Niech im ktoś powie, że produkcja gry w Chinach wyjdzie jeszcze taniej, to w ogóle zrobią duże oczy ;) Wukong nie kosztował nawet pół bańki (mówi się o około 40 milionach). Trzeci Baldur też był zrobiony "po kosztach" biorąc pod uwagę sukces, jaki osiągnął.
Ja myślę, że managerowie, dyrektorzy i CEO są niezbędni, niepotrzebni są za to developerzy i testerzy, bo to przecież ta pierwsza grupa robi gry i podejmuje trafne decyzje, a ta druga nic kompletnie nie wnosi ;)