Wszedłem tutaj po paru latach - ale ty jesteś typie odklejony "best.nick.ever". Ty jesteś niby kibicem, fanem Arsenalu, czy tam nie wiem za kogo się uważasz?
"Tylko, że za drugie miejsce nie przyznają mistrzostwa, więc tak naprawdę wyników nie ma. I tak, wolałbym czwarte miejsce i ładny futbol , niż to co jest teraz. Jeszcze parę tygodni temu byłem fanem Artety ale serio. Oglądasz ich mecze? Pamiętam, że kiedyś Arsenal był drugą po Barcelonie najładniej grającą drużyną. Co z tego zostało? "
Jajco zostało. Tak tak, jakże ja miło wspominam wszystkie wpi*dole od Barcelony, Bayernu 10:2, United 8:2, Monaco, Milanów, 6:0 od Chelsea czy dostawanie piątki od Liverpoolu. OMG, no doprawdy, cóż to ze FENOMENALNE czasy były. Ależ tesknię, oddałbym wszystko, jakiś marny finał LM po 20 latach czy 3 kolejki do mistrzostwa Anglii, oddałbym to wszystko, by znowu poczuć swąd wpi*dolu co 3 kolejkę od największych rywali, żeby znowu poczuć te emocje związane z bitwą o jedyne prawdziwe trofeum - 3 lub 4 miejsce i miejsce w fazie grupowej LM, by potem odpaść w 1/8 po sromotnym laniu.
Masz rację. Co zostało z tamtych czasów. Teraz Arsenal ma czelność dojść do finału LM i bić się od 3 sezonów niemal do ostatniej kolejki o mistrzostwo kraju. Doprawdy, co za upadek tego klubu. Jak tak można?? Arteta zniszczył DNA Arsenalu, miał czelność porzucić styl "małej Barcelony" na rzecz pragmatyzmu i doprowadzić klub do walki na szczycie. Niewybaczalne. A przecież grali tak pięknie, tak cudownie.
Jeśli ty wolisz "ładną" piłkę i 4. miejsce niż to co jest teraz - musisz mieć coś z głową. Naprawdę. Nie do pojęcia jest dla mnie jak gość, który niby wspiera Arsenal może wyklikać paluchami takie zdanie. Nie do pojęcia. Ja rozumiem wiele - sam byłem zdegustowany grą Arsenalu w tym sezonie w wielu meczach. Tak, oczy krwawiły czasem. Artety miałem dość, piłkarzy miałem dość, nie podobała mi się ta pragmatyczna gra. I nadal mi się nie podoba. Czasem miło sobie wspomnieć jakąś brameczkę - rajdy Walcotta, woleje Van Persiego, podania Fabregasa, błyskotliwość Cazorli, akcję Wilshere'a z Norwich, czy klepki Sancheza i Ozila z nowszych czasów. Ale nigdy w życiu nie zamieniłbym miejsca w którym obecnie znajduje się Arsenal na to co było 10 czy 15 lat temu, czyli widowiskowość, a zero szans na jakikolwiek tytuł. Zero. Bez żadnych nadziei, bo jedyną nadzieją było po prostu dostanie się do LM i tyle.
Zresztą napisałeś też, że Arsenal nie zasługuje na finał LM, widziałem taki komentarz. Jesteś niepodrabialny typie :D 29:6. 14 meczów. 6 goli straconych, 0 porażek. Faza ligowa wciągnięta nosem, same zwycięstwa. Pokonany wielki, potężny, niesamowity Bayern. Finalista LM Inter. Potem łatwiejsza drabinka? No jeśli zajmujesz 1. miejsce w fazie ligowej, to chyba ma prawo uśmiechnąć się do ciebie szczęście, prawda? Szkoda bardzo, żeby Arsenal wygrywając fazę ligową trafił do drabinki śmierci z Bayernami, PSG, Realami czy City, a ktoś z 14-tego miejsca trafił do łatwiejszej części - szczęście dopisało i bardzo dobrze, bo Arsenal na to zasłużył postawą na jesieni. A potem przychodzi ktoś taki jak ty i mówi, że Arsenal nie zasługuje na finał, bo gra nudno. Jezusie, jakim ułomem trzeba być...
