Nie żebym chciał bronić decyzji Sony, ale przecież argumentacja tych prawników jest nieprawdziwa.
Jeśli znikną płyty, każdy posiadacz konsoli PlayStation nie będzie już mógł wybierać, gdzie kupować gry, i będzie zmuszony nabywać je wyłącznie w sklepie Sony.
Z pudełek znikają płyty, ale przecież pudełka z kodem dalej będą do zakupu w sklepach fizycznych, więc tak naprawdę PS Store nie będzie jedynym miejscem gdzie można będzie kupować gry. Co prawda dalej dostajemy kod do aktywacji gry w PSN ale wydaje mi się że ceny takich pudełek mogą być i tak konkurencyjne względem PS Store. Oczywiście do momentu, aż wydawcy z tych pudełek całkiem nie zrezygnują.
A bojkot konsumencki i tak się nie uda, bo wielu graczy to narkomani i kupią grę jak będzie tylko dostępna (bo mają durne nastawienie że oni czekać nie będą tylko muszą już mieć!) co pokazuje sprzedaż gier Black Ops (te gadki o hakerach na PC i X) czy GTA VI.
Jeśli ktokolwiek może popsuć szyki takiej zarazie jak Sony, to tylko inna zaraza jaką są prawnicy ;)
Mnie to akurat śmieszy coś innego bo Sony zbudował wokół siebie bazę fanatyków którzy zaciekli bronili latami PS, a to okazało się takim powolnym gotowaniem żaby. Śmieszne były te wszystkie wojenki konsolowe. Dzisiaj to śmieszy po 100 kroć jacy wszyscy byli naiwni.
Ja kupiłem PS slimkę z napędem, a gry w 80% mam w cyfrze, bo mi wygodniej. O steama też się pruli gracze, a teraz jak nie ma na steama to nie kupują :) Przejdzie wszystkim i tyle.