Zastąpcie ludzi maszynkami do golenia, będzie taniej i to dużo.
I szybciej sie skończy, ludzkość.
Czasami zastanawiam się, czy tak duże firmy z tak wielkimi dochodami i budżetami są w stanie upaść i w sumie taki Microsoft jest tutaj "na świeczniku" od lat - masa kretyńskich decyzji, działania dosłownie zakrawające o sabotaż, a dalej stoją jeszcze na nogach... i jak powoli te nogi zaczynają się chwiać, to mimo wszystko jeszcze daleka droga do upadku... ale kurde, jak oni nie przestaną gonić za "zielonymi słupkami w Excellu" to serio jeszcze za mojego żywota doczekam upadku tego giganta, bo z roku na rok podejmują coraz to gorsze decyzje.
Bardziej przyziemne wytłumaczenie jest takie, że kondycja MS na giełdzie zależy od tego, jak dobrze potrafi się "sprzedać" wizerunkowo, a w czasach szaleństwa "AI" wszelkie działania na nią ukierunkowane są dobrze widziane przez akcjonariuszy. Typowy użytkownik może nie znosić wciskania Copilota do Notatnika ale z punktu widzenia PR wszystko jest na swoim miejscu - inwestujemy w AI, dodajemy funkcje AI, AI, AI, AI, więcej AI - a inwestorzy to kupują. Na czymś trzeba oszczędzać, a w przytoczonym przez ciebie Excelu słupki nawet nie drgną, kiedy zwolni się spory procent załogi.
Ogólnie jest to zarówno fascynujące jak i przerażające, jak zarząd tak dużej firmy może dosłownie żyć w innej rzeczywistości.
Czy padnie, to nie wiem - ale szczerze mówiąc, zwykły konsument ma coraz więcej dobrych (nareszcie) alternatyw i w zasadzie coraz mniejszy sens korzystać z tych od MS.