Trzeba mieć jeszcze jakiś talent a niestety aktor z niego strasznie drewniany-ojca natomiast uwielbiam 😆
Tak, tak, praktycznie każde dziecko aktorów zostaje aktorem jeśli chce, ale niewątpliwie nazwisko jest przeszkodą... A już na pewno przeszkodą są koneksje i możliwości rodziców, pieniądze które dają na edukację i wygodny poziom życia jaki zapewniają
Od sukcesów zdecydowanie łatwiej wymienić porażki, jeśli chodzi o kariery aktorskie: dzieci Willa Smitha i Jady Pinkett Smith - Willow i Jaden, Maya Hawke - córka Umy Thurman i Ethana Hawke'a to kojarzona jest tylko z Stranger Things,
Sunny i Sadie Sandler, córki Adama Sandlera to grają tylko w filmach z nim, Mia Threapleton - córka Kate Winslet też wielkiej kariery nie robi, Mamie Gummer - najstarsza córka Meryl Streep też kariery filmowej choć bliskiej matce nie zrobiła, lepiej sobie w teatrze radzi czy Sean Astin, który właściwie jest tylko znany z roli Sama w Władcy Pierścieni i Goonies, gdzie grał jako dziecko - syn aktorów Johna Astina (przybrany, nie był jego biologicznym ojcem, a znany jest jako Gomez z Rodziny Addamsów z lat 60) i Patty Duke, która miała oskara dla najlepszej aktorki w roli drugoplanowej i Złotego Globa dla najlepszej aktorki.
Wyjątki to np. Blake Lively, która zrobiła większą karierę niż ojciec Ernie, Gwyneth Paltrow - córka aktorki Blythe Danner, John David Washington - syn Denzela, na razie niezła kariera, choć jeszcze do poziomu ojca brakuje.
No nie wiem, ilu dzieciaków hollywoodzkich aktorów radzi sobie na poziomie rodzica/rodziców?
Josh Brolin - zrobił zdecydowanie większą karierę niż ojciec (James).
Laura Dern - można oceniać różnie, ale w przeciwieństwie do swoich rodziców jednak zdobyła Oscara.
Michael Douglas - jego ojciec był wielkim aktorem, jemu też niczego nie brakuje.
Synowie Stellana Skarsgĺrda - radzą sobie znakomicie.
Jack Quaid - trochę za wcześnie żeby oceniać bo chłopak wciąż jest młody, ale w "The Boys" zagrał dobrze i nabija kolejne role.
Oczywiście nie wszyscy sobie radzą równie dobrze.
Jaden Smith miał ogromny potencjał ale zamiast się rozwijać uznał że nic nie musi - i położył sobie karierę.
Colin Hanks - dobry aktor, ale ojcu już raczej nigdy nie dorówna i cały czas obija się o drugoplanowe role.
Falcon i Zimowy Żołnierz to był beznadziejny serial, a te kilka odcinków, które obejrzałem, to na plus był właśnie tylko Russell.
Ciągnął nawet taki potworek jak Operacja Overlord, a to duże osiągnięcie ;)
Margaret Qualley też jest już bardzo popularna, choć ja widziałem ją tylko u Tarantino (i Kojimy; tu i tu była raczej na plus).
Patrick Schwarzenegger - No błysnął ostatnio w 3 sezonie Białego Lotosu, ale no Arnold to był jeden z top aktorów lat 80 i 90.
Joseph Baena - przyrodni brat Patricka, ten to w ogóle grywa w jakiś filmach klasy C.
Sistine Stallone - Córka Sylwestra też specjalnie kariery aktorskiej nie robi, choć sam Sylwester to jednak znacznie większą karierę zrobił niż jego ojciec, a jej dziadek Frank, który był aktorem i muzykiem.
Rumer Willis - córka Bruce'a Willisa i Demi Moore, w miarę niezła kariera, sporo ról, ale ma już 37 lat i spokojnie chyba można powiedzieć, że rodzicom nigdy nie dorówna.
Eva Amurri - córka Susan Sarandon i reżysera Franco Amurriego, też za specjalnej kariery nie zrobiła.
Hopper Penn - córka Seana Penna (który przewyższył rodziców) i Robin Wright - no tak średnio, sporo produkcji w których grała jest w układzie ona i ojciec, ona i matka, ona i siostra Dylan Penn (która jeszcze gorszą karierę ma niż siostra)
Damian Harris - Najstarszy syn Richarda Harrisa wielkiej kariery aktorskiej nie zrobił, znacznie lepiej niemal dorównując ojcu poradził sobie jego młodszy brat Jared. Nieco lepiej, choć gorzej niż Jared poradził sobie Jamie Harris.