Wolność słowa i wypowiedzi a prywatne fora
Zawsze mnie triggerują hasełka w stylu cenzura i wolność słowa w naszym grajdołku, zwłaszcza jak ktoś wyjeżdża z homofobią czy rasizmem, więc dziś wątek na douczenie, co to jest ta wolność słowa i czego dotyczy.
A więc....
Wolność słowa jako prawo konstytucyjne i człowieka chroni przede wszystkim przed ingerencją państwa, a nie przed decyzjami prywatnych podmiotów. Gdy prywatne forum usuwa post albo banuje użytkownika, co do zasady nie narusza wolności słowa w sensie prawnym.
Jak to wygląda w praktyce:
Perspektywa konstytucyjna. Art. 54 Konstytucji RP zakazuje cenzury prewencyjnej i ingerencji władz publicznych w wypowiedź. Prywatny właściciel forum nie jest adresatem tego zakazu — on sam korzysta ze swoich praw: swobody działalności gospodarczej, prawa własności i własnej wolności wypowiedzi (w tym prawa do decydowania, jakie treści firmuje swoją platformą). Moderacja to w tym ujęciu trochę jak prawo gospodarza domu: możesz mówić, co chcesz, ale nie masz roszczenia, by mówić to w czyimś salonie.
Podstawą jest umowa (regulamin). Platforma musi się trzymać własnych zasad — arbitralny ban sprzeczny z regulaminem może być naruszeniem umowy, a klauzule dające właścicielowi całkowitą dowolność bywają uznawane za abuzywne wobec konsumentów.
I to w sumie tyla. A dla tych co chcą poczytać artykuły naukowe i publikacje prawnicze:
„Ograniczanie czy obrona wolności słowa? Rozważania na temat koncepcji regulacji dotyczącej działalności mediów społecznościowych" - „Przegląd Sejmowy" 3(170)/2022; - https://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-208ddd02-00a9-421d-9720-2885de052a40?q=bwmeta1.element.desklight-b44f6af2-2407-4f5d-bf57-29ef5e7c8a75;4&qt=CHILDREN-STATELESS
„Fact-checking a wolność słowa" — „Radca Prawny. Zeszyty Naukowe"; oznaczanie i usuwanie treści przez platformy na tle art. 54 Konstytucji i art. 10 EKPC. - https://kwartalnikradcaprawny.kirp.pl/2022/05/20/fact-checking-a-wolnosc-slowa/
„Prawo do anonimowej wypowiedzi a prywatna cenzura internetu w Polsce" - https://sip.lex.pl/komentarze-i-publikacje/czasopisma/prawo-do-anonimowej-wypowiedzi-a-prywatna-cenzura-internetu-w-151144660
Aha. I dlatego jak raz spiąłem się z innym użytkownikiem, to poleciały nie tylko moje komentarze z dyskusji z tą osobą (wg. mnie z powodów skandalicznie naciąganych, ale niech już będzie, mogę to przeboleć), ale też mój osobny komentarz w tym samym wątyku absolutnie niezwiązany z tamtą spinką, ani do tego użytkownika, ani o tym użytkowniku, na temat i zgodny z regulaminem. Co oznaczało ni mniej ni więcej, tylko nietrzymanie się waszych własnych zasad, że mityczni "mecenasi" nie istnieją lub pieprzą androny, a w najlepszym razie zwykłą niekompetencję, gdy osoba klikająca "usuń" ma gdzieś, w co klika. Tak czy inaczej źle to o was świadczy. To było z waszej strony czyste świństwo i skurwysyństwo.
Miałem do tego tematu nie wracać, ale skoro sam postanowiłeś wyjechać z platformą muszącą trzymać się własnego regulaminu...
Odnosząc się do kasowania postów: czasami usuwamy całą toksyczną dyskusję, aby zapobiec dalszym eskalacjom i konfliktom. Szczegółowe analizowanie, kto w jakim stopniu naruszył regulamin, bywa w niektórych sytuacjach nieefektywne i bezcelowe.
