Nie bardzo wiedziałem, czego się po Xillii spodziewać, ale już w ciągu pierwszych kilku godzin gra całkowicie rozwiała moje obawy, urzekłszy mnie najpierw muzyką, potem klimatem i wreszcie fabułą. Cieszyłem się na każdą chwilę spędzoną z naszymi towarzyszami. Sama historia również trzyma odpowiednie tempo i napięcie, a w drugiej połowie gry uderza nas znienacka w podbrzusze i prowokuje do rozważań na przeróżne tematy. Choć gra momentami trąci grindem i powtarzalnością, a zadań pobocznych mogłoby nie być, nie sądziłem, że te „chińskie bajki” będą moim pozytywnym zaskoczeniem roku 2025.