Vini powinien być usadzony przez Xabiego po słynnym incydencie przy zmianie. A ogólnie to Real się powinien go pozbyć, Mbappe się nie pozbędą. No i transfer jakiegoś głębokiego rozgrywającego na już. Arsenal im zawinął Zubimendiego, pasowałby tam jak ulał (nie mówię, że w Arsenalu nie pasuje, jest koksem). Camavinga, Tchouameni, Arda, Valverde, a zastąpić Kroosa nie ma komu.
No to jest przezabawne że oni mają tylu perspektywicznych środkowych pomocników
Valverde
Bellingham
Camavinga
Guler
Tchoumeni
I żaden z nich nie jest w stanie wejść w buty Kroosa i Modrica. Tam Valverde się odgrażał po odejściu Toniego że się dużo nauczył i się przymierza. W zeszłym sezonie jak gra była bardziej chaotyczna to był nawet kozak. Ale ze względu na grę box to box i kopyto. Rozegrania zero. W tym sezonie jak Xabi chciał to poukładać to chłop na środku pomocy nie ogarniał. Na PO jakotako.
Bellingham pierwszy sezon kozak. Od zeszłego szuka formy.
Camavinga wieczna nadzieja. Raz na 10 meczów zagra w miarę przyzwoicie jak w Gra Derbi na prawym skrzydle. Na środku padaka.
Guler na początku sezonu pokazywał jako jedyny z środkowych jakieś perspektywy. Ale i to zdechło.
Tchoumeni na defensywnym ok, ale do Casemiro w prime to nie ma podjazdu. Chociaż do niego jedynego nie ma co się przyczepić.
Jest Ceballos ale on to się nadaje na Elche najwyżej a potem kontuzja i 5 kolejek w szpitalu.
Ogólnie Perez w poszukiwaniach następców CKM poniósł klęskę na dzień dzisiejszy.

Jako Barceloniarz codziennie dziękuje Bogu za trenerów Realu :)
Zwłaszcza jak czytam takie kwiatki Arbeloy ------->
Mówimy o Vinim kopiącym się w czoło z drugoligowcem, który na tą chwilę spada do trzeciej ligi. No ludzie xD Typ sezon temu powinien być sprzedany Arabom za dwa wielbłądy, a nie negocjować pensję do 30 baniek.
Barca ma fatalna sytuację finansową, ale to jak sobie mimo tego radzi sportowo to czapki z głów. Real niby finansowo super, ale transfery to robią jakby Perez kupował patrząc na Transfermarkt na wartość a nie na przydatność w drużynie.
Domagasz się reakcji po trzęsieniu ziemi w Realu, ale tu trudno cokolwiek mówić, bo to jest nieREALne co się tam ostatecznie odwaliło.
Przyjście Xabiego, to było spełnienie marzeń madridismo. Już w pierwszych spotkaniach widać było świeże podejście. Póki Jude był na L4 zespół rósł i mimo pojedynczych potknięć wyglądało to bardzo obiecująco. Ale niestety, Vini zrobił szoł i Jude wrócił, ale jak widać nie ze względu na umiejętności (których Mu nie odmawiam żeby nie było) a jakieś wewnętrzne potrzeby klubu. Guler stracił pozycję i zaczęło się to straszliwie burzyć. Nawet jak w wywiadach studzono nastroje, to nikt sensownie patrzący nie dał się oszukać i wiedział, że odliczanie trwa. Rozstanie z Xabim jasno pokazało, że obecnie trener w Realu niewiele znaczy. A Puchar Króla? Zespół wychodzi jak zwykle (niestety) w mocno rezerwowym składem na pierwszy mecz nowego trenera. Jeżeli to nie był dla kogoś sygnał, że porażka jest REALną opcją, to nie wiem co może takowym być. Nie wiem czy TO właśnie nie pokazuje najjaskrawiej, że to nie do końca sztab trenerski ustala wyjściowy skład :|
Perez zamiast dać czas i poparcie trenerowi ulega gwiazdorom. Ale biznes się kręci, nie?
Nie no serio. Jesli Arsenal zdobędzie tytul to bedzie cos. Na chwilę obecną najlepszym strzelcem zespołu jest teoretycznie rezerwowy Trossard. Z piecioma bramkami zajmuje 22 miejsce. Zabawna sytuacja.
Jak Arsenal przy impotencji Liverpoolu i City nie zdobędzie teraz mistrzostwa, to już chyba nigdy tego nie zrobi.
90+3' Seck strzela gola na 1:0 dla Senegalu, sędzia nie uznaje, faul.
90+8' Faul na Diazie w szesnastce, po VARze rzut karny. Na boisku sceny, wściekli Senegalczycy schodzą do szatni.
90+24' Diaz strzela z karnego panenką prosto w Mendy'ego. Dogrywka.
4 minuta dogrywki i Senegal za sprawą Gueye wychodzi na prowadzenie.
Piękny to jest finał.
Dozylismy ciekawych czasów:
Widzew Łódź wydał tej zimy na transfery więcej niż wszystkie kluby LaLigi razem wzięte
I to jest właśnie Arsenal Artety. Stale fragmenty albo indywidualne przebłyski. Jeśli to nie zagra to wychodzi kompletna nieudolność kreowania akcji.
Pierdolnąłem na jednej grupce fb wpis, przekleje, bo nie chce mi sie drugi raz pisac xdd
Arsenal w swoim pragmatycznym stylu gry doszedł do ściany, której nie potrafi przebić. Takie wrażenie miewam już od dłuższego czasu oglądając nasze mecze. Surowy i rzemieślniczy styl gry wycisnęliśmy niemal do granic możliwości i pytanie, czy bez indywidualnych błysków i pomysłów, bez wychodzenia poza schemat, jesteśmy w stanie wyjść z impasu?
