Fajne to były czasy, kiedy Netflix wdzierał się do mainstreamu. W przeciwieństwie do skostniałej telewizji, można było oglądać kiedy i ile się chciało (bo pełne sezony na start), gdzie się chciało, na czym się chciało. W przystępnych cenach, wygodnie i bez reklam. Ile z tego pozostało do dziś we wszelkiej maści streamingach?
To chyba raczej oczywiste, że każdy wolałby od razu dostać wszystkie odcinki. Jak będzie chciał to obejrzy i w jeden dzień jak jest ich niedużo, a jak nie to dłużej, ale lepsze to niż czekanie np. całego tygodnia na kolejny odcinek czy tam więcej.
Ja uwazam ze ten sezon jest rownie dobry co poprzedni a forma udostepniania odcinkow wynika z tego ze gdyby udostepnili wszystkie odcinki naraz to ludzie po prostu by kupili subskrypcje do obejrzenia a potem skancelowali. Ciekawe jest to ze ze Stranger Things inni twierdzili odwrotnie i zamiast udostepniac wszystkie odcinki naraz to ogladalnosc bylaby wieksza gdyby pojawialy sie co tydzien. Ludziom nie dogodzisz...
Jeżeli szli by tym krokiem to odcinki musiałby by być wypuszczane po jednym na miesiąc.
Na reddicie widziałem, że ludzie narzekali, zwłaszcza ci którzy nie grali w gry, że Sezon 1 pozostawił wiele pytań np: Jak Moldaver przetrwała ponad 200 lat, jak rodzina Howarda trafiła do krypty, co to jest ghoul etc. Większość odbiła się po pierwszych 3 odcinkach nowego sezonu, który dały jeszcze wiele nowych pytań niż odpowiedzi.
Widzowie są zmęczeni trybem: odpowiedź i 5 nowych pytań na odcinek, a twórcy sami się wkopują tym, że zamiast wytłumaczyć pytania z poprzedniego sezonu i pchnąć fabułę do przodu to jeszcze ją spowalniają.
Przy końcu serialu pozostanie pierdyliard pytań i zero odpowiedzi, a jeżeli Bethesda myśli, że widzowie zagrają w gry aby te odpowiedzi poznać to szczerze się mylą bo ludzie wolą oglądać streszczenia odcinków na YT niż całe odcinki.
Moi rodzice po obejrzeniu odcinków drugiego sezonu zadali mi pytanie: Czy możesz nam wytłumaczyć kto to Khanowie i Legion? Rozumiem, że trzeba też zadowolić fanów i zmniejszyć ekspozycję lore aby nie czyli oni tzw. "odgrzewanego kotletu" w stosunku co do gier, ale na wszystko co święte po to się tworzy oryginalną postać krypciary aby razem z nią poznawać świat.
A tu Lucy trafia do obozu Legionu i "okej, grupa napakowanych facetów ze szkoły bawi się w granie roli Rzymian" albo Bractwo ma naradę w sprawie wojny domowej a tu ni z gruchy ni z pietruchy pojawia się Paladyn z Wschodniego Wybrzeża, ale zaraz... przecież w 1 odcinku przybyli już rycerze ze Wschodniego Wybrzeża, ale dlaczego? Podobno prowadzą oni już wojnę tam i przegrają bez fuzji więc czemu wysłali na zachód Rycerzy i sprzęt?
Checie odpowiedź?
Nie dostaniecie bo, Max zabił Harknessa.,
I nie dziwię, się że widzowie są zmęczeni tym, że twórcy na siłę wypychają dziury (jak zabijanie postaci która może coś wyjaśnić, a inny bohater tylko wzruszy ramionami powie "cóż trudno") w historii które sami tworzyli głupimi zagrywkami i czekają na finał aby pominąć wszystkie bezsensowne ekspozycje.