Rozwaliły mnie też twoje "tiery". Ile ty masz lat gamoniu? 12? 15?
United i Milan w Tier 1, a Arsenal, któremu podobno kibicujesz, w Tier 2 wciskasz, razem z PSG, a City Tier 3. Może jeszcze Nottingham Forest albo Celtic wrzuć do Tier 2, bo LM wygrali 50 lat temu xD Genialne, powiedz, że trollujesz, że się nabrałem, bo nie wierzę w to co czytam. Co za prawdziwek.
". Zresztą ja nie chcę mistrzostwa wyżebranego."
Nie. Przecież ty nie chcesz żadnego mistrzostwa. Ty wolisz 4. miejsce i ładną grę. Sam to napisałeś. Przestań więc bredzić o mistrzostwie, którego nie chcesz. Wstyd ci będzie kolegom w szkole się pokazać jak taki Arsenal zdobędzie mistrzostwo. Dumny za to byś był po 4. miejscu.
"Co za koszmar. Koles nie moze zachować posady ligą mistrzów. Z drugiej strony nie można kibicować PSG. Co za nieszczęście"
Ależ kibicuj PSG, chłopczyku. Żadna strata to będzie dla fanbase Arsenalu. Przerzuć się na nich, krzyż na drogę i do widzenia. Przemyśl to jeszcze dobrze, młody jesteś, masz czas na podjęcie decyzji za kim jesteś. Oni grają piękną piłkę, Arsenal Artety haramball, wybór raczej prosty. No i jak to tak, żeby ten Arsenal ligę, a jeszcze nie daj Boże LM wygrał? Nie przystoi. Przecież 4. miejsce lepsze było, a ewentualny puchar zatrzyma Artetę na dłużej w klubie i dalej będzie jakaś walka o mistrzostwo i LM, zamiast pięknej walki o 4. miejsce jak przed laty. Kto to widział w ogóle? Kto to widział... I jak piszesz, koleś nie może zachować posady. Więc nie może nic wygrać, nie możesz mu kibicować. To ligi też nie może wygrać, niech przegrają wszystko, wtedy może Arteta poleci, to będziesz dopiero zadowolony, no bo skoro finał LM to jest koszmar, bo istnieje szansa, że jednak ją wygra i go nie zwolnią (nie mówiąć już o wygraniu ligi)... Dramat, koszmar to by był. Faktycznie.
Ale jesteś żenującym typem, omg xD
Wrócę tu może za kolejnych kilka lat. Nie musisz się wysilać na odpowiedź, bo i tak nie odczytam :D Bez odbioru.
Michał to sie na to PSG przerzucil juz dawno temu, jak sie jasne stalo, ze z Milanu nic nie bedzie
dla mnie sie po prostu milo na to patrzy, bywam w paryzu regularnie i przez dluzszy czas to byla jedyna europejska stolica bez topowego klubu, fajnie ze to sie zmienia bo ludzie naprawde zyja tym klubem, kafejki sa pelne ludzi w koszulkach psg etc, zreszta jak juz mamy city to nie ma co sie na to obrazac
pamietajmy, ze to chelsea jako pierwsza zepsula rynek
Co za koszmar. Koles nie moze zachować posady ligą mistrzów. Z drugiej strony nie można kibicować PSG. Co za nieszczęście
Ty naprawdę chcesz, żeby zwolnili Artetę po najlepszym sezonie Arsenalu od 20 lat? Prawdziwy z ciebie kibic.
Pizystrat żyje i jaki nabuzowany powrócił
Ciekawe co musi osiągnąć United, żeby odkopali Paudyna i Mortana
Sorry dafton ale pilkarska patologia nie może wygrać. Pierwszy raz w życiu bede kibicował przeciwko. Jest takie powiedzenie-oczywiście przekrecam, ale ten watek czytaja topowi umysłowo ludzie, więc sobie wydedykują-musi być zle zeby bylo dobrze
Niby się podswietla ale chyba nie do końca. Za nic nie ogarniam gdzie ostatnio pisałem
Tchuameni i Valverde sie pobili i ten drugi wylądował w szpitalu. Co za dzikusy xD
Atmosfera w Realu jest dramatyczna. Arbeloa nie nadaje się do prowadzenia takich gwiazdek. Zresztą poza Ancelottim mało kto się nadaje jak widać...
