Są trzy typy ludzi... Ci którzy wypłynęli w morze, ci którzy wkrótce wypłyną w morze oraz ci którzy nie mają świadomości, że mogą wypłynąć w morze. Pamiętajcie załoga, że solidna ładownia okrętu bywa konieczna a skarby gromadzić i przechowywać mądrze należy.
To samo czeka resztę cyfrowej biblioteki sony. Wystarczy, że ktoś gdzieś kiedyś stwierdzi, że w excelu się "nie zgadza" i ciach, to co kupiłeś dwie generacje temu nie istnieje.
Prawda jest taka, że gdyby, może nie cała, ale spora bardzo spora część społeczności giereczkowej i ogólnie konsumenci treści takich i owakich, zbuntowała się przeciw tego rodzaju praktykom, zjednoczyła siły i pod wspólną banderą wypłynęła znów na szerokie wody, tak to romantycznie ujmując, jak za starych dobrych lat, to zaraz by niektórym zmiękła rura. Walka nie byłaby łatwa ani krótka, bo wszystko to poszło już za daleko, ale kropla drąży skałę. Najgorsze jest to, że współczesne pokolenie graczy ma jakiś taki dziwny mental, że nie widzi w tych praktykach wydawców polegających na systematycznym ograniczaniu dostępu do tego za co płacą, niczego złego. I zamiast nauczyć się żeglugi, wolą być po prostu zwyczajnymi portowymi dz*#*mi. To jakiś dziwny przypadek syndromu sztokholmskiego. Ponieważ jeśli ludzie, którzy jako odbiorcy/klienci/konsumenci omawianej twórczości, nie tylko bezrefleksyjnie zgadzają się na takie traktowanie przez wielkie korporacje, ale także często w forumowych dyskusjach stają w ich obronie, to odnoszę wrażenie, że panuje w tej grupie społecznej, jakieś poważnie rozległe umysłowe s*$#*lenie. Niby nic odkrywczego, ale jednak wtf. Jako społeczność powinniśmy bronić swoich praw do posiadania, a nie kłócić się między sobą o to czy to źle czy dobrze, że dostajemy coraz mniej za coraz więcej. Któregoś dnia każdy z nas może stać się takim RetroTatą, a dobrze wiemy, że tylko dzięki nagłośnieniu tego przez społeczność, facet odzyskał dostęp do "swoich"[?] gier, bo korpo pokazała mu na dzień dobry i do widzenia wielkiego faka.
I druga rzecz, "płytka" to jest tylko uproszczenie symbolizujące posiadanie i kontrolę nad zakupioną kopią dzieła. "Płytka" może równie dobrze oznaczać zakup cyfrowy w stylu GOG-a, gdzie pobierasz sobie do archiwum instalator, który nie wymaga żadnego uwierzytelniania i połączenia z siecią. A jak są łątki, to sobie ten instalator aktualizujesz. Problem "100 GB patchy rozwiązany".
Może czas najwyższy zacząć krytycznie myśleć, zamiast pogrążać się w w jakimś syndromie sztokholmskim, który mówi ci, że im bardziej antykonsumenckie praktyki stają się wszechobecne, tym lepiej dla ciebie.
opcjonalnymi statystykami/rankingami, ulotnymi celami i zleceniami tworzonymi przez graczy,
Co stanowi esencję tej gry. Jak w Absolution usunęli kontrakty to gra straciła 50% zawartości i grywalności.
Wszystko co robisz w H3 (H1 i H2) zapisuje się w twoim profilu online więc granie be tego profilu nie ma żadnego sensu bo powtórzę: esencją najnowszej trylogii Hitmana są właśnie wszelkiego typu unlocki związane z wielokrotnym przechodzeniem tych samych kontaktów na wszelkie możliwe (oraz wręcz niemożliwe) sposoby wraz z odkrywaniem różnych smaczków.

No jest dokładnie tak jak piszesz, a jednak wyciągasz z tego wnioski z dupy. Sednem gry jest tryb całkowicie singlowy. Przejście fabuły i zaliczanie najróżniejszych wyzwań na tych mapach (odblokowując przy okazji nową broń i gadżety, które potem dają jeszcze więcej możliwości zaliczania tych map). I nie ma absolutnie żadnego TECHNICZNEGO powodu, żeby wszystko to nie było zapisywane na lokalnym sejwie, poza widzi mi się IOI.
