Vini powinien być usadzony przez Xabiego po słynnym incydencie przy zmianie. A ogólnie to Real się powinien go pozbyć, Mbappe się nie pozbędą. No i transfer jakiegoś głębokiego rozgrywającego na już. Arsenal im zawinął Zubimendiego, pasowałby tam jak ulał (nie mówię, że w Arsenalu nie pasuje, jest koksem). Camavinga, Tchouameni, Arda, Valverde, a zastąpić Kroosa nie ma komu.
No to jest przezabawne że oni mają tylu perspektywicznych środkowych pomocników
Valverde
Bellingham
Camavinga
Guler
Tchoumeni
I żaden z nich nie jest w stanie wejść w buty Kroosa i Modrica. Tam Valverde się odgrażał po odejściu Toniego że się dużo nauczył i się przymierza. W zeszłym sezonie jak gra była bardziej chaotyczna to był nawet kozak. Ale ze względu na grę box to box i kopyto. Rozegrania zero. W tym sezonie jak Xabi chciał to poukładać to chłop na środku pomocy nie ogarniał. Na PO jakotako.
Bellingham pierwszy sezon kozak. Od zeszłego szuka formy.
Camavinga wieczna nadzieja. Raz na 10 meczów zagra w miarę przyzwoicie jak w Gra Derbi na prawym skrzydle. Na środku padaka.
Guler na początku sezonu pokazywał jako jedyny z środkowych jakieś perspektywy. Ale i to zdechło.
Tchoumeni na defensywnym ok, ale do Casemiro w prime to nie ma podjazdu. Chociaż do niego jedynego nie ma co się przyczepić.
Jest Ceballos ale on to się nadaje na Elche najwyżej a potem kontuzja i 5 kolejek w szpitalu.
Ogólnie Perez w poszukiwaniach następców CKM poniósł klęskę na dzień dzisiejszy.

Jako Barceloniarz codziennie dziękuje Bogu za trenerów Realu :)
Zwłaszcza jak czytam takie kwiatki Arbeloy ------->
Mówimy o Vinim kopiącym się w czoło z drugoligowcem, który na tą chwilę spada do trzeciej ligi. No ludzie xD Typ sezon temu powinien być sprzedany Arabom za dwa wielbłądy, a nie negocjować pensję do 30 baniek.
Barca ma fatalna sytuację finansową, ale to jak sobie mimo tego radzi sportowo to czapki z głów. Real niby finansowo super, ale transfery to robią jakby Perez kupował patrząc na Transfermarkt na wartość a nie na przydatność w drużynie.
Domagasz się reakcji po trzęsieniu ziemi w Realu, ale tu trudno cokolwiek mówić, bo to jest nieREALne co się tam ostatecznie odwaliło.
Przyjście Xabiego, to było spełnienie marzeń madridismo. Już w pierwszych spotkaniach widać było świeże podejście. Póki Jude był na L4 zespół rósł i mimo pojedynczych potknięć wyglądało to bardzo obiecująco. Ale niestety, Vini zrobił szoł i Jude wrócił, ale jak widać nie ze względu na umiejętności (których Mu nie odmawiam żeby nie było) a jakieś wewnętrzne potrzeby klubu. Guler stracił pozycję i zaczęło się to straszliwie burzyć. Nawet jak w wywiadach studzono nastroje, to nikt sensownie patrzący nie dał się oszukać i wiedział, że odliczanie trwa. Rozstanie z Xabim jasno pokazało, że obecnie trener w Realu niewiele znaczy. A Puchar Króla? Zespół wychodzi jak zwykle (niestety) w mocno rezerwowym składem na pierwszy mecz nowego trenera. Jeżeli to nie był dla kogoś sygnał, że porażka jest REALną opcją, to nie wiem co może takowym być. Nie wiem czy TO właśnie nie pokazuje najjaskrawiej, że to nie do końca sztab trenerski ustala wyjściowy skład :|
Perez zamiast dać czas i poparcie trenerowi ulega gwiazdorom. Ale biznes się kręci, nie?
Nie no serio. Jesli Arsenal zdobędzie tytul to bedzie cos. Na chwilę obecną najlepszym strzelcem zespołu jest teoretycznie rezerwowy Trossard. Z piecioma bramkami zajmuje 22 miejsce. Zabawna sytuacja.
