Purchwa w autobusie
Wsiadłem dzisiaj do autobusu, widziałem że jest kilka wolnych miejsc więc usiadłem w tym gdzie sa cztery fotele i mamy na przeciw siebie 2 innych ludzi. Większość autobusu mam za swoimi plecami bo jestem do większości innych ludzi odwrócony tyłem. Siedze sobie i po jakimś czasie stara baba z naprzeciwka zaczyna mnie szarpać w ramie, i pokazuje coś za mną, spojrzałem szybko za siebie ale dalej nie zkumałem o co jej chodzi więc spytałem się "Na co pani pokazuje?" a ona w opryskliwym tonie "No co, obejrzyj sie". Wtedy załapałem że jej chodzi o to że za moimi plecami stoi jakaś inna baba bo weszła na jakimś przystanku, i mam jej ustąpić siedzenia. Tylko po pierwsze dlaczego nie mogła by grzecznie powiedzieć że widzi że za mną jest jakaś pani i czy mógłbym jej ustąpić miejsca, tylko z ryjem. Po drugie, skąd mam wiedzieć kto stoi za mną, czy ona myśli że młody człowiek, na każdym przystanku, niczym kierowca włączający się do ruchu, ma obowiązek rozglądać się na lewo i prawo i za siebie, i wyszukiwać czy nie ma w pobliżu starszej pani?
Oczywiście wtedy ustąpiłem miejsca, na co purchwa dalej coś mnie obgaduje do męża siedzącego obok, a on ją uspokaja mówiąc "No ale wiesz, to tyłem siedział chłopak, nie widział..."
Co o tym sądzicie?
W dupie takie głupoty mam, żeby się tępym motłochem martwić. Każdym debilem się przejmujesz.???
Tak bardzo masz to w d00pie, że zmarnowałeś czas, żeby wejść w tego posta, przeczytać, a dodatkowo napisać komentarz.
Wszystko zależy od kontekstu i danej sytuacji... dożyliśmy popier... czasów, teraz jak chcesz pomoc kobiecie, to ona ci powie że jest silna i niezależna i nie życzy sobie aby jej pomagać, a jak nie pomożesz to też źle, dlatego babie nigdy nie dogodzisz.
Pamiętam jak jeden jedyny raz w życiu nie ustąpiłem miejsca. Miałem może z 9 lat i pierwszy raz jechałem autobusem sam na dość długiej linii. Gliwice - Bytom. Matka posadziła mnie z przodu i kazała się nie ruszać, żebym przystanku nie przegapił. To siedziałem, mimo tego, że nade mną stała jakaś babulinka. W końcu facet siedzący obok mnie wstał, rzucił komentarz o tym jaka to młodzież niewychowana w dzisiejszych czasach i posadził babcie obok mnie. Trauma na całe życie!
Raz ustąpiłem miejsca jednemu gościowi to się na mnie obraził. A ustępuje się zazwyczaj starszym osobom, a ja go za takiego wziąłem. A wcale nie był taki stary tylko chyba przez to go wziąłem za starszego że był nie ogolony. Przez to do dziś nie wiem czy ustępować miejsca takim osobom czy nie.
"Pasazer w krawacie jest mniej awanturujacy sie."
Jakieś dowody na to masz, znawco niczego?
Nie udawaj mądrego. Typie.
W dzisiejszych czasach ciesz się, że nie zaczęła tego nagrywać i nie wrzuciła na tiktoka, żeby dostać 30 wyświetleń od 5 folowersów.
Kiedyś raz wchodziłem do pełnego tramwaju i miałem jedyne miejsce gdzie mogłem się trzymać poręczy (nie ta co jest przy samych drzwiach tylko między drzwiami a miejscem siedzącym). Na kolejnym przystanku weszła pani która stała ledwo przy samych drzwiach i zauważyła że ktoś ustępuje miejsca. Następnie był taki problem że pani nie miała możliwość przejść a tramwaj był już w ruchu. Oczywiście była awantura i jedynie co mogłem zrobić to pchnąć i trzymać się pasażerów żeby się nie przewrócić. Tylko że pasażerom to przeszkadzało, zwracali mi uwagę że dlaczego ta młodzież nie jeździ samochodem, taksówką itp. tylko przeszkadzam.
To, że jesteś młody to równie dobrze możesz mieć problemy zdrowotne i też musisz usiąść albo sam ktoś ustępuje albo babka powinna zająć się swoimi problemami. Później płacz w telewizji bo babcie i dziadka jakiś chuligan sprał. Nie wiadomo na kogo i gdzie trafi. Będzie szarpać jakiegoś ćpuna albo innego psychola i po babce.