Trochę dziwne, że jeden plik na jakimś zasobie miał dla AI wagę na tyle istotną, żeby na jej podstawie udzielić obcej osobie odpowiedzi. To znaczy, że korzysta z totalnie niezweryfikowanych źródeł, zamiast bazować na popularnych stronach z dobrą reputacją.
"Gracze zgadują, Google skanuje plik i dane prywatnych użytkowników uzyskując dane do trenowania swoich modeli. [...]"
A co tu jest do zgadywania. Trzymanie niezaszyfrowanych plików w chmurze, to jak złapoanie przechodzącego ulicą faceta i poproszenie go, żeby przechował ci pudło papierów, tylko, żeby dał słowo honoru, że ich nie przeczyta.