Teorie spiskowe z życia codziennego
Nie chodzi o politykę, tylko o rzeczy, których jesteście pewni, choć nikt ich nigdy nie potwierdził: że kolejka obok zawsze idzie szybciej, że drukarka wyczuwa pośpiech, że skarpetki znikają z pralki tylko w konkretne dni. W co takiego wierzycie po cichu?
To nawet nie teoria, to fakt namacalny. Nie wiem co będę robił jutro, a moja żona już wie.
W sumie jak się okazało zostało to udowodnione naukowo, ale przez lata była to tylko taka hipoteza a mianowicie, ze ciasto należy kręcić cały czas w jedną stronę.
Zawsze się zastanawiam, czy te wszystkie przyciski w przestrzeni publicznej nie istnieją wyłącznie po to, żeby człowiek miał poczucie, że bierze udział w jakimś procesie.
Czy wciśnięcie przycisku na przejściu dla pieszych faktycznie sprawia, że szybciej dostanę zielone, czy tylko zgłaszam systemowi, że stoję i grzecznie czekam? Czy takie przyciski na przejściach nie synchronizowałyby ruchu w całym mieście? Czy przycisk zamykania drzwi w windzie naprawdę coś robi, czy jest tam tylko po to, żeby ludzie nie katowali przycisku swojego piętra?
To samo z tymi panelami, gdzie można kliknąć poziom zadowolenia z obsługi. Może cała ich funkcja polega na tym, że człowiek może wcisnąć czerwoną, wkurwioną buźkę i wyżyć się na przycisku zamiast na personelu.
Czekam, aż w urzędach pojawi się przycisk „przyspiesz obsługę”, który po naciśnięciu zapali zieloną diodę i absolutnie nic więcej nie zrobi.
Co do przycisków na przejściach dla pieszych, przykładowo w Gdańsku one działają tylko gdy nie ma uruchomionego cyklu świateł, a więc w nocy zamieniają mrugające żółte dla kierowców na czerwone, tak by pieszy dostał zielone, oraz na skrzyżowaniach z pętlą indukcyjną dla podporządkowanej, gdzie główna ma wieczne zielone o ile nikt nie podjedzie lub nie naciśnie przycisku przez pieszego. Natomiast wciągu dnia większość nie działa, co więcej na tych nowych jest to nawet widać bo jest inne podświetlenie gdy działają i gdy nie.
Czy przycisk zamykania drzwi w windzie naprawdę coś robi - w większości modeli tak, zamyka drzwi od razu bez tego 2-4 sekundowego okresu oczekiwania na następne osoby.
Kiedyś oglądałam reportaż o babie co se kichnęła tak niefortunnie, że ja sparaliżowało od szyi w dół i od tamtej pory boję się, że mnie to spotka