W grze single player to nie oszukiwanie tylko dostosowywanie gry do własnych preferencji. Albo tzw. house rules, jak kto woli
Ja zwykle korzystam z kodow jak chce przejsc gre a nie mam czasu bawic sie w grindowanie, czy w aspekty survivalowe. Wiem ze to zabija cel gry ale przechodze wtedy dla fabuly.
Myślę że każdemu z jakiegoś powodu się zdarzyło, ja przykładowo kiedyś przez przypadek oszukałem jedno przejście w Halo 3 na poziomie legendarnym w pojedynkę. Nie pamiętam jak nazywał się ten etap, ale nie mogłem go przejść bo było zbyt dużo przeciwników i zacząłem kombinować z różnych miejsc ich eliminować i tak się przesuwałem przy ścianie eliminując kilku wrogów bo ci dalej nie reagowali. I w pewnym momencie dotarłem do checkpointa, a przeciwnicy zniknęli. Można było tam normalnie wrócić, pozbierać zabawki i ruszyć w dalszą podróż.
Ostatni raz jak też przechodziłem MGS 3 na PS2 nie miałem ochoty walczyć z Leśnym Dziadem, więc przesunąłem zegar w konsoli. Niby gra daje taką możliwość, ale oszustwem to raczej nie jest gdy odczeka się te kilka dni realnego czasu. Bo przestawienie zegara w konsoli to już w pewnym sensie oszukanie, ale za nic nie chciało mi się z nim walczyć wtedy.
Więcej grzechów nie pamiętam, choć jak sobie coś przypomnę to się jeszcze podzielę.
Każdy kombinuje, jak może. To chyba normalne, że idąc pod górkę, człowiek stara się ją trochę wypłaszczyć.