakie - cała masa świetnych opcji

(23 - H) Łuki - Czarny + Grad, Albinauryków + Deszcz Strzał, Lwi Wielki Łuk + Deszcz Radahna

(24 - H) Bojowe Tarcze - do obrony i ataku: Z Obliczem, Jednooka, Smoczego Szponu, Kamienna Opuszkowa, Tygla

(25 - H) Skradanie + taktyka + Gambit Zabójcy, Przynęta Białego Cienia, Drapieżnik z Mgieł, Szybki Odskok

Miejsce Honorowe - przemykanie się przez grę przy użyciu Bloodhound's Step ;-)

25.08.2022 18:32
xandon
😱
odpowiedz
xandon
18
Konsul
Wideo

Brandon Sanderson i Godskin Duo - czyli jego ulubiony boss w ER :-) Nareszcie ktoś mnie rozumie ;-) Cudne wideo pokazujące dlaczego ten boss taki ulubiony i jak gra inteligentnie przygotowuje do walki z nim. Czyli znowu - tam gdzie jedni widzą jakieś wady, inni cieszą się z przemyślanego zamierzania twórców, dającego lepsze doświadczenie. Mam tylko oczywistą podpowiedź dla Brandona na jego uwagę co do dobiegania do tego bossa z punktu łaski - po drugiej stronie jest inny punkt łaski, przy samym wejściu na arenę, bez żadnych mobów po drodze :-) Sam go odkryłem dopiero w drugim przejściu i faktycznie wcześniej też tak biegałem jak autor.

Why You Should Play Elden Ring — The Godskin Duo and What Makes Them Such A Great Boss Battle

https://www.youtube.com/watch?v=xau7CGghLj8

post wyedytowany przez xandon 2022-08-25 18:36:20
25.08.2022 18:38
xandon
📄
odpowiedz
1 odpowiedź
xandon
18
Konsul
Wideo

Elden Ring to stan umysłu :-) It's not boring, you are... Spojrzenie na grę i jej ocena zależy w dużej mierze od nastawienia gracza i gotowości do pozbycia się dawnych przyzwyczajeń, zwłaszcza Dark Soulsowych. Unfair, unbalanced, unfun vs fun & fair. Świetny film. Technicznie to odpowiedź jakiemuś kolejnemu youtbowemu guru wokół mechaniki walki i bossów. Dla mnie świetny materiał do dalszej nauki i bardziej profesjonalnych przejść gry. Pomimo kilkuset godzin w grze, trochę się znowu dowiedziałem lub znalazłem potwierdzenie do swoich przemyśleń o mechanikach, koncepcjach, pojęciach, konstrukcji bossów, różnicach i sporym postępie w stosunku do poprzednich gier FS. Ufff wciąż jestem początkującym w te klocki, ale może nie jestem kimś, kogo autorzy i środowisko określają jako "scrub" - przez sposób nastawienia do trudnych wyzwań w trudnych grach, niezależnie od doświadczenia. Enjoy!

https://www.youtube.com/watch?v=EZ_9F73R1tE

post wyedytowany przez xandon 2022-08-25 18:40:58
26.08.2022 20:24
👎
odpowiedz
Tadek7365
5
Pretorianin

Najgorsza gra tego roku od studia, które nigdy nie wypuściło dobrej gry. Po za tym gatunek soulslike nadaje się do kosza.

26.08.2022 22:26
1
odpowiedz
AntyGimb
80
Senator

Godskin Duo i Malenia lajtowi. Rzeka rwi + mimic i jechana. Są trudniejsze mobby. Gra skończona na 135lvl. Eldeńska Bestia masakra. Njatrudniejszy boss.

post wyedytowany przez AntyGimb 2022-08-26 22:48:44
06.09.2022 02:24
xandon
odpowiedz
xandon
18
Konsul

500h stuknęło na mojej postaci w NG+ i ... nigdy nie było tak dobrze :-) Do tego trochę godzin na kilku równoległych profilach NG do prób szybkościowych. Jest zatem okrągła rocznica i powód do świętowania - pękła butelka szampana ;-) Długa droga od pierwszego przejścia magiem, z summonami i gryzieniem ścian przed niektórymi bossami - do samych pięści solo i swobodnego używania dowolnych zabawek dla czystej, niczym nie skrępowanej przyjemności :-)

