W kontekście nieliniowej emergencji struktur kwaziprzestrzennych należy zauważyć, że każda próba ujęcia ich w klasyczne ramy analizy prowadzi do natychmiastowej dekorelacji pojęciowej. Wynika to z faktu, że lokalna stabilność układów pozornie spójnych jest jedynie artefaktem interpretacyjnym, a nie realną własnością obiektu matematycznego. Co więcej, przy założeniu hiperintuicyjnej ciągłości, każdy operator semisprzężony z przestrzenią pseudotopologiczną generuje zjawisko pozornej konwergencji, które w praktyce okazuje się wyłącznie efektem nadmiernej interpretacji użytkownika. W literaturze nazywa się to „zjawiskiem samospełniającej się abstrakcji”, choć nikt nie wie, co to właściwie znaczy. Warto również podkreślić, że w ujęciu metateoretycznym każda struktura, która wydaje się mieć sens, natychmiast go traci po próbie formalizacji. Jest to fundamentalna własność tzw. „obiektów konceptualnie niechętnych”, które z definicji nie współpracują z żadną formą logicznego uporządkowania.
Podsumowując, jeśli coś wygląda na zrozumiałe, to znaczy, że jeszcze nie zostało dostatecznie przeanalizowane.