Historie uciekinierów z wielkich studiów typu Blizzard czy Rockstar bywają zaskakująco podobne.
Najpierw jest faza buntu i przekonanie, że sam z małą grupką devów jestem w stanie powtórzyć sukces danej serii, bo rozumiem jej formułę.
A potem nadchodzi smutna rzeczywistość. I tak było i tym razem.
Są studia którym się udało, przykładowo
Embark Studios od weteranów DICE czyli ARC Raiders oraz THE FINALS
Podobnie mniejszy przykład to
Singularity 6 założone przez byłych pracowników Riot Games ze swoją Palią która dobrze sobie radzi.
Jeśli sam bym kiedykolwiek próbował stworzyć coś co miałoby konkurować z GTA to najpierw bym próbował/zaadoptował silnik który bym miał w małym palcu a dopiero potem tworzyłbym fabułę, by technicznie było tip top, bo fabułę można jeszcze zmieniać by była jak najlepsza przedstawiona historia, a bolączki z bugami to się mogą ciągnąć przez całą grę. A tutaj w MindEye próbowano łapać wszystkie sroki za ogony i wyszło wszystko byle jak.