Nareszcie! Po tylu latach.
Śnieg w święta w normalnym nie górzystym rejonie. Teraz można już umierać w spokoju.
Ja dzisiaj do pracy właśnie rowerkiem, warstwa śniegu ok. 10cm :) Mam niewiele ponad 3km z domu, więc i tak mniej czasu zajmuje mi taki właśnie dojazd, niż odśnieżanie i jazda samochodem
Ja mam wolne - planowałem jakiś 1-2 godz rower, ale na semi-slickach to żadna przyjemność :(
Droga powrotna już tak fajna nie była, w międzyczasie temperatura podniosła się powyżej zera, to co na ziemi zaczęło się roztapiać, do tego zaczął padać śnieg z deszczem, czyli zrobiło się mokro, błoto i breja
Moje opony się już nadają od roku do wymiany, bieżnika na środku to za dużo już nie zostało, na krawędziach tylko jest trochę lepiej ;) Ale nawet w takich warunkach jeszcze się całkiem przyjemnie jeździ, grunt żeby deszcz na łeb nie padał
Idealnie, wczoraj spadł śnieg, na wigilię odwilż, tylko po to żeby na weekend znowu zmroziło. Pogoda płata figle :)
U mnie od początku grudnia z małymi przerwami ciągle śnieg. Oczywiści dzisiaj od rana temperatura 7 stopni i deszcz.
Nie wiem czy zobaczę jeszcze kiedyś śnieg na święta. :-(
U mnie(Łódź) też dużo nasypało. Ogólnie nie czuję w tym roku klimatu świątecznego, więc się cieszę, zwłaszcza, że nie pamiętam śniegu na Święta(chyba że wielkanocne).
U mnie jest śnik.