No i mają racje, szczególnie że w Assassynach, nigdy nie było znaczących wyborów w stylu Wiedźmina czy Cyberpunka, które wpływają na charakter postaci, czego konsekwencją jest nieliniowość, czy zmiany w dialogach. RPGowe Assassyny ograniczały się do tego że mamy wielki otwarty teren, drzewko umiejętności, statystyki i róbta co chceta. Jakieś pseudo wybory były, ale kompletnie nic nie zmieniały w rozgrywce oraz charakterze naszej postaci. Ubisoft nie umie w erpegi ale bardzo chce je robić.
Black Flag pokazuje że liniowość fabuły na dobre wychodzi tej serii bo widzimy jak z misji na misje postać Edwarda dojrzewa.
Zamiast przeznaczać budżet na te durne RPGowe wymysły które nie pasują do serii, powinni go przeznaczyć na poprawienie animacji, motion capture w cutscenkach, ludzi od dialogów i scenariusza oraz dobrych aktorów głosowych. Przepaść pomiędzy Shadows a Black Flagiem w tych aspektach jest kolosalna.
W Origins wybory nie istniały w ogóle w Odyssey, żeby mieć dobre zakończenie
spoiler start
wystarczyło nie zabijać ojca + Alexiosa/Kassandry i było dobre zakończenie.
spoiler stop
. Już bardziej było to skomplikowane w Valhalla, bo tam niektóre wybory nie były oczywiste jako "dobre".