Atmosfera w Realu była zła jeszcze za Xabiego i teraz to już nie ma co trenera czy piłkarzy za to winić a Péreza, który do tej pory temu nie zaradził a wystarczyło w swoim momencie wspierać trenera. Daleki jestem od ekstremalnych metod, ale to powinno mieć swoje głębsze konsekwencje.
Ten Real oparty na zaciągu z Francji i Viniciusie generalnie jest jakiś taki antypatyczny
Real Madryt wypuścił poniższy komunikat:
Po badaniach przeprowadzonych dzisiaj u naszego zawodnika Fede Valverde przez Sztab Medyczny Realu Madryt zdiagnozowano u niego uraz czaszkowo-mózgowy.
Valverde przebywa w swoim domu w dobrym stanie i będzie musiał odpoczywać przez okres od 10 do 14 dni, zgodnie z protokołami medycznymi przewidzianymi przy takiej diagnozie.
pamietajmy, ze to chelsea jako pierwsza zepsula rynek
W 2003 wyciągnęli to do niebotycznego jak na tamte czasy poziomu. Ale to Real już wcześniej ładnie rozkręcił ;P
Fede też na ig się już wypowiedział w tej sprawie.
Wczoraj, podczas treningu, doszło do incydentu między mną a jednym z kolegów z drużyny. Skumulowane zmęczenie sezonem i narastająca frustracja sprawiły, że cała sytuacja została wyolbrzymiona ponad wszelką miarę.
W ‘szatni’ takie rzeczy się zdarzają i zazwyczaj są rozwiązywane wewnętrznie, bez udziału opinii publicznej. Ewidentnie jednak komuś zależało na błyskawicznym nagłośnieniu tej historii, a w sezonie bez trofeów, gdy Real Madryt jest zawsze pod lupą, wszystko zostaje wyolbrzymione, przez co każdy drobiazg urasta do rangi skandalu.
Dziś doszło między nami do kolejnej wymiany zdań. W trakcie kłótni niefortunnie uderzyłem w stół, co skończyło się niewielkim rozcięciem na czole i rutynową wizytą w szpitalu.
Chcę to jasno podkreślić: w żadnym momencie mój kolega mnie nie uderzył, ani ja nie uderzyłem jego. Rozumiem, że łatwiej jest uwierzyć w wersję o rękoczynach czy celowej agresji, ale nic takiego nie miało miejsca. Czuję, że po prostu puściły mi nerwy. Frustracja tym, jak ciężko niektórzy z nas walczą o przetrwanie do końca sezonu, dając z siebie absolutnie wszystko, doprowadziła mnie do punktu, w którym wdałem się w ten niepotrzebny spór.
Jest mi po prostu przykro. Szczerze przepraszam, bo ta sytuacja mnie boli, tak samo jak boli mnie moment, w którym jako drużyna się znaleźliśmy. Real Madryt to jedna z najważniejszych wartości w moim życiu i nie potrafię przejść obok tego obojętnie. To, co się stało, to kumulacja emocji, która zakończyła się bezsensowną sprzeczką. Uderza ona w mój wizerunek i daje pole do tworzenia zmyślonych historii, oszczerstw i wykorzystywania zwykłego wypadku do ‘dolewania oliwy do ognia’.
Nie mam jednak wątpliwości: wszelkie nieporozumienia poza boiskiem przestają istnieć w chwili wejścia na murawę. Jeśli zaś trzeba będzie walczyć o te barwy na stadionie, będę pierwszy w szeregu.
