Taniej płacić Epicowi customową stawkę licencyjną, niż rozwijać własny silnik, do którego będą mieli problem znaleźć ludzi przy takim przemiale jaki uprawiają. Cała reszta to marketing.
Mimo wszystko szkoda.
Wiedźmin 3 i CP77 mają bardzo unikalny styl i tak podczas premiery, jak i obecnie (zwłaszcza CP77, zobaczymy jak W3 po remasterze) są czołówce branży jeśli chodzi o wygląd.
Gry na UE wyglądają ładnie, ale jednak dość podobnie. Jeszcze gorzej z działaniem, skoro twórcy nie mogą zoptymalizować kodu dokładnie pod swoje potrzeby. Dlatego otwarty silnik to świetna opcja dla takich projektów jak Clair Obscure, Dawnwalker czy Gothic Remake, gdzie nieduże studio jest uzyskać grafikę prawie-jak-AAA. Natomiast od wielkich studiów chciałoby się wymagać więcej...
RDR2, zwłaszcza na konsolach starej generacji, dobitnie pokazał co daje dobrze zrobiony, wewnętrzny silnik, który nastawiony jest na wyciśnięcie maksimum w jednej, bardzo konkretnej grze. To, że ta gra wygląda lepiej od prawie wszystkiego co się do tej pory ukazało, a jednocześnie działało na sprzęcie sprzed 13 lat...
Dziwne jest to, że REDzi wciąż jeszcze swój silnik utrzymują, najpierw długim wsparciem CP77, a teraz jeszcze remasterem i dodatkiem do W3. Miejmy nadzieję, że nie zarzucą go kompletnie i nie okaże się, że za parę lat nikt nie będzie umiał go obsługiwać...
Mi akurat szkoda że zrezygnowali z autorskiego silnika, zawsze bardziej szanuję twórców którzy jednak robią gry na własnych projektach jak Valve, id, Capcom, R* i tak dalej. Mieliśmy już erę typowego Unreala gdzie każda gra wyglądała prawie tak samo, a unikalny silnik zawsze się wyróżnia na tle innych.
Ale ocenimy jak wyjdzie Wiedźmin 4 czy faktycznie takie cuda wyczarowali siedząc przy tym stole z Epic.