O tym że ta gra będzie absolutnym kupsztalem świadczył sam fakt że zrobili z tego coop-a
To raz, a dwa że już sama zamiana ociekającego testosteronem punishera w skórzanej kurtce na inkluzywną cool ekipę złożoną z łysej lesbijki, murzynki karlicy, sojowego wikinga itd dobitnie świadczyła o tym kto odpowiada za grę i że nie ma opcji by w takiej sytuacji wyszło z tej gry coś dobrego.
Miałem tak samo jak dowiedziałem się, że to ma być coop, już wtedy od dawna nie interesowałem się tą grą, już widziałem, że gra niezbyt przypomina painkillera.
Co kurfa? O chłopie, jeśli to prawda i faktycznie tak to wygląda w tej grze, to masakra totalna. Nie wiedziałem, że z tą grą jest aż tak źle. No ja pier***ę, totalnie im od****ło od tej poprawności politycznej. Pewnie bym umarł od crindźu gdybym zagrał...
W sumie, to chyba było do przewidzenia, w końcu samo to, że gra zupełnie inna jako beznadziejny reboot i jeszcze ten zasrany modny coop, już mówiło jakie mogą być idee stojące za grą.
Co ty pieprzysz chłopie?
Painkiller od Chmielarza naśladował 'Doom 3', który ukazał się kilka miesięcy później? WTF?
I tak jak mówił mój poprzednik
Zakopać to na pustyni i tyle...
Przecież to było wiadome iż to będzie łajno. Sami już o tym mówiliście po pierwszych testach. 5 dla tego łajna to i tak za dużo
Że też nikt nie potrafi zrobić porządnego Painkillera, taka markę marnować.
Jakoś tak mam, że momentalnie tracę ochotę na grę, gdy słyszę "coop". I tu było tak samo. Do dołu z tą grą, zakopać i nie odkopywać.
Mam od dnia premiery ale jeszcze nie odpalałem i czytając recenzje chyba raczej nie odpalę podobnie jak Bloodlines 2 bo równie dobrze gra zrobiona jak Painkiller szkoda bo to nasza produkcja.
No niestety to było do przewidzenia. W końcu jeżeli seria pierwotnie była zaprojektowana pod coś innego, to walnięcie rebootu takiego, który zmienia praktycznie wszystko, a wiele elementów zmienia się o całe 180 stopni, to reboot nie ma prawa wyjść. Wiedziałem, że takie liczne i ogromne zmiany tylko zaszkodzą, a ten cały coop nic nie zmienia. Poza tym nigdy nie rozumiem takich rebootów, po kiego? Po cholerę robić reboot, który wszystko zmienia tak, że nie ma kompletnie nic wspólnego z oryginałem? To bez sensu, nie o to chodzi w rebootach, reboot powinien mieć wiele cech wspólnych z oryginałem, a nie być całkiem odmienną grą od oryginału, po co to w ogóle nazywać rebootem? Powinni byli nie wiązać to z painkillerem tylko zrobić z tego zupełnie nową serię, bo to nie ma nic wspólnego z oryginalną serią. Szkoda, że powstało tak wiele rebootów, które nie miały nic wspólnego z oryginałami i przez to też były kompletnie nieudanymi rebootami, nie rozumiem czemu oni tego nie widzę, nie wyciągają wniosków i wciąż nic się nie nauczyli.
Od lat nie gram w shootery ale pamiętam jak zasuwałem do kiosku po pierwszego Painkillera za 20 zł. Grało się w to wybornie, pomysł, klimat, projekty poziomów i stworów... no i kołkownica :) Przynajmniej wspomnienia mam lepsze od tego czegoś.