TECHNICZNIE internetu do działania potrzebują Ulotne Cele (Elusive Targets) i tworzone przez graczy kontrakty (Contracts na screenie ==>>) I sam stwierdzasz, że nie to jest esencją tej gry. Nawiasem mówiąc, Ulotne Cele (choć przyznaję, że sam pomysł, że jak misję zawalisz, to nie masz szansy na powtórkę jest ciekawy) to kolejny rak gier usług,. czyli wywoływanie FOMO przez ograniczenie czasowe i powinno wylecieć na zbity ryj.
Przecież ja mam dokładnie takie samo zdanie o tym. Ale jak widzisz g. firemka IOI szcza na graczy od lat (usunięcie kontraktów z Absolution, roczna wyłączność i premiera H3 tylko na Epicu, po roku premiera na Steam w tej samej cenie, brak polskiej wersji w H3, kombinacje z DLC i edycją WoA). Czy to wszystko sprawiło że gracze przestali kupować Hitmany i w nie grać? Nie.
I sam stwierdzasz, że nie to jest esencją tej gry.
Pierwsze krótkie zdanie i nawet tego nie ogarnąłeś. Napisałem wyraźnie że to właśnie kontrakty stanowią esencję tej gry bo dają jej nieśmiertelność. To po pierwsze. A po drugie mówiłem o Absolution a nie H1-3.
Elusive Targets były krytykowane od zawsze właśnie za ich czasowość i jednorazowość.
Twój argument, że nie ma innego wyjścia, nie ma tu żadnego znaczenia, bo gra nie jest dobrem pierwszej potrzeby, nie musisz jej posiadać. To, co robi Rockstar, wbrew pozorom jest prostym eksperymentem społecznym, dzięki któremu będą mogli zobaczyć realną wartość konsolowców gloryfikujących kopie fizyczne. Rozumiesz, w taki sposób zmienia się rynek, wszelakie socjotechniki, manipulacje, badania rynku i zachowań. Właśnie jesteś świadkiem, jak śmierć fizycznych kopii na konsolach przyspiesza (było oczywiste, że to się stanie), ale teraz stanie się to szybciej.
Rockstar jest jak Apple. Pamiętasz usunięcie wejścia jack, no to właśnie Rockstar usunął wersję fizyczną najpopularniejszej gry w historii na konsolach. Dlatego jak krytykujesz cyfrę, ALE kupujesz najnowszą grę w tej właśnie dystrybucji, to JESTEŚ hipokrytą i można cię wyśmiać, jak i całe twoje argumenty można wyrzucić na śmietnik.
Masz ogrom przykładów, gdzie ludzie nie mieli wyboru, ALE udało im się coś zmienić, np. ustrój w danym kraju (więc się da), ale musieli nieraz coś poświęcić a większość ludzi to właśnie tchórze, którzy chcą zmian, ale nie chcą nic poświęcać. I tak właśnie jest w przypadku GTA 6, gdzie jak stado ćpunów ludzie kupują, nieważne czy mają np. słaby internet itp.
I właśnie dlatego o realne zmiany, czy to w świecie gier, czy całej reszcie, jest tak trudno. Teraz sobie przypomnij komentarze osób nazywających innych baranami, lemingami itp. jednocześnie ci sami ludzie to również hipokryci zachowujący się dokładnie tak samo.
To było sedno mojej wypowiedzi.
To samo czeka resztę cyfrowej biblioteki sony. Wystarczy, że ktoś gdzieś kiedyś stwierdzi, że w excelu się "nie zgadza" i ciach, to co kupiłeś dwie generacje temu nie istnieje.
Podejście Sony https://www.playstation.com/en-us/legal/psvideocontent/ vs Apple https://www.reddit.com/r/iTunesMovieDeals/comments/1k0zobf/what_happens_if_you_buy_a_movie_at_itunes_or/
Tymczasem wydanie fizyczne GTA6 które jest zwykłą cyfrówką. 😁
No ale po co płyta? Przecież cyfra jest super. I masz natychmiast, i pudełko miejsca nie zajmuje, a to że od czasu do czasu coś ci z cyfrowej półki zniknie, to tylko lepiej, bo zrobią za ciebie wiosenne porządki. Niech żyje cyfra!!! 😂😈😂
Bo to właśnie o to chodzi.
