Obserwowałem rynek pamięci w 2025 roku i z tych okazji cenowych oraz związanych z nimi komentarzami to ludzie pluli na tamte ceny i promocje. Nikt nie będzie przepłacał za ramy 10-20 zł i hold, a popyt wśród graczy wzrósł jak przyszedł z końcem roku kryzys. Dzisiaj kupują za 300-400% drożej i nikt nie narzeka.
Za swoje ramy jak wchodziły ddr5 dałem 1100 lub 1200 zł. Jakbym dzisiaj potrzebował to bym i dał 2000 zł tylko, że plusem jest to, że wszystko można w budzie wymienić, a ramy zostają te same.
"W teorii na ratunek mogą przyjść producenci z Chin, którzy technologicznie są nawet 2 generacje za branżowymi liderami."
No nie wiem. Na potrzeby rynku PC chińskie kości są w zupełności wystarczające. Lexar i Corsair podpisali umowy z CXMT na dostawy kości, które będą osiągać do 7600 MT/s. Jak Chińczycy zaczną stawiać swoje faby, to w przeciągu kilku lat sytuacja zmieni się o 180%. Wtedy producenci, którzy teraz odwrócili się od rynku elektroniki użytkowej będą jeszcze płakać.
Pamiętajcie - im więcej media starają się wywołać panikę i snują apokaliptyczne wizje - tym bardziej należy 'siedzieć na rękach' i zachować spokój. Rynek teraz chce żeby ulica skupowała pamięci po absurdalnych cenach.