Jak Arsenal przy impotencji Liverpoolu i City nie zdobędzie teraz mistrzostwa, to już chyba nigdy tego nie zrobi.
90+3' Seck strzela gola na 1:0 dla Senegalu, sędzia nie uznaje, faul.
90+8' Faul na Diazie w szesnastce, po VARze rzut karny. Na boisku sceny, wściekli Senegalczycy schodzą do szatni.
90+24' Diaz strzela z karnego panenką prosto w Mendy'ego. Dogrywka.
4 minuta dogrywki i Senegal za sprawą Gueye wychodzi na prowadzenie.
Piękny to jest finał.
Dozylismy ciekawych czasów:
Widzew Łódź wydał tej zimy na transfery więcej niż wszystkie kluby LaLigi razem wzięte
I to jest właśnie Arsenal Artety. Stale fragmenty albo indywidualne przebłyski. Jeśli to nie zagra to wychodzi kompletna nieudolność kreowania akcji.
Pierdolnąłem na jednej grupce fb wpis, przekleje, bo nie chce mi sie drugi raz pisac xdd
Arsenal w swoim pragmatycznym stylu gry doszedł do ściany, której nie potrafi przebić. Takie wrażenie miewam już od dłuższego czasu oglądając nasze mecze. Surowy i rzemieślniczy styl gry wycisnęliśmy niemal do granic możliwości i pytanie, czy bez indywidualnych błysków i pomysłów, bez wychodzenia poza schemat, jesteśmy w stanie wyjść z impasu?
Arteta podobierał sobie do zespołu tak zwanych rzemieślników - zawodników, którzy przez większość meczu są w stanie podołać taktyce, są świetni w kontrpressingu i fazie przejściowej. Są kondycyjnymi tytanami i harują, jak wół. Tutaj nie ma co owijać w bawełnę - Kanonierzy są w tej kategorii światową topką. I jak dumnie to nie brzmi, jest to trochę problematyczne, bo ciężko tak grać każdy mecz w sezonie, szczególnie, że klub bierze udział w rozgrywkach ligowych i trzech pucharach jednocześnie. Już abstrahując od kontekstu całego sezonu, ale nawet w pojedynczym meczu - niemożliwym jest kontrpresować cały mecz, jest to wycieńczające dla organizmu (i proszę darujcie sobie populizmy typu "za tyle pieniędzy to i dwa razy więcej powinni biegać").
No i tu dochodzimy do tego, że obecnie Arsenal w grze otwartej (nie mówię o stałych fragmentach), zbytnio nie ma na siebie pomysłu poza kontrpressingiem. Jeśli zespół gra z kimś, kto staje w wysokiej linii obrony, otwiera się na kontrataki - zawodnicy kanonierów są w stanie wykorzystać błąd i mimo niezbyt kreatywnego ataku, są w stanie jakoś dopchać piłkę do bramki wykorzystując wolną przestrzeń. Jednak obecnie zdarza się to cholernie rzadko, gdyż przeciwnicy również zdają sobie sprawę z tej mocnej strony i coraz częściej blokują jakąkolwiek przestrzeń w polu karnym.
Wtem dochodzimy do impasu - Arsenal doznaje paraliżu. Murowanie się oponenta kompletnie odbiera naszym zawodnikom tlen. Zaczyna się podawanie piłki w poprzek boiska, wycofanie do tyłu i łudzenie się, że rozciągniemy zespół rywala, przez co otworzymy jakiś korytarz do bramki. Do tego dochodzą wrzutki na aferę, z których praktycznie nigdy nic nie wynika. Pragmatyczne konstruowanie akcji, jest wówczas niemożliwe, bo nie da się wejść z piłką do bramki, ani wyjść sam na sam, kiedy cały zespół rywala znajduje się w polu karnym.
Z drugiej strony, mimo to, zawodnicy zachowują się, jakby dostali kompletny zakaz podejmowania ryzyka i zagrań indywidualnych... bądź nie potrafili takich rzeczy, gdyż tak jak pisałem wyżej, zebraliśmy rzetelny zespół, ale jednak dalej rzemieślników i próżno w nich szukać czegoś, co widać u topowych nazwisk z innych topowych klubów. Nie potrafimy wszcząć chaosu w szeregach rywala - w ostatniej fazie ataku piłka rozprowadzana jest wolno, schematycznie i przewidywalnie.
