Polityka monetarna USA.
Postanowiłem stworzyć nowy wątek na forum chociaż bardzo mało się tutaj udzielam, zapewne do niewielu trafi to co napiszę i jeszcze większa ilość osób nie do końca zrozumie zawarte tutaj tezy ale mimo to wracając pamięcią do GOLa przed oczyma mam samych prezesów i przedsiębiorców więc indywidua o bardzo wysokim poziomie map mentalnych funkcjonowania świata.
W tym wątku podzielę się z wami moją tezą na temat tego jak w moim mniemaniu Stany Zjednoczone chcą zrestrukturyzować ogromne zadłużenie, zwiększyć PKB na papierze i przy okazji zdewaluować swoją walutę do renminbi co pozwoli im zwiększyć kompetetywność eksportu względem wielkiego rywala z Azji.
Obecnie jestem w trakcie lektury "Jak radzić sobie ze zmieniającym się porządkiem świata. Zasady" od Ray Dalio. Już przy połowie książki ciężko nie dostrzec analogi do obecnej sytuacji finansowej naszego suwerena zza oceanu. Ktokolwiek swoim czubkiem nosa sięga trochę dalej niż własne życie i otaczająca go najbliższa społeczność dostrzeże, że świat przechodzi zmiany. Imperium USA po dekadach dobrobytu wkroczyło w okres dekadencji spowodowany głównie masową kreacją pieniądza napędzaną ludzką chciwością której to skutki widać już od lat, jak na przykład przeniesie całkowitej produkcji do krajów zewnętrznych w celu jeszcze większej optymalizacji kosztów, większej marży krótkoterminowej (która de facto jest charakterystyczna przy pieniądzu dekretowym który ciągle to traci na wartości). Można tak na prawdę długo ale przejdę do rzeczy bo nie mam na celu przedstawić jak doszło do tego stanu a chcę pokazać jak stan ten będzie dalej "podtrzymywany życiowo."
Dewaluacja dolara
Jednym z głównych lekarstw na rosnący problem zadłużenia jest po prostu dewaluacja waluty. Takie sposoby są w szczególności efektywne gdy większość świata ma problemy z dużym zadłużeniem tak jak dzisiaj. W latach 2020/21 FED rozpoczął politykę QE (Quantitative Easing) która nie jest niczym innym jak masowy skup aktywów finansowych głownie obligacji przez co pieniądze masywnie wpompowywane są w gospodarkę przez rząd federalny. Przyniosło to wiele niezamierzonych wyzwań i problemów których nie będę tutaj opisywać.
Obecnie USA boryka się z wysoką rentownością swoich obligacji przez niski popyt co zwiększa koszt obsługi długu i stwarza problem emisji nowych obligacji. Rozwiązaniem tego problemu jest Clarity Act, głównym założeniem ustawy jest uregulowanie rynku stablecoinów. Regulacja ta ma polegać na tym, że podmioty prywatne będące pożyczkodawcą dla rządów USA. Będą w stanie emitować swoje własne waluty 1:1 w oparciu o ten właśnie dług i przy okazji uratują rynek obligacji.
Co to dokładnie znaczy?
W dużym skrócie znaczy to tyle, że wszelkiego rodzaju korporacje jak Google, Amazon, Meta i inne będą emitować własne waluty w oparciu o dług. Przypuśćmy, że Amazon zbiera od inwestorów 1mld dolarów i kupuje obligacje rządu by dodać je do swoich aktywów i przy okazji tworzy dodatkowy cyfrowy "pieniądz" w wysokości 1mld który wykorzystuje do wypłat swoim klientom którzy używją platformy Amazonu do handlu bądź tworzenia kontentu (twitch). Świetnie spisuje się tutaj przysłowie zjeść ciastko i mieć ciastko. Z jednego mld dolarów który został pożyczony i wydany na wydatki rządowe można wytworzyć drugi oparty o ten kredyt do rozwodnienia. Najlepszym przykładem tego jest firma Tether która właśnie wykorzystuje dług Stanów Zjednoczonych jako przysłowiowy collateral do emisji własnego tokenu USDT.
PKB
Jak już wspomniałem emisja długu w postaci jednego dolara sprawi, że dwa dolary będą w cyrkulacji gospodarczej co sprawi, że wzrost "papierowego PKB" będzie wyższy niż wzrost długu co sprawi, że nominalnie dług będzie coraz większy natomiast ratio procentowe do PKB owego długu będzie coraz mniejsze. Nie będzie to prawdziwy wzrost gospodarczy wywołany produktywnością oraz większą sprawczością gospodarki a pobudzony (chociaż w pewnym stopniu również, ktokolwiek się załapie na cyfrową rewolucję pieniądza fiducjarnego będzie mógł wykorzystać ten kredyt do realnej przedsiębiorczości).
