Procesor rozkręca się jak poyebany, nie widzę powodu. Wywalone.
Zawsze ciężko oceniać takie gry. Z jednej strony sam bym w to nigdy nie zagrał ale jeśli chcecie sobie pograć jak ja w kanapowego coopa np. z żoną to tytuł idealny. Nie będę kierował się nostalgią przy ocenie bo oryginalna część mnie ominęła jakimś cudem.
-Fabuła - ciekawa i nawet małe zwroty akcji się pojawiają.
-Walka - gdybym grał sam to meh ale z kimś całkiem całkiem.
-Rozwój postaci - nawet rozbudowany, można eksperymentować.
-Bronie, zbroje itd. - jest tego całkiem sporo praktycznie zawsze można znaleźć coś lepszego albo to kupić/ulepszyć.
-Smaczki z LOTR - jak dla mnie całkiem sporo.
-Eksploracja - i tu ogromne zaskoczenie bo jest, dosyć uproszczona ale warto zaglądać w każdy zakamarek i zbaczać z głównej ścieżki.
-Poziom trudności - kolejne zaskoczenie bo czasem trzeba się napocić :D
Czas gry? Niecałe 20h ale warto jeśli macie z kim tytuł ogarnąć. Grafika w odświeżonej wersji daje radę jeśli nie macie parcia na coś wow. Mechaniki jak i styl rozgrywki czasem śmierdzą poprzednią epoką ale ma to swój urok. Jako coop spokojnie 8/10. Oby więcej taki tytułów :D
No i dlaczego nie lubię Aspyra? Nie dość, że nie zrobili remastera, ale naprawdę nawet to co wrzucili jest zabugowane i niedostosowane do co-opa. U mnie gra działa spoko, u siostry na kompie (starszy sprzęt, z GTX1660) - lipa - półtorej godziny przeinstalowywania, ogarniania sterowników, klasycznych akcji i dalej nic. Nie mieliśmy żadnego problemu grać w Unravel, Way Out, It Takes Two, Asterix i Obelix, a tutaj ten Aspyr chędożony na totalny odwal się przygotowuje grę. Na remote play zaprosiłem siostrę, no to widzi mój ekran, ale gra nie wykrywa dwóch postaci. A na steamie stoi jak byk, że i remote play i split screen w grze jest, ale nie. Oboje możemy sterować jednym, tym samym bohaterem.
A nie każcie mi nawet wspominać o Battlefront Classic - ja nie bluzgam na to tylko dlatego, że problem był z podłączeniem się do serwera, a później mnie na nim lagowało jak dziki i wywalało, i tak naprawdę po godzinie dałem sobie spokój, by w furię nie wpaść.
Aspyr to jest jakiś rak totalny. Oni wypluwają totalne gówno, spartolone jeszcze bardziej niż na premierze oryginalnej i jeszcze masę hajsu za to sobie proszą. Nigdy więcej nic od nich nie biorę i jestem przerażony, że jeszcze jakieś gry z LotR mogą chcieć robić.
Odsunęli oszustów od wszystkiego spod znaku Gwiezdnych Wojen to wykombinowali aby zdobyć licencję na inną dużą popularną markę i taki jest oto efekt.