I to się nazywasz sztuka i piszę to całkiem nieironicznie. Ktoś wreszcie swoje chore fantazje przekształcił w grę, a nie jakiś nudny film, pokazujący przy tym środkowy palec cenzurze na platformach z grami. Bierzcie z nich przykład. Niech żyje gog swoją drogą! A steam, MasterCarda, Visa i GayPala to wiadomo co, wiadomo gdzie.