Stalker to gniot. Utwierdziłem się w przekonaniu
Po latach zagrałem w SoC licząc, że może wtedy mi nie podszedł, ale teraz było jeszcze gorzej. Za co ta gra jest tak chwalona do dziś? Poza klimatem nie ma tam nic, a błędów i niedorzeczności pełno. Oto kilka z nich
- przeciwnicy widzą i strzelają przez krzaki, czy w całkowitej ciemności, ale ty nie. Chciałem się zakraść i wykraść dokumenty na Angropromie, a żołnierze mnie wykrywali nawet kiedy byłem za budynkiem! Nie da się tego zrobić bez strzelania
- chwalony A-Life nie istnieje! Jest to samo, co w Stalkerze 2, inni robią coś tylko kilkadziesiąt metrów od gracza, a dalej stoją
- oskryptowane anomalie. W tej grze praktycznie nie da się biegać, bo zaraz wpadasz w anomalię. To byłoby zrozumiałe, gdybym biegł długi czas, ale wystarczy 15 metrów i anomalia. Na pewno są zaprogramowane, aby się wtedy spawnować. To niemożliwe, żeby akurat w tym miejscu była anomalia. Czemu nie ma jej np. 1 metr w lewo, czy w prawo i jest akurat przede mną?
- największa niedorzeczność: wszystko chce nas zabić. Ludzie walczą z mutantami tylko, jak jesteś w odległości kilkudziesięciu metrów. Jak gracz się zbliży, bandyci zaczynają do niego strzelać, mimo że psy gryzą ich po nogach. Podejdź jeszcze bliżej, a i bandyci i psy będą atakować tylko ciebie.
Tego nie da się obronić, ta gra to niegrywalny drewniany kloc.