Nie zamierzałem zabierać głosu przed końcem rozgrywek. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów dusiłem w sobie żal i złość. Zmarnowaliśmy kolejny rok i nie uważałem, by media społecznościowe były odpowiednim miejscem na wpisy. Jedyną twarz, jaką miałem do pokazania, pokazywałem na boisku i czuję, że tak właśnie było. Dlatego tym bardziej mnie boli, że przez niefortunny uraz i decyzje medyczne nie będę mógł wystąpić w kolejnym meczu.
Zawsze dawałem z siebie wszystko, do samego końca. Świadomość, że tym razem nie pomogę drużynie, jest dla mnie wyjątkowo trudna. Jestem do pełnej dyspozycji klubu i kolegów, gotowy przyjąć każdą decyzję, którą uznają za stosowną.
Dziękuję.
Nikt nikogo nie uderzył, niefortunnie uderzyłem głową w stół. xD A to spoko.
Ten Real ma tak genialnych pilkarzy ze chyba nawet moglbym ich prowadzić. Co tam się dzieje jest niepojęte
Tam zamiast trenera powinni zatrudnić przedszkolankę. To byłaby odpowiednia osoba dla tej bandy dzieciaków.
Pizystrat. Właśnie tacy jak Ty krzyczeli Wenger out. Teraz ten klub przez praktycznie wszystkich którzy mają jakieś pojęcie o piłce jest uważany za grający najbrzydszy football. Ale sa też tacy księgowi i kolesie od statystyk. Trafiles szóstke, bo morderca talentów podobno dostanie 5 letni kontrakt. Ja naprawdę wspieram całym sercem ten klub, członkiem jestem od 15 lat, więc chyba niedługo będę mógł się ubiegać o silver membership. Ale mam wrażenie, że cała marka Arsenalu jest niweczona. Jesli Henry, którego uwielbiam ma pomnik to Wenger powinien mieć trzy. To jego zajebiste zarządzanie zbudowalo nam stadion. Widziałeś Mylesa w ostatnim meczu? Teraz mi wytłumacz dlaczego cały sezon spędził na ławce. I coś czuję, ze wyląduje tam z powrotem. Albo taki Eze, wydajesz 60mln, zeby posadzić go na ławce. Spójrz jak wydawał pieniądze Arsene, ten Hiszpan jest lata świetlne rozumem.
Teraz ten klub przez praktycznie wszystkich którzy mają jakieś pojęcie o piłce jest uważany za grający najbrzydszy football.
Gdyby Arsenal wygrał LM lub PL, to nikt za kilka lat nie pamiętałby, że grali brzydko. Pamiętasz Portugalię z Euro 2016? Grali najbrzydszy football w historii ze wszystkich drużyn, które kiedykolwiek wygrały ten turniej. Minęło od tamtej pory 10 lat i jakoś nie widzę, aby ludzie wypisywali co chwilę, że nie zasłużyli na wygraną. Każdy pamięta tylko o tym, że Cristiano wygrał wtedy trofeum z reprezentacją.
Ja bede pamiętał. I pewnie jakieś wikipedie zapamietają. Ale fakt, to jest średnio warte. Może i nikt nie będzie pamiętał, ale ja myślę o sobie
Jeżeli te wszystkie ploty odnośnie Realu są prawdziwe, to jutro Barca sprawi Realowi srogie lanie...
Żeby wprowadzić trochę pozytywnej treści proszę o wskazanie ulubionego polskiego komentatora. Dla mnie jest to pan Szpakowski. Absolutnie naturalny komentarz, zero udawania. Był jeszcze jeden człowiek, niestety nie pamiętam nazwiska, pracował dla canal+.
Pamiętasz Portugalię z Euro 2016? Grali najbrzydszy football w historii ze wszystkich drużyn, które kiedykolwiek wygrały ten turniej.
Nie żeby grali jakoś pięknie, ale heloł, w 2004 nie było Cię jeszcze na świecie? ;-)
Grecja przynajmniej potrafiła wygrywać mecze, a Portugalia wygrała tylko 1 mecz w 90 minut w półfinale. Pozostałe to same remisy w grupie i wygrane po karnych oraz po dogrywce. Stylowy dramat.
