Tak, dziel uwagę, przebodźcowuj się dalej, na pewno układ nerwowy odpocznie. Zresztą bez immersji - bez sensu.
Ciężko mi się zgodzić z niektórymi grami z tej listy. Zaczynając od Dooma Eternal - gameplay i soundtrack to rzeczy nierozłączne, osobiście nie wyobrażam sobie grania na poziomie trudności Ultra Violence lub Nightmare bez jakichś utworów. One idealnie wpisują się w tempo gry, nadają rytm całości, mają idealne przerwy pozwalające przemyśleć kolejny ruch na arenie. Podcasty nie są na tyle dopasowane, by móc się wpasować w tę grę, sprawią co najwyżej, że człowiek będzie się irytował. A niższe poziomy trudności? To można w takim wypadku ograć dowolnego FPS-a i wyjdzie na to samo.
Z DiRT Rally (oraz innymi rajdówkami) mam taki problem, że potrzebuję pełni skupienia i uważam, że największa zabawa jest wtedy, gdy wykorzystujemy naszą umiejętność reagowania na to co mówi pilot, by osiągnąć jak najlepszy czas. Słuchanie podcastów podczas grania w rajdówki zabija frajdę i w pewnym sens takiego jeżdżenia, a wynagradzana jest znajomość odcinków.
No i NFS: Hot Pursuit (2010) - osobiście uważam, że to najlepszy soundtrack od Hot Pursuit 2 i trochę szkoda byłoby go zagłuszać. ;) No chyba, że ogrywamy już dziesiąty raz, z dodanymi modami, to wtedy możeee...
Staram się nie mieszać grania ze słuchaniem czegoś zupełnie od gry innego, bo mam wrażenie, że od tego robią się problemy z koncentracją i TikTok brain, ale jest jedna gra, w której nie da się inaczej - Football Manager.
Artykuł skierowany do przebodźcowanych małolatów potrzebujących podwójnego strzału dopaminy i gratyfikacji. Najlepiej grać w grę, słuchać podcastu, jedną ręką scrollować smartfona a w tle puścić sobie jeszcze muzykę. A po pół dnia być jak ameba.
Staram się nie mieszać grania ze słuchaniem czegoś zupełnie od gry innego, bo mam wrażenie, że od tego robią się problemy z koncentracją i TikTok brain, ale jest jedna gra, w której nie da się inaczej - Football Manager.
Euro Truck Simulator 2 oraz American Truck Simulator. Tysiące kilometrów/mil pokonywane podczas słuchania podcastów, gry stworzone do tego.
A z podanych przykładów... Nie mam pojęcia, jak można doradzać podcasty do gry, gdzie słuchanie pilota i skupienie na trasie jest jednak dość ważne :/ Do jakiejś zręcznościówki to spoko, ale do DiRT Rally? Jak chcesz słyszeć to spoko, ale jak chcesz słuchać, to trochę słabo :) Amatorski LoL i AoE też spoko, ale do rankedów jednak średnia opcja.
Ciężko mi się zgodzić z niektórymi grami z tej listy. Zaczynając od Dooma Eternal - gameplay i soundtrack to rzeczy nierozłączne, osobiście nie wyobrażam sobie grania na poziomie trudności Ultra Violence lub Nightmare bez jakichś utworów. One idealnie wpisują się w tempo gry, nadają rytm całości, mają idealne przerwy pozwalające przemyśleć kolejny ruch na arenie. Podcasty nie są na tyle dopasowane, by móc się wpasować w tę grę, sprawią co najwyżej, że człowiek będzie się irytował. A niższe poziomy trudności? To można w takim wypadku ograć dowolnego FPS-a i wyjdzie na to samo.
Z DiRT Rally (oraz innymi rajdówkami) mam taki problem, że potrzebuję pełni skupienia i uważam, że największa zabawa jest wtedy, gdy wykorzystujemy naszą umiejętność reagowania na to co mówi pilot, by osiągnąć jak najlepszy czas. Słuchanie podcastów podczas grania w rajdówki zabija frajdę i w pewnym sens takiego jeżdżenia, a wynagradzana jest znajomość odcinków.
No i NFS: Hot Pursuit (2010) - osobiście uważam, że to najlepszy soundtrack od Hot Pursuit 2 i trochę szkoda byłoby go zagłuszać. ;) No chyba, że ogrywamy już dziesiąty raz, z dodanymi modami, to wtedy możeee...
Dorzuciłbym do tej "kolekcji" Puzzle Quest, Motorsport Manager i Hammerwatch. Kiedyś dużo słuchałem muzyki rockowej oraz synthwave podczas grania w MM, a ostatnimi czasy podczas drugiego ogrywania Puzzle Quest: Immortal Edition zdecydowałem się na słuchanie muzyki oraz ASMR, bo oryginalny soundtrack bardzo szybko nuży przez zapętlenie. Ogólnie gry, zwłaszcza strategie, z ubogą warstwą audio się najlepiej sprawdzają do słuchania podcastów, muzyki itp. Totalnie się nie zgodzę, że Doom i ścigałki się do tego nadają, bo to gry wymagające koncentracji na jeździe/strzelaniu, dodatkowo NFSy stare, jak i seria Doom, zawierają naprawdę dobry soundtrack, który z przyjenmnością się słucha i osobiście nie zamieniłbym na cokolwiek innego.