Na ile to jest w mojej mocy, głosuję portfelem, ale sam jeden świata nie zmienię. Większość ma to w dupie, więc jest jak jest. Gracze graczom zgotowali ten los.
Na ile to jest w mojej mocy, głosuję portfelem,
Ja też tak robię i pewnie nie tylko my...
Ale jest tu taki jeden idiota(niedawno miałem z nim przepychankę), który uważa "głosowanie portfelem" za głupotę i że my w głowie mamy "sznurki przytrzymujące uszy". To było w ostatnim temacie "pt. gracze pomstują na porażce Stop Killing Game"... czy jakoś tak.
On liczy wyłącznie na UE, myśląc że UE coś zmieni. Nie dociera do niego to, że to m.in przez takich jak on mamy taką patologię na rynku, jaką mamy.
"To brutalne przypomnienie, czym naprawdę są cyfrowe zakupy"
NIE - To jest brutalne przypomnienie, czym naprawdę jest DRM!
Dlatego rok temu zainwestowałem w nas i kilka dysków. Niech się bujają ze swoimi abonentami i licencjami.
Via Tenor
WTF Terminator 2 krecili Francuzi z Canal+ ze maja licencje???
Są trzy typy ludzi... Ci którzy wypłynęli w morze, ci którzy wkrótce wypłyną w morze oraz ci którzy nie mają świadomości, że mogą wypłynąć w morze. Pamiętajcie załoga, że solidna ładownia okrętu bywa konieczna a skarby gromadzić i przechowywać mądrze należy.
Dlatego nie licząc Steam, pozostałe gry kupuję na GOG. Filmy, muzykę czy ebooki tylko tam gdzie mogę pobrać zakupione pliki. Kupowanie filmów czy muzyki w chmurze tak jak choćby na YT jest bez sensu, bo kosztuje to tyle samo co normalne wersje na iTunes i nie masz nad tym żadnej kontroli. Zrobią jak Sony z jakiegoś powodu i bujajcie się...
Ale ludzie się śmieją ze sklepów gdzie możesz pobrać produkt za który zapłaciłeś, tyle krzyczenia o wolności a potem chętnie zakładają sobie kaganiec.
Jedyne co może ich uratować, to zwrócenie pieniędzy za zakupione produkcje. Natomiast jeśli tego nie zrobią, to będzie klasyczny przykład ile warte są takie cyfrowe zakupy gdzie nie masz dostępu do plików.
Bardziej chodziło mi oto że to świetny przykład, że jeśli komuś zależy to powinien unikać usług gdzie płaci za coś nad czym nie ma żadnej kontroli.
Nie ma żadnego znaczenia gdzie kupisz grę bo i tak większość nowych gier MUSI mieć stałe połączenie w internetem nawet w trybie singiel. Nic ci nie da posiadanie instalatora na dysku (zresztą Steam też posiada taką funkcję) skoro i tak tej gry nie uruchomisz.
Tak nie ma tam wszystkiego i nie będzie póki gracze nie zaczną walczyć o dostęp do instalatorów produktów które nabyli. Czyli coś co miałeś choćby w starych wydaniach pudełkowych, tylko tutaj lepiej bo tutaj masz zero zabezpieczeń co w przypadku pudełek było już różne.
Walczcie sobie, walczcie, wszyscy to i tak mają w (.).
Ciekawi mnie co zrobicie jak GoG też wyciągnie wtyczkę a wszyscy dobrze wiemy że jego przyszłość jest niepewna i może zniknąć z dnia na dzień i właśnie dlatego CDP się GoGa pozbyło. Pobiegniecie do sklepu po 100 dysków 20 TB?
I GOG to nie tylko Heroes 3, ale również Silent Hill 2 Remake oraz F, gry od Sony w postaci Uncharted czy God of War oraz Horizon, Gothic Remake, Baldurs Gate 3, Yakuza, Stalker 2, Capcom coraz odważniej wrzuca tam swoje gry i co kilka miesięcy wpada kolejny pakiet Residentów. GOG Steamem nie będzie, ale Twoja ignorancja w wypowiadaniu się na temat którego nawet nie sprawdziłeś jest dość zabawna.
Kolega chyba pracuje w firmie odpowiedzialnej za Denuvo, bo taki zatwardziały fan i obrońca.