Plaza Accord 2.0
Trumpowi, chociaż może powinienem napisać jego administracji gdyż sam Trump wdaje się, że nie wiele rozumuje z tego co się dzieje wokół niego, wręcz marzy o nowym dealu z Chińczykami na podobnych zasadach z lat 80 gdy Japonia stałą się eksportowym gigantem chociaż tym razem ta druga strona nie wydaje się być zainteresowana. Chiny mają ogromny problem z konsumpcją wewnętrzną, obywatele wolą oszczędzać niż napędzać nową falę kredytu przez co trudniej o dewaluacje renminbi co przy masowej dewaloryzacji USD pozwoli obniżyć koszty eksportu co pozwoli na zwiększenie konkurencyjności lokalnych firm z rynku USA. Zwłaszcza, że clarity act rozniesie inflacje na cały świat.
Jestem przekonany, że Chiny są w stanie dewaluować yuana w inny sposób natomiast wiązało by się to z odpływem kapitału z Chin. Myślę, że to jeden z najsłabszych punktów mojej teorii. Mądrzejsze głowy odemnie na pewno podzielą się swoimi spostrzeżeniami.
Geopolityka
Wojna w Iranie może być pewnego rodzaju aktem przymusu do dalszego używania i inwestowania w dolara amerykańskiego krajów globalnego południa widzących co się święci. Z tego co udało mi się wywnioskować z historii przymus siłowy nie był nigdy najlepszym rozwiązaniem przez co był krótkotrwały. Pozostaje też kwestia Tajwanu i wyhandlowania go za dalsze respektowanie dolara jako waluty referencyjnej na rynkach światowych chociaż może wiązać się to z dużymi konsekwencjami. Tutaj również pole otwarte dla osób bardziej obcujących z geopolityką niż ekonomią monetarną.
Podsumowanie
Uważam, że moja teza ma kilka słabych punktów natomiast: wojna systemu bankowego z clarity act jak najbardziej wspiera moją hipotezę co do dewaluacji długu oraz rewolucji monetarnej. Ceny złota które widzimy przez ostatnie miesiące również są świetnym przykładem tego, że rynki "coś czują." Pozostaje też kwestia regulacji na przykład na rynku europejskim. Christine Lagarde już wspominała o ryzyku dolaryzacji rynku europejskiego i traceniu na tym polu suwerenności.
Co sądzicie golowicze?
Zapraszam do dyskusji i wszelkiej konstruktywnej krytyki.
P.S BTW Postanowiłem założyć ten wątek w dziale "polityka i religia" ale z jakiegoś powodu nie został on założony więc tworze go raz jeszcze w dziale "rozmawiamy".
Dla mnie to są problemy na przebieg których nie mamy żadnego wpływu, co najwyżej ponosimy ich konsekwencje.
Moim zdaniem plotki o przemijającej sile dolara są zdecydowanie przedwczesne i przesadzone.
My jesteśmy i będziemy Europą, powinniśmy jako Polska wstąpić do strefy euro i razem z UE budować silną ekonomię z własną dominującą polityką monetarną, a wtedy nie będziemy musieli przejmować się Ameryką, Chinami i krypto walutami.
Dla szarych ludzi ważne jest to aby wynagrodzenie lub datki od państwa miały realną wartość i siłę nabywczą. Oraz aby przetasowania na świecie nie powodowały że twoja emerytura starczy na bochenek chleba.
Mnie wziął tym wątkiem z zaskoczenia tak bardzo, że aż w sumie przeczytałem całość. Nie czuję się na siłach, by rozbroić tę teorię w całości, ale nie jestem przekonany co do wielu tez np., że Google, Amazon, Meta i inne będą emitować własne waluty w oparciu o dług, ani do aż takiej wiary w przyszłość tokenów. Sam od lat mam raczej intuicyjne poczucie, że jednym z zadań kryptowalut jest "zdejmowanie nadmiaru pieniądza z rynku" i ich działanie hamujące rozwój inflacji – a więc zupełnie w przeciwnym kierunku niż OP, który – co w ogóle nie ma sensu – mówi o tym, że tokeny mnożą istniejące dolary. No nie mnożą, zastępują je w obiegu.
