Aha, a miałem po Jedi ocalały, zagrać właśnie w DA: origins. Jak myślicie, jest sens czekać? Czy lepiej pobrać kilka modów i rozpocząć przygodę. Nigdy nie grałem w tą serię. Proszę o porady.
Każdy gra jak chce, po prostu doradziłem jak ma grać, zresztą jest yt i można sobie przesłuchać obie wersje jak brzmią
Zresztą co to za problem czytać napisy podczas rozmowy npc lol xd
Podejrzewam że dekompilacja binarek jest zakazana w EULA. Szejkerzy z EA już czekają z pozwem
Rośnie konkurencja jak diabl,
bo jak dadzą radę to masa pracowników bioware wyląduje na zielonej trawce.
Gamonie stworzyli jedno z najlepszych uniwersów w świecie gier i zamiast temat reanimować i produkować dalsze części to... szkoda gadać.
Remake jedynki wszedłby teraz idealnie, gdyby zachowali klimat oryginału to szybko by się od dna odbili. Potem iść za ciosem i żeby ugasić pożar wywołany przez Veilguard osadzić historię kolejnej części np. w czasach pierwszych szarych strażników.
No ale co ja tam wiem... nie jestem smutnym inwestorem w garniturze :)
Tu nie chodzi o ten sam zespół nawet, taka gra jest zbyt trudna i czasochłonna w przeciwieństwie do takiej FIFY gdzie przekleja się to samo z małymi poprawkami aktualizując składy (to pewnie od dawna mają zautomatyzowane z jakieś bazy). Potem tylko starannie opracować hazard w grze i kasa płynie strumieniem, gdzie tam jakiś Dragon Age dla nerdów.
Z ciekawości zobaczyłem ceny i dla mnie kuriozum jest to, że DA: Veilguard kosztuje (nadal!) ok. 270 zł. Gdzie myślałem, że może w okolicach 50 zł będzie. Naprawdę nieźle się cenią za taki crap. Gdzie DA:O przy tym jest niedoścignionym mistrzostwem...