Rolnik z przypadku? Jak ktos ma niemal 70 lat i cale zycie siedzi na roli, to raczej nie szuka informacji, lecz sam jest zrodlem wiedzy rolniczej.
Myślisz, że 70 letni rolnicy to się znają na nowinkach ? Pomijając że to jeszcze odbyło się w Chinach, tam na wsiach panuje większe zacofanie niż u nas (lata komunizmu zrobiły swoje). To przeciętny 70 letni polski rolnik potrafi jednocześnie używać glifosatu (Roundup), nie koniecznie zgodnie z przeznaczeniem i narzekać że ze sklepu to na pewno pryskane, a u niego to swojskie to dobre...
To samo z przenawożeniem. Przeważnie przesada z opryskami i nawożeniem dotyczy takich małych gospodarstw prowadzonych przez takich ludzi... Bo jak ktoś ma gigantyczne areały pod przemysłowe ilości czegoś, to przeważnie go nie stać, żeby przesadzać z opryskiem czy nawożeniem (wbrew pozorom to drogie rzeczy są).
Historia z palca wyssana albo rolnik nie napisał co konkretnie uprawia I dostał randomowe polecenie na chwasty..
Niby czemu. AI nie weryfikuje informacji. Zachodnie modele językowe dość często halucynują. Dlaczego chińskie nie miałyby robić podobnie ?
Ludzie muszą zrozumieć, że LLMy biorą informacje z dostępnych dla siebie źródeł i nie we wszystkich dziedzinach są tak samo skuteczne.
W mojej dziedzinie, jak zadam jakieś pytanie na poziomie zadań dla studenta (takich prostych, nie że jakieś cuda do rozwiązywania problemy), to większość LLMów jakie pytałem w 90% halucynuje... Wynika to z bardzo małej podaży technicznej wiedzy w internecie...
I tu pojawia się kwestia tego herbicydu... Co taki LLM znajdzie w internecie na temat oprysków? No głównie to czego jest dużo. Poszukaj sobie czegokolwiek w google o najlepszych opryskach... Jak pominiesz artykuły osób które by wszystko domowymi metodami babci robiły (nie koniecznie zawsze skutecznie, ale robić coś trzeba, najlepiej to, co sie kiedyś sprawdziło, może przypadkiem, ale dało sie przypisać efekt, nawet jak to było placebo), to okazuje się, że 90% artykułów powstało za kasę producentów i sprzedawców oprysków... Którzy zachwalają swój produkt nad wszystko inne, nie pisząc przy okazji czemu może szkodzić... Skąd niby ten LLM miał przypisać szkodliwe działanie preparatu na uprawę. On nie studiował rolnictwo, tylko naczytał się materiałów sponsorowanych...