I jak dla mnie to największy problem Rockstara. Robią genialne gry, ale ta pogoń za szczegółami i perfekcją świata zabiła wszystko co nie jest GTA i Red Deadem - Manhunta, Midnight Club, Bully, Maxa Payne'a, L.A. Noire i poboczne projekty jakimi były Table Tennis i Beaterator.
Przy czym w obecnej sytuacji mają 11 oddziałów, które robią jedną grę na raz, coś w branży niespotykanego nigdzie indziej.
I to trochę mnie śmieszy, że mając tyle studiów Rockstar powierzył to Remedy, podobnie jak wcześniej powierzył (i wiadomo jak się to skończyło) zrobienie remasterów klasycznej trylogii GTA Grove Street Games