Ci co mają lapa nie mają wyboru i są skazani na cyfrówki już tak średnio od 8-10 lat, bo w takim czasie napędy cyfrowe przestały być w lapach montowane.
Tylko co to posiadanie płyty zmienia? Już od dawna niewiele.
Większość gier wymaga day0 patcha i wersja na płycie jest tak zbugowana, że i tak nie pograsz.
No ale załóżmy, że nie przeszkadzają mi bugi, mogę więc grać? No nie, bo na płycie jest wszystko, oprócz pliku .exe gry, więc i tak trzeba go pobrać. A jak wydawca wyłączył serwery, to po temacie.
Mam też na płytach kilka starszych gier, które wymagają Games for Windows Life, który nie działa. Część z tych gier można było dodać do steam, ale np. takiego FEAR nie uruchomię, bo wymagana jest aktywacja online.
A nawet, jak nie GFWL, to jakieś zabezpieczenie antypirackie, które łączy się z nieistniejącym serwerem, więc już dla gry jestem piratem.
Oczywiście istnieją też gry, które działają bez problemu, ale jest ich mało i często i tak jest to tylko kwestia czasu.
Wydawcy już dawno zabdbali o to, żeby te pudełka miały tylko sentymentalny, kolekcjonerki charakter. A do tego w sumie płyta i tak nie jest potrzebna, serial w pudełku wystarczy. A w zasadzie, to równie dobrze samo pudełko z gadżetami niezależne całkiem od gry, efekt ten sam.