W drewno GTA 3 pograłem może z 30 minut, VC nawet nie odpaliłem, a SA dopiero jakoś po roku i przeszedłem w całości. Najlepsze jest to, że po śmierci nie kończymy w szpitalu tylko albo rozpoczynamy misję od nowa, albo od punktu kontrolnego więc to jest świetne. Być może jest też mechanika, że po 3-krotnej porażce czy tam śmierci pomijamy fragment misji jak to jest w GTA 5 czy RDR2, ale tego nie pamiętam. Ale ogólnie super. Z jednej strony niewiele zmienione w remasterze np. z takiej grafiki, ale z drugiej to, że wygląda tak jak stare GTA to też jakiś urok ma. Nostalgia jak się grało :(.
Postawie tezę, że gracze bawili się świetnie, bo same gry dalej są bardzo grywalne, zwłaszcza dla osób, które grały w nie za dzieciaka, a nie dlatego, że ten ekhm… remaster był taki super. Będąc szczerym stare GTA wygląda lepiej i to o wiele niż to, co wydali na poprzedniej i obecnej generacji, nazywając to remasterem ale z braku laku tzn. dostępności zwłaszcza na konsolach ludzie zadowalali się tym.
Największym błędem było wydanie tej edycji na bazie wersji mobilnej.
Wizerunkowe samobójstwo popełnione na starcie.
Gracze bawili się dobrze, bo to odświeżenie bazowało na świetnych podstawach.
A gdyby zrobili porządnie te tytuly, to może R* pokusiłby się na LCS i VCS.