A wiesz, co by się stało, gdyby graczom zaczęło zależeć i spadły zyski z wydanie np. na Steamie, a za to na te same gry ludzie rzucaliby się, gdyby trafiły na GOG-a? Nagle wydawcy by się kapnęli, że w DRM-free są pieniądze i zaczęli wydawać tam coraz więcej. W jeden dzień branża by się nie zmieniła, ale z czasem miałbyś nagle "Na GoGu jest 90% gier które posiadam".
Co z tego, że na Steam masz 100% gier, w które pogrywasz? Ty ich nie posiadasz, bo nie masz kontroli nad plikami.
"gry są kradzione z GoGa w dniu premiery."
Argument inwalida. Jak gier nie zabezpieczy Denuvo, to gry ze Steama też latają po torrentach w dniu premiery. Lepiej: pomimo tego, że gry z GOG-a są niby łatwe do spiracenia i latają po sieci, to po sieci latają również spiracone wersje Steamowe dokładnie tych samych gier.
"Do tego sami twórcy gier przyznali że nic na GoGu nie zarabiają"
I dlatego Capcom po próbnym wydaniu na GOG-u trylogii klasycznych Residentów był zdziwiony jakie wysokie jest zainteresowanie i zaraz dorzucił pakiet Dino Crisis, DMC i rozszerzył kolekcję Residentów o RE0 i RE HD Remaster? Ludzie od Combat Mission krótko po wrzuceniu bodajże dwóch części CM dorzucili resztę serii, a ludzie od Total Warów po opublikowaniu na GOG-u chyba 3 części na próbę szybko dorzucili następne? To wszystko muszą być jacyś masochiści, co lubią tracić pieniądze, skoro na GOG-u nic się nie zarabia, a jednak kolejne pozycje wrzucili.
"właśnie dlatego że te gry posiadają DRM i w wielu przypadkach always online."
I wiele z tych gier z DRM-em ma go zdejmowanego i trafia na GOG-a. To jest tylko i wyłącznie decyzja wydawcy, czy chce to zrobić. To samo z always online. Sporo z tych gier naprawdę tego połączenia z siecią do niczego nie potrzebuje i tylko decyzja wydawcy mówi, że ma być tak, a nie inaczej.
"Więc idźcie i grajcie w swoje hiroski 3 offline"
Tak, tak, "u nas" na GOG-u to tylko hiroski i co najwyżej jeszcze King's Quest z lat 80., bo nic nowszego nie ma. A nie, czekaj... COE33, Doom 2016, Doom Eternal, Tomb Raider trylogia Survivor, Indiana Jones and the Great Circle, KCD2, Crysisy w wersji Remastered, nowy Styx, Warno, Rogue Trader, Pathfindery, CP2077, plus wszystko, co wymienił WolfDale. No rzeczywiście same "hiroski".
Nawiasem mówiąc, Trylogia TR i Doom Eternal tylko potwierdzają, że wymóg łączenia z serwerem to przede wszystkim kaprys wydawców i jak jest z ich strony wola, to naprawdę wiele można zrobić. Ride of TR, jak dobrze pamiętam, dodał nawet te elementy kosmetyczne do trybu multi, które wcześniej były zamknięte za połączeniem z serwerem. W wersji GOG-owskiej dalej trzeba je sobie odblokować, ale nie trzeba już się logować na żadnych serwerach wydawcy. I podobnie D Eternal, który był na tyle mocno przykuty łańcuchem do konta Bethesdy, że po wyjściu na GOG-u okazało się, że jakieś tam kosmetyki i chyba 1 master level wymagały logowania na ich serwerze, szybko poprawili i teraz wszystko jest offline, jak Bóg przykazał.
Via Tenor
Natomiast ktoś tu chyba otworzył GOG i przeżył szok ->
To się okaże, kto będzie się śmiał ostatni.
My w razie czego, będziemy mieli zbackupowane instalatory gier(przynajmniej tych najważniejszych), tak że będziemy mogli w nie grać bez względu na istnienie danej platformy, czy posiadania połączenia internetowego.
Ty natomiast w razie czego, w takiej sytuacji, pozostaniesz z niczym. Tak więc nie masz z czego się cieszyć.
Po czym wymienia 5 gier na 10 000 których na gogu nie ma.
Z którymi nic nie zrobicie jeśli te gry wymagają bycia online.