Arteta podobierał sobie do zespołu tak zwanych rzemieślników - zawodników, którzy przez większość meczu są w stanie podołać taktyce, są świetni w kontrpressingu i fazie przejściowej. Są kondycyjnymi tytanami i harują, jak wół. Tutaj nie ma co owijać w bawełnę - Kanonierzy są w tej kategorii światową topką. I jak dumnie to nie brzmi, jest to trochę problematyczne, bo ciężko tak grać każdy mecz w sezonie, szczególnie, że klub bierze udział w rozgrywkach ligowych i trzech pucharach jednocześnie. Już abstrahując od kontekstu całego sezonu, ale nawet w pojedynczym meczu - niemożliwym jest kontrpresować cały mecz, jest to wycieńczające dla organizmu (i proszę darujcie sobie populizmy typu "za tyle pieniędzy to i dwa razy więcej powinni biegać").
No i tu dochodzimy do tego, że obecnie Arsenal w grze otwartej (nie mówię o stałych fragmentach), zbytnio nie ma na siebie pomysłu poza kontrpressingiem. Jeśli zespół gra z kimś, kto staje w wysokiej linii obrony, otwiera się na kontrataki - zawodnicy kanonierów są w stanie wykorzystać błąd i mimo niezbyt kreatywnego ataku, są w stanie jakoś dopchać piłkę do bramki wykorzystując wolną przestrzeń. Jednak obecnie zdarza się to cholernie rzadko, gdyż przeciwnicy również zdają sobie sprawę z tej mocnej strony i coraz częściej blokują jakąkolwiek przestrzeń w polu karnym.
Wtem dochodzimy do impasu - Arsenal doznaje paraliżu. Murowanie się oponenta kompletnie odbiera naszym zawodnikom tlen. Zaczyna się podawanie piłki w poprzek boiska, wycofanie do tyłu i łudzenie się, że rozciągniemy zespół rywala, przez co otworzymy jakiś korytarz do bramki. Do tego dochodzą wrzutki na aferę, z których praktycznie nigdy nic nie wynika. Pragmatyczne konstruowanie akcji, jest wówczas niemożliwe, bo nie da się wejść z piłką do bramki, ani wyjść sam na sam, kiedy cały zespół rywala znajduje się w polu karnym.
Z drugiej strony, mimo to, zawodnicy zachowują się, jakby dostali kompletny zakaz podejmowania ryzyka i zagrań indywidualnych... bądź nie potrafili takich rzeczy, gdyż tak jak pisałem wyżej, zebraliśmy rzetelny zespół, ale jednak dalej rzemieślników i próżno w nich szukać czegoś, co widać u topowych nazwisk z innych topowych klubów. Nie potrafimy wszcząć chaosu w szeregach rywala - w ostatniej fazie ataku piłka rozprowadzana jest wolno, schematycznie i przewidywalnie.
Przez to zamiast doprowadzić do chaosu w formacji rywali, doprowadzamy do chaosu w naszym zespole. Ciągłe walenie głową w mur powoduje frustrację, prędzej czy później ktoś popełnia błąd, a to lawinowo podkopuje dalsze morale zespołu i cała gra się sypie. Parafrazując Einsteina szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.
Koniec końców - nie wiem, czy dalej brakuje naszym ofensywnym zawodnikom jakości, czy to Arteta uparcie dąży do jednego sposoby gry, czy jedno i drugie - nie mamy jakości do przebicia niskiego bloku rywali, stąd Arteta jeszcze bardziej ogranicza ryzyko, aby stopować błędy. Wiem tylko tyle, że coś w opisanej wyżej kwestii musi się zmienić, jeśli chcemy w końcu zobaczyć Kanonierów z poważnym trofeum.
Nie oglądam Arsenalu, chociaż jeżeli chodzi o PL to obok Live jedna z dwóch drużyn które darzę sympatią. Z tego co piszesz to problem wygląda podobnie jak w Realu. Brak kreatywnego środka pola. A zawodników, na światowym poziomie jest na tej pozycji w tym momencie jak na lekarstwo. Vitinha/Pedri/Rodri wszyscy nie do wyjęcia ze swoich ekip.
BTW jak spisuje się Odegaard? Ostatnio coś o nim ucichło.
Z tego co piszesz to problem wygląda podobnie jak w Realu. Brak kreatywnego środka pola. A zawodników, na światowym poziomie jest na tej pozycji w tym momencie jak na lekarstwo. Vitinha/Pedri/Rodri wszyscy nie do wyjęcia ze swoich ekip.
No właśnie Arsenal wyjął Realowi Zubimendiego. Dobry cofnięty rozgrywający, ale Arteta go zajeżdża, jak wół z tobołem (z resztą nie tylko jego). Jest jakość w defensywie, połączenie tyłów z atakiem też (Rice, Zubimendi), ale to co się dzieje z przodu to indolencja.
BTW jak spisuje się Odegaard? Ostatnio coś o nim ucichło.
Ode już drugi sezon jest cieniem samego siebie. Sporo kontuzji, poza kontuzjami zagra jeden dobry mecz na pięć. Zero pomysłu na grę, koniec końców podaje piłkę do tyłu lub do Saki i liczy, że ten przepcha dalej. Co najlepsze gość jest kapitanem, a jego postawa na boisku i głowa wiecznie opuszczona w dół idealnie podsumowuje mental tego zespołu.
Brak kreatywnego środka pola. A zawodników, na światowym poziomie jest na tej pozycji w tym momencie jak na lekarstwo.
