Stalker to gniot. Utwierdziłem się w przekonaniu
Po latach zagrałem w SoC licząc, że może wtedy mi nie podszedł, ale teraz było jeszcze gorzej. Za co ta gra jest tak chwalona do dziś? Poza klimatem nie ma tam nic, a błędów i niedorzeczności pełno. Oto kilka z nich
- przeciwnicy widzą i strzelają przez krzaki, czy w całkowitej ciemności, ale ty nie. Chciałem się zakraść i wykraść dokumenty na Angropromie, a żołnierze mnie wykrywali nawet kiedy byłem za budynkiem! Nie da się tego zrobić bez strzelania
- chwalony A-Life nie istnieje! Jest to samo, co w Stalkerze 2, inni robią coś tylko kilkadziesiąt metrów od gracza, a dalej stoją
- oskryptowane anomalie. W tej grze praktycznie nie da się biegać, bo zaraz wpadasz w anomalię. To byłoby zrozumiałe, gdybym biegł długi czas, ale wystarczy 15 metrów i anomalia. Na pewno są zaprogramowane, aby się wtedy spawnować. To niemożliwe, żeby akurat w tym miejscu była anomalia. Czemu nie ma jej np. 1 metr w lewo, czy w prawo i jest akurat przede mną?
- największa niedorzeczność: wszystko chce nas zabić. Ludzie walczą z mutantami tylko, jak jesteś w odległości kilkudziesięciu metrów. Jak gracz się zbliży, bandyci zaczynają do niego strzelać, mimo że psy gryzą ich po nogach. Podejdź jeszcze bliżej, a i bandyci i psy będą atakować tylko ciebie.
Tego nie da się obronić, ta gra to niegrywalny drewniany kloc.
15 lat temu odbiłem się od tej gry, bo podchodziłem do niej jak do typowego fpsa. Dwa lata temu jak wyszła na konsole, to spróbowałem ponownie, tym razem z innym nastawieniem i grało mi się dużo lepiej, ale ostatecznie pokonała mnie archaiczność tej gry. Te wszystkie "immersyjne" elementy, które miały niby zwiększać realizm, a dziś ostatecznie głównie mnie frustrowały. Sam fakt, że po wykonaniu pobocznego zadania musiałem dymać przez dwie plansze, żeby to zgłosić był już dla mnie nie do przejścia.
Możliwe, że od tego czasu na konsolach też pojawiły się mody na szybką podróż, ale ja już tego raczej nie sprawdzę. Może kiedyś zagram w dwójkę.
Bo trzeba pamiętać że twórcy to mieli zbyt ambitne plany co do tej gry, z tego co pamiętam to SI mogła za nas przejść grę, a że to ich przerosło, to wydali to, co zrobili.
Nie zgadzam się z argumentami, stalker jest bardzo wciągającym FPS, po prostu wszystkie gry w tamtym okresie były drewnem
A masz jakieś kontrargumenty? Da się logicznie wytłumaczyć te sztuczne utrudnienia? Bo to obrzydliwe sztuczki, ta gra nie jest trudna i nie wymaga żadnej taktyki. Wyjdź na otwartą lokację, jak ATP bez krzaków i wrogowie są głupi, potrafią chować się tylko za ścianą, powoli wychodzą i dostają w łeb. Trudność tej gry polegała na właśnie takich głupotach, jak widzenie przez krzaki, czy w ciemności.
Przecież w innych fps masz tak samo... :v
potrafią chować się tylko za ścianą, powoli wychodzą i dostają w łeb
A co maja robic? List do ciebie napisac? jprdl...
I nie, nie widza w ciemnosci, nie strzelaja prze sciany i drzewa, itd..., itd...
ta gra nie jest trudna i nie wymaga żadnej taktyki.
Soulsy nie sa trudne, ale....
Caly temat to jeczenie, ze gra JEST za trudna i probujesz sobie to zracjonalizowac.
PIerwsze co kazfy grajacy w Stalkera zauwaza, to ze w porownaniu z innymi fpsami wrogowie tutaj strzelaja poporstu celnie. Na wysokich poziomach trudnosci wrecz super celnie. I tyle.
Zapomniałem dopisać kolejny punkt, a mianowicie, jak jesteś w innym pomieszczeniu i otworzysz ekwipunek, czy PDA, to wrogowie automatycznie pojawiają się znikąd i cię zabijają chociaż nie mieliby jak tego wykryć. Ale jak celujesz w wejście, to nikt nie przyjdzie, stałem tak z 3 minuty i nic. Oskryptowane gówno. Inni też to zauważyli, ale zostali zwyzywani na forach typu StalkerTeam, że jadą po ich ukochanej gierce.