Przez to zamiast doprowadzić do chaosu w formacji rywali, doprowadzamy do chaosu w naszym zespole. Ciągłe walenie głową w mur powoduje frustrację, prędzej czy później ktoś popełnia błąd, a to lawinowo podkopuje dalsze morale zespołu i cała gra się sypie. Parafrazując Einsteina szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.
Koniec końców - nie wiem, czy dalej brakuje naszym ofensywnym zawodnikom jakości, czy to Arteta uparcie dąży do jednego sposoby gry, czy jedno i drugie - nie mamy jakości do przebicia niskiego bloku rywali, stąd Arteta jeszcze bardziej ogranicza ryzyko, aby stopować błędy. Wiem tylko tyle, że coś w opisanej wyżej kwestii musi się zmienić, jeśli chcemy w końcu zobaczyć Kanonierów z poważnym trofeum.
Nie oglądam Arsenalu, chociaż jeżeli chodzi o PL to obok Live jedna z dwóch drużyn które darzę sympatią. Z tego co piszesz to problem wygląda podobnie jak w Realu. Brak kreatywnego środka pola. A zawodników, na światowym poziomie jest na tej pozycji w tym momencie jak na lekarstwo. Vitinha/Pedri/Rodri wszyscy nie do wyjęcia ze swoich ekip.
BTW jak spisuje się Odegaard? Ostatnio coś o nim ucichło.
Z tego co piszesz to problem wygląda podobnie jak w Realu. Brak kreatywnego środka pola. A zawodników, na światowym poziomie jest na tej pozycji w tym momencie jak na lekarstwo. Vitinha/Pedri/Rodri wszyscy nie do wyjęcia ze swoich ekip.
No właśnie Arsenal wyjął Realowi Zubimendiego. Dobry cofnięty rozgrywający, ale Arteta go zajeżdża, jak wół z tobołem (z resztą nie tylko jego). Jest jakość w defensywie, połączenie tyłów z atakiem też (Rice, Zubimendi), ale to co się dzieje z przodu to indolencja.
BTW jak spisuje się Odegaard? Ostatnio coś o nim ucichło.
Ode już drugi sezon jest cieniem samego siebie. Sporo kontuzji, poza kontuzjami zagra jeden dobry mecz na pięć. Zero pomysłu na grę, koniec końców podaje piłkę do tyłu lub do Saki i liczy, że ten przepcha dalej. Co najlepsze gość jest kapitanem, a jego postawa na boisku i głowa wiecznie opuszczona w dół idealnie podsumowuje mental tego zespołu.
Brak kreatywnego środka pola. A zawodników, na światowym poziomie jest na tej pozycji w tym momencie jak na lekarstwo.
Myślę że się mylisz oceniając to w ten sposób. To co widzisz jest końcowym efektem umiejętności piłkarzy i taktyki trenera. Uważam, że zawodników kreatywnych, zdolnych grać na "światowym poziomie" jest multum, tyle że nie każda drużyna ich potrafi wykorzystywać i też nie każda ich potrzebuje. Na tym polega właśnie sztuka trenerska, że tworzysz pewną wizję gry i schematy, dopasowujesz pod to zawodników i dostrajasz obserwując efekty.
Arteta tak samo jak Xabi stawiają na sztywne ramy swoich wizji, albo się wszyscy zawodnicy dopasują i będzie to działać, bo trener wie że może to działać nawet kosztem czyjegoś indywidualizmu, albo będzie tak jak to widzieliśmy w Realu. Nie mam wątpliwości że zarówno Ode jak i Arda mają wystarczając dużo jakości (kreatywności) by nazwać ich światowymi, ale nie dostają tak swobodnej roli, więc nie rzuca się to w oczy, a sami też najwyraźniej ufają trenerowi na tyle, że nie chcą wyłamywać się z narzuconego schematu.
Ancelotti dawał tym piłkarzom więcej swobody od Xabiego, a jego ostatni sezon po odejściu Kroosa był kiepski. Ale fakt, myślę, że i z obecnym składem można coś ugrać, La Liga wciąż w zasięgu. Chociaż mam troche kaca po odejściu Xabiego bo liczyłem na więcej. Ale wyraźnie chemii nie było, więc to może i dobrze, że odszedł.
sorry za odpowiedź zapomniałem o zasadach ...
jego ostatni sezon po odejściu Kroosa był kiepski
Czy ja wiem? Drugie miejsce w lidze, finał pucharu (przegrany) i odpadnięcie z LM (po fenomenalnym popisie Rice'a) może nie wygląda dobrze, ale bez przesady, trofea i tak zdobyli. A teraz LaLiga jest zdecydowanie w zasięgu, LM też tylko niech się tam zjednoczą, bo póki co nie widać żeby wszyscy chcieli płynąć w jednym kierunku :(
Dobra passa Realu trwa. Końcówka to już full retard mode :D
Chelsea jakoś wymęczyła zawyciestwo i kończy na dobrej pozycji. No i cieszy widok pięciu angielskich drużyn w najlepszej ósemce.