A jeszcze jak się weźmie pod uwagę potencjał piłkarzy, to już nawet nie ma co porównywać. Dlatego dla mnie Grecja 2004 > Portugalia 2016
Żeby wprowadzić trochę pozytywnej treści proszę o wskazanie ulubionego polskiego komentatora.
Kiedyś Mateusz Borek, a teraz Przemysław Pełka. Lubię też komentarz Mateusza Święcickiego i Piotra Domagały, ale ten drugi po zamknięciu viaplay niestety gdzieś zniknął.
a ja tam teraz wolę, żeby raz wygrali "brzydziej", żeby ciśnienie im zeszło, pewność siebie wróciła. Wiadomo, że jak grają mega brzydko to słabo, ale wtedy też nie wygrywają. ;) Z mistrzostwem można inaczej rozmawiać o potencjalnych wzmocnieniach, więcej topowych nazwisk można ściągnąć. To jest kompletnie inna liga. Przepchać butem to mistrzostwo i potem ten klub będzie wyglądał dużo inaczej, mam wrażenie. O Liverpoolu też się mówiło, swego czasu, że mistrzostwo zdobyte, bo reszta słaba. Powód do je*bania zawsze będzie, koniec końców o negatywach się zapomina, a mistrzostwo zostaje.
Co do Wengera - każda epoka się kiedyś kończy. Wiadomo, że ówczesny Arsenal był cieniem, głównie przez to ile pieniędzy szło na spłatę nowego stadionu. Wengera prędzej czy później trzeba było kimś zastąpić, więc lepiej było to zrobić w momencie kiedy i tak klub był w kryzysie, aby szybciej stanąć na nogi. Arteta wyciągnął Arsenal z powrotem na top. Mam z nim hate-love relationship, często porywają mnie emocje, widząc jego dziwne decyzje, ale robi z tego klubu i tak wynik na wyrost. Porównajmy kadrę Arsenalu do City, to jest przepaść. Mimo głębokości w Arsenalu (brak rotacji przemilczmy), zmiennicy w City mogliby w ataku wchodzić z buta do pierwszej 11 Arsenalu.
Chłopaki znowu zaczęli grać, kwietniowy coroczny spadek formy chyba zażegnany, trzeba być dobrej myśli. Znowu wszystko jest w ich nogach, 3 zwycięskie mecze dają mistrzostwo - bez kalkulacji, bez liczenia bramek. Mogą to zrobić, trwający właśnie mecz będzie najcięższy, bo West Ham walczy o utrzymanie. Burnley o nic nie gra, Crystal Palace 2 dni później finał ligi konferencji.
Jak nie teraz, to nigdy.
kurde, opędzlowal ten celtic rangersów 3-1 i w ostatnim meczu kolejki zagrają o mistrza z hearts, czarno to widze
hearts mogło to domknąć przed meczem z celtikiem, ale zremisowali w tej kolejce
żaden tam ze mnie adam kotleszka, choc tez sobie lubie mowic, ze jestem wspaniały, ale to byłby pierwszy inny niż rangers/celtic mistrz szkocji za mojego zycia - ostatnio tytul z aberdeen zdobył w 1985 roku sam Alex Ferguson

Atmosfera przed meczem gorąca...
Ale ważne, że się nie poddali i w końcu się udało ;)
dobra, robert, juz nie pierdol tylko podpisuj kontrakt z kimkolwiek w serie a, jako narod nie jestesmy gotowi na te zalobe
no i z kim ma podpisać
Inter ma atak
Juve poza LM
a do Milanu go szkoda
Napoli/Roma? plz
Mourinho wraca do Madrytu. Kolejna rzecz, której w moim bingo nie było. Nawet nie wiem, co o tym myśleć. Jakoś nie widzę, aby to zadziałało, nie widzę poskromienia tych antypatycznych mord. W Katalonii, Estrella pewnie leje się litrami teraz.
A Xabi Alonso w Chelsea. Jeśli dadzą mu cokolwiek powiedzieć (a dziwne byłoby na jego miejscu ugadać posadę bez tego, po ostatnich wydarzeniach), to możliwe że Chelsea w perspektywie paru lat wróci na salony. Fajnie by było, będę mu kibicował.