Myślę że się mylisz oceniając to w ten sposób. To co widzisz jest końcowym efektem umiejętności piłkarzy i taktyki trenera. Uważam, że zawodników kreatywnych, zdolnych grać na "światowym poziomie" jest multum, tyle że nie każda drużyna ich potrafi wykorzystywać i też nie każda ich potrzebuje. Na tym polega właśnie sztuka trenerska, że tworzysz pewną wizję gry i schematy, dopasowujesz pod to zawodników i dostrajasz obserwując efekty.
Arteta tak samo jak Xabi stawiają na sztywne ramy swoich wizji, albo się wszyscy zawodnicy dopasują i będzie to działać, bo trener wie że może to działać nawet kosztem czyjegoś indywidualizmu, albo będzie tak jak to widzieliśmy w Realu. Nie mam wątpliwości że zarówno Ode jak i Arda mają wystarczając dużo jakości (kreatywności) by nazwać ich światowymi, ale nie dostają tak swobodnej roli, więc nie rzuca się to w oczy, a sami też najwyraźniej ufają trenerowi na tyle, że nie chcą wyłamywać się z narzuconego schematu.
Ancelotti dawał tym piłkarzom więcej swobody od Xabiego, a jego ostatni sezon po odejściu Kroosa był kiepski. Ale fakt, myślę, że i z obecnym składem można coś ugrać, La Liga wciąż w zasięgu. Chociaż mam troche kaca po odejściu Xabiego bo liczyłem na więcej. Ale wyraźnie chemii nie było, więc to może i dobrze, że odszedł.
sorry za odpowiedź zapomniałem o zasadach ...
jego ostatni sezon po odejściu Kroosa był kiepski
Czy ja wiem? Drugie miejsce w lidze, finał pucharu (przegrany) i odpadnięcie z LM (po fenomenalnym popisie Rice'a) może nie wygląda dobrze, ale bez przesady, trofea i tak zdobyli. A teraz LaLiga jest zdecydowanie w zasięgu, LM też tylko niech się tam zjednoczą, bo póki co nie widać żeby wszyscy chcieli płynąć w jednym kierunku :(
Dobra passa Realu trwa. Końcówka to już full retard mode :D
Chelsea jakoś wymęczyła zawyciestwo i kończy na dobrej pozycji. No i cieszy widok pięciu angielskich drużyn w najlepszej ósemce.

Tego, że Jose upokorzy Real Madryt w 2026, nie miałem w swoim bingo.
Tego, że Jose upokorzy Real Madryt w 2026, nie miałem w swoim bingo.
Serio? To chyba przespałeś ostatnie kilka miesięcy ;P
Poproszę o jakiś cytat bo serio, nie wiem do czego mam się odnieść.
Jakąkolwiek ocenę obecnego sezonu przedstawiłem w [199] który zaczyna się od:
Domagasz się reakcji po trzęsieniu ziemi w Realu, ale tu trudno cokolwiek mówić, bo to jest nieREALne co się tam ostatecznie odwaliło. - czy to jest obraz pod tytułem "z Realem nie jest wcale tak źle" ??
LaLiga jest zdecydowanie w zasięgu, LM też tylko niech się tam zjednoczą
Dla mnie to brzmi jak szukanie pozytywów w obecnej sytuacji.
Via Tenor
Po pierwsze, bracie, to ( patrząc na wyrwane z kontekstu zdanie ) jest stwierdzeniem truistycznym. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie skreślałby Realu z wyścigu o LaLigę, który przypomnę, ma na tym etapie tylko jeden punkt straty do lidera. W Lidze Mistrzów dale pozostają więc również trudno nie przyznać, że nadal jest to trofeum w zasięgu Realu.
Po drugie, ważniejsze(!), wyciągasz słowa z kontekstu całego zdania, przez co całkowicie rozmywasz jego sens.
A teraz LaLiga jest zdecydowanie w zasięgu, LM też tylko niech się tam zjednoczą, bo póki co nie widać żeby wszyscy chcieli płynąć w jednym kierunku :(
Proszę, zwróć jeszcze raz uwagę na całe zdanie, które jest ewidentnie warunkowe i zakończone emotikoną jednoznacznie definiującą jego wydźwięk.
Sytuacja jest trudna, ale nie wynika z braku umiejętności ( zawodników, sztabu czy zarządu ), a z relacji pomiędzy każdym z elementów układanki nazywanej Klubem. Ewidentnie nie ma tam jedności, są "święte krowy" i brakuje porządnego sternika czy dowódcy i to zarówno ze strony piłkarzy jak i od strony szeroko rozumianego sztabu. Sytuacja, moim zdaniem oczywiście, wymaga przede wszystkim jednoznacznego i wspólnego nadania kierunku temu projektowi. A jakby miało to oznaczać trudne rozstania, to "trudno", nie ma ludzi niezastąpionych ( nie myślę tu tylko o piłkarzach, żeby była jasność ).
Cala liga gra pod Arsenal - przecież to będzie takie upokorzenie, jak oni znowu skończą na drugim miejscu. XD
Najgorsze, ze nawet wtedy matematyk zostanie na stanowisku. Super zawodnicy, ale koszmarna drużyna.
Moment, moment. Sędzia pomógł, ale miej kuźwa jakiś instynkt zachowawczy pisząc „jak zwykle” jako juventino
Ta, a ciekawe kto jest :) Swoją drogą, w ciekawą stronę poszedł FUTBOL - od Krychowiaka do Zielińskiego na 6stce.