Tylko w tym samym temacie odpowiedziałem komuś innemu (bodajże pisałem o tym, że Android i Custom OS-y mają otwarty kod źródłowy, więc łatwo je audytować, co robią), nie odnosząc się ani do osoby, z która miałem spinkę, ani nie wypowiadając się na jej temat. Więc to wyszło trochę tak, jakby dwóch pijaczków poszarpało się obok przystanku tramwajowego, przyszedł policjant, strzelił pałą jednego i drugiego, ale też trzasnął pałą po plecach chłopa, który sobie na przystanku spokojnie z kimś rozmawiał tylko dlatego, że ten stał blisko bójki i miał kurtkę w takim samym kolorze co jeden z pijaczków.
Dobra. Jak już sobie wyjaśniliśmy sprawę z obu punktów widzenia, postaram się do tematu nie wracać.
Ja tam lubie sie poklocic czasem i to widac, ale jedno mnie wkurza.
Jak widze jakis swiezy temat albo gre, albo cos co dostalo juz taka przypinke i po raz kolejny te same nicki, plus kilka-kilkanascie zerowek pierdoli o "woke", szkaluje aktorow albo devsow... zabijajac jakakolwiek sensowna dyskusje w zarodku to...
No to nic nie robie, ale mogloby to byc usuwane z automatu jako niemerytoryczne czy cos. Nie wiem jak albo mogloby byc. ;P
I w dupie mialbym jakas (hipotetyczna czy nie... ale masz ofc racje bo ta konstytucyjna dotyczy interakcji obywatel - panstwo) wolnosc slowa.
Ilez mozna.
Czyli właściciel może decydować jakie treści są mile widziane a jakie nie? Patrząc na porównanie do gospodarza domu - czy np.: właściciel sklepu, jak gospodarz domu, może decydować jacy klienci są mile widziani a jacy nie?
A co do samej wolności słowa, to czasami mam wrażenie że niektórzy pod tym pojęciem rozumieją, że mogą powiedzieć absolutnie wszystko co im się podoba i nikt nie może im tego zabronić. No ale jest chyba dość istotna różnica między wyrażeniem własnego zdania, do którego każdy ma oczywiście prawo, a np. rzucaniem wszelkiego rodzaju obelgami w rozmówców, a potem "hurr durr cenzura!!! komuchy chcą mi odebrać moje prawa!!!"
PANIE ŁOSIU NIEEEEEEEE....!
A tak już kompletnie serio, po co ci ten wątek Łosiu? Ani to tobie nie potrzebne, ani nikomu to nie zrobi różnicy. Tylko wkładasz kij w mrowisko. Znowu.
Ban i nowe konto było dla mnie zawsze formą zabawy. Najlepiej bawiłem się na markolf.pl
"nie wolno..... publikować postów oszczerczych i napastliwych, naruszających dobra osobiste lub wolność obywatelską, propagujących, popierających i/lub głoszących nietolerancję, ksenofobię, przemoc, nienawiść czy dyskryminację na tle rasy, wyznania, orientacji seksualnej, płci itp.;" - dość jasno napisane
Czego nie zrozumiałeś? Że na tym forum pytanie może być już wyrazem nienawiści? Czy tego że tutaj są równi i równiejsi?
Na GOL-u możesz wyrażać dowolne poglądy, pod warunkiem że są one zgodne z poglądami moderatorów i admina.
Przesadzacie, w wątkach politycznych poglądy lecą przeróżne i tak długo jak nie są jawnie niezgodne z prawem i wyrażane w miarę kulturalnie jakoś posty nie lecą.
Szkoda, że wiele osób jednak woli wypowiadać się w kwestii poglądów pod newsami o grach, niż pójść na wątki polityczne, nawet jak wspomniane newsy nie są za bardzo nacechowane politycznie, tylko na przykład dane studio czymś podpadło (i nie musi być to nawet świeża sprawa).

zwłaszcza jak ktoś wyjeżdża z homofobią czy rasizmem,
Albo jest przebrzydłym podżegaczem wojennym na żołdzie Wuja Sama
xD Xd
Nie moge znalezc gola w krzywym zwierciadle, usunales?
A mnie się szczególnie podoba powołanie się na jakieś tam badania Ordo Iuris :) To totalnie uwierzytelnia! :D
Ale na poważnie, "wolność słowa" ma pewne ograniczenia i wydaje się, że to jest raczej dla wszystkich jasne, ponieważ nad tym prawem stoją inne. Dlatego raczej nie można być psychopatą "killem all" i strzelać do ludzi, a potem się powoływać na wolności obywatelskie w stylu "mogłem, bo chciałem i to moja wolność".
