8.5h - 9 na 11 zakończeń
Niestety gra okazała się dla mnie ogromnym zawodem.
Spodziewałem się dobrego horroru z mocną atmosferą i gameplayem podobnym do Papers, Please - dostałem bardzo dobry horror z mocną atmosferą i beznadziejnie słabym gameplayem.
Elementy grozy dowożą. Nie ma jumpscare'ów i tanich zagrywek. Jest bardzo gęsty klimat z mocną melancholią, uczuciem przygnębienia i przerażenia. Udźwiękowienie też robi swoje.
Postaci są ciekawie napisane i mocno zróżnicowane. Każdy ma swoja historię którą chce się wysłuchać.
Fabularnie jet to typowy indie horror, gdzie twórcy nie mieli pomysłu na fabułę, więc wszystkie wątki są niewyjaśnione z chamskim "sam się domyśl" - niektórym to odpowiada, dla mnie to po prostu leniwe.
Gameplayowo gra jest crapem. Sprawdzanie czy mamy do czynienia z człowiekiem czy przybyszem nie ma żadnego sensu. Jest to kompletnie losowe - jedna osoba z czerwonymi oczami i czarnymi plamami na zdjęciu będzie przybyszem, druga osoba z tymi samymi objawami będzie człowiekiem. Nie ma tutaj żadnej logiki i jedynie rozwiązanie to suche zapamiętywanie które objawy u której postaci świadczą o byciu człowiekiem/przybyszem. Samo zachowanie postaci i jej historia nie ma żadnego znaczenia pod tym względem (oprócz kilku postaci które rzeczywiście zawsze są przybyszami). Wszystkie dialogi główne są prowadzone tak samo niezależnie od tożsamości postaci. Słabe to i nieprzemyślane.
Gra niby prosta a potrafiła kilka razy się mocno zepsuć, co wymagało rozpoczęcia nowej gry.
Całość byłaby lepsza jako liniowa gra oparta na dialogach. Gameplay nie pasuje i z każdym kolejnym podejściem (do czego gra zachęca przez posiadanie kilku zakończeń) wszystko się obnaża i gra pokazuje jak idiotyczną ma rozgrywkę.