Powrót po kilku tygodniach do ER jest dla mnie małym zaskoczeniem. Nie myślałem, że gra będzie dla mnie równie świeża i jeszcze bardziej interesująca niż na początku. Nie przesadzam, ale moje uznanie i satysfakcja z tej gry rośnie nieustannie, z każdą godziną i z każdym przejściem. Pewne przemyślenia, doświadczenia i umiejętności ułożyły się jakby ostatecznie w głowie i scementowały. To na podstawie gry własnej i wybranych merytorycznych materiałów do różnych tematów, których wiele przejrzałem na yt, a ostatnio przestałem już oglądać - zwłaszcza od tych, jak ich nazywam "płaczących guru". Na NG+9 wyszło mi teraz dość dokładne przejście po świecie, to ze względu na zbieractwo materiałów pod garnki i perfumy - oto ostateczne uzasadnienie dla otwartego świata ;-) Lista pomysłów na kolejne przejścia i wyzwania rośnie. W tym zauważyłem, że FightinCowboy podkradł mój pomysł !?! ;-) jaki zaplanowałem na NG+10 i robi teraz nową serię Use it & Lose It, tylko on z broniami, a ja zamierzam z popiołami wojny (każdy boss inną bronią / popiołem wojny). To nieprawdopodobne, ale wciąż każdego dnia odkrywam w tej grze coś nowego. Myślę, że ten ER nigdy się dla mnie nie skończy :-)

Czy coś się zmieniło od momentu gdy po chyba 40h dałem grze 10/10 do dziś, gdy pękło 500h? Nie, jest tylko przyjemniej, pewniej, bardziej świadomie, jestem w stanie lepiej docenić różne elementy gry - ze względu na trochę lepszą wiedzę, umiejętności, ogromy arsenał narzędzi i multum odblokowanych możliwości. Jest wyrobiona ostatecznie własna opinia co do paru aspektów, które były na początku dyskusyjne lub krytykowane w społeczności ER. Niektórych nie byłem pewien i postanowiłem je wyjaśnić na własny użytek. Wymagało to kilku przejść gry, przejścia innych gier FS, podniesienia własnego skilla, aby się samemu przekonać jak jest naprawdę. Niekompetencja i wąskość spojrzenia niektórych płaczących guru i FS-owych weteranów na yt przeraża i zadziwia. Zadziwia w druga stronę i niesłychanie motywuje to, co pokazują fani gry w różnych wyzwaniach, pomysłach i mechanikach.

Jak jest teraz? Jeżeli dałem 10/10 po kilkudziesięciu godzinach gry, to teraz ER jest dla mnie grą idealną na każdym poziomie. Historia i sposób jej podania - przekonałem się, że nikt jej nie zna do końca, są tylko mniej lub bardziej kompletne teorie, a czasem szalone pomysły, ja też mam swoje teorie, dostosowane do moich przekonań i motywacji, i ciągle znajduję jakieś elementy puzzli w świecie. Genialnie przemyślana konstrukcja gry, otwartego świata, lokacji zamkniętych, różnorodnych dungeonów, które nie nudzą mi się i zaskakują do tej pory, tak, tak katakumby nie przestają mnie bawić - nie wiem jak można mówić, że są na jedno kopyto? :-) Niezwykłe piękno graficzne każące się wciąż zatrzymywać i podziwiać, pomimo wewnętrznej brzydoty fabularnej, to wielka sztuka przedstawić zepsuty i ohydny świat w taki piękny sposób... System walki, który zawsze najbardziej mnie interesuje, nie ma sobie równych. Najlepsi, najtrudniejsi, najbardziej różnorodni bossowie jakich można spotkać w grach. Jednocześnie najlepszy, najbardziej różnorodny, najprzyjemniejszy arsenał narzędzi, broni i mechanik do radzenia sobie z tymi bossami oraz podnoszenia swoich umiejętności. Nieporównywalna grywalność i fun factor. Nieskończone replayability i pole do eksperymentów / wyzwań / sposobów przechodzenia. Jednym słowem gra bez końca, bo nawet po n-tym skończeniu zawsze można tu wpaść w dowolne miejsce i robić coś ciekawego. Ta gra nie jest po to, aby ją skończyć, ale aby w niej cały czas coś nowego robić i odkrywać. Nie ma czegoś takiego jak "skończyć" Elden Ring. Ktoś, kto przejdzie grę na tzw. 100% może odkryć zaledwie 10% jej możliwości i może go ominąć 90% frajdy.