Nie wiem Łosiu co cię sprowokowało do założenia takiego tematu, chyba jakaś imba mnie ominęła, dla normalsa wydaje się oczywiste, że będziecie usuwać wszelkie posty/tematy tyczące rasizmu, ksenofobii etc etc, i już nieważne jaki macie konstrukt prawny jako firma, pewnych rzeczy się nie robi nigdy nikomu.
Trzeba być naprawdę srogim bęcwałem, żeby pisać rzeczy ogólnie przyjęte za nieprzyzwoite, a potem rościć sobie prawa i odszkodowania za pobrukanie "wolności słowa".
A co do tego czemu to napisałem. Bo to "Trzeba być naprawdę srogim bęcwałem, żeby pisać rzeczy ogólnie przyjęte za nieprzyzwoite, a potem rościć sobie prawa i odszkodowania za pobrukanie wolności słowa" nie jest dla wszystkich oczywiste. Trust me, wiem co moderujmey na forum.
Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka
Takie mam motto życiowe, ofc w praktyce to wychodzi o wiele trudniej, bo jest masa zmiennych.. a już tym bardziej na takim forum publicznym, gdzie wirtualnie prawdopodobnie spotykają się osobowości i charaktery totalnie różne i skrajne. Osobiście podziwiam, bo domniemuję że bycie moderatorem to jest ciężka orka na ugorze. Poza tym nie da się być totalnie obiektywnym, bo jesteśmy ludźmi, a nie robotami, więc każdy z nas ma swoje wrażenia, emocje... weź to pogódź. IMHO prawie niewykonalne.
Nie zmienia to faktu, że ludzie-oszołomy (czyli tacy agitujący do tych wszystkich brzydkich rzeczy wspomnianych) powinni być maksymalnie eliminowani z dyskusji, sorry ale jak się jest psycholem, to nikogo nie powinno obchodzić jego prawo wolności słowa (jak wspominałam, nad prawem do wolności słowa istnieją też wyższe prawa, np. to o poczytalności chociażby).
Także klepu-klepu, Łosiu. Rób co robisz i tyle, nie przejmuj się skamlaniem zdegenerowanych, ostatecznie nie jesteś zupa pomidorowa, żeby każdy cię musiał lubić.
Zawsze mnie triggerują hasełka...
Triggerują? Już nie chce się używać języka polskiego? Za trudny?
Stworzyłeś wątek żeby pokazać jaki jesteś ważny, wątek który sam w sobie jest zaczepką, przesycony niczym nie uzasadnionym poczuciem wyższości, pouczasz innych. Ale sam nie przyjmujesz żadnej krytyki - co widać wyżej. Po to jest ta "zaczepka" (twoim zdaniem), bo w istocie jest to zwykłe pytanie.
Czytam te historie o prześladowaniach przez moderację i już prawie widzę Sołżenicyna piszącego Archipelag GOLag, bo komuś usunięto posta z rasistowską obelgą.

Oj. Ty lepiej zamiast tłumaczyć gola zadbaj o swoją drugą połowę. Ostatnio widziałem ją w Juracie gdy jedząc jarzębinę była całkiem roztargniona…
Ja tam lubie sie poklocic czasem i to widac, ale jedno mnie wkurza.
Jak widze jakis swiezy temat albo gre, albo cos co dostalo juz taka przypinke i po raz kolejny te same nicki, plus kilka-kilkanascie zerowek pierdoli o "woke", szkaluje aktorow albo devsow... zabijajac jakakolwiek sensowna dyskusje w zarodku to...
No to nic nie robie, ale mogloby to byc usuwane z automatu jako niemerytoryczne czy cos. Nie wiem jak albo mogloby byc. ;P
I w dupie mialbym jakas (hipotetyczna czy nie... ale masz ofc racje bo ta konstytucyjna dotyczy interakcji obywatel - panstwo) wolnosc slowa.
Ilez mozna.
Ja zawsze na tego typu forach, a zwłaszcza tutaj piszę to, na co mam kaprys i jakoś tego nie czuję