To nie jest jego naturalna pozycja, zastępuje Calhanoglu, ale imho to powinien tam zostać, bo tam osiągnął Prime
:P
Pamiętaj jednak, że Krychowiak nie grał w 3-5-2, to jest zupełnie inna pozycja niż w 4-3-3
I przez kolejny miesiąc będę czytał o tym jak jeden koleś strzelił. Nie tutaj, wszędzie
Nie no aż tak to nie. Co z ciebie za kibic. xd Artecie uważam należy się pełny sezon, za to jak wyciągnął klub za uszy z gowna. W tym sezonie nie może mieć wymówek, bo dostał wszystko czego chciał, więc rozliczy się go po sezonie, jeśli udupi znowu. Piłka dalej w grze a Arsenal dalej ma oczka przewagi nad City.
Arteta ma swoje wady, które coraz mocniej sie pokazują (chociaż też zaczynam się zastanawiać czy to nie wina piłkarzy ale to już rozpisałem się wyżej o tym), ale no teraz trzeba jego i zespół popierać ile fabryka dała. Taki defetyzm w mediach na pewno nie pomoże zespołowi który ma problem z mentalem.
Od kiedy wrócili do walki o mistrzostwo.
Edit: Jeszcze jakieś kolejne dowody o mentalu po dzisiejszym meczu? XD
A Arteta dalej swoje ogólniki. Wszędzie widzi problem tylko nie w swojej zachowawczej, minimalistycznej taktyce i złym wykorzystywaniu zawodników. Czy jest jakiś ofensywny zawodnik, który przy nim się rozwinal? Przecież nawet Saka zaliczył regres. Zwolnić póki jeszcze jest szansa na uratowanie sezonu. Zresztą juz w zeszlym sezonie było zle, 74 punkty szalu nie robia.
A co się zmieniło od odejścia Xabiego, żeby miał być nie "słabiutki"?
Póki duża część ofensywy zależy tylko od formy i chęci Mbappé a Gonzalo jest rzucany na skrzydło i wystawiany na ogony meczu, to tak właśnie to będzie wyglądać.
Ale ich tam polamalo w tym Tottenhamie, masakra. To moga być wymeczone 3 punkty.
Że Gyok i Eze uratują mecz, to się nie spodziewałem. Ale i tak beka, że zdjął Eberechiego i wsadził pupilka. Śmierdziało drugim hat trickiem, trzeba zatem uciąć jaja i wszelki ogień kosztem kOnTrOlI.
No i Totki okradzione z gola - gdyby Gabriel nie przyaktorzył, to mecz przy 2:2 mógł pójść w inną stronę. Plus taki, że w końcu to Arsenal korzysta na takich machlojkach.
nie no, na spokojnie, z Milanem przegrają, to już 7 punktów, a jeszcze mają Como między innymi 3 razy w marcu, oni też dobrzy
no, ale ogólnie spoko, ja bardzo nie ceniłem Inzaghiego, ale jednak wydawało mi się, że Chivu tego nie udzwignie po 5-0 z PSG
a tu sie okazuje, ze mozna bylo dac na lawke kogokolwiek, a i tak z tymi chlopakami jest lepiej, niz z srimone srinzaghim
mistrzostwa ligowe sie zdobywa w Lecce, a nie na Sin Siro, tymczasem Inzaghi ogrywal Bayerny i Barcelony, by potem gubic punkty z półamatorami, wiec pod tym wzgledem lepiej, zaraz Chivu bedzie mial wiecej trofeow w rok, niz Inzaghi w 4 lata
no milan jak wahadlo, leje wszystkich w top8, a nie moze wygrac z typami co rok temu godzili pileczke z dniowka w gelaterii
Słabiutki ten Real :/
No jak Bekambe nie wyleczył kontuzji, a i tak wciąż jest pchany do pierwszego składu, to wiedz że tam ujem wali z kilometra jeżeli chodzi o skład.
Póki co mają szczęście że Barca też się potyka w głupi sposób, bo już dawno powinni mieć po lidze.
Skoro robi jakiekolwiek liczby tylko z Tottenhamem, to nie widzę sensu, żeby więcej grał xD
Taki Klopp albo nawet Guardiola i Carlo zaprosiliby Eze na obiad, wypili piwo, a potem dostali +15 w sezonie. A mozna tez po artretowemu, powoli gasić.
A moze to Bodo? Kolejne Porto i zmiecie wszystkie pionki? Swoją drogą jakim cudem w tym mroznym kraju znaleziono prawie jedenastu ludzi zdolnych ograc Inter a w takiej pogoni gra tylko jeden Polak. Co tam się dzieje w tym polskim pilkarskim gownie? Do tego ostatnio czytałem ze na slunsku pensje pilkarzom wyplacaja emeryci, co za przepych.
No widac tu brak doswiadczenia trenera, o ktorym trabie od poczatku sezonu, co nie zmienia faktu, ze nadal moze miec po tym sezonie wiecej trofeow niz wielki i ceniony simone inzaghi przez 4 lata
O tak! Szkoda trochę tego wyjścia Abramowicza, ale było mnóstwo emocji, było naprawdę dobrze. AS nie zawiódł.
Nie rozumiem tego Arsenalu. Grają w przewadze i nadal nie potrafią dokończyć przeciwnika albo chociaż kontrolować meczu? To w ilu musiałaby grać Chelsea? Siedmiu? No ale dobra, starczy narzekania, sa 3 punkty.