Czy z perspektywy 500h gra ma jakieś wady, bo po 40h nie miała u mnie żadnych? Tak, odkryłem niestety dwie wady. 1) Potrafi wkurzyć, potargać emocjonalnie, bardzo szybko przełączyć wajchę z uwielbienia do nienawiści, a potem równie szybko w drugą stronę. Gracz musi się rozprawić ze swoimi wyobrażeniami, przyzwyczajeniami, stereotypami, słabościami, zdecydować czy pójść na łatwiznę, czy dążyć do wyznaczonego celu, czy oszukiwać siebie, czy walczyć do końca, czy użyć inteligencji, czy narzekać że nie jest jak kiedyś, czy cierpliwie do podszewki poznać tą grę i jej możliwości. Ale mimo najlepszych chęci gracza jest kilka drobnych miejsc, wcale nie tych najbardziej znanych, których konstrukcja jest wyrazem czystej złośliwości Miyazakiego ;-) Na szczęście można sobie je spokojnie podarować, jak ktoś nie lubi kląć i nie ma ochoty na wyzwania przestrzenne o milimetrowej precyzji. 2) Po ER nie gram już w inne gry innych twórców, które nie są na poziomie arcydzieła. Od lutego jedyną inną grą, którą przeszedłem to XC3 - ta gra jest porównywalnym arcydziełem. Na inne nie miałem zwyczajnie ochoty, albo odstawiałem po kilku minutach, oprócz symulatorów samolotowych czy samochodowych, na które zawsze znajdę małą chwilę, bo to inna bajka. Jestem na etapie gdy wciąż bardziej interesujące jest kolejne przejście ER na nowy sposób. Ale nie to jest najgorsze. Stwierdziłem na koniec, że nie ma dla mnie jednak powrotu do innych gier FS. Konstrukcja ER z otwartym światem, w którym w ciągu 2h od początku gry mogę dotrzeć do dowolnego miejsca i bossa, przemierzać ten świat na dziesiątki sposobów, rozwinięty system walki, tzw. "powtarzalność" bossów" - czyli w rzeczywistości jeden z najlepszych patentów tej gry, ogólna paleta możliwości i różnorodności sprawia, że straciłem ochotę na gry dziergane i sznurkowe. Sznurkowe tzn. po sznurku od A do Z, ewentualnie z wyborem czy najpierw ścieżka C-D czy E-F i z ukrytym przejściem D-G, a jeżeli boss jest w punkcie X i to unikalny boss na całą grę, to całą tą ścieżkę A-X trzeba po sznurku pokonać, aby mieć jedno niepowtarzalne, unikalne doświadczenie na całe życie. To już chyba nie dla mnie i nie ma do tego powrotu. Nie ma też powrotu do prostszych "turowych" walk z bossami DS1-3 czy prostszych rytmicznych walk z Sekiro. Lubię te wszystkie gry, miło wspominam wszystkie przejścia, i nadal oceniam na 9-10/10, mogą mieć nawet ciekawsze historie, czego nie wiem, bo mnie jakoś nigdy specjalnie nie interesowały, ale po ER konstrukcja tamtych światów i walk nie jest już tak atrakcyjna. Pozostają na zawsze w pamięci, ciepło i z sympatią. Takie to są smutne wady ER po setkach godzin gry :-(

06.09.2022 19:23
odpowiedz
zanonimizowany1371671
4
Pretorianin

Takie wymagania jakie są w Elden Ring są bardzo fajne Minimalne GTX 1060
Zalecane GTX 1070. Wprzyszłości żeby nadchodzące tytuły też mieli takie wymagania Fajne Aż miło na takie wymagania popatrzeć. A Nie zaraz jakieś RTX.
Te karty RTX Są tylko po to żeby odpalić gre w najwyższych Ustawieniach w 4K
Ale do ustawień niskich w rozdzielszczości HD To zawsze powinna wystarszyć
GTX 1060. W Nadchodzących grach także.

18.09.2022 20:10
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Dark Star
10
Legionista
10

