W sumie takie historie bardzo cieszą. Jeżeli nic złego nie wydarzy się po drodze, a twórcy nie nadużyją zaufania inwestora to mamy idealny układ.
Inwestor zadowolony, bo liczy na produkt a nie tylko zyski, deweloper zadowolony bo nikt nie będzie ingerował w proces twórczy i spora szansa, że zarobi kasę na kolejny projekt, a gracze dostaną prawdopodobnie grę, która będzie miała w sobie to co najlepszego będą w stanie dać deweloperzy.
Jak jedynka nie była dla mnie grą wybitną, tak w sumie bawiłem się dobrze i dwójkę pewnie też ogram.