No cóż, kto miecza używa, to od miecza ginie.
Jakby rekruterzy łaskawie rzetelnie zajęli się swoją robotą, to by nie było takich sytuacji (pomijając co się dzieje z rynkiem pracy, tragedia).
Sanjay Beri radzi, żeby zamiast wysyłać zgłoszenia, należy zacząć budować relacje z osobami z wewnątrz firm, ponieważ w jego opinii oferty na najlepsze stanowiska nigdy nie są publikowane i łatwiej się przebić.
Czyli koleś proponuje leczyć dżumę cholerą, bo jedynym rozwiązaniem jakie widzi jest kumoterstwo i kolesiostwo, czyli jeden z największych raków rynku pracy.