Skończona. 156 godzin, wszyscy shardbearerzy pokonani, zrobione questy Ranni, Fii, Ryi, Yury, Millicent, Alexandra i Goldmaska.
Zawsze chciałem zagrać w soulsy bo mnie kręcił klimat tej serii ale zarówno przy DS2 jak i DS3 odpadłem bardzo szybko. Ale ER dostarczył otwarty świat, klimat przygody, możliwość skoku i najważniejsze dla mnie: checkpointy przed bossami, bo czyszczenie całego levelu żeby jeszcze raz zmierzyć się z bossem było tym co mnie od soulsów najbardziej odrzucało. Elden Ring sprawił, że znowu poczułem radość z grania i zrozumiałem czego mi w grach brakowało: gameplayu i wyzwania właśnie.
Pierwszy obóz przed Burzową Bramą czyściłem dwie godziny ucząc się poruszania postaci i pacingu walki. Ginąłem od wszystkiego.W bólach dotarłem do Stormveil Castle, który okazał się dla mnie najtrudniejszą lokacją w całej grze. Ale kiedy po paru godzinach prób pokonałem Margita, spocony jak dwie świnie, z roztrzęsionymi łapami podniosłem pada w geście triumphu to było tak niesamowite uczucie, że już wiedziałem, że wsiąkłem na dobre. Margit zresztą okazał się najtrudniejszym bossem dla mnie, najpewniej dlatego, że moja postać nie była jeszcze dobrze rozwinięta, a i ja wciąż uczyłem się gry.
Kilka starć z bossami było tak epickich, że włosy w dupie stawały dęba - Radahn, Rykard, Placidusax, Astel, Godfrey, czy Fire Giant - tych walk długo nie zapomnę.
Zacząłem samurajem który później ewoluował w gwiezdnego samuraja. Moonveil + kostur Rennali + Uchigatana/Nagakiba z Bloodhound Step. Po dobiciu wysokiego poziomu inta będąc prawdziwym weebem mój samuraj wziął lekcje od Son Goku i opanował Kamehamehe, czyli słynną Kometę Azura, która razem z Meteorite of Astel dopełniła build. Od tej pory sam czułem się momentami jak boss. Próbowałem też słynnej Rivers of Blood w połączeniu z inkantacjami, tak zresztą zabiłem Malenię , która wcale nie była tak straszna jak się obawiałem, poza jej jednym bullshit ruchem rodem z anime.
Największym game changerem natomiast okazał się Mimic Tear, i tu trochę kamyczek do ogródka FS, bo z Mimiciem było momentami za łatwo. Jeśli ktoś się obawia wysokiego poziomu trudności to wystarczy się dokulać do mimica, dodać do tego Moonveila albo Rivers of Blood, dorzucić opcjonalnie komete Azura do rozwalania wielkich, mało mobilnych bossow i poziom trudności spada wręcz do easy.
Ogólnie pasowało mi wszystko: konstrukcja świata, epickie dialogi z których można by pisać traktaty filozoficzne, klimat, fabuła, lokacje (ach ten przepiękny Nokron), walka, bossowie.
I tak, było trochę recyklingu w późniejszych etapach, choć z bossami to tak nie przeszkadzało (avatary już po pewnym czasie po prostu kosiłem kamehamehą) , bardziej wkurzało mnie zagrywki typu wrzućmy najbardziej wk*****jace moby do jednej lokacji (Haligtree).
Podsumowując: ode mnie dycha. Wspaniała przygoda.

19.09.2022 23:41
👍
1
odpowiedz
Xenonus
23
Centurion

Ostatnio wróciłem sobie do tego arcydzieła bo na premierę to nie miałem za bardzo czasu grać. Znowu to zrobili; człowiek myśli sobie że po ds 2, sekiro i BB nic nie jest w stanie go zaskoczyć, a tu pyk, wychodzi nowa gra From Software i koniec. W przeszło dwa tygodnie mam już nabite 140 h w tym kilka zarwanych nocek.
Tak się powinno robić gry, w innych grach(z ostatnich lat, no, może poza RDR 2 i coś by się jeszcze znalazło) jest masa znaczników, nic nie wnoszących monotonnych dialogów i wszystko zlewa się to w wielką jedną nijaką papkę. Tutaj każda rzecz jest znacząca, charakterystyczna, nie ma znaczników, po prostu ta gra mówi otwarcie: "ciesz się klimatem i odkrywaj". 10/10 i kolejna gra którą bym zabrał na bezludną wyspę.

post wyedytowany przez Xenonus 2022-09-19 23:43:28
22.09.2022 14:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Samael18
1
Legionista

Jednym słowem rewelacyjna gra polecam.

30.09.2022 21:50
👎
odpowiedz
1 odpowiedź
Tadek7365
5
Pretorianin

Jedna z najgorszych gier tego roku a może i dekady. Beznadziejna pod każdym względem.

30.10.2022 13:47
3
odpowiedz
Szlugi12
90
BABYMETAL

Jak dla mnie gra roku, ponad 400 h nabite, dotarłem chyba do +5 new game plus. Jeśli wyjdzie jakieś DLC to trzeba będzie wrócić. Oby dostała jak najwięcej nagród.