Sowiecka toporność świetnie zachowana czy to w klimacie czy w mechanikach gry.
To się kocha lub nienawidzi. Większość Słowian uwielbia ale nie każdy musi.
Prawie 20-letni eurojank - no co mogło pójść nie tak :D Mam wrażenie, że w naszym kraju po prostu lubimy takie szare i drewnianie toporne gry choć nie wiem czy nazwałbym Stalkera gniotem. Goticzka? Owszem, ale Stalker jednak był naprawdę ambitnym projektem.
https://youtu.be/nj5lDgV5PfY?is=FhHshtoiabX9zlWS
Gra ideałem nie jest i powstawała w wielkich bólach, ale niektóre błędy które wymieniasz mnie dziwią a wracam do serii regularnie.
- przeciwnicy widzą i strzelają przez krzaki, czy w całkowitej ciemności, ale ty nie. Chciałem się zakraść i wykraść dokumenty na Angropromie, a żołnierze mnie wykrywali nawet kiedy byłem za budynkiem! Nie da się tego zrobić bez strzelania
Skradanie nie jest idealne, ale widząc bandytów z daleka szczególnie nocą gdy chodzą grupami świecąc latarkami będąc kiepsko wyposażonym chowałem się w krzakach i czekałem aż przejdą. Wbrew Twojej opinii w Stalkerze skradanie naprawdę się udaje.
A poza klimatem gra miała masę pełnych innych funkcjonalności które wtedy robiły wrażenie. Psujące się bronie oraz modele porysowanych czy obitych pukawek z numerami seryjnymi.
Jak już poniekąd było wspomniane, ze Stalkerem jest jak z Nintendo - kocha się lub nienawidzi.
Niektore? Przeciez wszystko co on napisal to jakies bzdury i majaczenie czlowieka, ktory nie rozumie tego co widzi (a przy tym mysli ze jest madrzejszy niz rzesze graczy i moderow, ktore kod tej gry rozlozyli na zera i jedynki).
Punkt 1 to jakis absurd i brednie, 2 tez. 3 to nawet chyba autor nie wie o co mu chodzi, a 4 to "working as intended".
Punkt 1 nie jest absurdem. O tym pisało mnóstwo graczy, a nie tylko ja. Tam nie ma w miarę ludzkiej SI, jak w innych grach, tylko działa na zasadzie, że gracz jest w promieniu iluś tam metrów i od razu widzą, nawet kiedy jest to fizycznie niemożliwe. To samo jest w każdej części, w dwójce też.
Punkt 2 też nie. Wystarczy wziąć lornetkę i popatrzeć. Mutanty, czy frakcje nie walczą ze sobą, ba, nawet niektórych tam nie ma. Spawnują się, jak podejdziesz i wtedy zaczynają walkę. To takie udawane A-Life.
Punkt 3 opisałem dokładnie, naucz się czytać =)
Punkt 4 także i w tym miejscu odkryłem, że jesteś fanbojem. Taka prawda. Jeśli ktoś uważa, że działa jak powinno, kiedy przeciwnicy wbrew logice atakują gracza, kiedy mają zagrożenie bliżej, to jest fanbojem.
O, jeszcze warto wspomnieć o tej słynnej trudności gry na CEA. Tam jest ciężko, bo przeciwnicy dosłownie spawnują się za plecami. Szedłem tyłem i to sprawdziłem. Już nie wspomnę o tych z wyrzutniami rakiet, którzy je przeładowują w sekundę.
Ta gra to kloc i żadne obrony fanboja ze StalkerTeam, czy innego forum tego nie zmienią :D
No nie wiem, czy leżące A-Life, jak w punkcie 4 to pierdoła. To bardzo poważna wada gry. Ogólnie wymienione punkty wpływają na grywalność i ta leży.
Ja na końcu gry to już miałem speedrun, walka z brakiem amunicji i życia, wywalone miałem w zakończenie, które koniec końców myślałem że będzie prawidłowe, a było jednym z tych złych. W bibliotece czeka jeszcze czyste niebo i zew prypeci, ale nie wiem kiedy w to zagram i czy w ogóle to zrobię
Natomiast kiedy stwierdzisz że widziałeś już wszystko i czas skończyć udajesz się do miejsca ewakuacji i oglądasz zakończenie które jest różne w zależności od podjętych decyzji i zdarzeń losowych.
Czyste Niebo można odpuścić, bo niby mechaniki lepsze ale gra to bardziej liniowy fps niż to co oferowała Jedynka oraz Trójka.
Zew Prypeci najlepszy Stalker.