Ale to są warianty w tym Nottingham. Dwa razy wstawali z kolan i gonili City. Pierwsza brama kosmos. A skończyli dramatyczną obrona Częstochowy :D
Ważne, że dzięki temu będzie ciekawa końcówka sezonu i może mecz Arsenal-City wcale nie zaważy nad tym, kto będzie mistrzem.
ogolnie to tego gola bodajze Bastoni wbil dupa odwracajac sie do sędziego z pytaniem po co gwiżdże w trakcie akcji, wiec az tak nie narzekam
ale ta reka Ricciego... Michael Jordan przy wiekszosci swoich akcji uzywal mniej rąk, niz Ricci tam w polu karnym...
ale dobrze jest, szkoda 3 punktow dla milanu, ale przynajmniej mam nadzieje, ze ta koncowka obudzi w nich sportowy gniew
[251] watek ekspertów, polecamy sie
Dopiero dzisiaj, na chlodno, w pełni zrozumiałem obraz nedzy Arsenalu. Tak nie gra mistrz. Nie w takim stylu tytuł powinien wrócić. City niestety pięknie rozegrało Newcastle, hiszpański Michniewicz meczyl sie z League 1. Ja juz nie mam sily typa sluchac, ale na bank winni zawodnicy.
Oby z tym Pietuszewskim nie było jak z Kapustą. Polskie media grzeją, wychwalają a prawda jest taka, ze takich mnóstwo na portugalskich i fransuskich boiskach. Jak zawsze wygra mentalność.
Za 10 lat nikt nie będzie pamiętał o stylu. Wiadomo, że te mecze nie dają dużo funu w oglądaniu, ale Arsenal już grał za Wengera ładną piłkę i co z tego. Piłka się zmieniła, pragmatyzm obecnie króluje. Szczególnie w Premier League.
Jesli upchają to i się nie zesraja metr przed kiblem, to niech tak grają i niech arteta mi zamknie jape. W końcu to on jest managerem topowego klubu w europie a nie ja. XD
Nikt normalny nie wydupi managera którego zespół zajmuje pierwsze miejsce w tabeli PL. Robi robotę, co prawda w brzydki sposob, ale dalej top 1. Nie jeden klub chciałby u siebie taki „obraz nędzy”.
Na rozliczenia przyjdzie czas po sezonie.
A ja te prześmiewcze 4th bede wspominał jako best. Nie mistrzostwo matematyka. Dla mnie będzie się liczylo co kladl do glow Wenger.
Brawo Fede!
Brawo, brawo, brawo! Ale pamiętaj, że jedna jaskółka (czy tam sokół), wiosny nie czyni.
To prawda, ale po tej padace która była to takie zwycięstwo jest bardzo miłe. Pojawiły się w końcu zalążki drużyny. Inna sprawa że dzieje się tak pod nieobecność Bellinghama i Mbappe. Zobaczymy co będzie jak wrócą, ale też wątpię że Real będzie tak grał już do końca sezonu.
Gdyby Arsenal zawalił rewanż, to Bodo miałoby bardzo przyjemną drogę do półfinału. Leverkusen to bardzo nierówna drużyna. Potrafią ogrywać czołówkę Europy tylko po to, by kilka dni później stracić punkty z drużyną z dolnej części tabeli. Jak najbardziej byliby w zasięgu Bodo.
Pojawiły się w końcu zalążki drużyny. Inna sprawa że dzieje się tak pod nieobecność Bellinghama i Mbappe.
No właśnie. To samo było gdy Gonzalo zastępował Kyliana w ataku. To nie są przypadki. Gwiazdy gwiazdami, ale jednak co drużyna to drużyna.
Na to wygląda. Mam mieszane uczucia. Gość z jednej strony nieźle sobie radzi w tych trudnych czasach, kończy remont stadionu, kupuje niezłych grajków. Z drugiej jest dość śliski i tylko czekać aż wypłyną kolejne informacje o machlojach.
Dzisiaj wszystkie mecze w LM, na papierze, wyglądają ciekawiej, niż ten Arsenal, wiedząc jaki brak formy w ataku ostatnio reprezentują. Ciężki wieczór się zapowiada. :P Pierwszy raz chyba muszę trzymać kciuki też za remontadę Pepa w starciu z Realem. Już co by nie mówić, nawet takie głupoty jak City grające dalej w LM, mogą wpływać na potencjalne mistrzostwo Arsenalu. Ciężkie wieczór, ciężkie miesiące - jak znowu zesrają się metr przed kiblem, to lepszej okazji niż w tym sezonie nie będzie. Powodzonka
Co do statusu Saki - ten sezon idealnie pokazuje, temat "jakości" piłkarzy Arsenalu. Chłop powinien być tym piłkarzem, który w takim sezonie ciągnie ten zespół za uszy, a kończy się na tym, że ma mniej bramek, niż Casemiro. Poza tym mam wrażenie, jakby gość specjalnie nie szukał piłek do Gyoka. Gyok tak świetnie wyglądał z Havertzem za plecami, że aż przykro. Szwed nie jest oczywiście jakimś topowym napastnikiem, ale kompletnie nie zgrywa się z resztą zespołu i taktyką Artety. Sympatyczny piłkarz, a obrywa mu się zbyt mocno za ten transfer. Też zabawna jest narracja w sieci, jakoby Ekitike był top transferem w Premier League, każdy się nad nim spuszcza, a bramek w lidze tyle samo co Gyokeres.
Czy to będzie Pep Last Dance z City w LM?
W końcu dobry mecz Arsenalu i miłe dla oka bramki. Sake lubię ale jego gra w tym sezonie raczej nie usprawiedliwia 300k tygodniowo.
Mocno przehajpowany ten Robercik. Niby 41 drużynom naszczelał w tej Lidze Mistrzów, ale jakoś polskiej drużynie to mu się nie udało. Polska ekstraklasa gurom!
Trochę dziwne te Como. Żeby w tak silnej lidze w klubie było tylko dwóch Włochów? Ciekawe czy Fabregas powtórzy wyniki w przyszłym roku.