09.11.2022 15:18
odpowiedz
3 odpowiedzi
zanonimizowany1377308
0
Junior
Wideo

hej xandon grywasz cos jeszcze? Cos tu ucichlo. ;) W co tam grasz teraz po skonczeniu Xeno? Jakies nowe soulslike doswiadczenia? ;)

[link]

post wyedytowany przez zanonimizowany1377308 2022-11-09 15:20:26
12.11.2022 14:08
odpowiedz
krzysztofg2
0
Junior

To jest arcydzieło

15.11.2022 19:20
xandon
odpowiedz
1 odpowiedź
xandon
18
Konsul

Odnotujmy dla potomności nominacje Elden Ring do The Game Awards 2022:

1) Game of the Year

2) Best Game Direction

3) Best Narrative

4) Best Art Direction

5) Best Score and Music

6) Best Audio Design

7) Best RPG

Żeby było sprawiedliwie proponuję Najlepsze RPG dla Xenoblade Chronicles 3, a Grę Roku dla Elden Ring ;-)

15.11.2022 23:58
Pitplayer
odpowiedz
Pitplayer
63
Konsul
8.0

Właśnie padł Radagon i Eldeńska Bestia i tak oto po niemal 140 godzinach kończę ER.
Platforma Xsx
Plusy:
- kilku wspaniałych bossów, taką Malenię to bym widział w Sekiro, szybka zołza.
- mnóstwo broni i czarów do wyboru do koloru, choć ja głównie walczylem kłem wasalnego rycerza zamiennie z rzekami krwi do tego zależnie od wroga tarcza
- artystycznie świat potrafi zachwycić
- tryb płynności po łatkach bardzo dobry do tego 5 sekundowe loadingi
Minusy:
- zacofana graficznie, FS pora na nowy silnik
- recykling bossów, pomniejsi wrogowie to nawet wyjęci z Dark Souls 3
- jak dla mnie słabszy klimat, jednak mroczny klimat BB, czy posępny DS3 bardziej do mnie trafiały.
- wielki świat mnie długo męczył jednak wolałem korytarzowe lokacje poprzedników
- muzyka, jest parę pięknych utworów ale tu poprzednicy Eldena równieżwg mnie lepsi.

Ogólnie walczyłem bez smarów, granulek czy nawet łuków runicznych i przez to zostało mi tego pełno w ekwipunku, za to dużo farmiłem i przy ostatnich bossach miałem 190 level. Do tego w ogóle nie używałem przyzwańcow czy mimika, wolę solo tłuc poteżnych wrogów.
Najgorszy dla mnie był Radagon z tym swoim wściekłym namierzaniem doprowadzał mnie do szału, a z wiadomych względów chce się w tej walce utrzymać jak najwięcej butelek, wiec było mega srogo, nawet Malenia nie dała mi tak wciry jak finalny boss.
Tytuł obowiazkowy dla fanów Dark souls ale mi jednak bardziej podobały się BB, DS3 i Sekiro, niemniej kibicuję w walce o GOTY.

post wyedytowany przez Pitplayer 2022-11-16 00:39:29
17.11.2022 12:34
baltazar1908
odpowiedz
1 odpowiedź
baltazar1908
8
Legionista
7.0

gra bardzo podobna do dark souls i tak samo trudna mozna pograc dobrze ze nie kupilem a sciagnolem z torrenta bo kasy bym na nia nie wydal, porownujac do dying light 2 ktora wyszla w tym samym czasie to wole o cale niebo dl2 w pelni kupiona

19.11.2022 19:23
odpowiedz
castillo20
75
Pretorianin

Pierwszy raz coś takiego w życiu mam, żeby tak mi gra obrzydła strasznie. Zaraz po premierze grałem cały miesiąc, tylko w eleden ring po minimum 6 godzin dziennie. I po prostu tak mi obrzydł, że za każdym razem jak do niego wracam to mnie nudzi po 5 minutach. Nauczka na przyszłość, nie można tak w jedną grę napierdzielać

29.11.2022 10:47
odpowiedz
michal2010
21
Legionista
7.0

Jestem w szoku że czytelnicy G-O ocenili grę tak jak na to zasługiwała. Elden Ring to najbardziej przehajpowana gra ostatnich lat. Przehajpowana - gdyby to był pojedyńczy tytuł to gra zasłużyłaby na 9 albo może nawet 10. Tyle że Elden Ring o czym wszyscy wiemy miały być Dark Soulsami tylko że w nowym świecie bo pomysły na ten Dark Soulsów się skończyły.

To co broni Elden Ring to PARU niezłych bosów, jak nauczymy się mechanik i zapamiętamy mniej więcej mechaniki broni i czarów których jest ZA DUŻO to możemy mieć też kupę frajdy z inwazji.