Tego, że Jose upokorzy Real Madryt w 2026, nie miałem w swoim bingo.
Tego, że Jose upokorzy Real Madryt w 2026, nie miałem w swoim bingo.
Serio? To chyba przespałeś ostatnie kilka miesięcy ;P
Poproszę o jakiś cytat bo serio, nie wiem do czego mam się odnieść.
Jakąkolwiek ocenę obecnego sezonu przedstawiłem w [199] który zaczyna się od:
Domagasz się reakcji po trzęsieniu ziemi w Realu, ale tu trudno cokolwiek mówić, bo to jest nieREALne co się tam ostatecznie odwaliło. - czy to jest obraz pod tytułem "z Realem nie jest wcale tak źle" ??
LaLiga jest zdecydowanie w zasięgu, LM też tylko niech się tam zjednoczą
Dla mnie to brzmi jak szukanie pozytywów w obecnej sytuacji.
Via Tenor
Po pierwsze, bracie, to ( patrząc na wyrwane z kontekstu zdanie ) jest stwierdzeniem truistycznym. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie skreślałby Realu z wyścigu o LaLigę, który przypomnę, ma na tym etapie tylko jeden punkt straty do lidera. W Lidze Mistrzów dale pozostają więc również trudno nie przyznać, że nadal jest to trofeum w zasięgu Realu.
Po drugie, ważniejsze(!), wyciągasz słowa z kontekstu całego zdania, przez co całkowicie rozmywasz jego sens.
A teraz LaLiga jest zdecydowanie w zasięgu, LM też tylko niech się tam zjednoczą, bo póki co nie widać żeby wszyscy chcieli płynąć w jednym kierunku :(
Proszę, zwróć jeszcze raz uwagę na całe zdanie, które jest ewidentnie warunkowe i zakończone emotikoną jednoznacznie definiującą jego wydźwięk.
Sytuacja jest trudna, ale nie wynika z braku umiejętności ( zawodników, sztabu czy zarządu ), a z relacji pomiędzy każdym z elementów układanki nazywanej Klubem. Ewidentnie nie ma tam jedności, są "święte krowy" i brakuje porządnego sternika czy dowódcy i to zarówno ze strony piłkarzy jak i od strony szeroko rozumianego sztabu. Sytuacja, moim zdaniem oczywiście, wymaga przede wszystkim jednoznacznego i wspólnego nadania kierunku temu projektowi. A jakby miało to oznaczać trudne rozstania, to "trudno", nie ma ludzi niezastąpionych ( nie myślę tu tylko o piłkarzach, żeby była jasność ).
Cala liga gra pod Arsenal - przecież to będzie takie upokorzenie, jak oni znowu skończą na drugim miejscu. XD
Najgorsze, ze nawet wtedy matematyk zostanie na stanowisku. Super zawodnicy, ale koszmarna drużyna.
Moment, moment. Sędzia pomógł, ale miej kuźwa jakiś instynkt zachowawczy pisząc „jak zwykle” jako juventino
Ta, a ciekawe kto jest :) Swoją drogą, w ciekawą stronę poszedł FUTBOL - od Krychowiaka do Zielińskiego na 6stce.
To nie jest jego naturalna pozycja, zastępuje Calhanoglu, ale imho to powinien tam zostać, bo tam osiągnął Prime
:P
Pamiętaj jednak, że Krychowiak nie grał w 3-5-2, to jest zupełnie inna pozycja niż w 4-3-3
I przez kolejny miesiąc będę czytał o tym jak jeden koleś strzelił. Nie tutaj, wszędzie
Nie no aż tak to nie. Co z ciebie za kibic. xd Artecie uważam należy się pełny sezon, za to jak wyciągnął klub za uszy z gowna. W tym sezonie nie może mieć wymówek, bo dostał wszystko czego chciał, więc rozliczy się go po sezonie, jeśli udupi znowu. Piłka dalej w grze a Arsenal dalej ma oczka przewagi nad City.