Powoli zaczynam się przekonywać do Arbeloi. Bo jak inaczej po takim dwumeczu z City i derbach Madrytu.
Ale odżył Valverde i dziś Vini. Fantastyczny mecz. Kolejny. Aż dziw bierze po tym co grali jeszcze 3 tygodnie temu.
Atletico to hiszpańska Borussia Dortmund, takich przegrywów to ciężko znaleźć. Do Arbeloi przekonania nigdy nie będę miał, trafili na City najgorsze od kilku lat w LM, teraz wygrali z Atletico, które ssie prawie zawsze w ważnych meczach - zobaczymy ten Real Arbeloi w meczach z Bayernem.
Spierałbym się czy City z zeszłego sezonu nie było w LM jednak słabsze. Co do Atleti to tutaj z kolei oni zawsze mieli patent na Real. Real potrafił w tym sezonie w fatalnym stylu przegrywać ze znacznie słabszymi rywalami. Na tym tle jest to wyraźny progres.
Ale sprawdzianem będzie mecz z Bayernem i umiejętne wkomponowanie Bellinghama i Mbappe.
Niektórzy widzę mają zawsze mega wygórowane oczekiwania :P Simeone łapiąc za stery Atletico wywołał wielki i przede wszystkim stały zwrot i wprowadził klub na długi czas do realnej walki o mistrzostwo w Hiszpanii i Europie. Ale trudno utrzymać czy przejąć pałeczkę w lidze zdominowanej od wieków przez Real i Barcelonę. Nadal możliwości finansowe i marka jaką ma Atlecico nie pozwala zatrzymywać najlepszych (popatrz ile piłkarzy Barcelona wydobywała z Atletico). Dla klubu to nadal dobre wyniki dające przede wszystkim stabilizację i pozwalające pozostawać w zasięgu.
Co do Realu to właśnie mija okres od absencji dwóch gwiazdorów więc dopiero teraz zobaczymy czy Real jest Arbeloi, czy jednak ktoś inny ma tu więcej do powiedzenia ;)
Ciekawe kto dzisiaj w bramce. Chociaż nie, to bedzie Kepa. Niby to tylko Southampton, ale…
Jedno mnie ciekawi. Co musi się wydarzyć w życiu czlowieka, zeby zostać kibicem City. No chyba, ze ktoś się tam urodził i dziadek zabierał na mecz i tego typu rzeczy.
Mnie fascynuje bardziej to, że on kibicował temu Citi jak było kompletnym gównem i spełniał absolutnie wszystkie kryteria, by mieć z tego powodu jakąś sympatię, szacunek, zero pretensji nawet po tym jak ich kupili petroarabowie, a tu taki shitposting
I teraz powiedzcie mi czy ten wasz (celowo z małej) assenal to jest poważny klub?
Tak , to powazny klub. Ale tez potrzebujemy kluby drugorzedne/aspirujace. Za naszego życia City to zawsze będzie druga liga.
Az mnie wzięło żeby zrobić kluby tierowo. A więc.
Tier 1
Real madryt
Manchester Utd
Barcelona
AC Milan
Bayern
Tier 2
Liverpool
Arsenal
Borussia
Inter
PSG
I pewnie kilka innych
Tier 3
City
Z szacunku i sympatii nie wrzuce innych klubów do tego towarzystwa
"Za naszego życia City to zawsze będzie druga liga" - Xd
Dla mnie obecnie podkreślam obecnie (czyli w dzisiejszych czasach, powiedzmy od 10 lat wstecz max, a ty żyj sobie historią dalej) City jest w jednej linii z Realem i Barcą, czyli w twoim pierwszym tierze. No ale jak ty Borussie Dortmund stawiasz wyżej niż City tzn, że primo jesteś historykiem a secundo co jest bardziej prawdopodobne hejt zasłania ci oczy niczym klapki na oczach u konia.
Z szacunku i sympatii do chorób psychicznych czy upośledzeń nie będę z tobą dyskutował. Natomiast nie mam tolerancji dla hejtu. A tak w ogóle to Wesołych Świąt bo ty mi nie przegadasz ani ja tobie ;) Dla mnie jest to EOT ty i twoi poplecznicy wyżej xD możecie sobie gadać/pisać ile dusza zapragnie.
Moje tiery:
Tier 1
Real madryt
Barcelona
Bayern
City
Liverpool
Tier 2
Manchester United
Arsenal
Inter
PSG
Tier 3
AC Milan
Borussia
City w Tier 1? Czy ci się sufit upadł na glowe? Napracowałeś się więc odpowiem. Liverpool jest prawie tier 1. Zadajmy sobie pytanie o jakich klubach mysla gówniarze. Nie o City
Lepiej by było gdybyście określili konkretne kryteria, bo obie te Wasze zestawienia wyglądają średnio.
Ani obecnie, ani historycznie już ManU nie jest wyżej niż Lpool.
Pominięcie Juve i Ajaxu przy uwzględnieniu BvB, to totalne nieporozumienie.
ManCity też nie ma żadnych podstaw do "Tier 1" bo nie oszukujmy się, jak ktoś chce wmówić komuś, że ten czy inny jest najlepszy, to zawsze znajdzie taki okres, który będzie pasował do narracji a ostatnie lata dla City, to akurat idealny przykład na takie zachowanie.
W sumie ramy sa proste. Nie być juvetusem. Dobrze się kojarzyc. Może niekoniecznie wiele ugrac. Wiadomo, ciężko być Realm, ale nie tak ciezko być przyzwoitym klubem.