Questy są beznadziejne i zupełnie nieintuicyjne. Dowalono kupę bossów którzy się albo powtarzają albo są najzwyczajniej zapchajdziurami wsadzonymi do gry na zasadzie "może jak będzie więcej to będzie lepiej". Może jednak nie? O ile jeszcze walka X razy z Night Cavalry jest naprawdę przyjemna bo to fajny przeciwnik dublowanie innych (nie chcę zdradzać szczegółów) to jakieś nieporozumienie. Parę lokacji jest OK (Lydendell, Stormveil Castle) ale cały koncept otwartego świata z kupą słabych wrogów jest ogromnym krokiem w tył w stosunku do Soulsów. W Soulsach wszystko było fajne a stworzony świat był po prostu "masterpiece". Tutaj mamy widoczny brak pomysłu który zastąpić ma zastąpić więcej przeciętnego contentu. Obejrzałem sobie przypadkiem kilkanaście minut nagrania z Dark Souls 1. Jak Elden Ring się w ogóle nie umywa.

Wymysł "spirit ashes" jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. Nie potrafię zrozumieć kto to wymyślił i po co. Jeśli nie potrafiliśmy przejść bossa w Soulsach to albo levelowaliśmy postać, albo uczyliśmy sie bossa albo przyzywaliśmy gracza który chciał pomóc w walce z danym bossem albo wreszcie szukaliśmy broni która najlepiej przeciwko bossowi się sprawdzała. Jaki jest sens spirit ashes z którymi można zresztą często normalnie popylać po mapie to ja nie wiem.

Jaskinie i masa lokacji wyglądaja jakby wygenerowane losowo. Po co kilkadziesiąt powtarzalnych lokacji? Nie lepiej było zrobić kilka ale z pomysłem?

Historia świata w którym gramy zupełnie mnie nie zaciekawiła. W Soulsach szybko chciałem dowiedziec się skąd to albo skąd tamto. Albo gdzie jestem. Tu - zero. Nie wiem kim była Marika, Malenia czy jak tam jej było ani skad sie wziął ostatni boss. I nie mam zamiaru sie dowiadywać.

Elden Ringowi można spokojnie dać 7. To nie są wywalone pieniądze. Ale do kunsztu Soulsów tu dużo dużo brakuje.

post wyedytowany przez michal2010 2022-11-29 10:53:57
29.11.2022 15:45
xandon
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
xandon
18
Konsul

Hej michal2010

No widzisz jak to wszystko jest subiektywne. Elden Ring zdobył właśnie prestiżową nagrodę roku The Ulimate Game of the Year w konkursie Golden Joystick Awards, która jest jak rozumiem oparta głównie na głosach graczy, i zdobył prawie dwa razy więcej głosów niż drugie miejsce czyli GoW:R. No i wyniki sprzedażowe rosną do 20 mln. Nie widzę zatem przehajpowania, bo ER jest wyjątkowym zjawiskiem w branży i klasą samą w sobie. Ja z kolei rozumiem twoje zdanie, ale sam mam dokładnie odwrotne. Uważam się dziś za fana FS, spędziłem już w Elden Ring ponad 600h przechodząc grę kilkanaście razy, a równolegle pomiędzy, idąc za głosami takimi jak twój, przeszedłem w całości Dark Souls 1 i 2, obie na New Game i NG+. Dark Souls 3 przeszedłem dużo wcześniej do NG+7 i ostatnio po ER zrobiłem sobie dla porównania NG+8. Wszystkie te gry są arcydziełami, ale Elden Ring jest fenomenem nowej jakości. Ze starych Souslów najbardziej uwielbiam Dark Souls 2, którym mógłbym dać zbliżoną notę do ER, choć to zupełnie innego rodzaju doświadczenie. Z tym całym bagażem właśnie znowu wróciłem w ostatnich dniach do Elden Ring i tańczyłem akurat wczoraj wieczorem z przyjemnością z Malikethem, jednym z moich ulubionych bossów, wciąż zgłębiam sobie historię tego świata i ostatnio zainteresowały mnie też różne okresy historii, cywilizacji, a nawet style architektoniczne i detale archeologiczne wzięte z rzeczywistego świata i naszej historii. Super sprawa.

Dalszej części nie musisz czytać, ale to szczegółowe reakcje do twoich wrażeń.

*** Nie, nie wszyscy wiemy, że Elden Ring miał być Soulsami, ja na przykład nie wiem, i nie postrzegam ER jak Soulsy, to dla mnie zupełnie inne zjawisko. Potrafię sobie też spokojnie wyobrazić linię gier Dark Souls 4... i Elden Ring 2...