Nie wchodzę w pełną polemikę, bo wątek by się rozjechał, ale mam wrażenie, że jest tu kilka częściowo trafnych obserwacji, które łącznie układają się w kompletnie nietrafioną teorię. Najlepiej to widać w akapicie geopolitycznym, którą się bardzo interesuję, a który jest przestrzelony – nie odnosi się do rzeczywistych okoliczności tych konfliktów, nie dostrzega też, że deep state i Trump są już kompletnymi antagonistami i trudno tu mówić o jakimś żywotnym skoordynowanym realizowaniu nadrzędnego interesu USA.
Co do zdejmowania nadmiaru pieniądza z rynku takie stwierdzenie też nie jest do końca po prawne, rozumiem ideę ale poprawniej było by uznać, że redystrybuuje kapitał pomiędzy rynkami. Użyję tutaj przykładu i analogicznego bardziej przystępnego do zrozumienia kontekstu. Jeżeli wpłacisz 1000 zł na giełdę by kupić BTC nie sprawia to, że te 1000 zł znika z obiegu, polskie złotówki po prostu zmieniły właściciela. Analogicznie jeżeli wydajesz 1000 zł miesięcznie w lokalach gastronomicznych i dojdziesz pewnego dnia, że to za dużo, że wolisz wydawać te pieniądze na swoje hobby gier komputerowych to pieniądz nie znika z rynku wogóle po prostu zmienia miejsce docelowe i zostawiasz go w branży gamingowej.
"No nie mnożą, zastępują je w obiegu." - Tether używa długu amerykańskiego (chociaż nie tylko długu) jako collateral do emisji tokenów czyli mnożą dolary, nie tyle co mnożą a po prostu tworzą nowe. Pod zastaw roszczeń do pieniądza kreuje nowe pieniądze. Może inaczej: Kupujesz obligacje polskiego rządu za 100.000 zł. Obligacje te dajesz pod zastaw w banku by wziąć kredyt na 100.000 zł. Mechanizm jest podobny tyle, że jest oprocentowanie kredytu oraz pośrednik jakim jest bank. System clarity act eliminuje pośrednika bankowego oraz % który musisz oddać za emisje pieniądza od banku. Prywatne CBDC.
"nie odnosi się do rzeczywistych okoliczności tych konfliktów, nie dostrzega też, że deep state i Trump są już kompletnymi antagonistami i trudno tu mówić o jakimś żywotnym skoordynowanym realizowaniu nadrzędnego interesu USA." Długo nad tym myślałem. O ile sam antagonizm chyba nie ma tutaj wiele do znaczenia o tyle patrząc na samego prezydenta, niektórych jego pracowników jak Lutnick którzy ewidentnie zarabia masę pieniędzy z poufnie zdobytych informacji za zamkniętymi drzwiami. (Co ciekawe sam Lutnick współpracuje z wymienioną już tutaj przeze mnie firmą Tether). Hegseth też nie wydaje się być kompetentną osobą. Wyciek jego rozmów na signale czy masowe czystki w pentagonie w środku wojny z Iranem dobrze to ujmują. Jednak, czy wszyscy tacy są? Bessent wydaje się, że wie co robi, inni "przyjaciele" Trumpa jak Larry Fink z BlackRock który co ciekawe ciągle mówi o tokenizacji, blockchain i RWA czy cała ta śmietanka która poleciała z prezydentem do Pekinu w ostatnich dniach chyba nie może być, aż tak bardzo niekompetentna?
Nie da sie tak, bo to jest bledne kolo.
Oslabia dolara -> Wzrozsnie inflacja -> Ludzie sie Wkurwia -> Beda musieli podniesc stopy -> Dolar sie umocni.
Do tego czesto rynki a szczegolnie forex reaguja odwrotnie do tego co robi FED.
W skrocie: nikt nie ma pojecia czy dolar bedzie po 2zl czy po 5zl, nawet rzad USA.
Mozesz ukonczyc doktorat na Harvardzie z ekonomi i przeczytac 1000 ksiazek a i tak wszystko na koncu sie sprowadza do loteri.
Nie da sie tego przewidziec co bedzie, bo jest miliard ruchomych czesci i zmiennych.
Amaerykanie moga sobie planowac i ustalac w Mara-lago Act oslabianie dolara, a to moze rozpetac takie pieklo na rynkach ze bedzie skutek odwrotny i gwaltowne umocnienie dolara.
Doskonale widac po wojnie w Iranie/Ukrainie. Jedno co sobie Amerykanie/Ruskie planowaly a to jaki burdel i skutki mamy dzisiaj.