No mam nadzieję, że tym razem będzie szybciej, bo to moje ulubione anime (przynajmniej z tych w formie serialowej). W 2019 odpaliłem pierwszy sezon trochę z nudów, nie mając pojęcia co to jest (opis mnie zaintrygował), ale po pierwszym odcinku pochłonęło mnie bez reszty. Całość jest mega dziwaczna, nawet jak na standardy anime, ale przez to właśnie fascynująca i nieprzewidywalna, bo często przecząca naszej intuicji wyniesionej z realnego świata (tam praktycznie nic nie działa tak, jak się tego spodziewamy ale jednocześnie ma sens i jest logiczne).
Nawet styl wizualny studia MAPPA, za którym normalnie nie przepadam, tutaj pasuje jak ulał. Ich kreska jest szorstka, miejscami nieco niechlujna (jest to celowe!), co idealnie zgrywa się z post-apokaliptyczną wizją świata Dorohedero, pełnego rdzy, syfu, ruin, krwi, rozkładu społecznego itd.
PS. Z tym porywaniem z ulic i wojną między światami to trochę nie tak. Czarownicy nie porywają ludzi, tylko testują na nich swoje magiczne moce. Każdy mag ma własną, unikatową zdolność, najczęściej robiącą wrażenie "głupiej", ale tylko pozornie, bo wszystko zależy od skali. Np. En, jeden z najpotężniejszych magów tego świata i szef prominentnej grupy przestępczej w wymiarze magów, ma moc... zamiany wszystkiego w grzyby, tyle tylko, że potrafi pokryć grzybami obszar wielkości miasta. Jest wielu czarowników z podobnymi zdolnościami transmutacji (np. w... mięsny pasztecik zapiekany w cieście), ale nie dorównują Enowi ilością i jakością magicznego dymu (to on jest nośnikiem zdolności magicznych, produkowanym przez specjalny organ w ciałach magów). Więcej dymu i jego wyższa jakość = większa moc, co tworzy naturalną hierarchię.
A co do wojny, to nie En ją zapoczątkował, ona trwa od setek lat, odkąd czarownicy zaczęli zagrażać ludziom.