*** Elden Ring ma masę świetnych i wymagających bossów, do których możemy podchodzić na różne sposoby, uczyć się ich ruchów, korzystać z różnych mechanik, broni, broni OP, popiołów wojny, duchów, spelli. Dzięki tzw. "powtarzalności" możemy się często uczyć tych bossów stopniowo, zaczynając od łatwego sposobu walki kończąc na najtrudniejszym. Broni i czarów nie jest za dużo, dla mnie. Nie musisz z nich korzystać. Skup się na swojej broni i stylu. Lubię soulslikeowy Mortal Shell, gdzie masz 4+1 bronie, i to też fajny sposób konstrukcji walki, ale siłą Elden Ring jest różnorodność. Ilu graczy tyle sposobów przechodzenia gry. Mam swoje kilkadziesiąt sposobów przechodzenia gry i każde jest innym doświadczeniem. Ale na przykład w ostatnich dniach przeszedłem całą kolejną Nową Grę samym Zweihanderem i nic innego nie zbierałem, bo taką miałem ochotę. Z kolei na profilu z NG+10 mam wszystkie bronie i czary i lubię przeprowadzać różne eksperymenty. Lepiej mieć więcej i wybrać to co się chce, niż mieć za mało :-)

*** Questy - w sumie podobały mi się i wydaje mi się że bardziej naturalnie w nie wchodziłem niż w innych produkcjach FS, ale tak, wiadomo... ;-)

*** Teoria o powtarzalności bossów i zapchajdziurach, często powtarzana, jest absolutną pomyłką wynikającą z braku zrozumienia, starych przyzwyczajeń, ograniczonych i predefiniowanych oczekiwań, mówię poważnie. Przemyślałem i opisywałem to tutaj wiele razy. Nie wyjąłbym ani nie zmienił w ER ani jednego ze 165 bossów. Dodał też nie, aby nie dostać kociokwiku ;-) I tak przyjdą przecież w DLC. Każdy boss ma swoje uzasadnienie i miejsce ze względu na konstrukcję świata, przygotowanie i trening gracza, czy choćby powtórkę z przyjemności. Z tego powodu mam pretensję do niektórych starych Sousów, bo np. w DS 1 i 2, pamiętam bardzo mało bossów, tak szybko padali i nie można się było nimi znowu nacieszyć bez powtarzania gry, bez sensu, choć w DS1 akurat się powtarzają, a pojawiający się co chwila Pursuer w DS2 jest moim ulubionym bossem w tej grze. Przechodząc DS1 pierwszy raz omal nie zabiłem Ornstein & Smough przy pierwszym podejściu i nie wiedziałbym nawet wtedy o co chodzi z tymi legendami na temat jego wyjątkowości, a potem rozpoznawałem go metodycznie swoimi sposobami specjalnie kilka razy, aby go świadomie pokonać bez problemu, inaczej bym go nie zapamiętał. Elden Ring często wprowadza gracza stopniowo w styl walki niektórych bossów, daje okazję do nauki, przećwiczenia i potem ponownego sprawdzenia umiejętności, często z podniesionym poziomem trudności lub w innych warunkach: Margit -> Morgott, Godfrey spirit -> Godfrey właściwy, Mohg itd. Przecież to jest super. Godskin Duo masz okazję poznać i przećwiczyć najpierw pojedynczo, aby potem przy podniesionej poprzeczce stawić czoła obu naraz. Ze względu na indywidualny sposób eksploracji świata Astela możesz spotkać w 2 miejscach i o ile nie czeszesz gry na 100% to zwykle spotkasz go tylko raz itd. Ja do niego rzadko wracam we właściwym miejscu po zrobieniu wiadomego długiego questa, a tak mogę sobie z nim niezobowiązująco powalczyć w tunelach przy każdym przejściu. A tak naprawdę nie ma to jak po raz kolejny ubić Awatara Drzewa czy wspomniane przez ciebie Night Cavalry, zwłaszcza w wersji podwójnej w śnieżnej krainie - uwielbiam :-) Przy tym wszystkim nie zapominajmy, że w pełni unikalnych bossów jest aż nadto, i tych fabularnych, wizerunkowych, i tych najtrudniejszych opcjonalnych, no i oczywiście tych w całym ciągu końcowym, gdzie każda faza bossa mogłaby być oddzielnym bossem w innych grach :-)

