Netflix robi tak od lat i kogoś teraz o to piecze, a ktoś inny robi z tego news. Świat się kręci xD
Założę się że żal jakiejś małej i ciężko upośledzonej na umysle grupy osób został określony "gniewem fanów" udając, że dotyczy to całej społeczności. Raczej wszyscy normalni wolą oglądać we własnym tempie, a nie narzuconym odcinkiem co tydzień, by oglądać jeden 20+ odcinkowy i 20minutowy serial przez 4 miesiące i po 5 odcinkach już nie pamiętać co się działo w pierwszym. Narzekający mogą przecież sobie oglądać co tydzień tylko jeden odcinek i się ograniczać wg własnego uznania, dyskutując w wybranym przez siebie miejscu, ale nie, bo oczywiście tu chodzi tylko o narzucanie swojego "jedynego słusznego" zdania i sposobu wszystkim innym i tupanie nóżką niczym obrażony 8 latek gdy ci nie chcą się dostosować i czegoś się nie wymusi na innych, bo się takie elementy żywią tym gdy to przynosi efekty i wpływają jakkolwiek na innych, czując że mają jakieś większe znaczenie niż w rzeczywistości, ot taka forma dowartościowania się. Trzeba nie mieć też godności jako redaktorzyna by takim odpadom społecznym w ogóle dawać rozgłos udając, że to jakiś poważny problem na tyle by poświęcać o tym artykul. Potem inni tez sobie wmawiają, że warto tak się zachowywać i że jest to w jakikolwiek sposób słuszne, a do tego będą przekonani o tym, że przynosi to reakcje i dostaną upragniony rozgłos, skoro aż tak niewiele potrzeba by go dostać. Czysty debilizm.