Kiedy w to w końcu zrozumiecie że na gogu takich nie ma bo tam po prostu nic nie ma. GoG to śmieciowa platforma, ze śmieciowymi grami, które nikogo już nie obchodzą.
Tak sobie to wmawiajcie. CDP pozbyło się zbuka który im tylko ciążył. Przypominam że przez x lat gog był zarejestrowany na Cyprze, taka to był "polska" firma córka CDP. Utrzymanie takiej platformy jak gog kosztuje, i kto ma na to łożyć skoro nikt tam (wg. producentów gier) nie kupuje. To że są tam jakieś wasze ulubione śmieciowe gierki indie nikogo nie obchodzi bo miliony zarabia się na grach segmentu AAA a tych na gogu praktycznie nie ma właśnie dlatego że gog nie oferuje nawet podstawowej ochrony drm jaką daje Steam.
Wymagają, bo technicznie jest taka potrzeba i bez tego nie mogłyby działać, czy wymagają, bo tak się uwidziało wydawcy?
"GoG to śmieciowa platforma, ze śmieciowymi grami, które nikogo już nie obchodzą."
Poświęcasz masę czasu i wysiłku na udowadnianie wszem i wobec, że platforma, która cię rzekomo nie obchodzi, jest do dupy.
" skoro nikt tam (wg. producentów gier) nie kupuje"
A wyjaśnisz mi, po co te firmy, które wyżej wymieniłem, po dodaniu kilku gier na próbę dokładały kolejne, skoro nikt nie kupował? Po co sobie tym głowę zawracały?
"jakieś wasze ulubione śmieciowe gierki indie"
Które są 10 razy ciekawsze, bardziej kreatywne i dają więcej radochy niż twoje śmieciowe AAA, gdzie całą para idzie w grafikę. Pamiętam jak miałem 12 lat, to się jarałem grafiką, ale z czasem mi przeszło.
"Z którymi nic nie zrobicie jeśli te gry wymagają bycia online. "
Właśnie, że NIE WYMAGAJĄ bycia online, ani aktywacji online. Na tym polega brak DRM w grach. To nie Steam, ani Epic.
Weź się już dalej nie kompromituj więcej swoją niewiedzą i/lub głupotą.
Dalszych twoich idiotycznych wypowiedzi nie ma sensu komentować. Jakbyś miał rozum oraz instynkt samozachowawczy, to prędzej wspierałbyś GOG niż Steama bądź inne portale, które wspierają DRM.
W sumie zauważyłem, że w najlepszym wypadku jesteś po prostu trollem siejącym dezinformację, udając mądrego.
Muaahahahahahahaaa. Jeśli nie odróżniasz pełnoprawnej gry AAA dającej setki albo i tysiące godzin wyśmienitej zabawy od g. indyków na 5 godzin i uważasz że jedyny atut gier AAA to grafika to jesteś po prostu śmieszny.
A wyjaśnisz mi, po co te firmy, które wyżej wymieniłem, po dodaniu kilku gier na próbę dokładały kolejne, skoro nikt nie kupował? Po co sobie tym głowę zawracały?
Bo po to jest frajer żeby go doić. I 1% z czegoś to zawsze lepsze niż 0% z niczego. Nikt normalny nie kupuje na gogu bo ta platforma nie oferuje niczego co by zachęciło do zakupu na niej. A do tego ceny są tam absurdalne.
Dobra starczy, po kilku swoich wypoconych postach zdałem sobie sprawę że gość zniża do swojego poziomu aby potem pokonać i popisać się doświadczeniem jakie zdobył.
Nie można traktować kogoś poważnie kto kwituje solidne argumenty wyśmiewaniem, nazywaniem świetnych produkcji chłamem czy ignorowaniem mimo wszystko ciekawej konkurencji na rynku cyfrowym. Tak GOG jest nadal mały, ale jednak ma bogatą bibliotekę i jako jedyny próbuje pokazać że można zrobić coś lepiej. Być po prostu uczciwym wobec klienta, dlatego to mój ostatni wpis z tym panem bo wysiadam z tego wagonika.
Gdzie ja zwykły świeciowy użytkownik GOG mogę się równać z tak wyśmienitym graczem AAA i jego byciem always online wyjętym niczym ze Sci-Fi z 2500 roku.