Arteta ma swoje wady, które coraz mocniej sie pokazują (chociaż też zaczynam się zastanawiać czy to nie wina piłkarzy ale to już rozpisałem się wyżej o tym), ale no teraz trzeba jego i zespół popierać ile fabryka dała. Taki defetyzm w mediach na pewno nie pomoże zespołowi który ma problem z mentalem.
Od kiedy wrócili do walki o mistrzostwo.
Edit: Jeszcze jakieś kolejne dowody o mentalu po dzisiejszym meczu? XD
A Arteta dalej swoje ogólniki. Wszędzie widzi problem tylko nie w swojej zachowawczej, minimalistycznej taktyce i złym wykorzystywaniu zawodników. Czy jest jakiś ofensywny zawodnik, który przy nim się rozwinal? Przecież nawet Saka zaliczył regres. Zwolnić póki jeszcze jest szansa na uratowanie sezonu. Zresztą juz w zeszlym sezonie było zle, 74 punkty szalu nie robia.
A co się zmieniło od odejścia Xabiego, żeby miał być nie "słabiutki"?
Póki duża część ofensywy zależy tylko od formy i chęci Mbappé a Gonzalo jest rzucany na skrzydło i wystawiany na ogony meczu, to tak właśnie to będzie wyglądać.
Ale ich tam polamalo w tym Tottenhamie, masakra. To moga być wymeczone 3 punkty.
Że Gyok i Eze uratują mecz, to się nie spodziewałem. Ale i tak beka, że zdjął Eberechiego i wsadził pupilka. Śmierdziało drugim hat trickiem, trzeba zatem uciąć jaja i wszelki ogień kosztem kOnTrOlI.
No i Totki okradzione z gola - gdyby Gabriel nie przyaktorzył, to mecz przy 2:2 mógł pójść w inną stronę. Plus taki, że w końcu to Arsenal korzysta na takich machlojkach.
nie no, na spokojnie, z Milanem przegrają, to już 7 punktów, a jeszcze mają Como między innymi 3 razy w marcu, oni też dobrzy
no, ale ogólnie spoko, ja bardzo nie ceniłem Inzaghiego, ale jednak wydawało mi się, że Chivu tego nie udzwignie po 5-0 z PSG
a tu sie okazuje, ze mozna bylo dac na lawke kogokolwiek, a i tak z tymi chlopakami jest lepiej, niz z srimone srinzaghim
mistrzostwa ligowe sie zdobywa w Lecce, a nie na Sin Siro, tymczasem Inzaghi ogrywal Bayerny i Barcelony, by potem gubic punkty z półamatorami, wiec pod tym wzgledem lepiej, zaraz Chivu bedzie mial wiecej trofeow w rok, niz Inzaghi w 4 lata
no milan jak wahadlo, leje wszystkich w top8, a nie moze wygrac z typami co rok temu godzili pileczke z dniowka w gelaterii
Słabiutki ten Real :/
No jak Bekambe nie wyleczył kontuzji, a i tak wciąż jest pchany do pierwszego składu, to wiedz że tam ujem wali z kilometra jeżeli chodzi o skład.
Póki co mają szczęście że Barca też się potyka w głupi sposób, bo już dawno powinni mieć po lidze.
Skoro robi jakiekolwiek liczby tylko z Tottenhamem, to nie widzę sensu, żeby więcej grał xD
Taki Klopp albo nawet Guardiola i Carlo zaprosiliby Eze na obiad, wypili piwo, a potem dostali +15 w sezonie. A mozna tez po artretowemu, powoli gasić.
A moze to Bodo? Kolejne Porto i zmiecie wszystkie pionki? Swoją drogą jakim cudem w tym mroznym kraju znaleziono prawie jedenastu ludzi zdolnych ograc Inter a w takiej pogoni gra tylko jeden Polak. Co tam się dzieje w tym polskim pilkarskim gownie? Do tego ostatnio czytałem ze na slunsku pensje pilkarzom wyplacaja emeryci, co za przepych.
No widac tu brak doswiadczenia trenera, o ktorym trabie od poczatku sezonu, co nie zmienia faktu, ze nadal moze miec po tym sezonie wiecej trofeow niz wielki i ceniony simone inzaghi przez 4 lata