W sumie takie historie bardzo cieszą. Jeżeli nic złego nie wydarzy się po drodze, a twórcy nie nadużyją zaufania inwestora to mamy idealny układ.
Inwestor zadowolony, bo liczy na produkt a nie tylko zyski, deweloper zadowolony bo nikt nie będzie ingerował w proces twórczy i spora szansa, że zarobi kasę na kolejny projekt, a gracze dostaną prawdopodobnie grę, która będzie miała w sobie to co najlepszego będą w stanie dać deweloperzy.
Jak jedynka nie była dla mnie grą wybitną, tak w sumie bawiłem się dobrze i dwójkę pewnie też ogram.
Twórcy Thimbleweed Park to jedni z nieliczni ludzie na Kickstarter, co nie zawiedli zaufanie inwestorów. Dotrzymali słowa i dostarczyli produkt taki, jak obiecali. 👍
Więc nic dziwnego, że bogaty fan przygodówek ma zaufanie do twórcy Thimbleweed Park i dał duże pieniędzy. Życzę powodzenia! Też czekam na Thimbleweed Park 2. 👍
Przeszkadza mu to, co dzieje się później: „kiedy już odzyskają swoje i wyjdą na zero, wciąż chcą większości pieniędzy". Do tego dochodzą umowy skrojone tak, że twórca nie zarabia praktycznie nic, aż do momentu, kiedy gra okazuje się wielkim hitem. A to nie zdarza się często. Kolejnej zbiórki na Kickstarterze, którą sfinansowano jedynkę, robić nie chciał. I tak sprawa utknęła.
Dodam od siebie, że wydawcy też chcą prawa do marki Thimbleweed Park na wyłączność. Prawdopodobieństwo później wyrzucą twórcy TP na ulicy i zabierają wszystko.
Wielka brawa dla twórcy Thimbleweed Park, że nie ulegli i nie podpisali pakt z diabłem. Nie każdy umie bronić własne wartości i interesy. Niech wydawca idą do diabła za chciwość i pazerność. Twórcy sami tworzą i ciężko pracują, więc mają prawa do większy zysku, wydawcy nigdy nie.
Nareszcie jakiś pozytywny news :D Niesamowicie się ciesze, bo pierwsza część była mega zajebista.