Via Tenor
Nie być juvetusem
-->
Dobrze się kojarzyc .. być przyzwoitym klubem
Pierwsza myśl pt. "co może powodować negatywny odbiór", która krąży w powszechnej opinii, patrząc na Twój Tier 1:
Real - generał Franco
ManU - rodzina Glazerów
Barca - sprawa Negreiry
Milan - właściciele (od ery Silvio Berlusconiego przez Pana Li i amerykański fundusz)
Bayern - hmm.. :P
Może niekoniecznie wiele ugrac
No same małe kluby z pojedynczymi zwycięstwami widzę :P
Poza tym, jak ciśniesz po ManCity za petrodolarowe sukcesy, to czemu z tego samego względu nie piętnujesz PSG?
Ok zrzucę to na karb braki w moim wykształceniu i nie przykładaniu się do języka polskiego. Mowie o naszych czasach. Jakbyś zapytał manu kibica to chyba trochę tęsknią
Jakbyś zapytał manu kibica to chyba trochę tęsknią
Prawdziwy kibic zawsze tęskni za dobrymi czasami, a era sir Alexa Fergusona, to jedna z bardziej ikonicznych w całej historii futbolu, więc to oczywiste, również dla kibicujących innym klubom.
Mialem na myśli Glazerow. Tak trochę trafili z deszczu pod szambo. Nigdy nie rozumiałem tego hejtu na Glazerow. Oni po prostu mieli pecha przy zatrudnianiu dyrektorów, zaufali złym ludziom. Jako właściciele nigdy nie żałowali pieniędzy. A teraz spójrzmy na tego niby wielkiego fana ManU. Koleś naprawe klubu zaczął od zwolnienia zgaduję 30k recepcjonistki. Ale chyba w tej starej glowie coś się nie balansowało to wywalił kolację wigilijną. Glazerowie byli super. Bardzo błędne jest umieszczenie Liverpoolu w Tier 2, oczywiście Tier 1.
No nie chcę się kłócić, ale chyba efekty pracy widać z sezonu na sezon. Śmiem twierdzić, że to nie jest kwestia pechu a braku fundamentalnej operatywności. Skupiali się za bardzo na sprawach czysto biznesowych. Myślę, że gdyby bardziej interesowali się klubem (uwzględniając wizerunek sportowy), to ci "źli ludzie" nie piastowali by swoich urzędów tak długo a sam klub wcześniej podniósłby się po odejściu sir Alexa Fergusona i Gilla.
Tier 1
Real madryt
Manchester Utd
Barcelona
AC Milan
Bayern
Tier 2
Liverpool
Arsenal
Borussia
Inter
PSG
City jest większym klubem od Arsenalu, nie dlatego, że City jest takie wielkie, tylko dlatego, że Arsenal jest tak mały. Ja lubię Arsenal, kibicuję im, ale za samo bycie w czołówce przez lata nie jest się jeszcze topowym klubem, tak jak Atletico Madryt jeszcze wiele lat nie będzie na poziomie Realu i City.
Historia pilkarska pisze sie caly czas, a dla Arsenalu XXI wiek nie byl za dobry i takie sa fakty. Za to City ostatnio napisalo swoja historie. Oszukujac, w sposob niesmaczny, skorumpowany, ale pilkarsko napisali, dominowali lige i wygrali LM.
Jakbym miał zrobić tier aktualny (ostatnie 5 lat powiedzmy) to ja to widzę tak:
Tier 1: Real Madryt, Bayern Monachium, Manchester City, Liverpool, PSG, - i chyba też, choć nie wygrali LM - Inter, Barcelona
Tier 2: Juventus, AC Milan, Napoli, Chelsea, Arsenal, Atletico Madryt, Borussia Dortmund, Manchester United
Tier 3: Tottenham, Benfica, Porto, Ajax, Bayern Leverkusen
Z kolei tier historyczny wypada jeszcze gorzej :)
Tier 1: Real Madryt, AC Milan, Barcelona, Bayern Monachium, Liverpool - ale to tak bardziej z opowieści - Ajax
Tier 2: Juventus, Manchester United, Inter, Benfica, Porto, Chelsea, PSG, Manchester City
Tier 3: Celtic, Nottingham Forest, OM, Arsenal, Borussia Dortmund, Atletico Madryt, Napoli, Valencia
edit: the invincibles - no fajna ciekawostka, ale jak mozna to traktowac na rowni z trofeum? to jest zalosne, juventus za conte tez miał taki run i nikt o tym nie pamieta, bo powazne kluby nie ekscytuja sie takimi rzeczami, w lidze chodzi o ogrywanie juniorow czy rozsadna rotacje, a nie o takie bzdurne rekordy - przypomne, ze Arsenal w tamtym sezonie odpadl z LM (nomen omen z Chelsea) oraz obu pucharow angielskich
I to ja rozumiem, na pierwszy rzut oka jest git. Na drugi rzut oka, nadal bym polemizował, ale to raczej w kategoriach niuansu.
Nie wiem jak mam przekazać myśli. Powiem tak. My się nie rozumiemy. Tiery to nie liczba trofeow. Tiery to koszulki w które byś ubrał dziecko. Moj tier 1 spotkasz na całym świecie, Twoj mohenjodaro niekoniecznie
No to Al-Nassr i Inter Miami ostatnio chyba mają dobre notowania. Ale skoro Arsenal to marka modowa, a nie klub piłkarski, to nieco tłumaczy
Moj tier 1 spotkasz na całym świecie, Twoj mohenjodaro niekoniecznie
Oj nie na całym. Gwarantuję ci, że zdecydowana większość postawiła by Liverpool zdecydowanie wyżej od Arsenalu. Oba te kluby dzieli przepaść i nawet w ciągu ostatnich 5 lat Arsenal nie ma startu pod względem zdobytych trofeów.