Różnorakie " rogaliki" bądź karcianki single. Np. Brotato, Hades a z karcianek - Monster Train 2. Czas nie goni, a jako,że poza soundtrackiem i odgłosami broni tam za wiele niema - to są to fajne gierki do słuchania czegoś w tle bo dialogów i większej historii w trakcie rozgrywki niema. Oczywiście w HUBie( jak w Hadesie lub Monster Train) jest rozwijane lore jednak w samej rozgrywce jak już się tylko rzuca karty lub masakruje kolejne potwory to niema za dużo do skupiania się fabuły : ) ( a to tylko pierwsze przykłady z brzegu bo oczywiście jest dużo gier gdzie soundtrack mimo,że super - w końcu się nudzi i chcę się słuchać czegoś innego w tle : ))
Dla mnie dynamiczne strzelanki, wyścigi a nawet h'n's odpadają. Natomiast do strategii turowych puszczam sobie czasem Audiotekę.
Z DooM'em się nie zgodzę jednak, choć gry typu hack&slash czy turówki już tak, choć też nie do końca, disciples 2 który ma fenomenalne ambienty i ogólnie soundtrack który niesamowicie buduje klimat no ciężko by mi było to zostawić w tyle by posłuchać biadolenia temacie X podczas podcastu np. dwóch smutnych panów że kiedyś to było a teraz to niema, albo historia życia kogoś znanego kogo mam, no nie powiem gdzie ;p.
Tak, dziel uwagę, przebodźcowuj się dalej, na pewno układ nerwowy odpocznie. Zresztą bez immersji - bez sensu.
Gry typu Dorfromantik, Pan'orama, Cascadia, czy produkcje o szukaniu przedmiotów.
Ja polecam: Across the Obelisk, Hero Siege, Chronicon, Dungeon Souls, Slay the Spire, Steamworld Heist, Warlock: Master of Arcane, Legend of Grimrock, Lord of Xulima, King's Bounty: Warriors of the North, Endless Legend, Old World, Fantasy General 2, War Selection, Expedition: Viking, Ridge Racer Unbounded, Trail Out, Rogue Command, Field of Glory 2, Cossacks 3, Twierdza wszystkie części.
Artykuł skierowany do przebodźcowanych małolatów potrzebujących podwójnego strzału dopaminy i gratyfikacji. Najlepiej grać w grę, słuchać podcastu, jedną ręką scrollować smartfona a w tle puścić sobie jeszcze muzykę. A po pół dnia być jak ameba.
Niektórzy po prostu lubią jak coś się dzieje w tle.
Tu bezmyślnie klikasz albo tam coś gra byle grać... najwidoczniej gra nie jest wystarczająco angażująca i satysfakcjonująca jeśli potrzebujesz dodatkowych bodźców. dlatego masz art odnośnie gier które pasują do podcastów. Uważam że wymyśliłeś sobie problem. Po co? Nie wiem.
Valheim podczas zbierania zasobów XD kilka książek przesłuchałem zbierając drewno i kamień
Mi wystarczy darcie mordy i krytykanctwo starej w tle, faktycznie do Doom'a pasuje koncertowo.
Najlepszy jest zdecydowanie Euro Truck Simulator 2 i podobne.
Podcast do Dooma i samochodówek? Herezja!
Jedyna gra, przy której słuchałem sobie audiobooka, to Battle Isle the Andosia War. Wersja płytowa dostała ponoć patch, który poprawiał masakrycznie długą turę przeciwnika, ale wersja z GOG-a jest o jeden patch do tyłu i w późniejszych misjach tura przeciwnika potrafiła trwać po 7-8 minut, w czasie których zupełnie nic się nie działo. A i to słuchałem tylko, gdy była kolej przeciwnika i stopowałem na moją turę.
Chociaż wyobrażam sobie, że gdyby ktoś chciał zaliczać schematyczne aktywności poboczne w typowej ubigrze, to jakiś podcast czy audiobook byłby również przydatny.
xD zauważyłem u siebie podobne zachowania... kupa z tego była zazwyczaj, bo ani podkastu nie słuchałem, ani nie skupiałem się na grze... odkąd albo słucham albo gram mam wiele więcej przyjemności z obu mediów.
Jeśli gra nie przyciąga całkowitej uwagi gracza tzn że jest to kiepski tytuł i należy poszukać czegoś innego.
Akurat w takim DiRT Rally (oraz innych wymagających grach rajdowych lub wyścigowych) trzeba być na maksa skupionym, więc słuchanie podcastu w tle odpada. Ja bym dopisał do powyższej listy jakieś citybuildery, jak np. SimCity, Cities: Skylines czy Anno.