Ale wiesz że nie istnieje od 3 miesięcy tylko znacznie dłużej. To kiedy będzie większy? Za 100 lat? Muuhaahaahaha.
jednak ma bogatą bibliotekę
Taką "bogatą" że jest tam 1 gra na 10 000 na Steamie.
po prostu uczciwym wobec klienta
Tak samo "uczciwym" jak przy zamknięciu sklepiku cdp? Muhahahahahaha.
Tak ignoruj fakty, to na pewno sprawie że wasze urojone fantazje się urzeczywistnią. Muhahahahahaha.
"Gdzie ja zwykły świeciowy użytkownik GOG mogę się równać z tak wyśmienitym graczem AAA i jego byciem always online wyjętym niczym ze Sci-Fi z 2500 roku."
No w końcu "nikt normalny nie kupuje na gogu", to co my "nienormalni" będziemy dyskutować? 😄
Niech on sobie gra w te swoje kity AAAA, a my wracajmy do naszych "gówno indyków na 5h"... pokroju Warno czy Pathfindera na kilkaset h. 😂
Prawda jest taka, że gdyby, może nie cała, ale spora bardzo spora część społeczności giereczkowej i ogólnie konsumenci treści takich i owakich, zbuntowała się przeciw tego rodzaju praktykom, zjednoczyła siły i pod wspólną banderą wypłynęła znów na szerokie wody, tak to romantycznie ujmując, jak za starych dobrych lat, to zaraz by niektórym zmiękła rura. Walka nie byłaby łatwa ani krótka, bo wszystko to poszło już za daleko, ale kropla drąży skałę. Najgorsze jest to, że współczesne pokolenie graczy ma jakiś taki dziwny mental, że nie widzi w tych praktykach wydawców polegających na systematycznym ograniczaniu dostępu do tego za co płacą, niczego złego. I zamiast nauczyć się żeglugi, wolą być po prostu zwyczajnymi portowymi dz*#*mi. To jakiś dziwny przypadek syndromu sztokholmskiego. Ponieważ jeśli ludzie, którzy jako odbiorcy/klienci/konsumenci omawianej twórczości, nie tylko bezrefleksyjnie zgadzają się na takie traktowanie przez wielkie korporacje, ale także często w forumowych dyskusjach stają w ich obronie, to odnoszę wrażenie, że panuje w tej grupie społecznej, jakieś poważnie rozległe umysłowe s*$#*lenie. Niby nic odkrywczego, ale jednak wtf. Jako społeczność powinniśmy bronić swoich praw do posiadania, a nie kłócić się między sobą o to czy to źle czy dobrze, że dostajemy coraz mniej za coraz więcej. Któregoś dnia każdy z nas może stać się takim RetroTatą, a dobrze wiemy, że tylko dzięki nagłośnieniu tego przez społeczność, facet odzyskał dostęp do "swoich"[?] gier, bo korpo pokazała mu na dzień dobry i do widzenia wielkiego faka.
A potem wielkie zdziwienie że ludzie nie płacą abonamentów a torrenty pękają w szwach.
Dokładnie o czymś takim pisałem pod newsem o stopkillinggames. Jakoś filmami i serialami znikającymi nikt się nie przejmuje. Nikt nie robi petycji. Czy będziecie pisać? ;) Czy Ubi złe a Sonu super? :D
UK dba o swoich obywateli więc po karze jaką nałoży angielski uokik na Sony już się nie pozbiera. Albo przywrócą ludziom te filmy albo zbankrutują.
Wielu pisze - przestanmy kupowac cyfrowe wersje filmow i gier. No i co z tego ze kupisz pudelkowe wydanie - z filmami moze nie ale praktycznie kazda gra loguje sie z serwerem by sprawdzic legalnosc kopii czy stan zapisow gry. Znika serwer - nie odpalisz. Oczywiscie pasjonasi dorobia jakis wirtualny serwer jesli ich wydawca nie zamknie za to w pierdlu. Ale umowmy sie - od czasu podpieca wszystkiego pod internet, jesli cos mozna zdalnie uaktualnic, poprawic to mozna tez zdalnei wylaczyc. Smutna prawda
To samo jak się kupuje gry cyfrowe to wtedy po kilku latach w aktualizacji znikają ulubione utwory albo pierwsze dni GTA Definitive Edition że przez kilka dni zniknęły te gry z biblioteki jak się kupiło wcześnie.