Tier lista mohenjodaro ma zdecydowanie więcej sensu.
Co wy się tak uczepiliście tego Arsenalu . Tak Liverpool większy, każde dziecko to wie bo jest w tier1
Ja się nie uczepiłem Arsenalu, uczepiłem się prób zakłamywania rzeczywistości.
Od momentu powstania Premier League:
- United - 13 mistrzostw Anglii i 2 Ligi Mistrzów
- City - 8 mistrzostw i 1 LM
- Chelsea - 5 mistrzostw, 2 LM
- Liverpool - najbardziej problematyczny - 2 mistrzostw i 2 LM (choć aż 5 finałów)
No więc sorry, ale Arsenal ze swoimi 3 mistrzostwami i 0 LM, nawet 0 LE, a nawet 0 LKE, nie siedzi z nimi przy jednym stole. Pewnie w 2004 roku bym wyżej cenił Arsenal na globalnej arenie futbolu (wygrywali mistrzostwa regularnie, Chelsea i City nie istniały, Liverpool w głębokim kryzysie), ale na dzień dzisiejszy to jest klub irrelewantny w LM, bez żadnego sukcesu w lidze krajowej od 20 lat - życzę im przełamania tego impasu oraz pierwszej LM, naprawdę, ale na dzień dzisiejszy Arsenal to jest dopiero 5. najlepszy angielski klub, może ten sezon będzie powrotem do czołówki krajowej, a moze i europejskiej. Ale nawet jak wygrają teraz ze 2 mistrzostwa kraju, to to dalej będzie trochę mało, by porównać ich dokonania do wyżej wspomnianych 4 klubów powyżej.
No przeciez ja wrzucilem moj ulubiony klub do tier 2. O jakim zaklamywaniu piszesz?ja znam nasze miejsce. Powiedz szczerze, ubrałbyś dziecko w koszulkę City? Może dzieciaki faktycznie zapamiętaja City jako big brand, bo Guardiola, bo Troglodyta, ale dla naszego rocznika to zawsze będzie tier 3. Kurde możesz mi przypomnieć kto puścił żart o emptyhad stadium, ai mowi mi Jim Beglin, a ja jestem pewien na 99%, ze to był Carragher. A w sumie chyba się mylę, ale tak nie lubię gnoja, że idzie na jego konto
Ale to są pozasportowe argumenty. Ubrałbym dziecko w koszulkę Wisły Płock, a nie ubrałbym w koszulkę Juventusu, ale to jeszcze nie czyni Wisły Płock lepszym klubem
I znowu. Napiszę ostatni raz , bo o ile Cię lubię to trochę tracę cierpliwość. Moje tiery opierają się na sentymencie. Ja o uczuciach Ty o tabelach i punktach. Wisla Plock to ten klub na ktory zawsze łożyło państwo? Az czuje się w obowiązku przeprosić kibicow City. Przy takim parszywym klubie jak Juventus to oni są top top top notch.
Trzeba przyznać, że swietny mecz City. Tak wlasnie powinien grać mistrz. To teraz jeszcze tylko wyjaśnia Arsenal w niedzielę i mozna posluchac matematyka jak to zawodnicy go zawiedli.
Wiem, że jeszcze zostało kilka kolejek do końca ale chyba już można powiedzieć, że to najciekawszy sezon od kiedy pamiętam. Zostało 6 kolejek a ponad połowa tabeli ma realne szanse na puchary. Co ciekawe połowa tabeli też jest realnie zagrożona spadkiem. Mam nadzieję, że emocje się utrzymają do końca
O tak! Zdecydowanie sezon do zapamiętania. Mnie tylko szkoda, że w tym spłaszczeniu takie drużyny jak Radomiak i Bruk-Bet nie zdołały się utrzymać wysoko po dobrym początku i raczej nie zdobędą swojego pierwszego mistrzostwa, ale może Wisła Płock? XD
No od Barcy na bank. Grali dwa finały Ligi Mistrzów z Realem przecież, ale od Realu w historii nigdy nie zaszli dalej. Mają teraz wielką szansę, bo wątpię, żeby Real odrobił straty w Monachium.
Wstyd, że ten Arsenal gra w półfinale. Z taką grą to w weekend wpierdol od smerfów, potem od Atletico i do spania. Spuchli po raz kolejny. Jak wcześniej broniłem, że ważny wynik, a nie gra, to z obecną grą wyników też nie będzie.
To ja chyba teraz za Atletico, chociaz niezbyt lubie te druzyne (ale tez im sie troche nalezy za ostatnie 15 lat, było juz tak blisko).
1. Bayern ma Kane'a i choc druzyna jest spoko, to trzeba chronic dziedzictwo Lewego :P
2. PSG fajna ekipa, ale arabska forsa, trzeba w imie zasad gnebic.
3. A nie mam sily czytac analiz czy Xavi i Iniesta mieliby dzis w ogole miejsce w skladzie lub na lawce Arsenalu, jakby wygrali, to by nam nie dali zyc
Slaby final się szykuje. Ani Atletico ani Arsenal nie zasluguja na gre w finale. Jedni grają brzydko, drudzy nudno. Dzisiaj w Monachium to był final.
Atletico w tym sezonie gra inaczej, jakoś tak bardziej efektownie. Jak Simeone spuści ze smyczy swoich ofensywnych piłkarzy, tak jak zrobił z Barceloną, czy Tottenhamem, to wcale nie musi być nudno.
Ja właśnie liczę na finał Bayernu z Atletico. To nie musi być mecz do jednej bramki.