Niech im ktoś powie, że produkcja gry w Chinach wyjdzie jeszcze taniej, to w ogóle zrobią duże oczy ;) Wukong nie kosztował nawet pół bańki (mówi się o około 40 milionach). Trzeci Baldur też był zrobiony "po kosztach" biorąc pod uwagę sukces, jaki osiągnął.
Ja myślę, że managerowie, dyrektorzy i CEO są niezbędni, niepotrzebni są za to developerzy i testerzy, bo to przecież ta pierwsza grupa robi gry i podejmuje trafne decyzje, a ta druga nic kompletnie nie wnosi ;)
# nikogo
Jako konsumenta, nic mnie to nie obchodzi.
Niech robią taniej. Jak? To oni produkują gry, powinni wiedzieć jak.
Albo przebranżowienie - np. na jabłka do Polski.
Widzę niemalże, jak dolary wypadają z monitora.
Ale to właśnie takie gry najczęściej stają się kultowe. Np. RDR2 to pod maską dosyć standardowa gra akcji, która pod wieloma względami jest wręcz przestarzała (np. skrajnie liniowa struktura zadań czy mocna reżyseria całej pętli rozgrywki), ale dzięki tym "niepotrzebnym" i przepłaconym elementom całość jest tak niesamowita i niewiarygodnie wypakowana detalami.
Nie licząc remasterów to tak naprawdę Saber wydala tylko te nudne generyczne średniaki na Unreal Engine bo na niczym innym nie potrafią pracować, już się boje o ten remake pierwszego KOTOR-a więc może i nie marnują pieniędzy z ich perspektywy ale już widzę tego nudnego kotleta Space Marine 3 którego po co w ogóle produkować skoro można ulepszać cały czas drugą część która zapewne będzie się mało różnicy od trójki więc to też jest poniekąd strata pieniędzy.
A w Indiach jest jeszcze taniej. U nas w firmie (tworzymy oprogramowanie na rynek hamerykanski, firma matka jest w USA, ale programisci w PL bo taniej) zaczely sie zwolnienia, a dodatkowo okazalo sie ze od kilku miesiecy dziala tajemniczy oddzial w Indiach, zarabiajacy jeszcze mniej niz wyrobasy z Polski. Tylko czekac az zamkna firme i cala produkcje przeniosa tam.
Ale ten typ wie, że space marine to marka rozpoznawalna na całym świecie która sprzedaje się sama dzięki sukcesowi jedynki i jej jakość nie ma tu nic do rzeczy?
Bzdura, europa jest droższa. Jak już chodzi o udział developerów w "developerach" - czyli proporcje wykonanej pracy to wydanych pieniędzy.
"Problemem są wysokie pensje" ta ku*... jakby nie wystarczyło 5 minut z kalkulatorem żeby nie wyszło czarno na białym jakim idiotyzmem jest to stwierdzenie.
DEVELOPERZY NIE SORTUJĄ KURCZAKÓW! Czas ich pracy nie jest przywiązany do zysków generowanych przez gotowy produkt - ERGO: Ich pensje są też w mniejszym czy większym stopniu od nich niezależne! A nawet jeśli były by tak wysokie, to widzielibyśmy więcej płacone w nagrodach za performance, czy to udziałach w firmie czy w zyskach... A już na pewno nie było by mowy o wyrzucania setek milionów dolarów w błoto w ramach ideologi czy ekonomicznego-dyscyplinowania(?) klientów.
"Dyrektor" od robienia ludzi w hu.., ot co.