*** Koncept otwartego świata - to jest jeden z najlepszych otwartych światów jaki powstał w grach, w mojej ocenie najlepszy. Jeśli nie lubisz otwartych światów to jest OK, wtedy nie graj w otwarte światy, graj po prostu w Dark Soulsy. Ja lubię obie formuły, ale na Dark Souls muszę mieć fazę, czas i być przygotowanym na dzierganie prawie wszystkich lokacji i świata po kolei i od początku do końca. W Elden Ring poza unikalnym doświadczeniem radosnego odkrywcy w pierwszych przejściach, dziś wskakuję do gry w niedzielne popołudnie, wsiadam na konia i układam w głowie drogę i przygodę na jaką mam ochotę, a na NG+ mogę sobie przejść nawet całą grę w kilka godzin. Kombinacja otwartego świata, fenomenalnych lokacji zamkniętych legacy (zamek, stolica, akademia, Farum Azula, Haligtree itd), z masą ciekawych dungeonów, w różnych rodzajach, do wyboru, to mieszanka genialna jak dla mnie. Dzięki temu nigdy nie czuję tu znużenia tzw. dzierganiem od do. Zatem Elden Ring nie tylko się umywa, ale wyprzedza inne formuły o lata świetlne. Bo na koniec dnia w Elden Ring od drugiego już przejścia jak chcesz możesz sobie praktycznie wykroić takie swoje Dark Soulsy, pomijając większość atrakcji, a w druga stronę nie da rady.

*** Wymysł spirit ashes - jak nie rozumiesz, to nie korzystaj, to nie jest przymusowe. Dla mnie to absolutnie genialny patent. Samo eksperymentowanie z różnymi spirit summonami w moim przypadku było oddzielnym wymiarem zabawy. Poznawanie ich stylów, silnych i mocnych stron, AI, działanie w tandemie, podział zadań w walce, zwłaszcza konfigurowanie mimica - super. Czyli ja miałem dzięki temu masę dodatkowej zabawy, a ty po prostu możesz je zupełnie zignorować, dzięki temu mamy zupełnie inne doświadczenia. Znowu popełniasz błąd bo raz zarzucasz, ze ER miał być kolejnym Soulsem, a potem narzekasz, że coś nie jest jak w Dark Souls, a to jest po prostu inna gra. Swoją drogą ilość summonów NPC w DS 1 i 2 jest powalająca, więc tutaj można postrzegać to jako dodatkowy element rozwinięcia tej formuły pomocy z możliwością dowolnego wyboru kompanów i stylów. Oprócz samej frajdy z używania takich towarzyszy, mogę ci podpowiedzieć, że w przypadku słabszych graczy, takich jak ja, spirit summony bardzo się przydały na początku do poznawania trudniejszych bossów, aby dojść z czasem dzięki nim i dzięki tzw. "powtarzalności" do pokonywania bossów solo melee, a nawet samymi pięściami ;-)

*** Jaskinie i masa lokacji - nie zaglądaj tam, jak nie lubisz, to wolny, otwarty świat, nie wiem czy byłoby lepiej tak jakbyś akurat ty chciał, dla mnie pomysł i różnorodność tych lokacji jest mega satysfakcjonująca

*** Historia świata - no widzisz, a u mnie akurat odwrotnie. Elden Ring to jedyna gra FS, gdzie historia mnie autentycznie zainteresowała. Godziny analiz w grze, godziny filmów na youtube, dopowiadanie własnymi teoriami, ułożenie sobie w wszystkiego głowie, i nadal jeszcze ją sobie do dziś pogłębiam. Z Dark Soulsami tak nie mam z jakiegoś powodu, może ze względu na kolejność ogrywania, czym nie należy się chwalić, i za co dostaję baty od Kwisatz_Haderach, ale tak mam, nie wiem czemu.

Podsumowując, szacunek dla Twojej oceny, ale jeżeli chodzi o komentarze to płaczesz jak stara baba ;-)

post wyedytowany przez xandon 2022-11-29 16:02:17
02.12.2022 00:36
odpowiedz
1 odpowiedź
user27517498ee
0
Chorąży

Przeczytałem kilka opinii i widzę że są chechpointy. Nie ukrywam, że też mnie to odrzucało. Gra wciąż kosztuje sporo więc zapytam. Warto próbować do niej podejść? Miałem kilka prób z Bloodborne ale nie wytrzymałem więcej jak 2-3h za każdym razem, nie pokonałem żadnego bossa, itd. słyszę te zachwyty nad grą i mocno mnie kusi żeby spróbować. Czy ktoś mógłby opisać jak wygląda zapis postępów i poziom trudność w porównaniu do np. platyny w God od War 2018?

02.12.2022 15:16
NewGravedigger
odpowiedz
1 odpowiedź
NewGravedigger
167
spokooj grabarza

Bardzo chętnie usłyszę uzasadnienie umieszczenia Godefroya,skoro każdy boss takie uzasadnienie ma.

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze