Mamy XXI wiek...
...bezzałogoqwe sondy docierają do Marsa, latamy na księżyc, bezzałogowe samoloty przelatują ziemie, bezzałogowe wagony metra są już praktycznie na całym świecie-a żeby dojechac z Warszawy do Rzeszowa trzeba sterowac kierownicą, naciskać jakieś pedały, męczyć się i pocić.
Dlaczzego?
Samochody. które same jeżdzą są na pewno banalne w konstrukcji i przy dzisiejszych możliwościach technicznych to nic nadzwyczajnie trudnego.
Dlaczego więc ciagle tkwimy w motoryzacji rodem z XIX wieku-myląy się człowiek musi sterować pojazdem, podczas gdy mógłby to robić nieomylny komputer.
Owszem, może wysiąśc zasilanie, dlatego w konstrukcji taki9ch samochodów będzie an pewno jakieś zasilanie awaryjne, ale konkretny algorytm nie może się pomylić, przysnąć, zjechac na przeciwny pas.
Dlaczego bezzałogowe samochody, samochody bez kierowców to taka rzadkość-w Polsce jezdzi ponoć kilka autubusów bez kierowców, w Szwecji ponoć można kupić prototypowy samochód sterowany komputerowo ale to wciąz raczkowanie tego typu motoryzacji.
Kiedy będzie można wziąść do samochodu, wpisać Warszawa ulica ta i ta-Rzeszów ulica ta i ta, kliknąć -jedź i zająć się czymś przyjemnym a nie poceniem się i użeraniem z tak beznadziejną czynnością jak kierowanie samochodem?
Ile milionów ludzi zginęło boo ktos zasnął, zjechał na przeciwny pas, niedostosował szybkości do warunków-mechanizm komputerowy takich bęłdów nie popełni. Milony ludzi nie będą ginąć i zniknie taka bezsensowan czynnośc jak kierowanie samochodem.
Kiedy to będzie?
Pozdrawiam.
w Polsce jezdzi ponoć kilka autubusów bez kierowców
O nie! Oni powinni pracować po 18 godzin na dobę, żeby na nic innego nie mieć czasu.
Jestem przeciw.
LooZ^, nie kracz :D Zresztą pocieszające jest to, że nawet jeśli technologia będzie, to nasze drogi będą niekompatybilne jeszcze przez setki lat ;)
Skoro Google "testuje", a DARPA oglasza konkursy na najlepsze auta jezdzace bez kierowcy za grube miliony dolarow, to znaczy, ze to chyba dalekie od banalnosci ktora sugerujesz w pierwszym poscie.
Samochód, który sam się prowadzi, to jak gry, które same się grają. Nie ma z nich żadnej przyjemności ;)
Ta przyjemnośc kosztuje zycie okolo miliona ludzi rocznie.
Moim zdaniem wyeliminowanie człowieka z samochodu i sterowania wszelkiego rodzaju maszynami powinno byc priorytemem w nauce-tak jak walka np. z Aids, rakiem, bo uratuje to zycie milonom ludzi. Pozdrawiam.
Ja bym powiedzial, ze osiagnelismy polowiczny sukces juz - wprawdzie w kazdym samochodzie nadal jest kierowca, ale spora czesc jezdzi jakby lba nie miala, wiec w sumie jakby ich tam nie bylo.
A bardziej serio - latwo sterowa cjednym pojazdem, latwo sterowac pojazdem jadacym po scisle okresloej trasie i w okreslomym porzadku (metro) ale sprobu zanalizowac ruch milionow samochodow naraz... a nie daj Boze jak sie jaki lag zrobi? :) Albo jakis terrorysta sobie dorobi cracka do tego systemu i nagle wlaczy wszystkim zielone swiatla na skrzyzowaniach?
No i taka technologia kosztuje, wiec znaczaco podrozyloby to koszt bryki, zabierajac jednoczesnie radosc z samodzielnego prowadzenia pojazdu.
Nie ma jakiegos wielkiego "parcia" na automatyzacje samochodu, wiec po diabla wydawac gore miliardow na cos, czego tak naprawde nikt (lub niewielu?) nie oczekuje?
Ale masz problemy... Latamy na księżyc, planujemy osiedlanie sie na obcych planetach, projektujemy latające samochody, przeszczepiamy twarz oraz większość organów ludzkich, dążymi do minimalizacji wynalazków elektroniki, pracujemy nad sterowaniem komputerem myślami, pojawią się ręcznik ze słuchawkami, robot grający w bilard, rozwijany e-book, parasol zmieniający kolor, a sędzia dalej nie może obejrzeć powtórki...
Ale masz problemy... Latamy na księżyc, planujemy osiedlanie sie na obcych planetach, projektujemy latające samochody, przeszczepiamy twarz oraz większość organów ludzkich, dążymi do minimalizacji wynalazków elektroniki, pracujemy nad sterowaniem komputerem myślami, pojawią się ręcznik ze słuchawkami, robot grający w bilard, rozwijany e-book, parasol zmieniający kolor, a sędzia dalej nie może obejrzeć powtórki...
Bo wtedy trudniej byłoby mecze sprzedawać.
Nieomylny komputer zaprojektowany, zbudowany i zaprogramowany przez omylnego człowieka.
wprawdzie w kazdym samochodzie nadal jest kierowca, ale spora czesc jezdzi jakby lba nie miala, wiec w sumie jakby ich tam nie bylo.
Dobre i prawdziwe!
wprawdzie w kazdym samochodzie nadal jest kierowca, ale spora czesc jezdzi jakby lba nie miala, wiec w sumie jakby ich tam nie bylo.
Dokładnie! Tacy autobusiarze na przykład - regularnie skręcają z niewłaściwego pasa w lewo, żeby ominąć korek, albo z przystanku zjeżdżają w lusterko nawet nie zerkając, "bo trzeba ich przepuścić".
Też nienawidzę autobusiarzy, nie dość, że słabo jeżdżą to przeważnie w śmierdzących, sfilcowanych sweterkach.
Chcialbym zauwazyc, ze coraz wiecej kobiet prowadzi autobusy. Czy mozna taki autobus nazwac bezzalogowym?
Nawet zapytać o coś takiego nie możesz, ale za to w co drugim autobusie wraz z kierowcą jedzie jakiś koleżka bez biletu, z którym kierowca rozmawia świetnie się przy tym bawiąc i nie skupiając na jeździe. Ponadto kierowcy Solarisów jeżdżą jak najbliżej krawężnika.
Sterowanie samolotem w powietrzu, gdzie jest ogrom miejsca, lokomotywą po szynach, gdzie komputer ma jasno wytyczone przystanki delikatnie się różni od milionów skrzyżowań dróg o różnych pierwszeństwach z bilionem zakrętów, wyjazdów z posesji etc. Chyba nigdy się nie doczekam by wyjeżdżając autem przyszłości z domu wpisać miejsce docelowe i dojechać tam bezpiecznie siedząc na tylnym siedzeniu bez szofera.
Ja pier*ole idę się powiesić. Ten świat jest beznadziejny. Otwarłeś mi oczy chłopie !
Zbudowanie systemu automatycznego sterowania pojazdami nie jest w żadnym wypadku trudne. Pod warunkiem, że wszystkie pojazdy mu podlegają. Przykładem są, wciąż prototypowe, ale już gdzieniegdzie działające sieci PRT:
http://en.wikipedia.org/wiki/Personal_rapid_transit
Problemem jest zbudowanie takiego samochodu, który w fazie przejściowej mógłby poruszać się na drodze, po której jeżdżą też "biologiczni" kierowcy. To wymaga użycia skomplikowanej sztucznej inteligencji, co jeszcze przez długi czas będzie czyniło takie rozwiązanie drogim i niepraktycznym.
[1] Na rozluźnienie proponuje poczytać s-f w niedalekiej przyszłości. Gdzie to takie samochody były... Czarne oceany, Podróż do gwiazd i masa innych, bo to akurat dość typowy motyw.
Poza tym do sterowania w mieście trzeba jeszcze uwzględnić ludzi - a to jakiś pijak się wytoczy z chodnika na jezdnię, albo dziecko pobiegnie za piłką. Algorytmy analizy obrazów są dość szybkie w takich zastosowaniach i dokładne, o ile mają odpowiednie warunki - czyli idealne. Deszcz, śnieg, czy mocne słońce w kamerkę i system szlag trafia w większości przypadków.
W jakimś miasteczku bodajże w Ameryce, powstała testowa [na razie zamknięta] sieć dróg z specjalnym czujnikami pilnujący toru jazdy auta, natężenia ruchu itp. Oczywiście samochody do takiego rodzaju drogi także są specjalne.
Tak jak nie którzy pisali, traci się przyjemność z jazdy, ale za to samochód którym steruje precyzyjny komputer może osiągać dużo większe prędkości bez zwiększenia ryzyka.